| Użytkowników Online |
Gości Online: 4
Użytkownicy Online: agag1968, lucky
Zarejestrowanch Uzytkowników: 1,233
Najnowszy Użytkownik: Youkali
|
| Najnowsze Albumy |
 Trzeba marzyć... |  Na wielką miłość |  Nie i tak.. |
|
|
 |
Witamy |
 |
|
Zdrada - to nie koniec świata.
Kącik złamanych serc, portal dla zdradzonych i nieszczęśliwych. Tu znajdziesz zrozumienie i pocieszenie. Opisz swoją historię, podziel się swoim smutkiem, przeczytaj o problemach innych osób. Na tej stronie otrzymasz wsparcie i rady w trudnej sytuacji życiowej, przekonasz się, że nawet tak przykre doświadczenie jak zdrada partnera, nie oznacza jeszcze końca świata. Tu nauczysz się układać swoje życie od nowa.
|
 |
Warto zobaczyć |
 |
 |
Ostatnie aktywne Tematy |
 |
Witam wszystkich, to chyba moj czwarty post. Wczoraj zakonczylem moj zwiazek, choc istnieje na papierze. Powiedzialem zonie,ze jest juz wolna i moze robic co chce , spotykac sie z kim chce, moze sypiac z kim chce, bo mnie to juz nie interesuje. Zamknalem swoje serce dla niej, wyrzucam ja powoli z glowy i wszystkie te lata. Moje serce bije dla syna. Przylapalem ja na klamstwie kilka razy. wiecie co powiedziala, ze klamie bo boi sie. zapytalem czego powiedziala,ze mnie bo wie ze lecze sie psychiatrycznie. Od wczoraj czuje jakby ogromny ciezar spadl mi z serca. To dziwne ale naprawde juz mnie ona nie interesuje. Pozbylem sie obsesyjnej checi sprawdzania smsow, e maili itp. Mam to wszystko gdzies. Ciekaw jestem z waszych doswiadczen, czy takie sa wlasnie emocjonalne i psychiczne fazy rozpadu malzenstwa: zalamanie gdy sie dowiemy, smutek, brak pragnienia zycia potem zlosc i nienawisc do wspolmalzonka apozniej kompletna obojetnosc uczuciowa. jesli tak to co bedzie dalej?
|
|
No właśnie, tak jak w tytule, od ponad pół roku mój mężczyzna nie chce się ze mną całować! Jest nam bardzo dobrze, mam do niego zaufanie, nie podejrzewam o nic, ale kurcze.. Za każdym razem gdy się przybliżam on mnie odpycha, zrobi wszystko żebym go nie całowała. Wczoraj zapytałam go o co chodzi, a ona odpowiedział że nie lubi się całować i tyle :(( Tylko że ja uwielbiam, nie wyobrażam sobie życia bez całowania.
Przez chwilę zaczęłam szukać w sobie błędów, co ze mną jest nie tak, ale później pomyślałam że może on jest gejem.. No ale seks lubi więc chyba to nie to. Jestem naprawdę zadbaną kobietą, nie rozumiem tego. Czy on mnie kocha?
Bardzo proszę Was o komentarze, być może ktoś z Was ma podobny problem..
Proszę..
