Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 58
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,381
Najnowszy Użytkownik: Kasienkamalenka
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Zdradzony...
Zdradzony przez żonę


Od czego zacząć?
Może od końca, czyli zwyczajnie muszę przyjąć do wiadomości, że zdradziła mnie żona po 12 latach wspólnego małżeństwa.

Jak do tego doszło?
Poznaliśmy się dawno temu, piękna, mądra, seksowna i zgrabna dziewczyna.
Dość szybko poza uczuciem połączył nas seks, konsekwencją tego jest nasz syn.
Wzięliśmy skromny ślub, bez fajerwerków, zwyczajnie nas stać nie było.

Niestety - moja żona od zawsze była chorobliwie zazdrosna, choć nie miała konkretnych powodów. Owszem, były sytuacje dwuznaczne, np. telefon od mojej byłej itp.
Ale wychodzę z założenia, że to co było przed Nią, nie powinno mieć znaczenia dla niej, tak jak nie ma znaczenia dla mnie.

Nigdy nie zdradziłem żony, ba - wskutek jej podejrzliwości staram się unikać kontaktów z płcią przeciwną, żeby nie dawać jej podstaw do podejrzeń, choć uważam, że tak być nie powinno.

Na dodatek ktoś kto mnie niby zna twierdzi, że dostaję telefony od jakichś "lasek" i się tym przechwalam. To nieprawda, ale jak mam udowodnić, że nie jestem wielbłądem?

Któregoś razu podczas mojej nieobecności zaczęła grzebać mi w komputerze, w efekcie znalazła korespondencję z koleżanką z dawnych lat, z którą zresztą nic mnie nie łączyło i z którą nie miałem kontaktu od lat. Pech ciał, że napisałem że "ślicznie wygląda, jak zawsze" no i ten zpepek słów był powodem dla mojej żony, aby wyprowadzić się na parę dni. Wezwała też policję, choć policja nic tu do roboty nie miała, bo to nie ja się awanturowałem...

Ja zahasłowałem swój komputer, choć nie ma w nim nic, co chciałbym ukryć przed żoną. Ona za to kupiła sobie laptopa.

Koniec końców, zaczęło się między nami pogarszać. Po jakimś czasie wszystko przyschło, żona zaszła w ciążę (ze mną?) i, niestety, poroniła. Po jakimś czasie ponownie zaszła w ciążę (ze mną?) - znów poroniła.
Przyznaję - nie jestem najwrażliwszym facetem, nie potrafiłem znaleźć się w tej sytuacji i ostatecznie nie byłem wsparciem dla żony. Nie rozmawialiśmy ze soboą przez długie okresy, tłumiąc w sobie żal i gniew.

Po tych wydarzeniach z grzebaniem w moim komputerze na swoich pendrive'ach umieściłem prosty soft, który po włożeniu do komputera sprawdza obecność pewnego katalogu. Jeśli katalog jest - nic się nie dzieje, znaczy, że to mój komputer. Jeśli katasolgu nie ma - oznacza to, że to nie mój komputer i program po cichu kopiuje na siebie katalogi z dysku "złodzieja".

Któregoś razu zauważyłem, że pendrive jest zapełniony... Przy okazji niedługo potem padł router, a ten loguje ruch sieciowy... Przejrzałem i przeanalizowałem zawartość tego co skopiowało się na pendrive'a i logu routera okazało się, że 90% czasu przy laptopie żona spędza na portalach randkowych... Zrobiłem wszystkiego kopię, umieściłem to zo zebrałem w kilku miejscach (między innymi w internecie, zahasłowane) i wydrukowałem. Najpierw zapytałem czy zakłądała konto w serwisie randkowym. Zaprzeczyła. Pokazałem jej wydruki i już nie mogła się wyprzeć. Oczywiście nie było mowy o skrusze, próbowała zwalić winę na mnie, wyciągając "brudy" z przeszłości, które jakby nie patrzeć nie miały miejsca bo są tylko jej wyobrażeniem.

Ach - jest jeszcze jeden aspekt, moim zdaniem dość istotny - mamy współne gospodarstwo domowe, kiedyś mieliśmy wspólne konto, lecz żona stwierdziła pewnego razu, że ja ją za bardzo finansowo "kontroluję" i założyła swoje własne konto. Fakt - prowadziłe dokładną buchalterię wydatków, bo się nie przelewało. Od tamtej pory ja jestem w czarnej d...pie finansowo, mimo, że zarabiam 2x tyle co żona, mniej więcej tydzień przed wypłata muszę pożyczać kasę, bo już mam zero na koncie. Bo na moich barkach jest praktycznie wszystko - raty za mieszkanie, drobne kwoty odkładane na subkoncie dla syna, rachunki etc. Jedyne co ona płaci to połowa czynszu i prądu...
Ona z kolei nie wygląda na biedną - apogeum "niezależności" finansowej osiągnęła kiedy kupiła sobie... nowy samochód. Nadmienić muszę, że dowiedziałem się o nim przypadkiem, ukrywała go przede mną. Potem takich "cichych" zakupów było więcej, choć nie na taką już skalę (chyba, że jeszcze o czymś nie wiem...).

