

| ona_83 | 16. Styczeń |
| siaczek1991 | 16. Styczeń |
| Aterluna | 16. Styczeń |
| jupik89 | 16. Styczeń |
| milki | 16. Styczeń |
jacksparrow | 00:12:31 |
Edek_2 | 00:19:31 |
Rognar | 00:27:50 |
Anetastp | 00:50:46 |
Landexpzglosy | 01:02:36 |

Witam, jestem tutaj nowy i tworzę ten temat licząc na wasze opinie, przejrzałem już parę tematów i nie znalazłem nic podobnego. Więc do dzieła :
Mam 25 lat, ona 23 poznaliśmy się 4 lata temu w pracy (ona miała chłopaka ja dziewczynę) więc nic miedzy nami nie było poza pewną chemią... po prostu bardzo mi się podobała ale nie miałem zamiaru nic z tym robić. Przyszedł jednak w końcu taki moment że oboje już nie byliśmy w żadnym związku i pod wpływem alkoholu pewnego razu przespaliśmy się ze sobą wtedy też się okazało (bądź to były tylko słowa) że oboje od początku czuliśmy jakiś pociąg do siebie. Niestety w moim życiu działo się dużo przykrych rzeczy przez co nabawiłem się nerwicy i borykam się na codzień ze stanami lękowymi (walczę jak mogę ale ten kto tego nie doświadczył ten nie wie jakie to cholernie trudne) jako że po ostatnim związku mi sie nasiliły, nie widziałem czego chce w sensie sypialiśmy ze sobą ale nie zdeklarowaliśmy niczego, wiem że to była moja wina ponieważ ona chciała być ze mną a ja sam nie wiedziałem co robić gdyż z jednej strony chciałem a z drugiej po prostu się bałem, bałem się ponieważ moja "choroba" strasznie doskwiera w życiu towarzyskim (mało wychodzę z domu) mam problem żeby gdziekolwiek wyjechać ale się staram, po prostu bałem się zakochać w niej po czym stracić, bo kto by chciał żyć z człowiekiem z takimi problemami. Oczywiście wiedziała o tym wszystkim, zawsze jestem szczery z tym i tego nie ukrywam bo to powoduje jeszcze gorsze skutki. Pomimo tego brzemia które na mnie ciążyło, ona nadal chciała być ze mną, mówiła że sama woli spędzać czas ze mną w domu niż gdzieś sie bawić. Ale wracając do rzeczy przyszedł okres kiedy miałem bardzo złe dni co doprowadziło do naszego tak jakby rozstania (przestaliśmy się spotykać we dwójkę) ale że jako pracujemy ze sobą często wychodziliśmy wspólnie z naszymi znajomymi. Myślę po prostu że potrzebowałem czasu na zrozumienie tego co do niej czuje i czego sam chcę.
Teraz o "zdradzie", otóż jakiś miesiąc temu zacząłem spędzać więcej czasu z moim przyjacielem ponieważ jego dziewczyna (jest z nią półtora roku) wyjechała do Holandii, on natomiast dołączył do niej miesiąc później. Także dużo piliśmy itp. Jako że dziewczyna o której pisałem wyżej, też kumplowała się z moim przyjacielem, często wychodziliśmy razem, zazwyczaj w większym gronie (znajomi z pracy) kończąc o 5 nad ranem u mnie na piwo po czym oni zmywali się do domu. Pewnego dnia byliśmy na pikniku, było spoko wszyscy gadaliśmy potem troche zachlaliśmy i gdzieś ich zgubiłem. Znalazłem ich pół godziny później jak siedzieli na chodniku i gadali, razem wracalismy w miejsce skąd kazdy z nas mogl pojechać do domu (jako że byłem ostro napity) [b]ONA[/b] postanowiła mnie odprowadzić i została u mnie na noc ( do niczego nie doszło). Później przez 2 tygodnie nadal często sie wszyscy widywaliśmy a ja zacząłem zdawać sprawę z tego że ją kocham. Pewnej nocy jak skończylismy ostatnie piwo we trójke u mnie, zaproponowałem jej żeby u mnie przenocowała (robiła to milion razy), propozycja była w dobrej wierzy ponieważ jako jedyna musiała wstać do pracy a bezsensowna była nocna tułaczka. W odpowiedzi usłyszałem "nie jestem Twoją dziwką" , przyznam zszokowało mnie to. No i znowu zostałem sam a ona poszła na nocny (z moim przyjacielem który również jechał w te stronę). Następnego dnia nasz przyjaciel wyjechał do Holandii a my spotkaliśmy sie na piwo żeby pogadać i wyjaśnić parę spraw, skończyło sie na długim romatycznym wieczorze i całowaniu. Następnego dnia (w sobotę) obudziłem się z pewnością że chce być z nią i że ją kocham niestety dowiedziałem sie że moja ulubienica przespała się z moim przyjacielem (dowiedziałem się od innego przyjaciela -> któremu ona sie zwierzyła).