|
|
witam bardzo ciezko o tym pisac a jeszcze bardziej mowic. moja rodzina(mama brat siostra ja) wlasnie dowiedziala sie o zdradzie ze strony mojego f.... ojca po 30- latach malzenstwa ktore nie bylo uslane rozami.....ciezka sytuacja od 2 lat oni nie sa razem ale dalej dzwonia do siebie ona ma rodzine mieszka bardzo daleko a on chyba teskini bo caly czas wydzwania do niej ,mam ochote zadzwonic do tej k.. albo wyslac sms jak rozpierdala rodzine, nie wiem co mam robic jestem w szoku
|
|
zdradzilem moja dziewczyne. Nasz zwiazek zaczal sie nietypowo, Ona miala narzeczonego od trzech lat wyjechal i poznala mnie, zaczelismy sie spotykac bylo fantastycznie, wiedzialem ze to ta jedyna, chciala z nim zerwac, ale caly czas utrzymywala z nim bliski kontakt, wkurzalo mnie to, bo sie w niej od poczatku zakochalem i dosc egoistycznie chcialem zeby byla tylko moja, wreszcie on przylecial spedzili ze sobo weekend i zerwala z nim, ale caly czas o nim myslala nadal kontaktowali sie ze soba i caly czas nie mowila ze mnie kocha, teraz wiem ze kochala mnie bardzo ale chciala byc tego do konca pewna, klocilem sie z nia o to ze nie moze z nim zerwac kontaktu... az wreszcie doszlo do tego.. impreza firmowa duzo alkoholu i jedna szmata ktora to wykorzystala, nie wiem dlaczego do tego doszlo, dlaczego na to pozwolilem, ale stalo sie i bardzo tego zaluje, sam sobie tego nie wybacze. Teraz dopiero widze jak bardzo Ona mnie kocha, jestesmy caly czas razem, klocimy sie czesto, rozmawialismy duzo o tym ale nie umiem Jej wytlumaczyc dlaczego tak sie stalo. Staram sie to naprawic.. prezenty, kwiaty, wycieczki, slowa.. pomagaja tylko na chwile, chce aby kazdy dzien spedzony ze mna byl dla niej najpiekniejszy, tylko Ona juz w to niw wierzy, bo przed zdrada tez bylem taki, moja dziewczyna kocha mnie bardzo teraz to widze, ale nie umie o tym zapomniec, mowi mi caly czas zebym cos zrobil.. moje starania nie daja efektu, prosze pomozcie!!!!!!!
|
|
|
Kilka dni temu pisałam o tym jak udawałam kogoś innego i pisałam do mojego chłopaka na nk.Pytałam Was wszystkich czy dobrze postąpiłam.Odpowiedzi były różne i serdecznie dziękuje Wam za nie.Teraz mogę sama sobie na nie odpowiedzieć.TAK,było warto...Ja się zmieniłam i on się zmienił.Od tamtego momentu nie jestem już taka zaborcza,nie sprawdzam go na każdym kroku i powiedziałabym nawet,że powoli odzyskuje on moje zaufanie.A on...stał sie czulszy,poświęca mi więcej czasu ba nawet zaczęliśmy świntuszyć pisząc do siebie wiadomości i sprawia nam to ogromną przyjemność.Ja nadal jestem za granicą ale już takie pomysły do głowy mi nie przychodzą,nie mam potrzeby kontrolowania go.Uwierzcie,że czuje sie kochana i z całą pewnością nie zdradzana....I to jest piękne.
|
|
Mam tak wielka wiedzę na temat zdrady, ze nie wiem od czego zacząc. U mnie to trwalo przez całe moje małrzeństwo i jeszcze przed nim o czym się jakis czas temu dowiedzialam. Pytanie dlaczego się ze mna związał, orzenił? Bo było mu mnie szkoda zostawić poniewaz spotykalismy sie ze sobą przez 9 lat. A ona dwa tygodnie przed moim slubem po ich wspólnym pobycie w górach kazała mu wspaniałomyslnie wracac do mnie. Skąd to wiem. Wszystko od niego.
|
|
Dlugo zastanawialam sie czy napisac. niewiem moze mnie potepicie a moze pomozecie bo ja niewiem co robic, czuje sie jak w zamknieteym kole. zdradzilam mojego meza 2 lata temu. on byl zagranica, podjelismy decyzje ze on wyjezdza pierwszy ja z coreczka dojedziemy za kilka miesiecy. jemu nie bylo latwo nie znal jezyka obcy kraj bez rodziny i przyjaciol, ale udalo sie znalazl prace, mialam przyjechac za 2 miesiace. ja znow ,mialam wszystko na glowie co zostalo w polsce, wynajac dom, sprzedac auto prace dziecko placzace codziennie o 5 rano bo nie chce isc do zlobka i mase innych spraw do zalatwienia przed wyjazdem.nie mialam swojego miejsca z pracy do domu nakarmic psa z domu do tesciow po corke od tesciow do domu i tak w kolko. to bylo straszne. i nagle jak