Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 12
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,774
Najnowszy Użytkownik: Perszeron
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Koniec?
Zdradzona przez partnera/chłopakaMój kochany zdradził mnie 6 lat temu. Kilka razy spotkał się z inną dziewczyną. Pisali do siebie i przespał się z nią. Bolało bardzo, byłam pogrążona w smutku, z którego wyciągnęła mnie moja przyjaciółka. Potem on zjawił się prosząc o szansę, o wybaczenie. Ona wyjechała do USA i zapewniał, że nie istnieje już w jego życiu. Miało być pięnie i tak było przez 6 lat. Doskonale się rozumieliśmy i było nam ze sobą naprawdę dobrze, tak przynajmniej myślałam. Po tych wszystkich udanych latach nagle jego zachowanie się zminiło. Był mniej czuły, był jakby rozbity. Chciałam rozmawiać, pytałam co się dzieje, prosiłam by był ze mną szczerzy. Przecież o wszystkim mógł mi powiedzieć, ze wszystkim go wspierałam. Nie chciał rozmawiać, twierdził, że coś mi się wydaje, że go męczę, że mam dać mu spokój. Po tylu dniach niepewności i niepokoju wkradłam się do jego laptopa i świat mi się usunął pod nogami. Pisał z nią, z tą samą, z którą zdradził mnie 6 lat temu. Wróciła ze stanów i pierwsze co to się z nią spotkał. Pisał, że coś do niej czuje, że nigdy nie była mu obojętna, że o niej nie zapomniał. Wpadłam w płacz i on kiedy wrócił do domu to zastał mnie zapłakaną. Powiedziałam mu, że przeczytałam ich rozmowy to najpierw się oburzył, że naruszam jego prywatność ale potem zaczął mnie przepraszać i przytulać. Powiedział, ze to tylko koleżanka i tak dla żartu do niej pisał żeby się poprzekomarzać z nią. Mówił, że bardzo mnie kocha, że jestem dla niego najważniesza i nigdy by mnie nie zostawił. Bolało jak zwykle ale dałam szansę. Prosiłam tylko aby zerwał z nią całkowicie kontakt. Przez kilka dni było niby dobrze ale nadal atmosfera była dziwna. Założył hasło do komputera i już nie mogłam sprawdzić czy z nią pisze. Pytałam czy ma z nią kontakt, twierdził, że zerwał ze względu na mnie. Coś nie dawało mi spokoju i kiedy tylko nadarzyła się okazja to zajrzałam mu do telefonu. Było pełno smsów z nią. Ciągle do niej pisał. Flirtował z nią, prosił o spotkanie, kiedy ona nie miała czasu. Znowu wpadłam w szał, tym razem zrobiłam awanturę. Uspokajał mnie, że to nic poważnego, że chciał się z nią spotkać tylko po to aby to definitywnie zakończyć. Pytałam po co ją komplementował, to powiedział, że ona lubi komplementy i tylko chciał być miły.
Nie spałam kolejne noce, płakałam, w pracy nie mogłam skupić się na niczym.
Po niecałym tygodniu zniknął na 3 dni i nie odbierał telefonu, odpisał tylko smsa, ze wszystko w porządku, że wypadł mu pilny wyjazd.
3 najgorsze dni, pustka w sercu i w domu. Wrócił po trzech dniach i zaczął się pakować, oznajmił, że odchodzi. Przepraszał i tylko tyle. wyszedł bez słowa, nie odbiera ode mnie.
Płakałam kiedy wychodził i płaczę do tej pory. Kocham go, był dla mnie wszystkim. Nie mogę w to uwierzyć, że po tylu wspólnych latach odszedł tak po prostu.
Czy jest szansa, że wróci? ;(
Komentarze
Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
rekonstrukcja dnia kwietnia 09 2016 21:26:12
Czy jest szansa, że wróci? ;(

Niestety jest, więc się przygotuj na najgorsze smiley Ale spokojnie , jeszcze kilka powtórek z rozrywki i jest szansa, że zaczniesz myśleć, co zrobić, żeby już nie wrócił.

Rozumiem , że jesteś w ciężkim szoku , a także w wyniku prania mózgu przez narzeczonego nie jesteś w stanie ogarnąć rzeczywistości. Otóż spotkała Cię wygrana w totka: masz szansę na normalne życie i to bez obciążeń z przeszłości w postaci dzieci i kredytów z popaprańcem. Coś , o czym wielu z nas może tylko pomarzyć. Nie spieprz tego.