Potem czasem były lepsze dni, czasem gorsze, kiedy wyrzucaliśmy sobie pretensje. Cóż - od lat muszę wysłuchować jaki to jestem podły, jak studiowałem to "niewiadomo co robiłem", teraz też "wychodzę i nie wiadomo gdzie jestem".

W grudniu polepszyło się, było lepiej. Kiedy moja żona chce, to naprawdę dobra z niej kobieta.
Zaproponowano nam uczestnictwo w balu sylwestrowym. Ucieszyłem się, bo dawno nie byliśmy nigdzie razem, ciągle ona wychodzi "z koleżankami".
Cóż - wypiłem na początek trochę whisky i cały humor mi minął kiedy wyciągnęła kolejny "cichy" zakup - aparat fotograficzny. Mamy aparat, ale widać potrzebny był drugi a to, że mąż nie ma na rachunki - kogo to obchodzi... I tak napradwdę o to mi chodzi - o jej obojętność na stan finansów związanych z domem. Jeśli wystarczyłoby mi na wszystko - niech sobie kupuje co chce. Ale jeśli żyjemy razem to wypadałoby zainteresować się finansami. Ale widać żona ma inne priorytety. Skończyło się tym, że straciłem ochotę na zabawę, opuściłem zabawę, północ spędziłem sam na spacerze. A żona mnie nie szukała, nie obeszła mnie jej nieobecność.

2 tygodnie później wpadłem na kolejny, kluczowy trop. Dowiedziałem się, że zdradziła mnie, tym razem całkowicie, już nie były to tylko portale randkowe.
Mam numer telefonu kolesia, niestety wyłączony, obstawiam, że to mógł być numer wyłącznie dla niej (żonaty?).
Oznajmiłem, że wiem, tym razem chociaż się nie wypierała... Oczywiście - była kłótnia "skąd o tym wiesz???". Nieważne - informacje zdobyłem w legalny sposób, zresztą - 3/4 to był blef, ale najwyraźniej dobry... Doszło w końcu do poważnej rozmowy, wyciągnąłem po raz kolejny do niej rękę. Zdecydowaliśmy spróbować załatać to so się porwało.
Jednak ja wychodzę z założenia, że powinna mi wszystko wyznać, jak na spowiedzi, bo wyobrażam sobie najgorsze scenariusze, a to nie wpływa dobrze na moje samopoczucie i stosunek do niej. I odnoszę wrażenie, że skrywa się za tym coś o czym żona nie chciałaby abym wiedział.
Ona z kolei - wygodnie - chce "nie rozmawiać o tym". Że niby chce zapomnieć, że to był błąd itd.
Bądź co bądź, postanowiłem znaleźć gościa i z niego wydobyć prawdę - za wszelką cenę. Jak sam nie podołam - wynajmę kogoś aby go znalazł i wtedy z niego wyciągnę co chcę - jak się poznali, kiedy, jak długo to trwało, gdzie się spotykali, dlaczego się skończyło ( o ile się skończyło...).


Wiem - napiszecie, abym ją pogonił - spokojnie, to też jest możliwym scenariuszem.

W sumie możecie doradzać, ale generalnie napisałem to aby anonimowo to z siebie wyrzucić.
Dzięki za uwagę i (ewentualne...) słowa otuchy.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Kolejny zdradzony
Zdradzony
Zdradzony z 5 facetami w ciągu pół roku
Zdradzony
Zdradzony 3 razy
Zdradzony
zdradzony, załamany i co dalej?
Zdradzony
Zdradzony chyba na wlasna prosbe.
Zdradzony przez dziewczynę którą kochałem
Zdradzony
Zdradzony już albo prawie
zdradzony przez dziewczynę w 2 letnim związku
Rok czasu zdradzony przez żonę
Zdradzony po 14 latach małżeństwa
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zalamana
Ma innego jestem nap...
rok po zdradzie nie ...
Najlepszy przyjaciel...
Zdradziła mnie z Kuz...
42 lata razem, kogoś...
nie wierny partner i...
Zdrada - brak juz siły
Poradźcie Podłej Zdr...
Czy po raz kolejny s...
Badoo
Jestem kochankiem
Już nie zaufam żadne...
Recydywa, co robić d...
Czy zemsta i zniszcz...
Jak wrocic do swiata...
Zabił mnie ...
Jak mam to odebrac?
Dowiedziałem się kil...
Kłamstwa
Zona pod przykrywką
Nóż w sercu
Nie daje rady
Kolejny zdradzony
Żona i stado murzynów
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Romanos
27/03 13:50
Ja natomiast dodam, zeby byc ostroznym, ale nie popadac w paranoje tudziesz w myslenie "magiczne" i cos z pewnoacia ichroni nas przed zachorowaniem. Nienuchroni i predzej lub poNiej kazdy cz

Archiwum
Reklamy
Masaż Bielsko-Biała
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info