Poczułem straszny gniew, zadzwoniłem do niego i dowiedziałem się że to prawda. Wróciłem do domu i wpadłem w masakryczny dół połączony z wkur*niem pare godziny później ona przyjechała do mnie ze łzami i przeprosinami.
No i tu powstaje moje pytanie :
Co robić ? Kocham ją , ona twierdzi że kocha mnie, że z nim to był przypadek pod wpływem alkoholu i samotności gdyż ponoć traktowałem ją obojetnie, twierdzi również ze zdazyło się to tylko raz . Sam wiem że w sumie ona mnie nie zdradziła gdyż formalnie ze mną nie była, ale musiała wiedzieć że jeżeli zrobi to z nim to będzie dla mnie największa rana.
Także co teraz ? Spróbować zapomnieć i być z nią licząc że będzie to kiedyś mało istotne ?
Przepraszam jeżeli historia jest niezbyt czytelna ale nie mogłem napisać tego krócej ( i tak zapewne coś ominąłem) przepraszam także za błędy oraz dziękuje tym co to przeczytali i wyrazili swoją opinie.
Jeżeli coś jest nie jasne, śmiało mogę dopisać
Pozdrawiam
Sorki ale u Twojej miłości zauważam że robi ona wiele rzeczy pod wpływem alkoholu
Z jednej strony to wygląda tak , że oboje koło siebie krążycie ukrywając prawdziwe uczucia
Z drugiej , ona nie jest Twoja dziwką , co nie przeszkadza jej przespać się z Waszym przyjacielem ktory ma dziewczynę
jak dla mnie
Nie będzie to dobry związek , nic nie jest tak jak powinno
Uważam że przede wszystkim musisz uporac się ze swoimi "demonami " , potem możesz myśleć o jakimś związku
To co sie wydarzyło , a o czym nie piszesz konkretnie będzie sie kladło cieniem na Twoim życiu
Co może za soba pociągnąc własnie angażowanie się w trudne relacje , przynoszące raczej kolejne cierpienie niż miłośc
Rozważ to ...:cacy
skoro terapia nie przynosi skutków trzeba poszukac kogoś kto ci pomoże
To że masz nerwicę nie stawia Cie w gorszej sytuacji na przegranej pozycji
Musisz tylko odszukać poczucie wlasnej wartości odszukać siebie
Nabiłes sobie do głowy że jestes nic nie wartym człowiekiem a to nieprawda
Trafiłes po drodze na ludzi którzy nie umieli Ci pomóc albo zrozumieć Twoich problemów
Czas to ogarnąc wziąć się w garść
tak naprawdę tylko Ty sam możesz sobie pomóc zmieniając swój tok myślenia
To Twoje życie i od Ciebie w gruncie rzeczy zalezy jak się potoczy
Pies tez jest zwierzęciem ktore przywiązuje się do człowieka za odrobinę uczucia i miske karmy , tyle że my różnimy się od psów -mamy wolna wole i rozum
To że dziewczyna okazuje Ci "jakieś " uczucia nie oznacza że CIe kocha i że bycie z nią jest dobrym wyborem
Daje Ci ochłapy a Ty nabłeś sobie do głowy że szynka Ci się nie nalezy
Każdemu z nas nalezy sie szynka tylko czasem trzeba więcej dac z siebie żeby ją zdobyć
Nie patrzysz obiektywnie , bo tak naprawdÄ™ kim jest dziewczyna ktora niby Cie akceptuje takim jaki jesteÅ› ?
