| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
milyfacet | ![]() |
Jess | 01:44:46 |
Aga104 | 03:21:24 |
Landexpzglosy | 03:58:57 |
JamesTon | 04:01:37 |

Boże tak mi ciężko bo nie wiem co mam zrobić... rozstaliśmy sie z Dominiką przed wakacjami
bylo cos nie tak
byliśmy głupi i zbyt młodzi zeby zrozumiec jak bardzo sie kochamy
spotykalismy sie z innymi osobami z tą różnica ze ja nie umiałem i ciagle o niej myślalem... widzialem w kazdej innej dziewczynie ją
pisalem jej to , ale ona nie wierzyła
przez zła sytuacje w domu ( nie miała nikogo kto by ja wspierał szukała kogos z kim moglaby pogadać i wogole )
chciała poznać kogos nowego mimo ze jak mówi ciagle myslala o mnie...
poznała z tego co opowiadała słodził jej opowiadał o stalym zwiasku i wogole.
ona myslala ze w miare czasu wszystko sie ulozy i znow zacznie sie cieszyc z zycia
poszla z nim 2 razy do lożka mimo ze jak mowi nie chciala i zrobila to pod wplywem jak to ujeła nie był to gwałt bo sie zgodziła ale zachowywala sie abrdzij jak gumowa laleczka ktora myslala ciagle o mnie ( heh :( smutne uslyszec cos tkaiego prawda ? )
i to był gwózdz do trumny.
on okazal sie inny , ona podobno sie nie angażowała w ta znajomosc ( nie wierze w to do konca )
tlumaczy sie ze sie wtedy poklucilismy na gadu
była rozżalona zła...
ze bardzo żaluje , że nie umiałą spać po tym
tyle ze zrobiła to 2 razy...
ciagle powtarza ze widziala ze jestem szczesliwy i myslala ze jest mi jej zał ze pisze
ze wszyscy jej opowiadali jak spotykam sie z innymi i wogole
po wakacjach wrocilismy do siebie , ona nie umiala bezemnie wytrzymać mówiła mi że w te wakacje zrozumiała jak bardzo mnie kochai wogole , przez ost 2 miesiące bylo super do dnia kiedy przyczytałem smsy z wakacji i dowiedziałem sie ze poszla z nim do lożka mimo ze mowiłą ze nic takiego nie mialo miejsca
mowiłą ze bała sie mi powiedziec bo wiedziala jak zareaguje... zaczełą płakać tlumczyc sie mowic jak bardzo mnie kocha i jak bardzo tego zaluje i ze bedzie o to walczyc....
pozniej chciala odejsc bo jak to mowila widziala jak cierpie i chciala zebym znalazl sobie kogos innego , ze jestem na tyle wartosciowym czlowiekiem na tyle umiem zdbać o 2 osobe i darzyć ja miłoscia ze znajde ja napewno.
i sam nie wiem teraz co mam zrobic :(
Kocham ja strasznie....
dlatego jeszcze jej nie wyrzucilem zmojego zycia , nie potrafie...
wiem że ona żaluje a przynajmniej tak mysle ale nie wiem czy bede potrafil znowu jej zaufać
w koncu jakby mnie tak bardzo kochała nie poszla by z innym 2 razy do lożka :(
ciagle o tym mysle ciagle mnie to dreczy
ona walczy a ja sie poddaje
juz sam nie wiem co mam robic
wesprzyjcie dobra radą :(
swoja droga chciałem sie jej oswiadczyć kupiłem nawet pierscionek z diamentem ( nie , nie jestem dziany czy cos ciezko na niego pracowalem po uczeli na ulotkach )
i spucilem go z woda... nie umialem na niego patrzeć.
jestem zalamany zmieszany i ciagle mysle o tym
wyobrazam sobie ich
a z 2 str mysle o naszej milosci i sam nie wiem co robić mimo ze ona walczy ja umieram a bardzo tego nie chce....
(jestesmy ze soba 3 lata.... minus ten okres.
help.