| ona_83 | 16. Styczeń |
| siaczek1991 | 16. Styczeń |
| Aterluna | 16. Styczeń |
| jupik89 | 16. Styczeń |
| milki | 16. Styczeń |
Rognar | ![]() |
Anetastp | 00:06:27 |
Landexpzglosy | 00:18:17 |
Julianaempat... | 01:01:48 |
Edek_2 | 01:01:55 |

Witajcie. Wciąż ciężko mi o typ pisać, ale staram się. Ciężko mi tym bardziej, że spotyka mnie to już drugi raz. Poprzedni związek odchorowałem dość poważnie i nie pchałem się na siłę w nowy - jednak stało się. Od dwóch lat wszystko zmierzało w wyjątkowo pozytywnym kierunku do czasu minionego sylwestra, kiedy to zaprosiłem swojego bliskiego kolegę (samotnego) do domu jedynie po to, by nie siedział sam jak kołek, gdy inni się bawią. Cóż nie owijając w bawełnę, moja dziewczyna, niemalże narzeczona zdradziła mnie właśnie w tą noc. Co więcej, mój, były już kolega pod moją nieobecność wypaplał mojej narzeczonej wszystkie obawy, zmartwienia itp.słowem - wszystko, czego kiedykolwiek się go radziłem na temat obecnego związku sparzony na poprzednim. Dlatego nie dowierzam - jak można być tak wredny, aby zrobić coś podobnego, tylko po to, by położyć łapska na cudzej niemalże przyszłej żonie?? Zazdrość? Sam nie wiem. Próbowałem naprawiać sytuacje, jeździłem (dziewczyna jest z innego miasta), wyjaśniałem. Dominika, bo tak na imię mojej byłej jednego dnia godziła się ze mną powtarzając w oczy, że wszystko się ułoży, następnego jednak wszystko powracało. Jest mi obecnie tak makabrycznie źle, bo prosiłem Ją kiedyś aby nie zrobiła tego, co jej poprzedniczka, bo ledwie to przeżyłem. Widać na próżno. Teraz, choć czasem się odezwie kategorycznie utrzymując, że nie jest z moim byłym znajomym, nie zadzwoni, nie odbierze i szuka jakichkolwiek wymówek aby trzymać mnie z dala. Nie rozumiem, co stoi Jej na przeszkodzie wyznać prawdę - "tak jestem z nim, a ty możesz iść się...", nie jesteśmy dziećmi! Wybaczcie przydługi opis, ale chwytam się czegokolwiek, by zająć myśli. Mam już za sobą próbę samobójczą - po prostu nie wytrzymałem. Ratujcie. S
Jak tak dzwonisz i unika to normalne.
Kobieta jest jak cień - im szybciej Go gonisz, tym szybciej ucieka
Często to działa też w drugą stronę
Głowa do góry - jest masa kobiet/dziewczyn na świecie.
No i przede wszystkim do szczęścia nie potrzebujesz kobiety, tylko siebie i wysokiej samooceny.
Nie masz kobiety - masz czas na swoją pasję
Tłumaczysz się z wątpliwości do których miałeś prawo tak jak każdy.Po co?.
Dziewczyna zawiodła cię i trzyma się od ciebie na dystans.I to jest ważne.A to czy spotyka się z owym kolega czy z innym,czy przed sylwestrem zaczęła nowy romans czy nie.Jakie to ma znaczenie?
Chcesz wymusić na niej uczucie?Gdyby chciała się spotykać z toba to by przeprosiła,zalała się łzami,zwaliła wszystko na alkohol i twojego kolegę.
A tak skorzystała z okazji by wyciszyć wasz zwiazek.
Skay punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.Ty uważałeś że ..,,wszystko zmierzało w wyjątkowo pozytywnym kierunku.."-dziewczyna widocznie myślała inaczej.
Jest ci źle,czujesz się zraniony ale zmuszając ją do spotkań,nie poczujesz się lepiej.Kolegę straciłeś ale może masz innego z którym mógłbyś pogadać
Nie siedź sam,wychodź do ludzi,piszesz że chwytasz się czegokolwiek by zająć myśli.Zajmij się czymś konkretnym,znajdź sobie fizycznie zajęcie.Takie by się zmęczyć,by lepiej spać.Jezeli czujesz ze musisz idź po leki do specjalisty .Żaden człowiek nie jest wart by przez niego targnąć się na życie.
