Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 8
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,774
Najnowszy Użytkownik: Perszeron
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Zdrada jak zdrada-ale jak boli :/!
Zdradzony przez partnerkę/dziewczynęWitam Was. W ramach terapii leczniczej dla mojego serca (która z resztą delikatnie rzecz ujmując idzie mi średnio) opiszę Wam po krótce moją sytuacje.

"Koleżankę" poznałem całkiem przypadkowo na ulicy dwa lata temu. Byłem w tedy człowiekiem który od pół roku katował swoje ciało sportem, w celu zaleczenia nieszczęśliwej miłości :) Okazało się że z koleżanką jesteśmy dosłownie sąsiadami-mieszkamy tuż obok siebie. Koleżanka była odemnie kilka lat młodsza. Zaczęliśmy wychodzić na spacery codziennie. Długie rozmowy na poważne i mniej poważne tematy sprawiły, że stwierdziłem że dziewczyna jest bardzo ogarnięta jak na swój wiek 21 lat. Doszedłem do wniosku, że mógłbym w przyszłości coś z Nią zbudować :) Po dwóch tygodniach spędzania ze sobą czasu non stop usłyszałem od niej ultimatum - Albo mam w stosunku do niej jakieś plany albo musimy ograniczyć znajomość bo Ona zaczyna się zauraczać. Podjąłem decyzje, że mimo tego że wciąż cierpię po ostatnim rozstaniu, to że dam Jej szansę. I tak zaczęliśmy być razem. Dużo u siebie pomieszkiwaliśmy, ja w między czasie kończyłem studia dzienne. Przez pierwsze pół roku traktowałem "koleżankę" nieco z przymrożeniem oka, trzymałem na duży dystans. Ona strasznie w tedy za mną latała. Milion razy mówiła mi że mnie kocha, że jest tego pewna i że chce to usłyszeć też odemnie. Ja Jej tłumaczyłem, że dla mnie wyznanie komuś miłości to bardzo poważna sprawa, a ja nie rzucam słów na wiatr bo już nie raz się na tym przejechałem i jak powiem jej, że ją kocham to już będzie to z mojej strony poważne zobowiązanie co do przyszłości. I tak żyliśmy razem, aż po ok 7 miesiącach, zrozumiałem że moja była już nic dla mnie nie znaczy i że kocham "koleżankę" Byłem już tego pewien, więc Jej to powiedziałem. I tak nam się układało aż do poważnej kłótni która nastąpiła ok miesiąca po mojej "deklaracji miłości". W tedy to pobił mnie ojciec i ogólnie byłem przybity i niestety nie znalazłem u Niej oparcia. Dzwoniłem do niej płacząc, że musiałem oddać ojcu bo mnie tłukł i że się z tym źle czuje. Od niej usłyszałem że ona też ma mnie dosyć bo skończyłem miesiąc temu studia , nie znalazłem sobie jeszcze pracy i ogólnie że nie chce ze mną być. Boże jaki to był dla mnie szok, jeszcze kilka dni temu mnie kochała i widziałem to w jej oczach.Po tym zdarzeniu było kilka cichych dni, w między czasie na szybko poszedłem do pracy na budowie za bardzo wysoką stawkę. Pracowałem po 10h fizycznie jako elektryk i zarabiałem naprawdę duże pieniądze. W międzyczasie się zeszliśmy. Ja zacząłem się bardzo starać o to by "koleżanka" już odemnie nie odeszła. Drogie prezenty itd. Po ok 9 miesiącach znajomości poznałem Jej rodziców i oznajmiła im żeby się przygotowali, bo ona chce ze mną być i myślimy poważnie o przyszłości i ślubie.

