Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 59
Użytkownicy Online: OnaTaPani

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,266
Najnowszy Użytkownik: nowy
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
?
Zdradzona przez mężaChciała bym bardzo poznać opinie innych osób na nizej opisany temat.Jesteśmy małżeństwem od 14 lat.Od samego początku mąż często wyjeżdża za granicę bo taki charakter jego pracy.W domu właściwie bywa a nie mieszka.Takie życie na odległość nie jest łatwe z pewnością dla obu stron.Zaufanie to podstawa każdego związku a gdy się żyje z dala od siebie to jest ono szczególnie potrzebne.Ja takie zaufanie miałam do czasu.Po 2 latach naszej znajomości,mąż oświadczył mi że mnie zdradził.Była to koleżanka z klasy,dawna jego sympatia.O tym co się ze mną działo przez najbliższe kilka lat nie będę pisała bo tego nie sposób opisać słowami.Na pytanie:dlaczego to zrobiłeś?odpowiedział:nie wiem,tak wyszło,chwila,moment i stało się.Ale to był jednorazowy wybryk i ona nawet do pięt ci nie dorasta.Zapytałam też po co się przyznał?Odpowieział,że bardzo go to gnębiło,że nie mógł z tą świadomością spokojnie żyć.Poza tym wiedział jak bardzo brzydzę się kłamstwem i zawsze mu powtarzałam:najgorszą prawdę ale jednak prawdę chcę znać.Bardzo przeżywał to co się ze mną działo,widział ile bólu mi sprawił,starał się ze wszech miar załagodzić sytuację ale bezskutecznie.Zamknęłam się w sobie,proste czynności dnia codziennego były dla mnie jak zdobywanie Mount Everestu,moim jedynym przyjacielem stał się alkohol.Bolało mnie to wszystko tym bardziej,ze bardzo kochałam męża,ufałam mu,czekałam z niecierpliwością na każdy jego przyjazd,dbałam o swój atrakcyjny wizerunek,dbałam o dom i o to by w sypialni nie wiało nudą.Mąż nadal wyjeżdżał a ja stałam się bardzo czujna:wertowałam jego telefon,kieszenie,samochód służbowy...I wiecie co?Prawie za każdym razem znajdowałam coś co dawało mi do myślenia.Schowane między odzieżą prezerwatywy,w kieszeniach spodni(które dawał mi do prania) numery lelefonów do Rosjanek czy Ukrainek,w telefonie sms-y o dwuznacznej treści,raz znalazłam tabletki johimbiny...Za każdym razem gdy pytałam padła odpowiedź wymijająca albo tłumaczenie typu:prezerwatywy dał mu kolega ale nigdy ich nie użył(o prawdomówności miał świadczyć fakt ze nie zostały otworzone),nr.tel.zapisywały mu jakieś panny w barach ale nigdy nie dzwonił do żadnej z nich,tabletki chciał z kolegą kiedyś dla żartu sprawdzić czy rzeczywiście zadziałają itd.itd.Za każdym razem informowałam go o swoich "odkryciach"i informowałam o tym,ze ja już tego dłużej nie zniosę.Sytuacje się powtarzały,mąż cały czas utrzymywał ze jest niewinny,że to tylko żarty,że mam wybujałą fantazję,że przecież się stara o dom,zarabia pieniądze,nie kontroluje moich wydatków i to wszystko powinno być dla mnie wystarczającym dowodem na to jak bardzo mu na mnie zależy.Niespodziankom nie było końca więc przyszedł taki dzień kiedy postanowiłam sobie,ze skoro taki model małżeństwa mu odpowiada to ja mam do wyboru