wczesniej drzwi sie nie zamykaly od gosci tak nagle nikt nie przyjzdzal bylam sama. musial sprzedac auto byly potrzebne pieniadze. ne bylo komu. zadzwonilam do swojego bylego kochanka ktory robil to ze mna kiedy chcial, zanim poznalam mojego meza.znalismy sie od zawsze, nigdy nie umialam powiedziec nie, dominowal nade mna, nie potrafie powiedziec dlaczego. z jego strony nie bylo zadnego uczucia tylko sex. oprocz niego w przeszlosci mialam strasznie duzo facetow. moj maz nie wiedzial. zadzwonilam i spytalam czy kupi samocod ode mnie przy okazji ogladania auta mielismy pojechac na kawe. umowilismy sie. pojechalismy jednym autem , mielismy jechac na kawe pojechalismy na jakas lake. zaczelam pytac go dlaczego nigdy nie bylismy razm tak normalnie jak inni ludzie. on mowil ze bylismy i zbyl mnie jakimis glupimi odpowiedziami. niewiem jak to sie stalo ale zaczal mnie dotykac calowac przenieslismy sie na tlne sziedzenie, nie mial prezerwatyway powiedzialam nie, ale nie odwiozl mnie do mojego auta, zrobilam mu dobrze w inny sposob. caly czas powtarzal to nie jest zdrada nigdy mu o tym nie mow. moj maz wie, wie o wszystkim o calej mojej potwornej przeszlosci i o tym ze go zdradzilam wiedzac ze juz mam bilet do niego. nie moge sobie tego wybaczyc nie moge patrzec na siebie. nie powiedzialam tego sama mezowi wyciagnal to ze mnie podstepem oraz wszystkie inne rzeczy, jak pytal czy to juz wszystko ja mowilam ze tak, przysiegalam ize to juz wszystko myslac ze nie bedzie dalej drazyl i klamalam. nie pyal tydzien czasem dwa i zaczynalo sie na nowo. pytania placz obietnice i znow klamstwo. mowil powiedz sama wszystko to bedzie lepiej dla ciebie i dla mnie bedziemy razem, al eja sie balam ze odejdzie jak dowie sie wszystkiego. teraz wie jestesmy razem, nie odszedl. wiem ze mnie kocha i ja go kocham nadzycie, nie potrafie sobie wyobrazic dnia bez niego, jest calym moim zyciem. on caly czas twierdzi ze jest jeszcze cos o czym mu nie powiedzialm chcesz mi cos powiedziec to pytanie slysze tysiace razy ale ja nie mam juz do czego sie przyznac on zna cala prawde ale nie wierzy mi. tak bardzo klamalam ze ma prawo tak myslec sama sobie jestem winna tyle dawal mi szans nie wykorzystalam zadnej a teraz co mam robic. sa dni ze jest cudownie i wtedy mysle ze tak juz bedzie a za chwile jest bardzo zle zamyka sie w pokoju nie rozmawia ze mna albo mnie wyzywa i poniza. nie pomaga mi w niczym , nie robi nic w domu, wiem ja na to zasluzylam zasluzylam na to zeby mnie zostawil. ale ja go tak bardzo kocham i jak pyta dlaczego mu to zrobilam ja nie potrafie odpowiedziec. jest i byl zawsze cudowny, kochajacy i czuly, nigdy sie nie klocilismy bylismy najlepszym malzenstwem na ziemi a ja to popsulam tak strasznie. niewiem co mam robic zeby go odzyskac jest ze mna ale go nie ma. mam nadzieje ze nasza miosc nie wygasnie przez moja glupote, przez to ze nie wykorzystalam sznsy powiedzenia mu wszystkiego wczesniej, teraz nie mam do czego sie przyznac. popelnilam najwiekszy blad jaki moglam popelnic, bardzo go skrzywdzilam, klamiac oszukujac i zdradzajac. musze go odzyskac bo jest calym moim swiatem. pomozcie mi bo ja juz niewim co mam ze soba zrobic gardze soba nie moge patrzec a siebie. ale musze zyc i usmiechac sie bo mamy cudowna corke ktora potrzebuje kochajacych sie rodzicow. uwierzcie mam czasami bardzo zle mysli ale mam nadzieje ze one znikna z mojej glowy.
|
|
|
Witam.Tak naprawde nie wiem od czego zacząć,gdyż historia ta jest długa i pogmatwana.Nie wiem czy ktokolwiek z moich znajomych przeżył lub przeżywa to co ja ale ktoś z Was napewno,choć nikomu tego nie życze.Może zaczne od tego,że.....sama nie wiem...
W mojej rodzinie działy się i nadal dzieją dziwne rzeczy.Od kąd pamiętam każdy mężczyzna od strony ojca nie potrafił utrzymać się przy jednej kobiecie.Ciągle były jakieś rozstania,rozwody,kochanki itp.Jako dziecko nie bardzo rozumiałam te sytuacje ale teraz juz wszystko jest dla mnie jasne.