W trakcie ponad półrocznej pracy i choroby którą niestety posiadam (problemy zdrowotne) niestety bardzo się zaniedbałem fizycznie, przestałem uprawiać sport bo praca mnie wykańczała. W tym czasie moja kobieta zaczęła dużo imprezować. Ja nie chodziłem na imprezy bo odsypiałem prace... Zacząłem być zazdrosny o te jej imprezy, czym bardziej że okazało się, że chodzi na nie z samymi facetami... Zaczęły się kłótnie. Postanowiłem że zmienię prace, żeby mieć więcej siły na zajmowanie się "koleżanką" . Tu kolejny problem bo niestety nigdzie się na stałe nie załapałem, pracowałem albo za grosze, albo za dobre pieniądze ale na zlecenia, raz na dwa tygodnie jakieś wyjazdy na parę dni czy tygodni itd. Całe szczęście miałem bardzo duże oszczędności z budowlanki. Skończyły się prezenty, ale nigdy nie odmawiałem koleżance pomocy finansowej, dawałem pieniądze na lekarzy ( koleżanka miała problemy zdrowotne, zawsze z nią chodziłem po lekarzach), zamawiałem prawie zawsze jej jedzenie bo ona trochę nie umiała o siebie zadbać i się dobrze odżywiać i wiecznie się odchudzała choć miała idealną linię. Po miesiącu mojego zmieniania prac jak rękawiczek, pokłóciliśmy się, bo "koleżance" coraz więcej rzeczy zaczęło we mnie przeszkadzać i mi puściły nerwy i powiedziałem kilka słów za dużo. Dużo oliwy do ognia dolewali też jej rodzice którzy naśmiewali się ze mnie, najpierw za to że po studiach pracuje na budowie, później, że nie mogę się ogarnąć z pracą, było to dla mnie bardzo bolesne i podczas tej kłótni powiedziałem kilka słów za dużo o tym co myślę o tym naśmiewaniu się ze mnie przez jej rodziców. Zostawiła mnie i miała racje-wiem że przesadziłem. Prosiłem, błagałem, kupiłem kwiaty, napisałem list miłosny i po miesiącu wróciła do mnie. Od tego pogodzenia się żyliśmy jak w raju, wszystko się układało przez pół roku. Ja nadal pracowałem na zlecenie, ale miałem kilka fajnych strzałów za dobre pieniądze, więc miałem na jedzenie i jakieś mniejsze luksusy i na parę prezentów dla niej, jak również na pożyczki "na wieczne oddanie" dla niej. Spędzaliśmy wspaniale czas albo na rowerach albo na łódce , spacery lody, kino itd. W tym okresie powiedziała mi że chciałaby abym na początku przyszłego roku się Jej oświadczył. Powiedziałem że OK. Jeszcze półtorej miesiąca temu leżeliśmy i rozmawialiśmy jak ma wyglądać nasz ślub. Niestety w między czasie moje dobre zlecenia się skończyły i znów musiałem szukać pracy. Miesiąc siedziałem i nie robiłem nic bo na moje CV nie było odzewu. Miałem czas więc odprowadzałem i przyprowadzałem moją ukochaną z jej pracy (pracowała na pół etatu) Starałem się zapewniać jej rozrywki, relaks i jedzenie. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie czy pójdziemy na spacer. Odmówiłem bo byłem u kolegi pomóc mu przy naprawie auta, umówiłem się więc z "koleżanką" na następny dzień. Następnego dnia dzwonie do niej i mówię czy gdzieś idziemy-ona na to że nie bo jest zajęta. Zapytałem czy mogę do niej przyjść (miałem całe 20 schodów do pokonania:) ) Odpowiedziała że tak. Wchodząc do niej rzuciłem się jej na szyje i zacząłem całować. Ona nie chciała. Pytam się co się dzieje? Ona że nic, bo zjem jej makijaż. Ja czułem że coś jest nie tak. Zapytałem po raz kolejny co się dzieje i dlaczego jest taka zimna. Odpowiedziała mi na to, że chyba mnie już nie kocha, że ją ograniczam, nie pracuje (ale pieniądze pożyczam:D ) i że myśli jak się mnie pozbyć. Cóż po tym co usłyszałem zabrałem część swoich rzeczy i wyszedłem. Przez dwa tygodnie się do mnie nie odzywała. W końcu zadzwoniła czy się spotkamy porozmawiać. Oczywiście się spotkałem i na spotkaniu usłyszałem, że to koniec, że nie pasujemy do siebie. Ciężko to przeżyłem, bo z koleżanką jak nam się układało, to wręcz niesamowicie mi się rozmawiało. potrafiliśmy rozmawiać całą nieprzespaną noc i to na takie tematy że głowa mała. Nigdy nie brakowało nam tematów. Była w tym jakaś magia i nawet sama ona mi powiedziała niedawno że to jest magia co jest między nami, że to jest przeznaczenie. Strasznie byłem zdziwiony tym, że mimo to chce ze mną zerwać, że chce zaprzepaścić prawie dwa lata bycia razem, pomieszkiwania i tej chemii która między nami była. Zacząłem szukać przyczyny. Poszukałem jej w sobie i oprócz tego że miałem burzliwy okres z robotą (ale nie cierpiałem biedy) to nie znalazłem chyba nic. Przypomniało mi się że znam jej hasło do FB. Nigdy z niego nie korzystałem bo nie miałem powodów-od ponad pół roku tak nam się układało że zaufanie z mojej strony było pełne. Niestety wszedłem i zobaczyłem że utrzymuje kontakt z jakimś fagasem od około miesiąca przed rozstaniem. I co się okazało - dwa tygodnie po zerwaniu ze mną była już na wakacjach nad morzem z tym gościem. Koleś jest starszy odemnie, ustawiony, dobre auto i kasa, dobra pozycja. "Koleżanka" ciągle wysyła mojemu przyjacielowi snapy z drogich knajp, wyjazdów nad morze itd.