dwa wyjścia:być z nim nadal ale zacząć żyć własnym zżyciem bo inaczej zwariuję albo rozstać się.Wybrałam to pierwsze bo mamy dziecko i jednak nadal mimo wszystko go kochałam.Przestałam go kontrolować,obrosłam murem obojętności,starałam się wznieść ponad to wszystko.Jakieś 7 lat temu mąż kupił sobie laptopa.Nie będzie zaskoczeniem że odkryłam przypadkiem iż mój mąż jest zalogowany na pewnym portalu na którym znaleźć można bratnią duszę w dodatku jako kawaler.Skoro wolno wojewodzie.....zalogowałam się i ja.Poznałam kilka ciekawych osób z którymi wieczorami mogłam pogadać z kilkoma z nich umówiłam się w realu.Mąż odkrył moją obecność na tym poralu i jedyne zastrzeżenie jakie miał to takie,że ja umieściłam tam swoje zdjęcie a on nigdy by tego nie zrobił.On tam był jedynie dla zabawy.Dużo podróżuje,ma nieraz masę wolnego czasu i z nudów przychodzą mu do głowy głupie pomysły ale nigdy nie umówił się z kobietą w realu.Ja natomiast przesadziłam,poszłam o wiele kroków za daleko.Prawda jest taka,że gdybym jczę.ego na tym portalu nie znalazła to i mnie nie przyszedł by do głowy taki pomysł.Strasznie się rozpisałam więc już kończę.Nie tak dawno natknęłam się na kalendarz w którym małżonek zapisywał od kilku lat nr.tel.do prostytutek.Wypisywał je chyba z internetu.Prawie wszystkie miały od 18-23 lat.(mąż ma 43 lata).No cóż,jak szaleć to szaleć.Co odpowiedział zapytany o te telefony?Odpowiedział,że nigdy z żadnego nie skorzystał,że jest na mnie wściekły za to z jaką obojętnością go traktuję,ze zależy mi tylko na tym by co miesiąc wpływały pieniądze na konto.Na dodatek ja mam chorą wyobraźnię,wszędzie widzę zdradę,ile jeszcze lat karzę mu pokutować za tę zdradę do której się sam przyznał(innych jego zdaniem nie było)?Powiedzcie mi,czy ja naprawdę mam jakieś urojenia,czy za dużo sobie wyobrażam?Czy to że stałam się obojętna nie ma żadnych podstaw?Czy powinnam tak jak proponuje mąż zapomnieć o wszystkim i spróbować zacząć wszystko od nowa?Mąż uważa że tak dalej być nie może,że on cierpi z powodu odrzucenia.Daje mi do zrozumienia ze nadal mnie kocha.Piszcie,jestem ciekawa waszych opinii.
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
Fenix dnia czerwiec 02 2014 17:58:43
Moja droga ciekawość to nie jest dobry motyw do pisania tutaj
Zdrada była i ta z koleżanką i ta z paniami z internetu
on mówił , Ty wierzyłaś bo chciałaś
Wybralas najgorszą z dróg jakie były możliwe , wet za wet , oko za oko itd...
Nie wiem jak masz zamiar to teraz rozwiązać
Twój mur , to otoczka dla wygodnego życia
Być może krzywdze Cie ta opinia , ale tak to dla mnie wygląda
tak jak żyjesz do tej pory nadal żyć sie nie da , ale podjęcie decyzji nalezy do Ciebie
Was juz dawno nie ma , Wasze dziecko chłonie udawaną rodzinę , udawaną miłośc , jakieś chore relacje
Dzisiaj pokazli w tv , że syn wystąpił z pozwem przeciw rodzicom , o zniszczone dzieciństwo , Wasz syn może tego nie zrobic ,ale Wasze zachowanie niszczy jego , wypacza obraz rodziny , na pewno nie uczy szacunku dla drugiego człowieka
Pomyśl o tym ...