Ramirez dnia kwietnia 09 2016 21:54:34
Szysza, wybór partnera zawsze jest ryzykiem i inwestycją, jaką są nasze uczucia i czas. Niestety, świat jest tak głupio urządzony, że od czasu gdy lewica doszła do głosu, co kiedyś nie miało miejsca, wszelkie zasady przestały mieć znaczenie, tak jak i honor.

Sprzedano nam wszystkim teorię, że mamy obowiązek być szczęśliwi, a do tego, by być szczęśliwym, możliwe są wszelkie sposoby i nie bierze się jeńców. I tak nasz świat zszedł na psy.

Czujesz ból, jesteś tym zdruzgotana, masz jeszcze nadzieję, że wróci, i choć on wybrał inaczej, to z tej miłości do niego, kolejny raz gotowa jesteś mu wybaczyć, tak jak poprzednio i poprzednio. I wiesz dlaczego? Bo sama uznałaś, że taki facet wart jest wybaczania, nawet gdy ma podły charakter.

Dlaczego on do niej odszedł? Z prozaicznego powodu. Kiedyś na forum pisałem o tym, jak człowiek wybiera dla siebie partnera na życie - a działają tu tzw. hipergamiczne reguły wyboru. Każde z nas tu obecnych, chce tego samego - wspaniałego partnera, mamy też oczekiwania, by nigdy nas czasem nie zawiódł.

Dla Twojego EX, byłaś wyborem Ty i "Amerykanka". Jest teraz oczywiste, że dla EXa Amerykanka była wyżej "notowana" jako wybór, ale z jakiegoś powodu nie mógł pojechać za nią - i jak to mówią w przysłowiach: lepszy wróbel w garści, niźli gołąb na dachu. Ale gołąb sfrunął z tej Ameryki, kiwnął paluszkiem, bo widać, że tamta miała na niego chęć - i on spakował się i odszedł. Lepiej teraz, niż za kilka lat, jak byłyby dzieci i kredyt na 30 lat, tak jak pisała Rekonstrukcja.

Rada na dziś - nawet nie staraj się marzyć, by wrócił - bo taki charakter mężczyzny to popaprane życie.

Nas facetów na tym świecie jest bardzo dużo, kiwniesz paluszkiem i będziesz miała nowego, o niebo lepszego. Tylko musisz w to jeszcze uwierzyć, że te jego odejście to nie koniec świata, choć tak to teraz wygląda. Przez pół roku, będziesz jeszcze tęskniła, cierpiała, wyła, żołądek będzie skręcony jak ściera, ale po tym czasie który goi rany, zaczniesz NOWE życie bez niego, ale oby dużo lepsze, tylko lepiej wybieraj, a nie takiego łachudrę jak ten.

Tego zostaw już Amerykance, pobawi się nim trochę, a potem wypluje ze swojego życia jak zużytą gumę do żucia - tak z reguły kończy większość takich przypadków, ale wierz mi, że nie warto czekać, by ponownie być zawsze tą drugą, która ponownie będzie cierpiała, gdy jemu się odwidzi i znowu będzie chciał być "szczęśliwy" z inna. To nie jest materiał na faceta na całe życie!

smiley

jagodalesna dnia kwietnia 09 2016 22:09:27
Szkoda czasu i życia aby przesiadywać na ławce rezerwowych. Ostre cięcia w życiu bywają ciężkie, ale często jest to jedyne, sensowne wyjście. Uszy do góry! Teraz musi być już tylko lepiej.

makasiala dnia kwietnia 09 2016 23:30:03
szansa jest i to dość spora. Niestety. Teraz już powinnaś zrozumieć że nie możesz na niego liczyć. Ta osoba z którą brałaś ślub już nie istnieje. Musisz to zakończyć. Źle mi to pisać z racji mych przekonań ale to nie ma przyszłości. Pomimo Twoich myśli że to koniec świata, że to jedyna najukochańsza, znana ci, najbliższa osoba- dowiedz się że to nie jest prawdą. Mi po dwóch latach od rozstania zamazują się fakty ze wspólnego życia. Zapomniałem. Czas zrobił swoje. Jestem wolny, dumny i chodzę z podniesionym czołem. Uwierz. Ciebie czeka dalsze dobre życie. Trzeba tylko zrobić krok, wcale nie tak trudny. A reszta już sama pójdzie

