Mąż zdradził i twierdzi, że nigdy mnie nie kochał
Dodane przez Paulima dnia Maj 19 2019 08:46:46
Tydzień temu odkryłam, że mąż mnie zdradza. Od paru miesięcy był dla mnie oschły, niemiły, obojętny. Nie dążył do kontaktu ze mną. Nie chciał rozmawiać, a ja czułam że coś się dzieje i chciałam to wyjaśnić. Ufałam mu. Sądziłam, że jakkolwiek by nie było żadne z nas nie posunie się do takiej podłości. Jesteśmy razem od 19 lat. Mamy 2 wspaniałych dzieci, niedawno robiliśmy remont, wzięliśmy kredyt, planowaliśmy przyszłość, wakacje. Mąż zaczął być bardzo zapracowany często nie było go w domu. Wieczorne wyjścia z psem przedłużały się do 22,23. Kiedy pytałam czemu tak długo go nie ma zawsze słyszałam że przesadzam lub o co mi chodzi. Zabronił mi się do siebie przytulać. Twierdził, że teraz tak będzie wyglądać nasze życie. Bez kontaktu fizycznego. To było taki przykre i okrutne. W weekend wyjechał twierdził że służbowo. Rano wyszedł nawet się nie pożegnał. Wieczorem zaglądnęłam do jego torby. Znalazłam stary rzekomo już nie działający telefon. Działał. I był w nim dziwny SMS od kogoś nazwanego Drągu: Pa! Wysłany o 23 godz. Odkryłam, że ma nowy nr tel. i od paru miesięcy rozmawia i SMS z tego tel tylko z Drągu. Bardzo dużo było tych kontaktów, rano, w nocy, wieczorem, w czasie pracy. Wszystkie wiadomości w usuniętych. Wiedziałam już że coś jest bardzo nie tak. Ręce zaczęły mi się trząść, płakałam. Jakoś przetrzymałam niedzielę. Pomogła mi przyjaciółka. Ona jest po rozwodzie i mówiła żebym jeszcze się wstrzymała z mówienie mu, bo muszę mieć dowód. Mąż wrócił wieczorem. Bardzo zdenerwowany i rzekomo zmęczony po pracy. Poszedł spać. Chrapał, a ja obok zalewałam się łzami. Rano wyszedł do garażu i zostawił swój telefon, ale już ten nowy, oficjalny. Przyszedł SMS. Tel był zablokowany Pinem ale niezbyt mądrze bo to jego rok urodzenia. Przeczytałam i szok. Kochanka pisze coś o zagubionych majtkach, o tym jak go kocha i uwielbia się do niego przytulać i że to był najwspanialszy weekend w jej życiu. Nie wytrzymałam. Niestety przy dzieciach zrobiłam mu awanturę. On do samego końca się wypierał. Mąż szybko skasował SMS. Ale ja miałam już zdjęcie. Miałam nr tel. Powiedziałam więc żeby tam zadzwonić i zobaczymy kto odbierze. Niestety w emocjach niepotrzebnie krzyczałam przy dzieciach. Syn zaczął dzwonić z jego tel. Na ten nr. Odebrała, a mąż zaczął wtedy mówić:Nic nie mów. I rozłączyła się. Uderzyłam męża w twarz. Sceny jak z patologicznej rodziny. Nigdy wcześniej nic takiego się u nas w domu nie działo. Szok. Mąż poszedł do pracy. Ja w tym dniu nie byłam w stanie. Zostałam z córką bo bardzo płakała. Napisałam mu SMS żeby się wyprowadził. Nie zrobił tego do tej pory. Twierdzi że narazie nie ma gdzie. Mówi że się zakochał, że mnie nigdy nie kochał i nie był szczęśliwy bo musiał prosić się o seks. Mówi mi to prosto w twarz z całkowitą obojętnością. Nagle jestem tą niedobrą, nieczułą zołzą. Ja myślę i rozpamiętuję całe nasze małżeństwo a on nadal romansuje i ma mnie gdzieś. Nie wyprowadził się, śpi na podłodze i zjednuje sobie dzieci jak nigdy. Kocham go nadal chociaż jest takim daniem ale przebaczyć chyba nie umiem. Budzę się w nocy i płaczę a on śpi. Bardzo boję się o przyszłość, boję się samotności. Jestem chyba ładną kobietą ale już po 40.Rodzina nawet teściowie są po mojej stronie. Mam przyjaciółki, kochaną siostrę która mnie bardzo wspiera a jednak tak boję się tego co będzie. Ta kobieta nie jest nawet ładniejsza ode mnie i też ma męża i dziecko. Proszę napiszcie jak to wszystko przetrwać. Chcę złożyć pozew o rozwód. Byłam nawet już u prawnika. Emocjonalnie jednak czuję się strasznie. Co dalej że mną będzie...
Rozszerzona zawartość newsa