Serce mi pęka, bo chyba moja kobieta zostawiła mnie dla luksusu. Olała to że ją szanowałem, dbałem, starałem się, odprowadzałem, przyprowadzałem, robiłem za nią zakupy, zapewniałem rozrywki -chociaż na wyjazdy i najlepsze knajpy niestety nie miałem pieniędzy. Olała to co mi mówiła, że to jest miłość na całe życie, że jesteśmy sobie pisani, że to przeznaczenie, że mam się jej niedługo oświadczyć... A ja głupi miałem specjalne konto, gdzie odkładałem na pierścionek... Zostałem sam po raz kolejny z rzędu ze złamanym sercem, a ona wysyła mojemu kumplowi snapy jak dobrze i luksusowo się bawi z nowym facetem. Nawet nie wiecie jak mnie to boli że po prostu zdeptała to co nas łączyło i niestety wydaje mi się że po to, żeby mieć łatwiej w życiu. Nie potrafię tego zrozumieć. Naprawdę to co nas łączyło to było to coś, za co oddał bym życie, wskoczyłbym w ogień i byłem święcie przekonany że dla niej też to tyle znaczy, o czym mnie z resztą zapewniała. Tymczasem życie po raz kolejny dało mi kopa, jak sobie pomyślę o tym że on ją teraz dotyka a jej to się podoba to mnie ch** jasny strzela, ale co zrobić. To jej decyzja i tylko napisałem jej, że szanuje jej decyzje i że życzę jej szczęścia. Ból jest nie do zniesienia ;/

Celowo w tym wątku poruszyłem sporo spraw finansowych bo wydaje mi się, że one mają tu kluczowe znaczenie, choć nie jestem tego pewien dlatego między innymi jestem ciekaw opinii osób postronnych, co o tym myślicie.

Spraw sexu i intymności nie opisałem celowo, ponieważ uważam że forum to nie miejsce na opisywanie tego tu, ale uważam że było ok, choć wiadomo, że mogę się mylić ;)
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
Deleted_User dnia sierpnia 23 2016 11:58:21
Trochę przydługo opisałeś tę miłostkę. Nick chyba do zmiany się nadaje- mało sprytny jesteś. Dziewczyna brała co chciała, co Ty miałeś z tego związku? Szacunek? Uznanie? Czułeś się przy niej mężczyzną? Seks?