Deleted_User dnia czerwiec 02 2014 18:18:56
W sumie trochę taką sytuację akceptujesz dlatego też Twój mąż jak widać nawet się nie pilnuje w ukrywaniu nowych "znajomości".

tak na poważnie wierzysz w te wszystkie odpowiedzi na Twoje znaleziska?smiley

Deleted_User dnia czerwiec 02 2014 18:24:13
Na podstawie tego, co napisałaś wnioskuję, że twój mąż zdradza cię od lat i to, jak się to mówi, na okrągło. Najpirew była jakaś kochanka (już ja w to wierzę, że tylko raz ją bzyknął- szantażowała go pewnie, że o wszystkim tobie powie, więc wolał uprzedzić wypadki i sam się przyznał, potem jakoś wycofał się rakiem i kochanka odpuściła sobie to cudo), potem były i są jakies baby z internetu, ba są nawet prostytutki. Na dodatek facet ciągle w rozjazdach, więc wiadomo, czym to pachnie zwłaszcza w przypadku takich, jak on.
Ty natomiast żyjesz w tym czymś (małżeństwem to na pewno nie jst, prędzej nazwałabym to jakimś dziwnym układem, w którym nie wiadomo o co chodzi. Raz się denerwujesz, rwiesz włosy z głowy, cierpisz, za chwilę ubierasz pancerz ochronny i udajesz, że nie obchodzą cię inne baby, sama zapisujesz się na jakiś portal i spotykasz się z obcymi chłopami, też nie wiadomo po co właściwie.
Jak ty odnajdujesz się w takiej rzeczywistości, to ja pojęcia zielonego nie mam- przecież to nienormalne.
Ja zastanawiam się czy ty po wszystkich tych latach sama nie nabawiłaś się jakichś zaburzeń i czy w ogóle jesteś jeszcze zdolna do jakiegoś normalnego i zdrowego związku.
Co ty wyprawiasz z tym swoim życiem? Czu uważasz, że będziesz żyła 100 lat i że ciągle masz mnóstwo czasu? Dlaczego od lat odkładasz swoje życie na POTEM?
Za kilka lat obudzisz się z ręką w nocniku i do kogo będziesz miała pretensje o zmarnowane życie?
Zacznij myśleć głową, bo źle skończysz.

Komentarz doklejony:
Twój mąż zarzuca ci, że Tobie zależy tylko na jego pensji. Ja wcale mu się nie dziwię- ja też tak odbierałabym kogoś takiego, jak ty. On przecież doskonale wie, że ty wiesz o innych babach, a mimo to ciągle z nim jesteś. Trochę sobie pogadasz, potrzepiesz drzwiami, pogrozisz paluszkiem, ale jak przyjdzie co do czego, to i tak do niego wracasz. Ja sobie nie wyobrażam, jak mogłabym, będąc na jego miejscu, szanować taką kobietę. Przecież na milę widać, że chłop ten lekceważy cię i bimba sobie na twoje słowa- a już ta historia z tobą i tymi chłopami z internetu dla osłody- no wybacz. Dla mnie to szczyt. Postaw się w sytuacji swojego męża i pomyśl logicznie czy byłabyś w stanie szanować taką kobietę, jak ty? Kobieta powinna się szanować i nigdy ale to nigdy nie pozwalać na zdradę oraz na jawne okazywanie braku szacunku do siebie. Na czym właściwie opiera się wasze małżeńastwo? Czy chodzi o dzieci? Dokąd zmierzasz w tym chorym związku? Jaka czeka cię starość u boku tego typu człowieka? Chytry dwa razy traci- dziś zależy ci na jego pensji, jutro będziesz gryzła ściany z głodu i wyła do księżyca. Wypisz sobie na kartce czym jest dla ciebie normalny związek, wypisz swoje oczekiwania i zastanów się, co ty masz z życia będąc z tym zepsutym gościem.

jeyneczka dnia czerwiec 02 2014 18:47:55
Do Fenix....napisałeś wet za wet,oko za oko...nie mam zamiaru się usprawiedliwiać ale żadne moje spotkanie z panami z internetu nie znalazło finału w łóżku.Może coś jest ze mną nie tak ale zdrada ta fizyczna nie przyniosła by mi zadnej satysfakcji.Wystarczyło mi,że widziałam to coś w oczach faceta kiedy podeszłam do stolika(przez 14 lat nigdy nie widziałam tego "czegoś"w oczach męża,o najmniejszym komplemencie już nie wspomnę.Mąż uważa że od komplementu kobiecie się w głowie przewraca).Mój mur obojętności nie stanowi otoczki dla mojego wygodnego zycia,to bardziej złożony problem.Wiele racji jest w tym o czym piszesz,dziękuję za rzetelną opinię.

Fenix dnia czerwiec 02 2014 19:02:15
Jestem kobietą ...
Czas zmienić życie
Albo odciąć to co choruje , bo wyleczyć się chyba nie da , albo leczyć choć nie widac szans na uzdrowienie
Można kochać i być kochanym i może warto poszukać miłości ...