Mój dziadek od strony taty długo zdradzał swoją żonę,a moją babcię.W rezultacie w końcu od niej odszedł.Wsztscy bracia mojego ojca(a jest ich pięciu)są w innych związkach niż byli.Nigdy nie wnikałam po której stronie leży wina ale teraz już jestem pewna po której...
Patrzyłam na to z boku i byłam przeszczęśliwa,że moi rodzice tak bardzo się kochają,że mój tato jest inny i że on nigdy od nas nie odejdzie.Dzieciństwo miałam cudowne,lata dojrzewania również.Dorastałam w przekonaniu,że należe do najszczęśliwszej rodziny na świecie.Rodzice praktycznie nigdy sie nie kłócili,wręcz przeciwnie byli aż nadto zaabsorbowani sobą co nieraz troszkę mnie denerwowało.Wiadomo...córusia tatusia...ha ha.Mój ojciec był moim mentorem,moim guru,kimś najważniejszym w moim życiu.Ciągle powtarzałam,że chce mieć takiego męża jak on,ale jeszcze nikt tak wspaniały sie nie narodził.
Sielskie lata płynęły...
Skończyłam 18 lat,miałam chłopaka,troszkę odsunęłam się od życia domowego.Wiadomo znajomi,szkoła,matura itd.Jednakże coś mi nie dawało spokoju w zachowaniu mojego ojca.Pewnego dnia przyszedł do mojego pokoju i zapytał czy byłabym zła jeśli by mi powiedział ,że ma inną kobiete.?Odrzekłam NIE ,bo przecież jak mogłabym powiedzieć coś innego?Uwieżcie mi tego NIE żałuje do dziś i będę żałowała do końca życia.
Póżniej sprawy potoczyły się bardzo szybko.Coraz cześciej ojciec nie wracałna noc tłumacząc sie pracą,coraz częściej sprzeczali się z mamą aż w końcu wogóle przestał z nią rozmawiać.Pewnego dnia wszystkiego sie dowiedziała.Boże...Nigdy nie zapomnę jej wyrazu twarzy,nie mogła w to uwierzyć.Stała się inną osobą,zamkniętą i ponurą.Z tej pięknej i zawsze uśmiechniętej kobiety zrobił sie wrak.Nadal gotowała mu obiady,prasowała koszule,czyściła buty...ale nie robiła tego z przyjemności jak kiedyś tylko z obowiązku.Chciała nadal w pełni czuć sie jego żoną.Ojciec nadal sypiał w domu ale w innym łóżku,to ją zabijało a ja na to patrzyłam.Teraz wiem co czuła....A ja nie mogłam jej pomóc.Kobieta z którą był mój ojciec była 22lata młodsza.Ciągle dręczyła moją mamę telefonami.Mówiła,że nigdy go już nie odda...Trwało to jakieś pół roku.W końcu postanowiła z nim porozmawiac.Powiedziała,że wybacza mu wszystko,że chce żeby było jak dawniej,że bardzo go kocha i mogą zacząć wszystko od nowa...A on na to ,że to nie takie proste,że za daleko zabrnął,że jest zdecydowany na bycie z tamtą.Słyszałam całą rozmowe...płakałam....ona też płakała.Ale to na niego nie działało.Następnego,pięknego,majowego dnia obudził mnie krzyk mojego o dwa lata młodszego brata.Zerwałam się na równe nogi i pobiegłam do pokoju mamy.Leżała na podłodze,jeszcze ciepła,wyglądała jakby spała....ale nie spała.....Lekarz stwierdził zgon,chcieli zrobić sekcje ,bo przecież nie umiera się tak nagle w tak młodym wieku ale nie wyraziłam na to zgody....z wiadomycz przyczyn.Ojca jak zwykle nie było,przyjechał jak już były porozwieszane klepsydry.Płakał jak dziecko....ale wcale nie było mi go żal.Rok po śmierci mamy ta kobieta wprowadziła sie do naszego domu.Tydzien póżniej wyprowadziłam się ja...Nie mogłam znieśc jej obecności.Miałam wtedy niespełna 20 lat gdy odeszłam z domu.Ona jest teraz jego żoną.Ją też zdradza,bo sama mi o tym mówiła.szuka we mnie sojusznika.Na domiar złego,mój brat też to robi choć ma długoletnią partnerkę i mają razem dziecko.Boje się,że też taka będę....że to jakies uwarunkowanie genetyczne....Jak narazie nie mam takich zaciągów...i dzięki bogu,ale kto wie?