Ludziom czasem w związkach nie wychodzi,i tak się stało u ciebie.
Jak poczytasz to forum zobaczysz że gdy jedna strona myślała ze jest super druga w tym czasie mówiła do kochanki/ka jak w związku ma beznadziejnie.
A byli rodziną,w domu były dzieci,mieszkali ze sobą kilka lat,i .....niewiele o sobie wiedzieli.Ty miałeś związek na odległość,widocznie nie taki jak myślałeś.
Niestety scenariusze rodem z telenowel zdarzają się w życiu i to nie tych, którzy są fanami takich historii na ekranie:-) Wiem jak się czujesz, zdrada dwóch najbliższych osób boli bardzo....
Na "pocieszenie" - przynajmniej kilka osób tu obecnych, ze mną włącznie miało "głupie myśli" i co? Co nas nie zabije, to nas wzmocni:-) Zajmij czymś myśli a czas zrobi swoje...
Komentarz doklejony:
Dobrze ukierunkuj swoją energię, nie rozmieniaj się na drobne. Im szybciej odetniesz się od dziewczyny, tym szybciej wrócisz do "krainy żywych":-)
No to wytłumaczę.. bo dla Twojej damy zabawa uczuciami innych to jak dla mnie wyjście z psem na spacer. CZYSTA PRZYJEMNOŚĆ!
Sytuacja, okoliczność życiowa, to raz, Twoje do niej nastawienie to dwa- przemyśl to.
Na pozór bolesne to wydarzenie, dziewczyna i "przyjaciel" w duecie robią z Ciebie balona.
Ale z drugiej strony patrząc otrzymałeś niezwykle cenną wiedzę na temat tych dwojga, jak się zdawało najbliższych Ci osób.
W sumie to wielkie szczęście w "nieszczęściu".
Okoliczność życiowa choć niezręczna to jednak być może uratowała Cię od nieszczęścia wielkiego kalibru....och gdyby tak ta prawie narzeczona stała się kiedyś Twoją żoną i matką Twoich dzieci to dopiero byłaby tragedia.
Tak więc, Sky85 spróbuj w tej pozornej porażce, która jest tylko niefortunną okolicznością życiową dostrzec swój sukces, tzn. wciąż czyste konto i nadzwyczaj cenne doświadczenie.
I zbyt dużo nie myśl na temat, nie warto, życie dalej płynie oferując wiele różnorodnych uroków, tak więc szkoda czasu i energii by zafiksować się na punkcie kogoś kto jest tyle wart co zeszłoroczny śnieg.
Komentarz doklejony:
Może ktoś doświadczył czegoś podobnego, chciałby pogadać. Chętnie służę...
W życiu nie jest jak na filmach. Za dobry pewnie dla dziewczyny byłeś.
Cytat
No coś ty braciszku tak ucichł?
Złość (rana) pierś zalewa
Nie możesz ani jeść ani pić
Kurwa, nie chce się żyć
Dałeś jej tyle dobra
Władowałeś w nią tyle kasy
Myślałeś: tylko ty i ona
I spokojnie załatwiałeś sprawy
Tyle straconych dni
Oczywiście, być może, ale tylko nie z nią
Tyle straconych lat
Złość (rana) przepala pierś silniej do bólu
Mniejsza o to, pocierpisz miesiąc
Sam to znam nie tylko z opowieści
Że wkrótce twój ukochany motylek
W twoich oczach zmieni się w zwykłą poczwarę
Wepchnę cię do samochodu siłą
Odwiozę cie do kumpli
Tam bania (ros. sauna), rybka i piwo
Braciszku, nie dam ci zginąć.
Jak dużo na świecie jest pięknych dziewczyn
Szczerych, wiernych, tak i zwyczajnych
Taka to terapia
Będzie jeszcze bolesną, ale trzymaj się
Od tego czasem smutno, w życiu tak bywa
Wiele niesprawiedliwych rzeczy
Tego, kto o nas nogi wyciera
O dziwo, lubimy, kurwa, jeszcze bardziej
Będziesz się wyrywać i biegać do niej
Ja cię mocno zwiążę
Ty tyle lat ufałeś jej na próżno
Teraz braciszku, zaufaj mi
Ile razem poznamy krajów
Ile razem zarobimy hajsu
Ile razem przelecimy lasek
Azjatek, Metysek, mulatek
Teraz wiesz, czego można się po nich spodziewać
Nie wpadniesz więcej w te łapy
Wiesz, w życiu jest tylko matka
Tylko ona będzie kochać cię silnym i słabym.
