

Crusoe | ![]() |
#
poczciwy | 00:26:31 |
JamesTon | 01:05:43 |
Aga104 | 01:32:21 |
Julianaempat... | 05:31:46 |

Moja żona zdradziła mnie po 26 latach małzenstwa z kolegą z pracy 13 lat młodszym imigrantem .Po 2 tygodniach męki klutni podjęła decyzję ze zrywa z nim kontakt i chcemy zostać razem,ale nie mogę wyzbyć sie tego bulu i obawy ze może to odbyć sie jeszcze kiedyś mam 48 lat może o stabilności u boku kochanej osoby a nie rolerkoster i brak zaufania ,twierdzi ze nie wie co to było i ze 3 razy zrobiła to ,dla mnie okropne jest to ze między tymi razami kochała sie ze mną, nie rozumie kompletnie tej sytuacji jakbym był z obca kobieta mamy dorosłe dzieci ale nie wyobrażam sobie życia bez niej ,może jakieś panie wytłumaczą mi to ze bardzo stabilna osoba może tak zwariować i skrzywdzić druga osobe
Nie możesz bez niej żyć..czyli ona kieruje związkiem. Przez 2 tygodnie podejmowała decyzję o zerwaniu z kochankiem?! Czy ty się słyszysz?
Kim ty dla niej jesteś? Nikim. Ciepłym misiem, bez jaj. Zbadaj się na choroby, bo nie wiesz co mogła od niego złapać.
Dla mnie to jesteÅ› na najlepszej drodze do katastrofy.
Poczytaj trochę wątków na tym portalu. To na początek.
Jej postawa po odkryciu przez ciebie zdrady, świadczy o kompletnym braku szacunku do ciebie. Zdradziła bo chciała, bo miała możliwości, bo wiedziała że wybaczysz. Nie szukaj winy u siebie. Za zdradę odpowiada tylko zdradzający.
Jeżeli zależy ci na związku, to olej kompletnie kobietę która nazywasz żoną. To ona musi walczyć o związek. Ty tylko możesz, ale nic nie musisz.
Ona ta zdradę musi odczuć. Jeżeli zamieciesz pod dywan, to masz powtórkę z rozrywki. To kwestia czasu. Naucz się żyć, tak jakbym jej nie było. Jeżeli cię choć trochę kocha, to będzie walczyć. Jeżeli tego nie będzie, to sobie daruj taki związek. Bycie opcją w małżeństwie, to byście gównem. Sorry za to . Ale tak to widzę.
Poczytaj wÄ…tki na tym forum. To skarbnica wiedzy
Zdradziła bo... Czuła się zaniedbywana, nie okazywaleś jej uczuć, nie było cię w domu, tratkowales ja jak żonę i matkę a nie jak kochankę, byłeś nudny i przewidywalny, brakowało jej emocji, chciała się znowu poczuć młoda, nie wie co w nią wstapiło(a to słyszałeś), czuła się nieszczęśliwa ,czuła się w małżeństwie przejrzysta, nikt jej nie zauważał.
Małżeństwa które miałeś nie ma ,umarło. O zdradzie nie zapomnisz ,nigdy.
Poczytaj wątki. Możesz spróbować zbudować nowy związek. Ale czy będziesz na tyle silny? Czy żona temu nowemu związkowi podoła?
Po jej reakcji, raczej na tobie jej nie bardzo zależy.
P.s Jak odkryleÅ› zdradÄ™?
Oddanie jej lejców do określenia własnego szczęścia było początkiem końca.
Zastanów się na spokojnie co ona dziś może Ci dać poza krzywdą, którą tak bardzo odczuwasz?
Boisz się samotności, to normalne, ale zapewniam, że nie ma czego.
Można być samemu, ale nie samotnym.
To dwie różne sprawy.
Dopóki nie odnajdziesz szczęścia w sobie, dopóty będziesz go szukać na zewnątrz - dziś widzisz je w żonie.
Uwiązanie emocjonalne powoduje, że nie dostrzegasz innych pozytywnych aspektów życia.
Myślę, że w pierwszej kolejności powinieneś skupić się na sobie, nie na niej.
Nie proś i nie błagaj o uwagę!
Bo na ten moment jesteś petentem w tym małżeństwie.
Odpowiada Ci taka rola?
Czy złożyła rezygnację z pracy? Bo to powinna zrobić, bez namysłu.
Powinna Tobie zaproponować plan naprawy małżeństwa. Ona zawaliła niech naprawia. Spytaj ją jak chce odbudować zaufanie, które jest fundamentem każdego związku. Jest tego mnóstwo. Czy stać ją na taką pracę? Czy ty jesteś w stanie psychicznie wytrzymać ten okres. On nie będzie krótki.
Zalecam Tobie terapię, bo w tej chwili jesteś pomiędzy miłością a nienawiścią. Masz trudny zawód, który wymaga skupienia i koncentracji. Musisz panować nad swoimi emocjami. Tak więc terapia potrzebna. To też inwestycja w sobie.
Pamiętaj, boimy się tego czego nie znamy.
P.s Chciałeś zapoznać się z opinią kobiet? Zapytałem żony o zdanie w twoim temacie. Nie przytoczę jej słów, bo są mocno niecenzuralne o twojej żonie.
Najważniejsza rzecz każdym małżeństwie czyli zaufanie, u Ciebie zniknęła.I co byś nie myślał ,robił,mówił ,podobnie jak zona to czy i kiedy zaufanie powróci ? Może nigdy, zapewne nie szybko. Wychwyciłeś zdradę na samym starcie a i tak podobno "tylko" trzy razy żona sobie zatańczyła.Czyli poszła na całość .
Zahamowała bo odkryłeś i realna stała się utrata stabilności oraz benefitów wynikających z małżeństwa.Liczenie na stabilny związek z migrantem to więcej niż naiwność. Co najwyżej do czasu uzyskania prawa stałego pobytu.
Co na wyczyny mamusi Wasze dzieci? Mama powinna się pochwalić swoim powodzeniem u młodszych mężczyzn..
Ja na Twoim miejscu bym się zdecydowała na separację i obserwowała dalsze zachowanie żony.Niech pomieszka sama i oceni czy to jej odpowiada. Czy podejmie walkę o Wasze małżeństwo ,czy postawi na nim przysłowiowy krzyżyk i dalej będzie rozwijać i kontynuować stosunki międzynarodowe.
Ale to Ty podejmiesz decyzję, bo masz całkowitą rację zastanawiając się czy za kilka lat nie dostaniesz powtórki z rozrywki. Dziś zdecydowanie łatwiej ponownie ułożyć sobie życie .Samemu zdecydować ,a nie oddawać decyzji w ręce żony..A ile lat ona sobie liczy?