Minęło 11lat od śmierci mamy.Zabiła ją ogromna miłośc....Jak możnabyło tak kochać?...Jak mogła mu wybaczyć?Nigdy tego nie zrozumiem....
Wiem jedno,gdybym mogła cofnąć czas nigdy bym nie dopuściła do tej tragedii.NIGDY...
PRZEPRASZAM MAMO,ŻE NIE MOGŁAM ĆI POMÓC....
|
|
|
Witam już od dłuższego czasu odwiedzam ten portal ale dopiero teraz zdecydowałam się napisać. Moje emocje są już wyciszone, przeżyłam piekło, nie mogłam jeść, spać ciągle płakałam ale najgorsze jest to, że poniżałam się przed osobą która mnie zdradziła ponieważ po zdradzie to ja i tylko ja dążyłam do uratowania związku.. zacznę od początku mam 24 lata, jestem w związku od ponad 4,5 roku, to z nim przeżyłam mój pierwszy raz a on ze mną, zaręczyliśmy sie w 2006r. między nami były gorsze i lepsze dni jak w każdym związku, radziliśmy sobie z problemami chociaż z moim partnerem trudno jest porozmawiać na jakikolwiek temat jest bardzo zamknięty w sobie i raczej ucieka od problemów, nie chce ich sobie wyjaśnić. Mój koszmar zaczął się w kwietniu tego roku partner strasznie się zmienił, był dla mnie oschły nie chciał się ze mną spotykać, gdy przyszłam do niego do domu żeby wyjaśnić z nim jego dziwne zachowanie to potrafił przy rodzicach i rodzeństwie bardzo głośno i wulgarnie mnie wyprosić.. w tym okresie niewyobrażalnie się przed nim poniżałam, traktował mnie jak śmiecia a ja to wszystko znosiłam, moim jedynym celem było odbudowanie naszych relacji to było jak obsesja.. Jaka ja byłam naiwna nawet przez myśl mi nie przeszło, że mógł kogoś poznać. 1 maja mój narzeczony znikł, pojechał do pracy i ślad po zaginął, jego komórka była wyłączona, przeżyłam przez dwa dni piekło nie spałam, szukałam go wszędzie nawet szpitale sprawdziłam pojechałam do jego pracy i okazało się że jest od kwietnia na zwolnieniu chorobowym.. Dopiero po smsie od swojej mamy, która zagroziła, że zadzwoni na policje dał znać że żyje. Okazało się, że się wyprowadził do innego miasta i że tam poznał inną kobietę z którą zaczął nowy związek, szkoda tylko że mnie nie poinformował, że ze mną kończy.. Po miesiącu jego nieobecności gdy już zaczynałam wracać do równowagi wrócił. a ja głupia go przyjęłam bez żadnych pytań, cieszyłam się że wybrał mnie, tamta kobieta pisała mi na naszej klasie, że on mnie bardzo kocha i że ona chce zostać tylko jego przyjaciółką ponieważ to wartościowy człowiek, była na tyle bezczelna, że nawet zaproponowała żebyśmy spotkali się w trójkę!!! pokłóciłam sie z nią i właśnie dzięki tej kłótni dowiedziałam sie że byli razem w łóżku i cytuje że "było cudownie" on twierdził, że między nimi do niczego nie doszło a ja pewnie dlatego dalej nie drążyłam ponieważ chciałam karmić sie kłamstwami. Po tym wszystkim nie mogłam dojść do siebie, czułam się mało kobieca, nieatrakcyjna (a przyznam nie skromnie, że jestem atrakcyjną kobietą w dodatku dużo ładniejszą niż była kochanka mojego narzeczonego). Pomimo to wybaczyłam mu nie chciałam go stracić i tutaj tkwi mój problem otóż za każdym razem wybaczałam mu niemal natychmiast i zachowywałam sie jakby nic się nie stało, chciałam zapomnieć i na nowo budować naszą przyszłość. Obecnie nadal z nim jestem ale to jest jak powolne tortury, nic sobie nie wyjaśniliśmy on nie chce już o tym rozmawiać no bo przecież ja mu wybaczyłam i może czuć się rozgrzeszony.. Moje kolejne zmartwienie polega na tym, że jeżeli on mnie raz zdradził i tak łatwo mu ta zdrada została wybaczona to nie będzie miał zahamowań by zrobić to jeszcze raz w końcu nie odczuł żadnych konsekwencji po tym co zrobił. A tak naprawdę to ja mu tego nie wybaczyłam i nigdy nie wybaczę i zastanawiam sie czy jest sens w ciągnięciu tej farsy tylko, że jak już mam zakończyć ten związek coś we mnie pęka i nie potrafię :(
