10lat...
Dodane przez Kamili dnia Kwiecień 12 2019 20:44:43
Może mi w końcu ulży...A więc...9 lat temu kuedy byłam w ciąży ;przypadkiem(naprawdę)znalazlam smsy z gg do mojego męża.To były infantylne wierszyki o bzykających się zajączkach.Koszmar.Raz:jak to?Przeciez jestem w ciązy,świeżo po ślubie,kochamy się... Dwa:poziom tresci smsow poraził mnie.Woli takie coś?Ma taką fajną,atrakcyjną i mądrą zonę.(Jeszcze wtedy tak o sobie myślałam). Tłumaczył,że to nic;że to Róża z miasta z ktorego pochodzi.Pojechal do drugiego mieszkania po laptopa,żeby pokazac mi pocztę.W tym czasie ja prześwietliłam jego znajomych na nk.Znalazłam Różę;ale z naszej okolicy...Za 5min jej profil zniknął.Przypadek?Kiedy pokazal mi swoją pocztę...była pusta.Wsxystko usunął.Przeciez oczywiste było co się dzieje.Niby pogodzilismy się.Jakoś chciałam wierzyć,ze to nic ważnego.Za kilka dni pijechalismy do marketu budowlanego.Pokłocilismy się ba parkingu.Zaparowały szyby...zobacxyłam przed sobą napis:'Róża".Tłumaczył,że myślał o tym wszystkim i stanął na poboczu.Przesiadł się na miejsce pasażera i napisał to.Boże;takie bajki.A ja przymykałam oczy.Cierpialam,bo kochałam,bo nie mogłam znieść ze nie mogę znać prawdy.Przeciez powinnam.Od tej piry nigdy nie było juz dobrze.Stałam się pidejrzliwa,sprawdzałam jego telefon.To żałosne,ale czy to ja piwinnam się wstydzic? Wiele razy trafialam na sygnały,ze cos jest nie tak;ale nigdy nie mialam dowodu na 100%.On ZAWSZE wypierał się w zywe oczy.Z 5 lat temu zajrzalam w jego telefon.Byly smsy z jakąś Anetą.Umawiali się gdzie się spitkają.Czy w hotelu...Nie pamiętam jak ją namierzyłam.Mieszkała ze 100km od nas.Pracowała na recepcji w hotelu.Duuzo starsza od niego.Z wyglądu pidstarzały napalony lachon.Staram się być obiektywna w opisie.Byl w tym czasie przedstawicielem handlowym.Duży luz,nie sprawdzisz faceta. Była afera.Zaangazowana rodzina.On jak zwykle niewinny.Wiedzialam,ale znowu wypierałam.Dałam kolejny raz szansę. 4 lata temu skorzystalam z okazji i zajrzalam ponownie w jego telefon.Zostawił tak na widoku...Zawsze pilnował.Ciekawe... Znalazłam korespindencję z jakąs panną.Uwierzcie,niskich lotów.Glupio powtarzać.Widac dowartościowuje się przy takim prostym towarzystwie.Wmawiał mi,ze kiedys razem pracowali kiedy jeszcze mieszkal zbrodzicami.Stara kolezanka.I to nic powaznego.Jak zwykle ona mieszka daleko i to nic istotnego.Stara bajka.Wpadlam w szał.Straszne w CO zamienia się oszukiwana kobieta.Przepraszal.Zapewniał,ze nie skontaktuje się z nią więcej. Po doslownie tygodniu,zostawił telefon na blacie w kuchni i pojechal odwiezc moją mamę.Zaglądam w tel.,choc nie wierzyłam ze jest potrzeba.I czytam jak instrułuje swoją kochankę,kiedy ma przyjść do niego do biura i ze ma chwile piczekac,bo robotnicy jeszcze są.Kolejny sms:"zabierz stringi".Teraz nawet boli.Bardzo.Pusałam do tej laski.Naprawdę!Analfabetka.Ja tez teraz robię błędy,bo puszę na telefonie i mam chaos w głowie.Znowu przez to przechodzę.Wiecie co jest nagorsze?Po 3 latach klotni,piwiedzial:'Tak;bzyknąłem ją.Raz".Zadnej nigdy szczerej skruchy.Zawsze tylko slyszalam:"no bo ty..."Zawsze mnie obwiniał za wszystko.Oddalilusmy sie fizycznie i to go usprawiedliwiało Nie rozumial,ze nim zdążylam uporać się z jedną akcją,on wywijał mi kolejny numer.Więc jak miałam dotykaç kogos takiego???Rozwiodlam się z nim.On zostal w naszym domu.Ja z synem ba wynajetym mieszkaniu.Dom w polowie moj...Synem inteteresuje się srednio,ale u niego to norma.Od jakiegos czasu pracuje za granicą.Zaczal prosic zebym wrociła.Połapałam się,ze opieki do domu potrzebuje.Nie zgodziłam się.Nagle uznal,ze ma dosc zabiegania o mnie.Haha.Zlamanego kwiatka nawet nie dostałam.Jext zaprzeczeniem wszelkich starań o kobietę.Chyba znowu ma jakąs lasię Na fb wstawia(ona)śmieszne pisty wskazujące,ze cos ich łączy.Glupie piosenki,jakieś przemyślenia ze zdjęciami w stylu:'mężczyzno zdobywaj kobietę".Tzw.gimbaza.Dramat.Juz nie będę wnikać.To co napusałam,to wielki skrót.Od mojej wyprowadzki minął pinad rok.A ja cierpię nadal.Odtwarzam w pamięci każdy szczegol z mojego domu.Nie wiem co czuję do ex męza,to chyba jeszcze nie nienawusc,ale pragnę jego pirażki i cierpienia.Wiem,ze muszę to zostawic za sobą,ale nie mogę Dlaczego tak wciąż BOLI??Boże nie mam juz siły.Natretne myśli wtacają jak on i one...Jestem jyz wariatką??? Wybaczcie pisownie
Rozszerzona zawartość newsa