zgryzolowaty dnia sierpnia 23 2016 15:28:45
hmmm, młody chłopak który chce być szczęśliwy w w związku z kobietą... czy to coś złego ? nie... to coś co jest tak bardzo zwykłe... trafiła się panu koleżanka która wyniosła z domu myślenie portfelem... jeżeli chodzenie po knajpach i to drogich było elementem dla niej ważnym...to masz duuuużoooo szczęścia... proszę szukać kobiety dla której ważne będzie bycie z panem gdzie pan lubi bywać...pytanie czy lubi pan bywać w knajpach, prowadzić wystawne życie, światowe... widzi pan dla mnie tzw. światowe życie oznacza, że byłem w miejscach gdzie diabeł mówi dobranoc... albo chodzenie po górach, pokonywanie samego siebie idąc podejsciem na Zawrat... czy spojrzenie z Kozich Wierchów na ten malutki światek tam w dole... byłem zakochany (nieszczęśliwie) ale proszę mi wierzyć, że świat wtedy jest taaaki malutki i ta nędza ludzka jeszcze baaardziej ;-) rodzice panny ich zachowanie zwłaszcza, świadczy nie najlepiej... dlatego daj sobie spokój i nie pytaj dlaczego...tak wyszło i broń cie panie Boże abyś do nie pisał, dzwonił i PROSIŁ !!! w tamim przypadku wejdz na górę, wykrzycz co cię boli i zostań jak zraniona góra co milczeniem kamiennym krzyczy niebu krwawiącym sercem miłości wdeptanej w błoto ludzkiej mierzwy... jedz w góry chłopcze, spędz tam miesiąc... wrócisz uleczony... z bliznami w seru ale opatrzonych granitowym spokojem i spojrzeniem orła... to tyle co chciałem napisać chłopcze...powodzenia i nie daj

Deleted_User dnia sierpnia 23 2016 15:37:30
Sprytek, poczytaj wykład Ramireza na temat tzw. hien, może ci ulży.
Z drugiej strony dziewczyna jest w najlepszym wieku do "łapanie męża" więc nie dziw się, że wybiera najlepszą dla niej opcję. Jeżeli tak postępuje, to znaczy, że jej słowo "kocham" niewiele różni się od zwykłego "lubię".
Jej "kocham" to wytrych do serca samca, którego chce upolować, więc może...dobrze się stało, że na tak wczesnym etapie doszło do rozstania. Pomyśl o tym jak o nowym cennym doświadczeniu a z czasem pewnie znajdziesz odpowiednią dla ciebie kobietę.

Sprytek dnia sierpnia 24 2016 01:17:01
Szanowni Panowie, koledzy. Powiem tak. Łatwo Wam mówić bo pewnie jesteście w większości po 30 i przeżyliście zdradę żon co znaczniej bardziej rani... Ja nie napisałem ile mam lat, ale zbliżam się ku 27 roku życia. Nie napisałem też dokładnie, bo to się nie da, jaka więź intelektualna mnie łączyła z tą kobietą. Sama kiedyś mi powiedziała, że odda dla mnie swoją nerkę (jestem chory na nerki) Może trudno Wam w to uwierzyć, ale wiem co to miłość i wiem, że kochałem tego człowieka, który wyrwał mi serce z korzeniami. Wiem, że może myślicie że to była gówniarska miłość, ale jednak boli. Boli tak bardzo że teraz jestem w Norwegi, gdzie oram 10h dziennie, a w nocy nie mogę zasnąć bo płaczę, mimo, żę mija już ponad miesiąc. Czuje się jak żywy trup. Nie mam siły wziąć rano wałka malarskiego do ręki, a pieniądze same się nie zarobią. Czuje się tak, jakbym codziennie umierał na nowo. Powiedzcie mi co to za życie... Nie oczekuje współczucia ale mimo wszystko chciałbym usłyszeć Waszą opinię czy można coś z tym jeszcze zrobić, bo jestem na skraju załamania nerwowego.

zgryzolowaty dnia sierpnia 24 2016 01:21:30
popieram Hakaa... współczynnik hienowatości 0.7 tj 70% ileż to razy wypowiadano słowo kocham myśląc o innej d*** czy fiucie... life is brutal and full of zasadzkas... jedyne co warto to być szczerym wobec samego siebie i wobec kogoś kochasz jak syna...

