sex to podstawa?
Dodane przez Avaria dnia Luty 03 2010 11:24:56
Mija trzeci dzień odkąd wyprowadziłam się od niego...po ponad 6-ciu latach wspólnego ( wydawałoby się udanego życia... W niedzielę powiedział mi, że mnie zdradził i nie może sobie z tym poradzić, dlatego się przyznał...i że przeprasza, że chce to naprawić - i co mi z tego??????????!!!!!!!!!!!!!!! Nigdy mu tego nie wybaczę, nie jestem w stanie... Nie kierował nim impuls, kilka dni wcześniej zaplanował to i zrobił z premedytacją... Spotkał koleżankę sprzed lat, umówił się z nią w hotelu, mnie okłamał, że ma nockę w pracy i poszedł... stukać ją cały dzień i noc...Potem wrócił do domu jakby nigdy nic... jakby nic się nie stało... Brzydzę się go, brzydzę się siebie, bo miał czelność po tym co zrobił i ze mną się przespać... Może i ostatnio nasze pożycie na tym gruncie nie układało się za dobrze, ale czy to powód, żeby kogoś zdradzić?! Teraz sobie przypominam jego słowa, że dla niego to podstawa związku, że mysli o tym ok 8h dziennie... Nie dałam mu tego w ilości, której potrzebował to zrobił coś takiego... upokorzył... i śmie mówić, żebym to jeszcze przemyślała, bo on by chciał to naprawić. Nie wierzę w ani jedno jego słowo... Muszę się jak najszybciej wyleczyć z niego, ze świadomości, że to nie zły sen tylko chora, śmierdząca rzeczywistość... Poświęciłam mu najlepsze lata życia... Nie wiem czy kiedykolwiek komuś jeszcze zaufam...
Rozszerzona zawartość newsa