| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | ![]() |
Aga104 | 01:38:16 |
Landexpzglosy | 02:15:49 |
JamesTon | 02:18:29 |
NieOddycham | 03:30:38 |

Witam, poznałem pół roku temu dziewczynę przez internet, sptykaliśmy się i poczułem, że to to. I wszystko było pięknie przez pare miesięcy. Wiem doskonale, że związki na odległość są dosyć ciężkie i biorąc na to poprawkę na początku nie angażowałem się zbyt mocno by się nie sparzyć. Ale pierwszy raz po 6 latach nieudanych relacji z kobietami, których nie potrafiłem pokochać poczułem coś więcej do niej. Stawałem na głowie by miała ze mną jak najlepiej i widziałem, że jest jej ze mną dobrze. Kilka cudownych spotkań, które mocno wyryły się w mojej psychice. Czułem, że to jest to, że ona jest właściwą osobą. Że spełnia mnie duchowo i fizycznie z czym miałem ogromny problem we wcześniejszych relacjach. Aż nagle pojawił się problem z tym, że zaczęła często imprezować. Nie broniłem tego bo jestem raczej dojrzałą emocjonalnie osobą i ufałem jej, że nie zrobi nic głupiego. Mimo tego, że w środku czułem się fatalnie, że raczej zajęta kobieta, nie chodzi do klubów potańczyć. Była atrakcyjna uśmiechnięta i wielu facetów się wokoło niej kręciło. Ja pracuję zawodowo za granicą i widywaliśmy sie raz na 2 tygodnie, przyjeżdzałem do Polski specjalnie dla niej ale czułem, że warto. Wracając do tematu, rozmawialiśmy wiele o tym czemu tam chodzi itp ona tłumaczyła się, że lubi tańczyć itp że nic złego nie robi. Czerwona lampka palila się dosyć mocno w mojej głowie ale nie dawałem oznak braku zaufania tylko starałem się to JAKOŚ zaakceptować mimo tego że tak jak wspominałem wyżej - bolało. Aż jakiś czas temu zaczęło się miedzy nami psuć dosyć mocno. Jej spózniał się okres. Mówiłem, że nie musi się martwić, że nawet jak 'wpadliśmy' to zadbam o wszystko itp. i zbudujemy rodzinę ale czułem, że coś jest nie tak. Ona reagowała strasznie emocjonalnie od euforii po obrażanie i awantury, tłumaczyłem sobię to stresem, hormonami itp. Prosiłem ją by zrobiła testy i zrobiła je. Wysłała zdjęcia negatywnych. Ale jej podejście do mnie się nie zmieniło. Walczyłem o nią chciałem przyjechać itp wykręcała się tym że ma akurat zajęcia w weekend bo studiuje zaocznie. Aż w pewnym momencie po awanturze powiedziała mi że mnie zdradziła. Na imprezie tydzien po tym gdy się widzieliśmy. Był to dla mnie cios ogromny bo już to przerabiałem 6 lat temu. Ale napisałem, że okej rozumiem i żeby się wypchała. Wyznaje zasade jak ktoś Cie raz zdradzi zrobi to kolejny i kolejny. Odetchnąłem, że dobrze że nie wpadlismy bo bym zastanwial się czy to moje dziecko czy tego kolesia itp. I wiecie co? po 2 tygodniach od mojego odejeścia gdzie już uspokoilem głowę na tyle by nie wpaść w depresje poinformowała mnie, że jednak jest w ciąży, że okłamała mnie. Wysłała zdjęcia testów i usg. W jednej sekundzie cały mój świat się zawalił. Było to około 10 dni temu. I teraz nie wiem co zrobić czy starać się jej wybaczyć ze względu na dziecko i to że wcześniej byłem w nią mega wpatrzony. Czy olać temat. Po zrobieniu testów na ojcostwo, jeśli wyjdzie, że jest moje po prostu je uznać i płacić alimenty. Najbardziej boli mnie to, że zabrała mi tą zdradą, radość z tego, że mogę być ojcem takim jakim zawsze chciałem być. Że zawsze marzyłem o kobiecie mojego życia która pokocham i która obudzi we mnie uśpione emocje ukryte pod bliznami z przeszłości, marzyłem o tym by się nią opiekować jak bedzie w ciąży i być dobrym ojcem i mężem..
Po wtóre pytanie czy faktycznie dziecko będzie Twoje.