Yorik dnia sierpnia 24 2016 03:16:48
Sprytek, stary facet już jesteś, a taka siksa Cię owinęła wokół palca, wyssała co chciała i poleciała. Powiem szczerze, gdy przeczytałem tą historie, to mi się niedobrze zrobiło. Z drugiej strony, tacy jak Ty naiwniacy, też muszą być. Nie było by kogo wykorzystywać. Wcale się nie dziwię tej pannie, że ciągnie z takich ile wlezie, skoro sami chcą płacić za jej tyłek, materialnie przekupują, żeby z nimi być.
To właśnie tacy jak Ty, miętkie facety psują porządne dziewczyny, robią z nich utrzymanki i zamieniają w hieny, którym potem ciągle wszystkiego mało;
Jesteś też twardogłowy, bo zupełnie nie starasz się rozumieć co ludzie do Ciebie piszą, a piszą dobrze, więc nigdy niczego się nie nauczysz; tak już Ci pewnie zostanie.
Nie sposób wymienić ile błędów popełniasz w związkach, żadna Cię nie będzie szanować; już z tego co napisałeś mozna wyciągnać całkiem solidne wnioski, ale Ty jesteś ślepy jak kret; Czy ty masz jakiekolwiek pojęcie na czym powinien być oparty normalny związek i na co masz zwracać uwagę przy wyborze dziewczyny?
Wybierasz tylko po wyglądzie tyłka jakieś emocjonalnie niezrównoważone, bardzo przekonujące, sprytne, rozkapryszone panienki a potem jęczysz jak baba przy porodzie.

Pamietaj, że sam się katujesz roztkliwiając się i myśląc o niej, uciekaj od niej z myślami. Zacznij nowe życie bo Ci teraz przez palce ucieka, a młody już nie jesteśsmiley;

Nie oczekuje współczucia ale mimo wszystko chciałbym usłyszeć Waszą opinię czy można coś z tym jeszcze zrobić, bo jestem na skraju załamania nerwowego.

Można. Za jakiś czas będziesz miał do niej całkowity dostęp, niezależnie czy będzie w związku czy nie. Przejmij ją i zrób jej dokładnie to samo; to będzie dla jej dobra i następnych takich jak TY;

zgryzolowaty dnia sierpnia 24 2016 17:18:40
panie Yorik ;-) odnoszę wrażenie, ze dla pana tzw. normalny związek to stosunek d***y i kija...pytanie brzmi kto jest d*** a kto kijem...
wie pan... miałem okazję być kijem...ale nie czuję się dobrze w tej roli... dlatego optuję za świętym spokojem...czasem nawet na cmentarzu... baśnie, bajki, bajeczki w wielkiej miłości zamknąłem w dziale z bajkami... natomiast hiena zajmuje poczesne miejsce w dziale "literatura faktu" zaraz za "Akwarium" Suworowa i Biblią...zwłaszcza opisem męki Pańskiej... Jezus jest prawdziwym Szczęściarzem żadna z kobiet go nie zawiodła...gdzie ich szukać ? wiadome jest miejsce wybrukowane samymi dobrymi chęciami... tam pewnikiem jest ich bez liku...

Nox dnia sierpnia 24 2016 17:37:03
żadna z kobiet go nie zawiodła...gdzie ich szukać ? wiadome jest miejsce wybrukowane samymi dobrymi chęciami...

No kurcze więcej wiary...w kobiety.

Deleted_User dnia sierpnia 24 2016 18:17:41
Sprytek napisał:
Może trudno Wam w to uwierzyć, ale wiem co to miłość i wiem, że kochałem tego człowieka, który wyrwał mi serce z korzeniami. Wiem, że może myślicie że to była gówniarska miłość, ale jednak boli.
Czuje się tak, jakbym codziennie umierał na nowo. Powiedzcie mi co to za życie... Nie oczekuje współczucia ale mimo wszystko chciałbym usłyszeć Waszą opinię czy można coś z tym jeszcze zrobić, bo jestem na skraju załamania nerwowego.

Pytasz, czy można ją odzyskać? Pewnie nie ma na to szans. Zresztą po co ci taka, która zrobiła coś takiego.
Jeżeli nie chcesz tak cierpieć (a wiemy tu wszyscy jak boli), to jedynym wyjściem jest nowa dziewczyna. Jesteś w Norwegii, zarabiasz kasiorę, uzbieraj, zdobądź kapitał przy okazji zadbaj o swoją fizyczność, bo kobitki lubią zadbanych i przystojnych z kasą.
Wiem, że na północy na jakiejś wichurze ciężko o ludzi a co dopiero o kobiety ;-)
Więc pomyśl o zmianie klimatu, gdzie kobietek jest więcej i zadziałaj. Dużo po świecie chodzi samotnych dziewczyn, wcale niebrzydkich i wcale niegłupich (codziennie widzę taką jedną na siłce).