Deleted_User dnia czerwiec 02 2014 19:07:02
Nic dziwnego, że przy takim chłopie nie czujesz się pełnowartościową kobietą.
Ja to rozumiem i wiem , że tobie chodziło raczej o pewien rodzaj dowartościowania się, jako kobieta itd.
Ameryki tym nie odkryłaś- ty bronisz się po prostu przed ostaecznym zniszczeniem ciebie, jako człowieka i jako kobiety. Nie ma w tym niczego nienormalnego i zapewniam cię, że wiele kobiet wypróbowało już ten sposób, niektórym udało się nawet nabrać pewności siebie.
Jednak moja droga twój problem jest o wiele głębszy i ty takimi doraźnymi środkami niczego nie rozwiążesz.
Twój mąż zdradzał cię, zdradza i zdradzać będzie- wybij sobie zgłowy to, że on nagle przestraszy się tego, że ty poznasz jakiegoś faceta i odejdziesz od niego, więc on od tej pory będzie cię kochał, szanował i poważał.
W życiu tak się nie stanie i im szybciej to do ciebie dotrze, tym lepiej dla ciebie.
Ty nauczyłaś tego faceta, że można cię lekceważyć, że da się tobą bezkarnie pomiatać- facet ten jest podły i zepsuty, a ty jesteś dla niego idealną pożywką, na której on się rozwija i coraz bardziej rozrasta. Za chwilę będzie z niego wielkie, wybujałe krzaczysko, które przysłoni ci potrzebne do życia światło i moja droga, ty zwiędniesz. Nie ma bowiem takiej możliwości, by normalna kobieta dobrze czuła się w takim małżeństwie, by była szczęśliwa i by rozwijała się, pachniała i pięknie wyglądała.
Każda zdradzana kobieta prędzej czy później gaśnie- uwierz w to.
Żadna zdrowa na umyśle kobieta nie będzie szczęśliwa z facetem, który ją zdradza i powtórzę ci to jeszcze, jeśli chcesz, nawet i sto razy.
Nie wymyślaj ideologii do nie wiadomo czego, nie komplikuj sprawy.
Twoja sytuacja jest prosta niczym konstrukcja cepa- jesteś żoną zepsutego łajdaka, który zdradzał cię, zdradza i zdradzać będzie.

Deleted_User dnia czerwiec 02 2014 20:08:01
nie mam zamiaru się usprawiedliwiać ale żadne moje spotkanie z panami z internetu nie znalazło finału w łóżku.

A może powinno smiley Przynajmniej posypałoby się na maxa i albo nowy początek na nowych zasadach, albo nowe życie...
Zrób badania.

Deleted_User dnia czerwiec 02 2014 20:37:50
Tyle ewidentnych dowodów, a Ty przymykająca oko i bierna.
Skąd ja to znam...
Nie czekaj na najgorsze, jak np. u mnie. Kiedy to moje dziecko odkryło zdradę ojca. Tu już nie było miejsca na domysły.
Nie dopuść do takiej sytuacji, bo już nigdy nie wynagrodzicie dziecku wyrządzonej krzywdy.
Odejdź od tego człowieka. To śmieć. Jakich dowodów jeszcze potrzebujesz?
Gołej baby na nim???
Ech...jeyneczka...jakaś Ty naiwna...

Deleted_User dnia czerwiec 02 2014 20:52:33
Badania konieczne, bo na Boga- facet w ciągłych rozjazdach, łajdaczy się z prostytutkami i jakby jeszcze było mu mało, to kreuje się na kawalera i zarywa panny na portalach randkowych- na tych portalach, to musi być niezłe bagno. Aż dziwię się kobietom, że umieszczają tam swoje fotki. Od żonatych kawalerów aż się tam roi.
Chcę też zwrócić ci uwagę na to, że twój cudowny mąż poluje na te młodsze- czy to ostatnie podrygi zwiędłej ostrygi?
Nie sądzę- on jest po 40-tce, więc wacek trochę mu jeszcze posłuży. Może skapcanieje za jakieś 20 lat- czy zamierzasz czekać na niego tak długo? A masz pewność, że w ogóle doczekasz się tego wyróżnienia, że wreszcie będziesz tą jedyną? Takie silne masz serducho i takie końskie zdrowie, że nic ci się po drodze nie przydarzy? Powiadam ci- nie ma takiej możliwości, byś była szczęśliwa z takim człowiekiem albo, tym bardziej, bezpieczna, także w kwestiach zdrowotnych.
Dlaczego dajesz robić z siebie parawan i zasłonę dymną?
Powinnaś kopnąć go w zad, gdy dowiedziałaś się o pierwszej zdradzie. Policz sobie o ile lat byłabyś dzisiaj do przodu.
Dlatego ja zalecam ci, byś znowu nie popełniła błędu z przeszłości i nie czekała na gruszki na wierzbie- stracisz tylko czas, zdrowie i nerwy, a z każdym rokiem będziesz coraz starsza i coraz trudniej będzie ci wyjść z tego bagna (ja nawet nie wiem czy to w ogóle jest jeszcze dla ciebie możliwe), na koniec uświadomisz sobie, że wiodłaś beznadziejne życie osobiste.
Nie dopuść do tego.