Oczywiście, ta kurwa przypełźnie natychmiast
I na starcie wleje się do uszu
Ona na ruchała się dowoli ze swoim futbolistą
Teraz potrzeba jej stabilności, chce się jeść.
Popatrz bracie, jaki zachód (słońca)
Cała reszta, bracie, taka błahostka
-Sańka, polej mu czegokolwiek do szklanki
Żeby nie rozmyślał, co ze sobą robić.
Komentarz doklejony:
Ojej, przepraszam za wulgaryzmy w poprzednim poście, ale to był cytat.
Komentarz doklejony:
dzięki Wam za każde miłe słowo, ale chciałbym z tym skończyć wreszcie. Mam poważnie dosyć.
Mam Cię na oku
Cytat
E tam, powiedziała prawdę. Przecież prawda występuje w trzech postaciach : "świento prawda, tys prawda i gówno prawda".
Kiedyś, jak miałam 17 lat i porzuciła mnie ówczesna wielka miłość, co przypłaciłam bezsennością, anemią i terapią u psychologa- lekarz internista (!), do którego poszłam po jakieś środki na sen, żeby przesypiać na dobę więcej niż 2 godziny powiedział mi słowa, które pamiętam do dziś- i które już ktoś Ci napisał w komentarzach powyżej. Lepiej, że to się stało teraz, niż po ślubie i gdy pojawiły się dzieci.
Wiadomo, że wszystko jest teraz świeże, jątrzące i bolesne. I, że ciężko Ci uwierzyć, że kiedykolwiek może być lepiej.
Ale po tym właśnie moim rozstaniu o którym piszę, ówczesna szefowa (laska po 40stce) powiedziała mi: kiedyś się będziesz z tego śmiała. Na co oczywiście oburzona pomyślałam "ty głupia Pi*o, co ty wiesz o miłości i cierpieniu?!"
Nic w życiu nie dzieje się przypadkiem. "Zazwyczaj gdy zamykają się jedne drzwi, otwierają się kolejne. Często jesteśmy jednak tak zajęci wpatrywaniem w te zamknięte drzwi, że nie dostrzegamy tych, które się właśnie dla nas otworzyły".
11 miesięcy przed tobą ,
Oczywiście ze możesz celebrować żałobę przynajmniej tyle ile trwał związek.
Z góry zakładasz ,,czarnowidztwo"jw... no nie wiem,nie dam rady,będzie trudno......ale skoro poprzednie rozstanie odchorowałeś to zmień zasady postępowania.I popatrz optymistycznie bo dzięki koledze zobaczyłeś na co zmarnowałeś 2 lata.Jezeli seks był odlotowy i w dostatecznych dawkach to może nie całkiem zmarnowałeś.
Będziesz tracił czas,energię,żale na dziewczynę która nie miała dla ciebie tyle szacunku by po 2 latach kulturalnie się rozstać .
Masz żal do kolegi bo wydaje ci się ze to był dobry zwiazek.Gdyby ta dziewczyna czuła to co ty to popłynęłaby w innym kierunku?
A jeżeliby poniosła ją fala wódy to próbowałaby się tłumaczyć,prosić o szansę itd.
Można wielką miłość olać ot tak?
Zainwestowałeś uczucia ,ale czasem wybiera się zły adres.
Zaczął się nowy miesiąc,wykup karnet na basen,wyjmij rower i usadź na nim ... i kręć pedałami,idź na siłownię/jeżeli nie ciężarki to może bieżnia/
Wzmocnij się fizycznie to też ma wpływ na psychikę dodatkowo da ci zajęcie na wieczory.Łódź to nie jakaś dziura jest gdzie wyjść.
Niech żadna dziewczyna nie będzie całym twoim światem bo jak odejdzie nic ci nie zostanie.
Komentarz doklejony:
Niestety za każdym razem popełniam ten sam błąd.
Tak mi przyszło do głowy jeszcze: Bo pisałeś, że opowiadałeś ostatniej ex o poprzedniej i prosiłeś, żeby Cie nie potraktowała tak, jak poprzednia. Chodzi o to opowiadanie właśnie.