Nox dnia sierpnia 24 2016 19:38:31
Serce mi pęka, bo chyba moja kobieta zostawiła mnie dla luksusu.

a powinno Cię boleć że była z Toba dla kasy/reszta to konsekwencja właśnie tego/
Dziewczyna zupełnie nie miała wyczucia od samego początku
Byłeś rozbity po poprzednim związku ale ona postawiła ultimatum że już koniec żałoby.
Później to ona zaplanowała kiedy masz się jej oświadczyć.
Były pieniądze,była ona.Pieniądze wyszły ona poszła.

stwierdziłem że dziewczyna jest bardzo ogarnięta jak na swój wiek 21 lat.

raczej cwana,ciekawi mnie ta więź intelektualna.

kiedyś mi powiedziała, że odda dla mnie swoją nerkę

ciekawe ile musiałbyś za to zapłacić.
Kiedy byłeś bez pracy twoja choroba nie miała dla niej znaczenia
Miłości się nie kupuje,za miłość się nie płaci/chyba że fizyczną w odpowiednich przybytkach/
Za te prezenty,pożyczki,pieniądze mogła opowiadać ci co chciałeś usłyszeć.
Za wcześnie wszedłeś w nowy związek i zabrakło ci jasnego spojrzenia,
Nikt nie neguje że z Twojej strony to było głębokie uczucie ale sam widzisz ile znaczyło dla niej.
Nowy chłopak,nowa skarbonka.
Tak jest że w życiu są wzloty i upadki.
A Ty chłopaku dbaj o siebie,o swoje zdrowie,nie ,,zarabiaj się"na amen bo pieniądze są potrzebne ale nie najważniejsze,znajdź czas na odpoczynek,na poznawanie ludzi,kraju.
Podlecz serducho i nie załamuj się
Pierwszy związek nie wyszedł w drugi wszedłeś za szybko ,następnym razem musi być dobrze.Ale nigdy nikomu nie oddawaj siebie w całości,zostaw trochę dla siebie.
Gdy ktoś zniknie z Twojego życia,albo okaże się niewypałem uczuciowym / tak bywa bo ciągle się szukamy/najważniejsze żebyś miał wsparcie w sobie,w swoich przyjaciołach ,rodzinie.Oni zawsze pozostają z nami.

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zdrada w małżeństwie i brak zufania
Śmieszna zdrada
Śmieszna zdrada
Zdrada po 14 latach małżeństwa
zdrada i przebaczenie
Zdrada emocjonalna
zdrada w ciąży
Zdrada na początku związku
Zdrada emocjonalna
zdrada, dzieci, mieszkanie, 9 lat związek nieformalny...
Zdrada
Zdrada po wypadku
Zdrada po 8 latach
Boli...bardzo cz.2
zdrada czy nie zdrada?...
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Chodzę do masażystek...
Mój Mąż ma/miał romans
Jak to rozegrać? Pom...
Choroba psychiczna c...
Zdrada w małżeństwi...
Historia lubi się po...
Czy jest szansa że w...
Dziwna sytuacja
Zdradzony po 12 latach
20 lat razem prysło ...
zdradziła mnie i nie...
Zdradzony :(
Nie wiem już kim dla...
Zdrada jak zdrada-al...
Zdradzam i on zdradza
Nie wiem już kim dla...
Zdradzona
Nie daje rady - c.d.
Czy można szczęśliwi...
Jak z tym skończyć
Testowa historia
Prosze o porade
zdrada, dzieci, mies...
zdrada w ciąży
Mąż milczący miesiącami
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
13/09 20:37
Piotr79 zamieść swoją historię Nawigacja -->dodaj zdradę. Na pewno otrzymasz odpowiedź na nurtujące Cię pytania.

Archiwum
Reklamy
Rehabilitacja Andrychów
Copyright © 2007-2021 www.zdradzeni.info