Yorik dnia czerwiec 02 2014 20:57:30
Jedyneczka, czemu zgubiłaś d. Sypiesz się ?smiley
Postaram się nie powielać z innymi, więc dam Ci do myślenia trochę inaczej;

Od samego początku mąż często wyjeżdża za granicę bo taki charakter jego pracy.W domu właściwie bywa a nie mieszka.

Musisz pogadać z żonami marynarzy jak sobie radzą, a niektóre całkiem nieźle;
Co w tym dziwnego, że w każdym porcie ktoś na takiego czeka ? Grunt to dobra organizacja;

W takim układzie budzą się pierwotne instynkty, gdzie faceta nie ma całymi dniami, robi co chce, ale zdobywa zasoby i ściąga je do swojego ogniska, za co kobieta jest mu wdzięczna;

On myśliwy, po wyprawach wraca ze zdobyczami i oczekuje, że w końcu odpocznie doceniony przy boku ukochanej, bo inne tak naprawdę się nie liczą, to tylko przyjemność, gdy nie ma pod ręką swojej kobiety. Tylko na nią może liczyć.

Ona mądrze nie chce słyszeć o jego przygodach, woli udawać, że to niemożliwe,
No tak, ten akurat miał być inny, a niby czemu ? Pryszczaty strasznie czy jak ?, a może genetycznie modyfikowany; Nie, no są zmutowane upośledzone wyjątki, ale ponieważ testów jeszcze na to nie ma, wielką głupotą jest zakładać coś najmniej prawdopodobnego; a potem strasznie się dziwić;

On na wszelki wypadek nie pyta co ona robiła podczas jego nieobecności; a jak pyta oczekuje właściwej odpowiedzi; najważniejsze, że jest numerem jeden; To takie ciche przyzwolenia na układ w którym oboje czerpią niemałe korzyści; kwestia tylko odpowiedniego podejścia i organizacji; Gdy taki wojownik wraca do domu, koniec z myszkowaniem na boki, bo są ze sobą;

Problem jest wtedy, gdy pilnująca domowego ogniska jest osobą strasznie naiwną i nieumiejącą się odnaleźć w takim układzie; latami oszukującą siebie; aż w końcu strasznie zdziwioną, jakby wczoraj się narodziła;

Prawda jest taka, że od początku każde z Was zbudowało sobie swój oddzielny świat w którym żyło; i każdemu w swoim było dobrze;

nie wiem,tak wyszło,chwila,moment i stało się.Ale to był jednorazowy wybryk i ona nawet do pięt ci nie dorasta.

Wtedy chyba nie kłamał;

Zapytałam też po co się przyznał? Odpowieział,że bardzo go to gnębiło,że nie mógł z tą świadomością spokojnie żyć.Poza tym wiedział jak bardzo brzydzę się kłamstwem i zawsze mu powtarzałam:najgorszą prawdę ale jednak prawdę chcę znać.

Bardziej bym stawiał na obawę, ze się wyda; chciał mieć czyste konto, jakby coś; nie miał pojęcia o konsekwencjach;

Najgorsza prawda, ale jednak prawda ? O rany ! Po co Ci ta prawda, skoro prawdy znieść nie możesz? Oszukałaś go; zrobiłaś go w konia; powiedz mi kochanie w imię naszej miłości, a potem nie zbliżaj się do mnie ty łajdaku; Jakie wniosek ? Nic takiej babie już mówić nie można; bo podpuszcza, żeby potem rozpaczać, bo lubi być cierpiętnicą i się mścić;

Nie lepiej było- o niczym nie chcę wiedzieć, bo tego nie przeżyję ?

