| osintowiec | 12. Grudzień |
| Damon | 12. Grudzień |
| malakasia | 12. Grudzień |
| smutnomi | 12. Grudzień |
| Marlenka33 | 12. Grudzień |
JamesTon | 00:18:18 |
Anetastp | 00:22:18 |
Julianaempat... | 01:23:33 |
Mari1999 | 01:54:11 |
Rognar | 02:05:43 |

Witam, nie wiem co mam robić. Chyba nawet nie chcę żadnych porad. Chyba chcę się tylko komuś wygadać. Jestem z moją dziewczyną prawie dwa lata. Ja mam 35 ona 23. Wiem, że to spora różnica ale do niedawna nie było z tym żadnego problemu. Na chwilę obecną mieszkamy oddzielnie ale w tym roku planujemy zakończyć budowę domku i zamieszkać razem. Albo raczej planowaliśmy. Jakieś 2 miesiące temu przyłapałem ją na tym, że ma konta na portalach randkowych i próbuje umawiać się z dziewczynami. Przyznała się, że jest bi ale stwierdziła, że nigdy mnie nie zdradziła i nie zdradzi. Powiedziała, że to była chwilowa głupota i że już z tym koniec. Przez następne 2 miesiące było wszystko ok aż tydzień temu coś pękło i przyznała się, że boi się, że w końcu mnie z jakąś zdradzi. Mówi, że mnie kocha i chce być ze mną ale się boi. Wiem, że znowu próbuje się z kimś umawiać. Czuję się jak frajer wykorzystywany tylko jako przykrywka. Boli to cholernie. Kocham ją ale chyba przestaję już wierzyć w jej uczucie i jej zapewnienia. Nie wiem co mam robić
Ona umiejętnie wkręca Cię w swoją grę, oswaja na "wypadek"...
Ty, pomału, poddajesz się tej grze. Najpierw szok, ból, za chwilę akceptacja i pogodzenie się... Nie wiesz, co będzie dalej. Ale, raczej, niewesoło.
Będzie coraz więcej rozczarowań Twoich i jej. Coraz więcej zarzutów, wytykania nie takich zachowań, przejawów zazdrości, niezrozumienia.
Orientacja bi to nie jest coś normalnego. To zaburzenie. A każde zaburzenie to zapowiedź problemów.
Na Twoim miejscu, jak najszybciej, wymiksowałabym się z takiego układu. I poszukała normalnej kobiety.
Póki Ci nie zagarnie domu.
Jesli odróżniasz zdradę od odrzucenia, niech się nie boi i umawia, tyle, że również z bi pod warunkiem, że Ty je też przetestujesz
Szczęściarz jesteś, układ jakich mało
Komentarz doklejony:
Sufur - znam parę, są razem 6 lat, za niedługo będą małżeństwem. Dziewczyna ma tyle lat co Twoja kobieta i też jest biseksualna. Uprawia seks ze swoimi koleżankami ( najlepszymi) zawsze tylko z nimi. Nie pisze po forach, nie szuka innych kobiet. Uprawia seks z nimi 2 razy w miesiącu. Jej facet żadnej "nie testował".... Owszem widział, jak jego kobieta , w ich łóżku uprawia seks, popatrzył i wychodził. Na biseksualizm swojej kobiety mówi tak " mnie to nie przeszkadza, jeśli jej jest dobrze to mnie jest dobrze bo wiem, że jest szczęśliwa".... Nie czuje się gorszy od tych kobiet w łóżku, a tym bardziej nie obawia się zdrady...
Odwróćmy sytuację.
Nie wyobrażam sobie, by mój facet był bi i kochał się ze mną po seksie z innym facetem.
A może to insza inszość? :niemoc
Tą granice musi sam Sufur odnaleźć w sobie. Nie możemy mu mówić zostaw ją! To jego życie, sam musi zdecydować.
Jeśli związek to wyłączność dla siebie dwojga ludzi, jak można pogodzić nawet myślenie o seksie z kimś innym? Jakie w ogóle mają znaczenie wtedy preferencje seksualne? Bi, homo, heteroseksualność w związku to wtedy wierność i niekombinowanie z myśleniem "to tylko seks" . Równie dobrze żonaty czy mężatka mogą sobie wmawiać, że byle seks na boku i z byle kim nie ma żadnego znaczenia. W dużej części z takich spotkań tylko dla seksu pojawia się niespodzianka - "nie wiedziałem/łam ,że się zakocham, że to tak daleko zajdzie" . Autor czuje przez skórę taką możliwość, boi się odrzucenia, które wtedy się pojawi. Dopóki preferencje seksualne nie przeszkadzają wierności, takiego problemu nie ma. Dopuszczenie do jakichś wyjątków, to otwarcie furtki. I niewiadomo jakie licho przez nie przelezie.
( zawsze to jakieś usprawiedliwienie) koleżanką, zaproszą jakiegoś facecika do trójkącika, to też nie można mieć nic przeciwko. Bo, przecież, jej orientacje dopiero się kształtują! Bo ona taka młoda! Niech szuka, niech testuje!
Przez dwa lata ukrywała przed chłopakiem prawdę! Skoro to takie normalne, to czemu zrobiła z tego tajemnicę?
Daj spokój, truskaweczka. Niech ona sobie będzie jaka chce, ale niech będzie uczciwa! Za surfowanie po portalach randkowych w poszukiwaniu facetów od razu byłaby potępiona, ale kobiet? Przecież baba z babą to nie zdrada. I, przy okazji, jak piszesz, można popatrzeć!