|
|
Pisze od pewnego czasu wiec macie obraz tego co sie dzieje. Jestem z dala od rodziny i najblizszych wiec nie mam z kim sie dzielic. Wczoraj zona pojechala do siostry i wrocila pozno. Przeszukalem jej torebke i znalazlem gumki, ktorych nie uzywalem od 4 miesiecy. Wiecie co powiedziala, ze sa to gumki dla przyjaciela i ma swiadkow na to. Zrobila sie straszna awantura i cos czego nigdy nie chcialem bo stalo sie w obecnosci dziecka. Kiedy zobaczylem jej lzy i syna ktory pyta mamusiu dlaczego placzesz, zobaczylem siebie sprzed 30 lat. Serce mi peklo. Kiedy emocje opadly, powiedzialem jej ze nadal ja kocham i jesli nic nie zrobila to niech przyrzeknie na zycie dzieci. Przyrzekla a ja poczulem sie jak szmata. Jestem chory nerwowo i psychicznie ( mam ciezka depresje, lecze sie klinicznie). Nie wiem co robic bo jesli ona naprawde jest uczciwa to z winy mojej obsesji, chorobliwej zazdrosci, mojej choroby zniszczylem jej zycie i zycia nas wszystkich. powiedziala mi ze wczoraj nie wracala dlugo bo pojechala sie zabic ale kiedy chciala skoczyc dzieci stanely jej przed oczami. Nie wiem co robic. Nigdy nie widzialem jej w takim stanie. Boje sie ze przeze mnie dzieci moga stracic matke. Naprawde doprowadzilem ja na skraj zalamania nerwowego, ma klopoty w pracy. Powiedziala, ze nie wraca do domu bo nie moze na mnie patrzec i byc ze mna w tym samym pomieszczeniu przez 5 minut. Nie wiem co mam myslec, a najgorsze jest to ze nawet moj psychiatra nie jest w stanie pomoc. Powiedzial mi to.Czuje sie jak zero, jak szmata, mam obsesje bo ja kocham i powiedzialem je, ze jesli jest jeszcze chocby nikly cien nadziei to powinnismy sprobowac. Wiem,ze wielu rzeczy nie da sie wybaczyc ani odzyskac zaufania, Jak zyc???
|
|
witam. musze sie komus wygadac bo mnie zaraz szlag trafi. jestesmy dwa lata po slubie. mamy dwuletniego syna. moja zona w czerwcu zaczela wychodzic na imprezki w soboty wieczorem. poczatkowo podobno z kuzynkami. wracala zawsze o tej samej godzinie ok. 5:15. nie zwrocilem na nic uwagi. we wrzesniu cos mnie tknelo i sprawdzilem jej billingi, a tam 2,5 tys. sms pod jeden numer przez 1,5 miesiaca. do tego jakies 300 min rozmów. wiem z kim sie spotyka, znam go z widzenia. codziennie rano mam kilka sekund zeby sprawdzic jej komórke bo zawsze bardzo jej pilnuje. i czytam sobie "kocham Cie kochanie" i takiem tam różne. zero seksu miedzy nami od dwoch miesiecy. dzis rano wrocila o 7:30. twierdzi ze byla domówce. wyszedlem z domu na godzine i zostawilem dyktafon na szafce w kuchni tak ze malzonka go nie widziala. kilka sekund po moim wyjsciu juz dzwonila do tego swojego gacha. najgorzej ze mowi o mnie per debil, idiota itp. na nagraniu chwali sie swojemu ukochanemu ze nagadala mi ze byla na domowce a ja uwierzylem. co mam zrobic? wyczekać i zebrać dowody zdrady w razie konieczności rozwodu czy od razu walić z grubej rury. mam pare zdjęć jej telefonu z smsami wiadomej tresci, do tego billingi, ale to ciagle mało dla sądu. poradźcie
|
|
 |
Ostatnie Komentarze |
 |
|
| Logowanie |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
| Shoutbox |
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.
Archiwum
|
| Wyszukaj MP3 |
|
Wyszukiwarka MP3.
|
| Ostatnio komentowane zdrady |
|
| |