Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 11
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,774
Najnowszy Użytkownik: Perszeron
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Nagły koniec...
Zdradzona przez partnera/chłopakaWitam! O zdradzie dowiedziałam się 23 paź, minęły 2 m-ce, myślałam, że jest lepiej, ale święta udowodniły mi, że to tylko złudzenie... Dlatego po godzinach czytania tego portalu postanowiłam tu napisać.
Oboje mamy po 23 lata. Związek trwał 6 lat. Dla obojga był pierwszym związkiem. Dla mnie nie stanowiło to żadnego problemu, dla niego wręcz przeciwnie, lecz nigdy mi o tym nie wspomniał. Poznałam go przez wspólną znajomą, początkowo to ja dążyłam do zapoznania się z nim. Ale potem postanowiłam, że to on jako facet powinien przejąć pałeczkę. I tak też się stało. Cudowne początki itp. I cudownie było dalej. Jak mi się wydawało do tego cholernego 23 paź. Nigdy nawet się nie pokłóciliśmy porządnie. Uchodziliśmy za wzorową parę, tymbardziej z takim stażem. Nasze rodziny się doskonale poznały, ja u niego czułam się jak u siebie, on u mnie też. W ostatnie wakacje był jeszcze romantyczny wyjazd, zdecydowaliśmy się na wspólnego psa i takie tam. Gdy zawalił studia i musiał wziąć urlop dziekański nie krytykowałam, broniłam przed innymi. Motywowałam żeby znalazł pracę. Nie mógł znaleźć. W końcu natrafiłam na ogłoszenie pracy idealnej dla niego ze względu na jego zainteresowania. Pomogłam mu pisać list, drżałam o rozmowę kwalifikacyjną itd. Dostał tę pracę. Przychodziłam tam często do niego, zabierał mnie tam. I tam też mnie zdradził, co tłumaczył ironią losu... Właśnie w paź zaczął mnie unikać, nie dzwonić, pisać okazjonalnie... Myślałam, że chodziło o małą sprzeczkę tylko. Po tych dziwnych 2 tyg. kiedy mówiłam, że mam dość takiego zachowania stwierdził, że wpadnie do mnie tamtej niedzieli z samego rana. Dotarł popołudniu, bo był... na zakupach. Usiadł, powiedział, że jest źle. Ja się z nerwów rozpłakałam. Zaczął mówić o monotonii itp. Dopiero potem, że mnie zdradził, dwukrotnie, z koleżanką z pracy po tym jak zaprosiła go do siebie. Koleżanka 28 lat, dla niego rozstała się z wieloletnim narzeczonym. Z nią jest namiętność, czekają na siebie. Mówił takie rzeczy, a ja nie miałam siły nawet walnąć go w twarz. Dziś za takie słowa zabiłabym chyba. Powiedział, że z nią nie jest, musi się zastanowić, co dalej, musi mieć czas. Później okazało się, że czas nie był potrzebny, bo się z nią non stop widywał w wiadomym celu. Mój świat się zawalił z dnia na dzień. Do końca był kochany, robił co chciałam, robił mi jakieś niespodzianki itp. Miesiąc przed tym zaczął wspominać o zaręczynach i ślubie. Po zdradzie wyznał też, że po 3 roku miał kryzys, podobała mu się inna, ale zrozumiał, że chce być ze mną. Tamtej podobno nawet nie dotknął. Nigdy wcześniej mi o tym nie wspomniał. Obecną zdradę na końcu wyjaśnił tym, że musiał mieć doświadczenia. Super. Wiedział, że ja doświadczeń nie potrzebuję, że chcę się związać na stałe. Potraktował mnie jak szmatę z dnia na dzień. A jego nowa kurewna nie dość, że stara, to niewykształcona i obiektywnie rzecz biorąc brzydka. Ale o takim samym toku rozumowania jak on. Jego cała rodzina nadal go potępia, ją wyzywa od najgorszych i uznaje, że byłam dla niego najlepsza. Oni wysłali mi życzenia świąteczne, on nie, tyle dla niego teraz znaczę...
Uswiadamiam sobie, że nie jest mnie wart, jest śmieciem po tym co zrobił z naszym jak mi się wydawało świetnym związkiem. Tęsknię za tym co było i nie wyobrażam sobie budowania z kimś innym wszystkiego od zera. A sama też nie chcę być. Ja miałam już swoją wizję szczęśliwej przyszłości, teraz nie mam nic, wszystko mnie przeraża. I co z tego, że jestem młoda, skoro moje życie od razu zaczęło się tak z "grubej rury". Nic nie będzie już jak dawniej.
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Nowy start i zarazem koniec
To już koniec małżeństwa.
Czy to powinien być koniec po 8 latach ?
zdrada, kłamstwa, koniec małżeństwa
Smutny koniec /erni467/
To już koniec
na razie zdrada emocjonalna, ale chyba to już koniec.
Koniec?
Koniec...wszystkiego..
No i trafiony. Koniec :)
Koniec czy początek
To juz chyba koniec.
koniec
koniec świata w moim wydaniu
kolejny kryzys... i chyba już koniec
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Chodzę do masażystek...
Mój Mąż ma/miał romans
Jak to rozegrać? Pom...
Choroba psychiczna c...
Zdrada w małżeństwi...
Historia lubi się po...
Czy jest szansa że w...
Dziwna sytuacja
Zdradzony po 12 latach
20 lat razem prysło ...
zdradziła mnie i nie...
Zdradzony :(
Nie wiem już kim dla...
Zdrada jak zdrada-al...
Zdradzam i on zdradza
Nie wiem już kim dla...
Zdradzona
Nie daje rady - c.d.
Czy można szczęśliwi...
Jak z tym skończyć
Testowa historia
Prosze o porade
zdrada, dzieci, mies...
zdrada w ciąży
Mąż milczący miesiącami
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
13/09 20:37
Piotr79 zamieść swoją historię Nawigacja -->dodaj zdradę. Na pewno otrzymasz odpowiedź na nurtujące Cię pytania.

Archiwum
Reklamy
Masaż Kęty
Copyright © 2007-2021 www.zdradzeni.info