zdrada o zapachu pudru
Dodane przez Deleted_User dnia Grudzień 20 2018 18:18:27
Witam, poznałem pół roku temu dziewczynę przez internet, sptykaliśmy się i poczułem, że to to. I wszystko było pięknie przez pare miesięcy. Wiem doskonale, że związki na odległość są dosyć ciężkie i biorąc na to poprawkę na początku nie angażowałem się zbyt mocno by się nie sparzyć. Ale pierwszy raz po 6 latach nieudanych relacji z kobietami, których nie potrafiłem pokochać poczułem coś więcej do niej. Stawałem na głowie by miała ze mną jak najlepiej i widziałem, że jest jej ze mną dobrze. Kilka cudownych spotkań, które mocno wyryły się w mojej psychice. Czułem, że to jest to, że ona jest właściwą osobą. Że spełnia mnie duchowo i fizycznie z czym miałem ogromny problem we wcześniejszych relacjach. Aż nagle pojawił się problem z tym, że zaczęła często imprezować. Nie broniłem tego bo jestem raczej dojrzałą emocjonalnie osobą i ufałem jej, że nie zrobi nic głupiego. Mimo tego, że w środku czułem się fatalnie, że raczej zajęta kobieta, nie chodzi do klubów potańczyć. Była atrakcyjna uśmiechnięta i wielu facetów się wokoło niej kręciło. Ja pracuję zawodowo za granicą i widywaliśmy sie raz na 2 tygodnie, przyjeżdzałem do Polski specjalnie dla niej ale czułem, że warto. Wracając do tematu, rozmawialiśmy wiele o tym czemu tam chodzi itp ona tłumaczyła się, że lubi tańczyć itp że nic złego nie robi. Czerwona lampka palila się dosyć mocno w mojej głowie ale nie dawałem oznak braku zaufania tylko starałem się to JAKOŚ zaakceptować mimo tego że tak jak wspominałem wyżej - bolało. Aż jakiś czas temu zaczęło się miedzy nami psuć dosyć mocno. Jej spózniał się okres. Mówiłem, że nie musi się martwić, że nawet jak 'wpadliśmy' to zadbam o wszystko itp. i zbudujemy rodzinę ale czułem, że coś jest nie tak. Ona reagowała strasznie emocjonalnie od euforii po obrażanie i awantury, tłumaczyłem sobię to stresem, hormonami itp. Prosiłem ją by zrobiła testy i zrobiła je. Wysłała zdjęcia negatywnych. Ale jej podejście do mnie się nie zmieniło. Walczyłem o nią chciałem przyjechać itp wykręcała się tym że ma akurat zajęcia w weekend bo studiuje zaocznie. Aż w pewnym momencie po awanturze powiedziała mi że mnie zdradziła. Na imprezie tydzien po tym gdy się widzieliśmy. Był to dla mnie cios ogromny bo już to przerabiałem 6 lat temu. Ale napisałem, że okej rozumiem i żeby się wypchała. Wyznaje zasade jak ktoś Cie raz zdradzi zrobi to kolejny i kolejny. Odetchnąłem, że dobrze że nie wpadlismy bo bym zastanwial się czy to moje dziecko czy tego kolesia itp. I wiecie co? po 2 tygodniach od mojego odejeścia gdzie już uspokoilem głowę na tyle by nie wpaść w depresje poinformowała mnie, że jednak jest w ciąży, że okłamała mnie. Wysłała zdjęcia testów i usg. W jednej sekundzie cały mój świat się zawalił. Było to około 10 dni temu. I teraz nie wiem co zrobić czy starać się jej wybaczyć ze względu na dziecko i to że wcześniej byłem w nią mega wpatrzony. Czy olać temat. Po zrobieniu testów na ojcostwo, jeśli wyjdzie, że jest moje po prostu je uznać i płacić alimenty. Najbardziej boli mnie to, że zabrała mi tą zdradą, radość z tego, że mogę być ojcem takim jakim zawsze chciałem być. Że zawsze marzyłem o kobiecie mojego życia która pokocham i która obudzi we mnie uśpione emocje ukryte pod bliznami z przeszłości, marzyłem o tym by się nią opiekować jak bedzie w ciąży i być dobrym ojcem i mężem..
Rozszerzona zawartość newsa