Szysza dnia kwietnia 10 2016 17:05:18
Bardzo chciałabym zrozumieć dlaczego zostałam zdradzona. Nie jest to takie łatwe. smiley
Zrozumiałabym jego odejście gdyby między nami źle się układało. W naszym związku było dużo rozmów o wszystkim, wspierania siebie nazwajem, spędzania fajnie wspólnego czasu. Mimo upływu lat nie było nudy, chodziliśmy na randki, urządzaliśmy sobie wieczory tylko we dwoje. Przechodziliśmy ramię w ramię przez trudne sytuacje. On był czułym i troskliwym partnerem, chodził przy mnie kiedy byłam chora, troszczył się i wspierał tak jak ja jego.
Nie mogę uwierzyć, że te wszystkie dobre lata przekreślił nagle dla obcej osoby.
Wszystko co nas łączyło zerwał nagle dla dziewczyny, którą ledwie zna.
Jak mogę to zrozumieć? Jak to sobie wytłumaczyć? Co mam myśleć abym mogła mu to wybaczyć? Chcę zrozumieć bo nie chcę żyć na zawsze w żalu i złości.

Nox dnia kwietnia 10 2016 17:50:04
zdradził 6 lat temu bo chciał.Ty wybaczyłaś bo uważałaś że skoro ona wyjechała to on się odkochał a on o tym zapewniał.
Nie przyszło ci do głowy że to nie dziewczyna była problemem ale chłopak i jej zniknięcie niczego /w nim/nie zmieniło prócz tego że kontakt zamienił się na tęsknotę.
Teraz dorwałaś się do ich korespondencji,Nie wiesz co było przez 6 lat.
Byłaś produktem zastępczymi pewnie trwałoby to jeszcze gdyby ona nie wróciła.
Dzięki niej wiesz komu pomagał a kogo miał w sercu.Nie mógł z nią/do niej wyjechać bo to nie takie proste.
Ona nie jest dla niego obca,widocznie niewiele udało ci się od niego usłyszeć a to co powiedział wystarczyło by mieć złudzenia.
Wyobraź sobie że on kocha ją tak jak ty jego.Nie ma wpływu na swoje uczucia tak jaki ty.Poszedł za głosem serca.A że brzydko to załatwił?Miał się przyznać do kłamstw patrząc ci w oczy,wolał podkulić ogon i zwiać.Wybaczysz?

makasiala dnia kwietnia 10 2016 18:40:39
Po co masz to rozumieć? Po co sobie to tłumaczyć? Wiem to naturalna reakcja- potrzeba. Jednak wydarzeń tych nie da się w ten sposób ogarnąć. Zasady rzeczowości i logiki w tym miejscu przestają istnieć. Tak już po prostu jest. Nie znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania. Nie teraz. A potem, później. Ich zadawanie nie będzie miało już dla ciebie sensu. To co jest teraz, później zniknie. Musisz jedynie przetrwać okres ( pomiędzy). Teraz mi się wydaje to proste, wręcz banalne. Wtedy nieosiągalne. Życzę Ci byś była tu gdzie my jesteśmy. My wyprostowanismiley

Ramirez dnia kwietnia 10 2016 20:59:16
Bardzo chciałabym zrozumieć dlaczego zostałam zdradzona. Nie jest to takie łatwe.


Podaj proszę nazwisko aktora jaki Ci się najbardziej ze wszystkich podoba, któremu chciałabyś urodzić dzieci? Chłop silny, zaradny, przystojny i z kasą...?
Powiedzmy, że trafia Ci się sytuacja, że ON pojawia się w Waszym życiu, i kiwa paluszkiem - chodź mała!!!

Nagle widzisz szansę jedną na milion, on, taki wspaniały, zwrócił oczy na Ciebie i chce być z Tobą, chce mieć z Tobą dzieci, królową swego życia chce Cię uczynić. Ale jesteś już w związku...

Staniesz przed poważnym dylematem, czy skorzystać z nadarzającej się okazji, czy zacisnąć zęby i pozostać wierną...
Wierz mi, że tak jak będą kobiety, które taką możliwość skreślą ze swych opcji, może w duchu nawet odrobinkę żałując, ale będą też i takie, które bez wahania, jak to się mówi, pójdą w tango - zostawią starego "ukochanego" na rzecz trafiającej się okazji, niczym wygrana w totka.

Tak jak u Ciebie...

I wtedy, nic nie jest ważne, 6 lat razem, przeszłość, te kolacje, wieczory, seks - liczy się, że chwytasz najlepszego samca w okolicy, bo ten dał Ci taką szansę.