Bardzo przeżywał to co się ze mną działo,widział ile bólu mi sprawił,starał się ze wszech miar załagodzić sytuację ale bezskutecznie.

Nie sądził, żeś taka wrażliwa, że jak kochasz to szybko wybaczysz, miał Cię bardziej za kumpla; a tu takie halo; i jeszcze baba mu się do tego rozpiła;

wertowałam jego telefon,kieszenie,samochód służbowy...I wiecie co? Prawie za każdym razem znajdowałam coś co dawało mi do myślenia.

Największym błędem życia, to takiej cokolwiek prawdę powiedzieć, za cel swojego życia postawiła sobie czepialstwo, ograniczanie wolności, wpadła w jakąś obsesję; to już nie jest przyjaciel, tylko osoba przed którą się trzeba nieźle pilnować; raptem życie chce komuś zmieniać pod siebie..; po jaką cholerę człowiek się żeni, dba żeby takiej nic nie brakowało, a jej odbiło;

przyszedł taki dzień kiedy postanowiłam sobie,ze skoro taki model małżeństwa mu odpowiada to ja mam do wyboru dwa wyjścia:być z nim nadal ale zacząć żyć własnym zżyciem bo inaczej zwariuję albo rozstać się.

To schemat, innego wyjścia nie ma. I jedno i drugie jest potwornie trudne, bo wymuszone, a nie tak miało być.

Przestałam go kontrolować, obrosłam murem obojętności, starałam się wznieść ponad to wszystko.

Nie załapałaś, to nie do końca ten układ. Za duża obojętność niszczy wszystko. To miała być akceptacja, takiego jakim jest;

Ja natomiast przesadziłam,poszłam o wiele kroków za daleko. jedyne zastrzeżenie jakie miał to takie,że ja umieściłam tam swoje zdjęcie a on nigdy by tego nie zrobił.

Tak, bo zna kobiety, zwłaszcza z tego portalu, wie jakie są i co robią. Według niego zraniona poszłaś przynajmniej z 5-cioma do łóżka; Nie poszłaś? smiley
A afiszować się zdjęciem, to dla niego pójście na całość, policzek. Jeszcze tego brakowało, żeby ktoś mu wytknął, że żona się puszcza; są granice, pozory muszą być;

on cierpi z powodu odrzucenia. Daje mi do zrozumienia ze nadal mnie kocha.

Myślę, że tak. Na swój sposób.
Wiesz ?, miarą miłości mogą być poświęcenia. Przemyśl to;
Jego praca nie za dobrze wam wyszła, może czas na radykalne zmiany ?; zależy czego oboje chcecie od życia ? może lepiej biedniej a razem ?

Czy to że stałam się obojętna nie ma żadnych podstaw? Czy powinnam tak jak proponuje mąż zapomnieć o wszystkim i spróbować zacząć wszystko od nowa?

Ma, ale on tego nie rozumie. Jak już zaczęło się sypać, wiele wysiłku i zmian by trzeba, żeby odzyskać chociażby poczucie bezpieczeństwa;
Poczekaj jaką analizę Ci tu ludzie zrobią i zastanów się czy za jakiś czas mu tego nie podsunąć ?; może taki mały kubełek zimnej wody pomoże ? jeśli nie, to trudno..; może już będziesz wiedziała, jak żyć ?

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Nie znaleziono podobnych tytułów zdrady.
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Stara rana
Kiedy to minie
Bo rozeszlismy się w...
Za co?
Byłem szczęśliwy
Moja historia i moja...
Jestem masochistka!!!
Kolezanka z pracy sm...
Straszny żal i brak ...
nie udaje się wrócić...
Beznadzieja
zaraz mnie zostawi?
Jak z tym skończyć
Bezsilność
Warszawa, okolice zd...
Nawet nie wiem jak t...
Zdrada Sam się w tym...
Podwójne życie mojeg...
Zdradzona zaraz po ś...
Zdradziłam i po tym ...
Nie śpij, bo Cię okr...
Muszę bo się uduszę
Bezradna
Podejrzenie zdrady
I co dalej...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

batou
14/11 12:40
Witam

Archiwum
Reklamy
Ujędrnianie pośladków
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info