Poprzedniego faceta poznałam w okresie jego "żałoby" po poprzednim związku. Między nami na początku to była przyjaźń (ja już coś czułam więcej, ale nie chciałam naciskać bo on nie chciał się wiązać z nikim przez swoje doświadczenia ostatnie). I spędziłam wiele godzin słuchając o tej jego ex ze szczegółami (nie wyzwiska- bo nigdy o niej źle nie powiedział, mimo że potraktowała go jak zbędny balast), ale raczej opowieści, wspomnienia i żale.
Po tym, jak się jednak związaliśmy ze sobą- taki bagaż świadomości był dla mnie ciężki do udźwignięcia. Po pierwsze niepotrzebnie wiedziałam tyle o niej, po drugie z tych opowieści znałam różne jego reakcje i zachowania, których potem podświadomie doszukiwałam się w naszym życiu, porównywałam się sama i niszczyło mnie to.
Dlatego nie popełniaj kolejny raz tego błędu i gdy poznasz za jakiś czas dziewczynę, do której poczujesz coś wielkiego (a poznasz na pewno, zobaczysz!
Jest jeszcze taki mechanizm, że określone osobowości przyciągają inne określone osobowości. I tak np dobrze dziewczyny ciągną do złych chłopców, a poczciwi faceci do przebiegłych manipulantek. Być może tak jest i w Twoim przypadku, że przyciągasz laski z problemami, próbujesz je naprawić, uratować a kończy się w ten sam sposób.
Bo jej działanie na finiszu świadczy o tym, ze wcale nie jest taka delikatna i bezbronna...
Moje rozstanie z byłym mężem wyglądało tak, że zaproponowałam rozmowę: usiedliśmy, powiedziałam mu jak to wygląda z mojej strony: że żyjemy osobno, że się mijamy, że niewiele nas już łączy i lepiej będzie to zakończyć. Przyznał mi rację, zaproponował seks pożegnalny (!!!) na który się oczywiście nie zgodziłam. Tego samego dnia się wyprowadził w spokojnej atmosferze. Jakiś czas później jego koleżanka (którą kiedyś poznałam, ale nie utrzymywałyśmy kontaktów) spotkała mnie i poprosiła o rozmowę. Powiedziała mi (potwierdzając to smsami), że tego dnia, w którym się rozstaliśmy, mój ex napisał do niej "odszedłem od żony, może wpadnę do ciebie z jakimś winkiem?". Była bardzo zniesmaczona, znajomość z nim zakończyła a mi powiedziała, że tymi smsami może mi służyć na sprawie rozwodowej. Podziękowałam, ale i tak rozwiedliśmy się za porozumieniem stron.
Niestety, manipulatorów jest na świecie mnóstwo- po przeczytaniu historii na tym forum odkryłam, że przerażająco więcej, niż myślałam.
Myślę, że w Twoim wypadku "pogodzenie się" i jej chęć pójścia do łóżka była po to, by zamydlić Ci oczy i spróbować pozostawić po sobie trochę mniejszy smród.
Cholerka, sporo do Ciebie napisałam i zjadło. Może i dobrze, bo po moich słowach znowu byś sobie coś zrobił.
Więc krótko. Ty sam nie chcesz wyjść z tego gowna. Pasuje Ci, że się tak pięknie nad Tobą pochylamy. Ach, jaki jesteś wtedy ważny!
Weź Ty, chłopie, zacznij żyć! My wszyscy mamy ciężko, wielu jest bez pracy, pieniędzy, domu, z kredytami, małymi dziećmi.
Co takiego Ci się stało?! Że miałeś szczęście, bo los ochronił Cię przed jakąś głupią pindą?! Jak nisko musisz się cenić, by jakaś pipa miała teraz tak destrukcyjny wpływ na Ciebie! Ta się dawać! To głupie i żałosne!
Przejedź się do hospicjum, popracuj jako wolontariusz, to docenisz to, co masz!
Nie becz, nie becz, chłopie, bo mi, zwyczajnie wstyd!
Niestety "każda pipa" ma na mnie destruktywny wpływ, bo być może angażuję się trochę inaczej niż Ty, tak mnie wychowano. Pozdrawiam.
Kluczem do zrozumienia, czym się kierujemy w wyborze partnera i czemu nagle doświadczamy "zmian", jest hipergamia.
http://www.zdradzeni.info/forum/viewt...post_63393
Tak jak czytam, uczucia uczuciami, ale kobiety nieco inaczej postrzegają nas, choć się krygują i mówią o wielkiej miłości.