Kim jest osoba sypiająca z kolega jak wie że on ma dziewczyne , kim jest osoba nieszanująca siebie ?
W czym jest lepsza niż Ty ????
Komentarz doklejony:
Piszesz o tym, że właściwie to ona miała prawo, bo niby ze sobą nie byliście. A ja Ci powiem, że g(...)no miała, a nie prawo, przestań kombinować, jak koń pod górę, bo przekombinujesz i sam siebie przerobisz na łosia. nie bierz sobie na kark zwykłej latawicy, szczególnie, że masz poważne problemy sam ze sobą. Wyjdziesz z tego na 100%, jeśli będziesz właściwie oceniał ludzi- prawa to Ty sam sobie ustalaj i tylko takie, żeby Tobie było dobrze, to nie Ty masz się do kogoś naginać i kogoś zadowalać, to inni mają dbać o Ciebie. Jeśli nie zrozumiesz tej prostej zasady i zależności, to różne latawice i inne takie typy zeżrą Cię w całości- dbaj o swoje dobre samopoczucie, a nie o czyjeś. Ty jesteś na pierwszym miejscu, potem wypróbowani przyjaciele, ludzie naprawdę Ci życzliwa, potem ma być wielka przepaść i cała reszta. a Ty co robisz? Jak pierwszy lepszy naiwniak odkrywasz przed kimś wszystkie swoje karty i dajesz komuś do ręki instrukcję obsługi Twojej osoby. Co Ty wyprawiasz? masz nerwicę- to nie są żarty.
Komentarz doklejony:
Nerwica wykańcza cię na co dzień, nie wiesz, jak żyć, wszystkiego masz dosyc- kwadratura koła. Podlewaj ją dalej alkoholem, wchodź z relacje z osobami beż godności i szacunku do samych siebie, to wpędzisz się w taki kanał, że z rozumem się człowieku nie pozbierasz, za chwilę będziesz zwykłą moczymordą z wielkim porożem, ciekawa jestem co wtedy zrobisz, jak poradzisz sobie z czymś takim, będziesz tęsknił za tym, co masz dzisiaj. nerwica nie przejdzie ci tak, jak katar, jeśli będziesz podlewał ją alkoholem i zakochiwał się w pustych, puszczalskich kobitkach. Niech męczą się inni, Ty stwórz sobie komfortowe warunki zycia. Powodzenia.
mam wrażenie że chcesz abysmy powiedzieli 'tak daj jej szanse , wybacz "...
Ode mnie tych słów nie usłyszysz
Kolejny post Twój dowodzi że starasz się nas przekonać że nic złego nie stało sie
Ze ona nie chciała ale sie stało bo alkohol ...
I co alkohol czy twoja nerwica mają wytłumaczyć nam zachowanie "Twojej dziewczyny"...
uważam że nie jest to odpowiednia dziewczyna dla Ciebie..
Oboje macie jakies problemy emocjonalne i oboje sobie raczej zaszkodzicie niż pomożecie
Decyzja nalezy do Ciebie , to Twoje zycie i Twoje wybory
Ale trzymac sie kogoś tylko dlatego że jest to jedyna osoba która toleruje nasze dziwactwa to za mało
Do dobrego stałego związku potrzeba duzo więcej i to( widac po tym portalu) moze sie okazac za mało
ja u Was fundamentów nie widze
ale mogÄ™ sie mylic