Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 10
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,774
Najnowszy Użytkownik: Perszeron
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Nawet nie wiem skad zaczac
Zdradzona przez partnera/chłopakaCzuje sie ze ta moja opowiesc brzmi jak jakiejs 14- sto letniej dziewczyny mimo ze mam prawie 23 lata i powinnam brzmiec bardziej powaznie. Na wstepie przepraszam za wszystkie moje bledy i zdania ktore nie brzmia logicznie. Mieszkam za granica od parunastu lat i jedyny powod dla ktorego wybramam polskiego bloga jest poenosc ze nikt z moich znajomych nigdy tego nie przeczyta.
Wyjechalam z rodzicami za granice kiedy mialam 13 lat i cale liceum spedzilam w Stanach. W drugiej polowie ostatniej klasy poznalam mojego przyszlego nazyczonego A. On z narodowosci jest ukraincem, ale to nie ma znaczenia bo wszyscy jestesmy imigrantami. Wiec w skrucie. Zaczelismy sie spotykac i tak trwalo to prawie 5 lat kiedy ktoregos pieknego dnia A. zdecydowal ze mi sie oswiadczy. Wyjezdzal na studia medyczne na drugi koniec kraju. Mowil ze chce miec kogos do kogo chce wiedziec ze moze wracac kiedy bedzie mial przerwe pomiedzy semestrami. Wiec zareczylismy sie w grudniu 2011, w moje 22 urodziny. Dostalam pierscionek, on rozmawial z rodzicami. Zrobilismy wszystko w starym stylu. Ale to nie o to chodzi w tym wszystkim. Ja jeszcze studiuje wiec kiedy dowiedzialam sie ze A. wyjezdza myslalam ze mi serce peknie. Ale on mowi ze jak juz te ostatnie dwa semestry skoncze to bede mogla do niego przyjechac. Bedziemy razem mieszkac, przekonamy sie czy to jest to i czy naprawde chcemy byc razem. Uwiezylam....
Wierzylam mu jak male dziecko.... Kiedy juz wyjechal rozmawialimy kadzego dnia. Dzwonil codziennie, ale czym dluzsze to nasze rozstanie tym badziej czylam sie sie od siebie oddalamy. Zdecydowalam ze do niego pojade na tydzien, zebym ja sama odpoczela i zebysmy wogole mieli troche czasu dla siebie. No i tam zobaczylam ze A. strasznie sie zmienil. Zaczol strasznie imprezowac, mimo ze on przeciez medycyne studiuje i zawsze wydawalo mi sie ze to wymaga skupienia i zajmuje bardzo duzo czasu. Na domiar zlego poznalam jednego jego kumpla ktorego normalnie nie moglam zniesc! Jest po 30, napalony filipinczyk ktory nie moze sobie nikogo znalesc i ciaga mojego A. po jakis beznadziejnych imprezach tylko zeby jakas lalke wyrwac.
Mniejsza z tym.
Kiedy wrocilismy razem do naszego miasta, A. mogl tylko zostac na tydzien bo zaczynal mu sie nastepny semester. Pojechal... i po 3 tygodniach oznajmil mi przez Skype ze przespal sie z jakas dziewczyna z pierwszego roku. Teraz nie wie co chce, czy byc ze mna, czy z nia.... na domiar tego w tym samym czasie moj ojciec lezal w szpitaku na zatory w pluchach wiec bylam psychicznie wykonczona, nie mialam na kogo liczyc. Jestem na ostatnim roku studiow biochemii wiec nie mam latrwgo wydzialu. Myslalam ze moj A. to zrozumie, nie oczekiwalam zeby byl obok mie fizycznie, ale kazde najmniejsze slowo ze teskni, ze mysi o mnie, zebym sie nie martwila. Czekalam na to jak na tlen... a on mi oznajmil ze mnie zdradzil i tyle. Nie rozmaiwalam z nim od ponad miesiaca... Zmienialam email, teraz chce zmienic numer telefonu. Chce uciec, zwinac sie w klebek i nic juz nie myslec. Od jakiegos czasu zaczynam o nim snic. To nie jest nic kakretnego, ale kiedy sie budze ogarnia mnie blady strach. Pamietam, ze kiedy wyjechal, juz po 3 dniach kupowalismy bilet powrotny zeby on mogl zdarzyc na moje urodziny w