

| ona_83 | 16. Styczeń |
| siaczek1991 | 16. Styczeń |
| Aterluna | 16. Styczeń |
| jupik89 | 16. Styczeń |
| milki | 16. Styczeń |
Julianaempat... | 00:25:33 |
Edek_2 | 00:25:40 |
Rognar | 00:35:00 |
jacksparrow | 01:52:03 |
soighlah | 02:09:11 |

Witam,
Ze względu na anonimowość w internecie mogę sytuację opisać w całości...
Zacznijmy od początku. Poznałem ją 2,5 roku temu. Z kumplami byłem na imprezie i widziałem ją jak tańczy... Podszedłem, zaprosiłem do tańca, wymiana numerami. Na drugi dzień umówiłem się na spotkanie. Wiadomo, pizza, gadka szmatka.
Ona mieszka w wiosce 20 km dalej więc widywaliśmy się raz na tydzień - brak mozliwości jazdą autobusem, rowerem, niczym. Za**** po prostu.
Miałem skuter to jeździłem do niej, szczęśliwy, że znów ją zobaczę. Te duże śliczne oczka...
Miesiące mijają. Zdałem na prawko, autko kupione, może nie z salonu ale lepiej mieć niż nie mieć :)
Rozmawiamy o wszystkim, spotykamy się na całe weekendy i czasem w środku tygodnia. Ja jej wszystko ale bez przegięć. Czasem kwiatek, na specjalne okazje nie żałowałem kasy. Wszystko cacy, kochaliśmy się.
Do ostatniego tygodnia...
Napisała mi, że musimy porozmawiać. Spotkaliśmy się po jej praktykach i powiedziała, że ma kolegę. Nie wyjawniła kto to, więc się "zdenerwowałem" i wróciłem do domu. Ruszyłem kontakty, obczaiłem typa.
Ona teraz mając 18 lat, tydzień temu poznając kolesia 29 letniego, pijaka z pod sklepu rozpieroliła cały 2,5 roczny związek.
Nakryłem ich jak byli sami w tej wiosce, niespodziewanie przyjechałem i nad stawikiem sobie siedzieli. Powiedziałem to koniec...
Wiadomo, płacz, szloch i lament z jej strony i poleciała do niego. Wróciłem do domu i zapewniała, że to tylko kolega.
Dziś się spotkaliśmy. Powiedzieliśmy co kogo boli, dlaczego tak się stało a nie inaczej. Zapewniała, że nic nie łączyło ją z nim. Zaczęliśmy się całować i później zauważyłem, że ma malinkę na szyji. Gdy zapytawszy skąd, głupa waliła. Wycisnąłem z niej to, okazało się, że w ten dzień jak ich nakryłem i pojechałem "on ją pocieszył".
Wychodzę z założenia, że szmatę jak zaszyjesz złotą nicią to i tak pozostaje szmatą.
Ale...
Nie radzę sobię z tą sytuacją... 2,5 roku w jeden tydzień.
Przez nią nie poszedłem na studia, nie mam z kim pogadać nawet, bo kontakty zaniedbałem, ogólnie mam traumę i ani mordy do kogo otworzyć.
Co mam robić... Jak poznać nowych ludzi, nowe dziewczyny będąc sam jak palec?
Mam 20 lat, była to 2 dziewczyna, która mnie zdradziła po okresie 2 lat bycia razem... **** chyba książkę napiszę...
Cytat
Odebrałeś solidną lekcję, wyciągnij wnioski na przyszłość, że zawsze trzeba sobie zostawiać własne nieco egoistyczne poletko zainteresowań i celów. Młody jesteś...tyle przed Tobą...
Trzymaj się i nie próbuj postępowac podobnie jak Twoja zdrajczyni.