Nie, to nie jest normalne. Tak, ak cała ona.
Sufur, nie rozumiem, jak możesz się na to godzić. Oj, ślepa jest miłość, to prawda...:rozpacz
aby stwierdzić że zaistniała zdrada (lub może zaistnieć) trzeba jasno zdefiniować pojęcie ZDRADY, przy czym okazuje się, że raczej trudno o ogólną definicję zdrady i każdy musi ją sobie zdefiniować indywidualnie.
Dla jednych zdrada to już spojrzenie na innego, dla innych pocałunek, dla jeszcze innych oral, a dla jeszcze innych penetracja.
Jeden z prezydentów USA uważał że oral to tylko pocałunek, nieco głęboki, ale jednak pocałunek, niestety senat miał na ten temat nieco inne zdanie. Oto siła demokracji i w USA przegłosowano prezydenta i ustalono, że oral to tez sex. Przyznam, że pogląd prezydenta bardziej mi odpowiadał, oczywiście pod warunkiem, ze to ja jestem całowany
I trzeba też zdefiniować czy zdrada jest z każdym osobnikiem ludzkim lub nieludzkim, czy zdrada to tylko kontakt z osobnikiem odmiennej płci - przyjmując prawną definicje płci a w Polsce wg prawa płcie są tylko dwie.
Jeśli o mnie chodzi to kontaktów lesbijskich nie definiowałbym jako zdrady, dla mnie mogą sobie nawet ze sobą sypiać, pod jednym jednak warunkiem, że ja sypiałbym między nimi
Myślę, że taki warunek rozwiałby wszelkie wątpliwości
Dla mnie to chore i podmiotowe traktowanie drugiej osoby. Ale może jestem z innej bajki:-)
* dla mnie płeć w tym przypadku nie ma znaczenia
Cytat
Niby tak, ale nie jest dla niej wyjątkowy, nie wystarcza jej, a tego w kimś na ogół szukamy.
Nie widzę, żeby ktoś potępił samą odmienność zainteresowań tylko układ z nadzieją na trwałość. Ryzyko niepowodzenia jest spore. Tam, gdzie trzeba się dzielić tym co powinno łączyć: bliskością, intymnością, cudownymi wspólnymi chwilami, emocjami więzy są słabsze.
To dokładnie taki układ jak z kochankami hetero, niby jesteśmy w związku razem, ale zaspokajamy się też osobno. Gdy jest jakaś równowaga potrzeb i oczekiwań to funkcjonuje. Ciągłe pytania jak długo i z kim co nas wtedy dokładnie łączy ?;
Na ogół przewagę ma osoba z którą spędza się tylko miłe chwile, bez obowiązków i prozy życia;
Gdy zapytają, komu powiedzieć prawdę a kogo oszukać, żeby go nie stracić lub nie zrobić przykrości; Kto musi znieść prawdę? Nie we wszystkim można się zasłaniać, że to zupełnie coś innego, bo nie jest
Dlaczego nie powiedziała Ci na początku znajomości, kim jest?
Zanim zdążyłeś się zaangażować? Zanim powstała więź? To byłoby uczciwe.
A, więc, zadecydowała za was oboje. Zwyciężył egoizm. Gdzie w tym wszystkim byłeś Ty? Gdzie w tym wszystkim jesteś teraz? Jak długo miała zamiar Ci nie mówić?
Z jednej strony wygodna chałupka, może, małżeństwo, dziecko, stabilizacja przy boku odpowiedzialnego faceta, a z drugiej...ucieczka w świat bez zobowiązań, ucieczka po ten dreszcz emocji, którego Ty nie jesteś w stanie jej dać!
Bo, nie jesteś.
Myślisz, że takie podwójne życie, będzie trwać bez konsekwencji dla waszego związku? W końcu zacznie Cię to uwierać. Już Cię męczy. A, co dalej?
Jeszcze jesteś w szoku, gotowy na wszelkie kompromisy. Gdy trochę ochłoniesz, będzie łatwiej o racjonalne decyzje.
"Czuję się jak frajer wykorzystywany tylko jako przykrywka. Boli to cholernie."
Widzisz, już boli. Będzie boleć coraz mocniej. Nie tak ma wyglądać miłoścć dwojga. Ona nie znosi się dzielić!
Rozmawiaj ze swoją dziewczyną. Obnaż temat do gołego. Nie uciekajcie od problemu. Masz prawo do prawdy. Nie bój się myśli o rozstaniu. To nic, że dom na ukończeniu. To jest pryszcz. To da się jeszcze odkręcić.
Z małżeństwem, czy dziećmi będzie o wiele trudniej.
Pomyśl, czego naprawdę chcesz. I, czy masz w sobie tyle siły, by zbudować szczęśliwe, harmonijne życie ze swoją kobietą i z dziewczynkami w tle.
Oby, tylko, w tle...
:cacy
Nie wiem czy chcesz mieć za żonę faceta, który urodzi Ci dzieci, a potem będzie miał swoją żonę ?..:-)))
bo emocje do kobiet są znacznie silniejsze, naturalne, pełniejsze, a te do facetów to pomyłka
Skoro jest bi, to dlaczego na portalach randkowych nie szukała w tajemnicy również facetów ???? bo mało ją interesują; tak czy nie ?
Zdrada, to zdrada, nie ma płci;
Wybór płci ,,do bliskości" w tajemnicy przed Tobą na pewno nie był ze względu na Ciebie, prawda ?
Takie życie Tobie odpowiada?
Może czegoś nie wiem?