Podjąłeś decyzję, zresztą sam powiedziałeś, że nie potrafisz być z kimś kto zdradził więc w czym problem? Czy dziecko, jeśli okaże się Twoje nagle stanie się powodem, że zmienisz zdanie? Przecież uważasz się za dojrzałego faceta a dojrzali ludzie podejmują racjonalne decyzje; nie na podstawie impulsu, emocji tylko faktów i rzeczywistości, znajomości siebie.
Ta zagrywka z ciążą wydaje mi się podejrzana. Raz nie ma, raz jest. Zdjęcia testów i usg nie muszą być prawdziwe.
Cytat
Oczywiście jeśli jest w ciąży to testy na ojcostwo na sto procent, oczywiście alimenty to Twój obowiązek (niczego teraz nie płać).
Jeśli jest w ciąży to postaraj się zachować wasze relacje na dobrym poziomie żeby w przyszłości nie robiła trudności w kontaktach z dzieckiem.
Ja na Twoim miejscu nie wracałbym do niej - już zawsze miałbyś w głowie co ona robi gdy Ciebie tam nie ma.
Cytat
ja podpinam się pod pytanie normalnego;
jak to się stało? nie zabezpieczaliście się?
bo to w sumie chyba bardzo istotne pytanie, na które odpowiedź powinna Ci pomóc podjąć dobrą decyzję;
Cytat
masz jakiś pomysł na to, co mógłbyś zrobić, aby na tą chwilę nie rezygnować jednak ze swoich marzeń?
Cytat
trzeba było czytać z kontekstu i zamiast "tańczyć" wziąć pod uwagę coś bardziej prawdopodobnego, co tak naprawdę lubi a nie może powiedzieć bo na tym straci.
normalnyfacet,
Cytat
To jest dokładnie to o czym pomyślałem w pierwszej chwili.
Akcja z negatywnym testem wiele mówi.
Uważa się za strasznie cwaną a Ciebie za idiotę na co trochę ma podstawy, jak chociażby sprzedawanie ci bajek o zamiłowaniu do tańczenia.
To raczej nie jest Twoje dziecko. Najpierw uprzedza cię, że może być (zabezpiecza się, gdyby z kolesiem nie wyszło), potem jak już się domagasz są dowody, że go nie ma (musiała podjąć decyzję z kim chce być, chociażby dla dobra dziecka), a potem dziecko wyskakuje jak królik z kapelusza? (dostała kopa w doopę i nie chce zostać na lodzie).
To nie Ty masz wyjaśniać z puszczalską czy jest z Tobą w ciąży czy nie. To nie jest w Twoim interesie. To ona musi to udowodnić. To nie jest twój problem. Nawet jak jest to Twoje dziecko to sytuacje co do niej masz jasną. Wiesz już jak Cię traktowała i jak traktuje, to się nie zmieni. Byłeś tylko jakąś opcją zapasową trzymaną na odległość.
Cytat
I jeszcze pewnie to był ten jeden pechowy jedyny raz?
Biedny ten, którego upoluje, bo chyba dość przekonująca jest.
Ty masz szczęście bo gdyby lepiej to rozegrała, mógłbyś być bardzo zdziwiony po kilku latach (w twoim mniemaniu udanego związku); A to, że możesz mieć dziecko z tak wyrachowaną babą to dramat. Z doskoku była niezła aktorką dając ci dokładnie to czego chcesz, jednocześnie prowadząc podwójne życie.
Najpierw Ci powiedziała , że nie jest w ciąży , potem , że zdradziła a jak Ty jej podziekowales za związek to stawierdzila , że jest w ciąży .
Co jest prawda a co kłamstwem ?
Za chwile powie , że Cię nie zdradziła :cacy
Być może zrodził się w niej atawizm wobec silnego faceta który ja olał , być może była w ciąży ale chciała na ojca innego kolesia, a być może tamten koleś tez się na nią wypiął i szuka łosia ?
Rób swoje i nie przejmuj się jej rewelacjami.
Jeżeli uważa , że dziecko jest Twoje to niech zrobi testy DNA i udowodni to.
Skąd wiesz, że taka sama informacje nie przesłała do kolesia i teraz czeka który z was pęknie i stanie się beta providerem ?
Jeżeli jest w ciąży z Tobą , to niech udowodni , że tym razem nie kłamie .
Czy ona sama wie co jest kłamstwem a co prawda ?
Trzymaj się od nie z daleka , broń się przed wyrobieniem a jeżeli okaże się , że to Twoje dziecko ... cóż dziecko niczemu nie winne .