Jak podsłuchasz babskich rozmów, to jak plotkują o nas, usłyszałbyś, że X jest fajny, ma niezłą furę, nieźle zarabia, a na wczasy zabrał ją tam i tam... i tak budują sobie ten nasz męski wizerunek samca, którego warto się trzymać.
Zrozumienie tego pozwoli zaakceptować fakt, że nagle... możemy zostać porzuceni, gdy tylko pojawi się szansa na partnera o współczynniku SMV wyższym w kobiecym mniemaniu od Twojego - zostajesz bezlitośnie porzucony na rzecz szansy, która nagle i niespodziewanie pojawiła się na Sylwestra.
Koprocesor matematyczny widać dokonał szybkiego genetycznego obliczenia, że przyjaciel "lepiej rokuje" jako samiec - więc stało się...
Wiadomo, EGO i uczucie własne w takim przypadku boli urażone, bo nikt nie lubi doświadczać gorszej oceny siebie, ale... to nie koniec świata - widocznie zasługujesz na przyzwoitą dziewczynę.
P.S.
Ja właśnie zakupiłem bezlusterkowca, odkurzam pleśniaki na fotoeksperymenty - sezon fotograficzny nadchodzi, liczę, że będą nowe fajne zdjęcia... a one jak nie modelki, to strasznie w tym przeszkadzają
Chcę Ci tylko pokazać, byś nie stracił tyle lat, co ja.
Jesteś młody, może jeszcze nie czujesz, jak cenny jest czas. Może, możesz sobie pozwolić na zabawę ze swoimi emocjami. Ja nie mogę. Szybko musiałam wstać. Choćby dla dzieci. Poza tym jest coś takiego jak godność. Rozumiesz?
Więc podnieś głowę wysoko i nie pozwól, by byle pinda, Ci ją zdeptała!
I zablokuj ten cholerny numer. To koniec, Sky.
Sam sobie nie pozwalasz na wyzdrowienie, a prosisz o rady.
:niemoc
Co studiujesz?
Co robi normalny facet kiedy zorientuje się, że ma do czynienia z kurwą?
a) nadal chce z nią być gdyż związek z kurwą jest czymś potrzebnym w życiu
c) odbiera sobie życie - czymże jest życie bez glupiej zdziry, która sie puszcza?
d) każde jej spieprzać i daje mocnego kopa w dupę na dowidzenia.
Drugi raz trafiłeś na jakieś głupie, puszczalskie dziewczę. Można źle trafić, to się zdarza wielu ludziom. Tylko po co za czymś takim gonić? Po co mieć w życiu takie coś? Takie coś to należy przepędzić z życia by powietrza nie zatruwało, a nie jeszcze do takiego pustaka dzwonić.
Bo chyba nie masz wątpliwości co do tego kim jest kobieta, która idzie do łóżka z kumplem swojego partnera. Porażka we łbie zamiast mózgu.
Nie powinno sie takich ludzi ani ich zachowania akceptować!! za takie zachowanie kopa w dupe!! Po takim czymś co zrobiła jeszcze sie przed nią płaszczysz?
Cytat
A czy Ty jesteś dzieckiem a ona Twoją mamą, że jak Ci ona na głowę sra to Ty się dalej jej spódnicy trzymasz?
Po co Ci jej wyznania prawdy? Chcesz sobie posłuchać co z kim robi i dlaczego to lubi? A do czego Ci to? Osoba, która zdradza zawsze będzie kłamała i nie nakłonisz jej do prawdomówności, tak jak śmieci nie namówisz by pachniały.
Może jeszcze kolegę poprosisz by nie odchodził z Twego życia bo będzie ono pustką bez jego numerów? Tylko trzeba go ubłagać by nie dotykał więcej Twoich dziewczyn.
Przestań gonić za nic nie wartymi ludźmi. Nie nadawaj całego sensu swego życia partnerkom.
Zrozum, że ktoś kto Cię zdradza - to zdzira a nie skarb, którego trzeba sie trzymać.
Naucz się cieszyć za każdym razem kiedy szydło wyłazi z worka. Dzięki temu pozbywasz sie ludzi śmieci i masz szansę zastąpić ich kimś normalnym.
Wolisz być w końcu facetem czy zabawką dla idiotów?