| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
milyfacet | 00:06:25 |
Jess | 01:51:09 |
Aga104 | 03:27:47 |
Landexpzglosy | 04:05:20 |
JamesTon | 04:08:00 |

We wcześniejszym przypadku opisałem w jaki sposób potraktowała mnie moja dziewczyna. Przez ten czas rozmawiałem z wieloma ludźmi na ten temat, wszyscy mówią to samo, że muszę zapomnieć, czymś się zająć. Chociaż wiem, że dobrze zrobiłem, że nie była mnie warta, nie mogę przestać o niej myśleć. Gdzieś w głębi ciągle do niej tęsknię, a może nawet kocham. Nie mogę przestać wspominać wspólnie spędzonych chwil, analizuje wszystko po 1000x. Zastanawiam się co robi teraz, co robi ze swoim nowym chłopakiem. Myślę o tym jak się kochają. Męczy mnie to, mam złe samopoczucie, ale nie płaczę, bo wiem że szkoda życia. Potrzeba czasu, ale to tak boli...
Cytat
To nie miłość, tylko NAŁOGOWE lgnięcie do kogoś, kto wcielił się na moment w rolę. Ty zaś jej do pewnego momentu dobrze odgrywaną rolę wziąłeś za NIĄ prawdziwą. Wniosek jest taki, że nie kochałeś jej tylko twoje o niej wyobrażenie.
Ponieważ pozwalasz swojemu umysłowi przejąć nad tobą kontrolę, tzn. nie używasz umysłu zgodnie z jego przeznaczniem, tylko umysł dosłownie UŻYWA ciebie....stąd to samopoczucie.
Twój stan się wydatnie poprawi kiedy przestaniesz wracać do przeszłości. Chorobliwe tkwienie w przeszłości, której faktycznie już nie ma, pozbawia cię życia w teraźniejszości. Wciąż żyjesz w iluzji, trzymasz się kurczowo czegoś co faktycznie cię rani i pozbawia sił.
Nie ma innego wyjścia poza jednym - trzymać UMYSŁ na wodzy tak by skupił się tylko na tym co jest TU i TERAZ.
Kiedy posiądziesz tę umiejętność, przeszłość stanie się mało istotna, coś jak majaki senne, o których szybko się zapomina.
O powodzeniu decydujesz tylko TY, bo nikt inny prócz ciebie nie ma władzy nad twoim umysłem.
Cytat
Kuba,
tak do końca to nie brak zajęć jest powodem, raczej wybór by zamiast skierować umysł na poszukiwania, ty TRWONISZ czas na użalanie się nad sobą i błądzenie wokół kogoś, kto zajmuje się swoim życiem aż nazbyt sprawnie, ona zapewne wcale się nie nudzi w ramionach innego..a później następnego i następnego.
Kuba- weź się w garść. Owszem zajęcia, praca, znajomi i mnogość wydarzeń są okolicznościami które mogą skierować twojego "myśliciela" na inne tory, ale to elementy pomocnicze. Zmiana powinna się dokonać w tobie samym, nawet jeśli byś leżał nic nie robiąc, zaledwie palcem w bucie ruszając, twój umysł nie powinien zaszczycić niewiernej choć jedną myślą.
Ilekroć będzie cię wiódł na "manowce" wciągając cię znów w przeszłość, ty sobie powtarzaj jak mantrę: ZAKAZ WSTĘPU! i tak do skutku.
Obecnie, choć pewnie zaprzeczysz, lubisz to samokatowanie się, lecz kiedy będziesz miał naprawdę dość, porzucisz tę dziwaczną skłonność do robienia sobie samemu przykrości.
Tak robi większość ludzi w obliczu straty i rozczarowania, robiłam i ja, zatem wiem o czym mówię
No niestety
a ty chciałbyś/chciałabyś być zapchajdziurą po jakimś toksycznym tworze w czyimś sercu, gdzie ten twór jawi się wciąż z niewiadomych powodów kimś za kim się tęskni?
Najpierw "porządki wewnątrz", potem zmiana na zewnątrz...inna opcja rani tych co zapchajdziurami zostali przez przypadek.
Zapamietaj Kuba,ten swiat jest tak poukladany, zadna kobieta nie jest warta swojego faceta.Tyle ze kazdy z nas dowiaduje sie o tym w innym okresie swojego zycia.
Jak chcesz się przekonać co naprawdę boli to włóż palec między drzwi,najlepiej ten najdłuższy i potem je gwałtownie zamknij.
Najskuteczniejszym antybiotykiem na Twoje wydumane bóle jest kandydatka na sprawczynię kolejnych cierpień... .
Wez Ty się kuba 123 opamiętaj>
Cytat
Sama nie wiem, czy mam uznać to za perłę , czy za diament...Boże, widzisz i nie grzmisz
Sama nie wiem, czy mam uznać to za perłę , czy za diament...Boże, widzisz i nie grzmisz
Bóg nie grzmi na prawdę,chociaż wielu by chciało żeby i On ją zagłuszał.
Pozdrawiam
Ps.Od jednej forumowiczki już oberwałem za powyższe i myślę że to wystarczy.
Cytat
Cos w tym jest -tyle ze sami jestesmy sobie winni.Kazdy z nas nosi w duszy obraz kobiety-idealu,ktory diabli wiedza jak powstaje- moze po prostu w dziecinstwie jestesmy karmieni bajkami przez rodzicow,literature i szeroko pojeta sztuke i w te bajki swiecie wierzymy.Utrata tej iluzji to jak utrata wiary w Swietego Mikolaja,w sumie i jedno i drugie jest przykre.
Musisz spojrzeć na to inaczej nie jesteś niczym związany,nie masz dzieci.My tutaj mamy o tyle trudniej odciąć się od takiej sytuacji jak u ciebie.Nie jest tak źle żeby nie było gorzej
Ja po tym wszystkim mam dni że głowę bombardują mi takie myśli że sam siebie się boję.A mam takie dni że uśmiecham się sam do siebie i mówię w duszy "Tego kwiatu pół światu" przyjdzie czas i my będziemy szczęśliwi.Tylko musi minąć trochę tego piep.... czasu
Pamiętaj musi być lepiej bo gorzej to już było
Pozdrawiam 3maj się
Komentarz doklejony:
dawidson, dokladnie, czytalem wiele waszych "zdrad" i zdaje sobie ze moja przy waszych problmach to nic. dokaldnie tak samo sie czuje jak napisales, jednego dnia jestem super szczesliwy ze szybko to wyszlo na jaw, nastepnego mam takiego dola ze chociaz minely juz prawie 3tyg znow chce mi sie plakac..
Nie daj sie zwariowac-nie wszystkiekobiety sa zle ale zapomnij o tej barmance.
Z tego co tu wynika ona nawet nie zechiala z Toba normalnie zerwac. Powiedziec przykro mi to nie to-Tobie i mnie bedzie lepiej z kims innym. To swiadczy o niej jako o czlowieku-traktuje innych ludzi przedmiotowo.
Moze faktycznie cos do niego czuje ale raczej chodzi o to ze to pierwszy chlopak i to byla milosc. Przewaznie te pierwsze zwiazki najbardziej sie szanuje-bez wzgledu na okolicznosci rozstania.
Zreszta moze jej duma byla urazona po rozstaniu a ty do niego napisales z jej konta-co on mogl odebrac jak to ze ona dalej szuka z nim kontuaktu.
Nie rozumiem tego zachowania.
Daj sobie z nia spokoj. Bedziesz cierpial ale przejdzie. I nie zachowuj sie juz tak wiecej. Musisy respektowac pryesylosc innzch osob.