grudniu, zebysmy mogli spedzic nas pierwszy rok zareczenia razem. I on walsnie dokladnie za miesiac przyjezdza, a mnie coraz wieksza panika ogarnia. Mieszkam z rodzicami wiec musze kontrolowac to co tobie i jak sie zachowuje( nie mam z nimi dobrego kontaktu wiec nawet nie ma o czym gadac). Coraz gorzej sypiam, snia mi sie glupoty. No i niestety zaczelam brac leki na uspokojenie(diazepam). Tylko problem jest taki ze ten lek na dluzsza mete jest uzalezniajacy i ciezko go odstawic. Czasem mi sie zdaje ze biore konskie dawki( max jaki mozna wziasc na dzien to ok 50 mg na moja wage). No a ja jade na 30 mg praktycznie codziennie. Szczegulnie przed spaniem, kiedy mam problem i nie moge zasnac wezme pare tabletek i w momencie odlatuje. Zadne mysli nie klebia mi sie w glowie i zasypiam jak dziecko. Nie jestem lekomanka, te leki zaczelam brac od jakis 2 tygodni bo kiedy patrze w kalendarz i zdaje sobie sprawe ze A. przyjezdza niedlugo to normanie sama nie wiem jak sie racjonalnie zachowac. Najgorsze jest to ze pracuje w aptece i mam dostep to wszystkich mozliwych lekow. Nie jestem w stanie isc do mojej lekarki i powiedziec ze czuje sie zalamana bo facet z ktorym bylam zareczona zdradzil mnie z jakas laska ktora zdnal 3 tygodnie a ja nie moge sobie z tym poradzic.
Planowalismy wspolnie zamieszkac od maja 2013 kiedy skoncze szkole.A. mowil ze w kwietniu nastepnego roku wezmiemy slub bo on akurat bedzie na rezudenturze i bedziemy wtedy mieli wmiare stabilna sytuacje finanzowa.
Ja oczywiscie dalej chce sie uczyc ale myslalam sobie zeby on najpierw sobie skonczy ta medycyne a ja potem bede mogla kontynuowac moja edukacje na asystenta anestezjologa... Ale nic z tego. Nie zlozylam zadnych aplikacji do szkol bo myslalam ze wyjade i bede miala czas, stracilam rok akademicki i milosc mojego zycia, przynajmniej na dzien dzisiejszy wydaje mi sie ze to byl TEN jedyny.
Czym blizej jego przyjazdu, moje obawy narastaja, Nie wiem czy bardziej sie boje konfrontacji, ze zadzwoni i bedzie chcial sie spotkac czy tez przeciwnie, przez ten miesiac ktory ma tu byc bedzie uwalaz ze mnie niegdy nie bylo. Nie wiem juz sama co byloby gordze.


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Nie wiem już kim dla niej jestem
Nie wiem już kim dla niej jestem
Nie wiem już co robić
Nawet nie wiem jak to sie mogło stać
nie wiem co mam zrobić
Nie wiem co o tym wszystkim myśleć ?
Nie wiem co robić
nie wiem co robić pomocy
Pozwoliłam wrócić, ale nie wiem czy dobrze robię
Nie wiem, co mam o tym mysleć
Nie wiem o co chodzi...
nie wiem jak ratować swój zwiazek
Smsy. Nie wiem co o tym myśeć /mondayx/
Nie wiem jak żyć dalej
Sama nie wiem czemu pisze
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Chodzę do masażystek...
Mój Mąż ma/miał romans
Jak to rozegrać? Pom...
Choroba psychiczna c...
Zdrada w małżeństwi...
Historia lubi się po...
Czy jest szansa że w...
Dziwna sytuacja
Zdradzony po 12 latach
20 lat razem prysło ...
zdradziła mnie i nie...
Zdradzony :(
Nie wiem już kim dla...
Zdrada jak zdrada-al...
Zdradzam i on zdradza
Nie wiem już kim dla...
Zdradzona
Nie daje rady - c.d.
Czy można szczęśliwi...
Jak z tym skończyć
Testowa historia
Prosze o porade
zdrada, dzieci, mies...
zdrada w ciąży
Mąż milczący miesiącami
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
13/09 20:37
Piotr79 zamieść swoją historię Nawigacja -->dodaj zdradę. Na pewno otrzymasz odpowiedź na nurtujące Cię pytania.

Archiwum
Reklamy
Masaż relaksacyjny
Copyright © 2007-2021 www.zdradzeni.info