Silnie rozwinięta podświadomość wywoła emocje, które nakazują wtedy odejść od partnera na rzecz nowego. A podświadomość wywoła je tylko dlatego, że od dawna rodzaj ludzki jest zaprogramowany na przekazywanie najlepszych genów, które sobie obliczają nasze wbudowane "komputerki" - a ten "komputer" mu mówi: z tym partnerem będzie ekstra zabawa i ekstra dzieci - wydzielę za to więcej endorfin, ciesz się, nazywaj to miłością i zaślepieniem.

Bo miłość, to nie tylko świadoma decyzja, ale też decyzja naszego ciała.
Kobieta czuje, zakochuje się, szacuje siłę samca, i wtedy gotowa jest rodzić mu dzieci. Samiec, wabiony jest urodą kobiety, weryfikuje swoją pozycję w tym układzie, czy będzie mu z nią dobrze, kwestie oceny kobiecych zasobów, czyli m. in. kobiecej psyche, inteligencji, a gdy weryfikacja przechodzi pomyślnie, zakochuje się, czyli chce być z nią, gotów na potomstwo i miłość - czyli inwestuje w związek swój czas, swoje zasoby, dba później o nią i o dzieci. Taki to nasz smutny biologiczny program, ale jedni ulegają mu silniej, a inni mniej.

To jak z cukierkami - jeden się oprze i nie zje, inny nie może się powstrzymać... i schrupie. Oto nasze wieczne ryzyko...
Po prostu, TERAZ źle trafiłaś, dobrze - że bez poważniejszych skutków na całe życie.

Deleted_User dnia kwietnia 11 2016 10:06:24
Mam jedno pytanie. Czy Amerykanka ma większe piersi albo pupę od Ciebie?

zgryzolowaty dnia kwietnia 11 2016 15:49:06
oczywiście, ze jest... koleżeństwo wykonało kawał dobrej roboty... laska przyjechała, machnęła i zaproponowała hamerykę... gość zabrał się i poszedł...za parę lat może bedzie cie szukał... a pani ? może będzie w związku z jakimś misiem...i co ? misiu pójdzie na odstawkę w trybie pilnym ? przeżyłem cosik podobnego...gość przyjechał z hameryki podarowal prezenty laska wybyła z domu... potem z mojego życia... bolało...ale dobrze sie stało bo potem dotarło do mnie jeszcze parę innych spraw... przez jakiś czas, myślałem, że to okrutny żart pana Boga...nieprawda on mi tylko d*** osłonił (może ofortepianił, chodzi o róznicę pomiedzy słoniem a fortepianem...) ;-) Chwała Bogu za to...
po takim numerze powinna pani wykreślić tego człowieka ze swojego życia...choć z drugiej strony... sakrament małżeństwa... czasem trzeba rozmawiać... ale czy warto...
pani Hakaa czy to ważne jakie hamerykanka ma walory osobiste ? ona ma walor który nazywa się wiza wjazdowa do USA... i zaczepienie się w w/w USA bynajmniej nie w szałasie w Central Park w NY... a to duuużooo... czyli cycki z tyłkiem to nie wszystko... ;-)

Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Nowy start i zarazem koniec
To już koniec małżeństwa.
Czy to powinien być koniec po 8 latach ?
zdrada, kłamstwa, koniec małżeństwa
Smutny koniec /erni467/
To już koniec
na razie zdrada emocjonalna, ale chyba to już koniec.
Koniec...wszystkiego..
No i trafiony. Koniec :)
Koniec czy początek
To juz chyba koniec.
koniec
koniec świata w moim wydaniu
kolejny kryzys... i chyba już koniec
Koniec związku i brak jakiegokolwiek szacunku
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Chodzę do masażystek...
Mój Mąż ma/miał romans
Jak to rozegrać? Pom...
Choroba psychiczna c...
Zdrada w małżeństwi...
Historia lubi się po...
Czy jest szansa że w...
Dziwna sytuacja
Zdradzony po 12 latach
20 lat razem prysło ...
zdradziła mnie i nie...
Zdradzony :(
Nie wiem już kim dla...
Zdrada jak zdrada-al...
Zdradzam i on zdradza
Nie wiem już kim dla...
Zdradzona
Nie daje rady - c.d.
Czy można szczęśliwi...
Jak z tym skończyć
Testowa historia
Prosze o porade
zdrada, dzieci, mies...
zdrada w ciąży
Mąż milczący miesiącami
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
13/09 20:37
Piotr79 zamieść swoją historię Nawigacja -->dodaj zdradę. Na pewno otrzymasz odpowiedź na nurtujące Cię pytania.

Archiwum
Reklamy
Masaż kręgosłupa
Copyright © 2007-2021 www.zdradzeni.info