Szansa...
Dodane przez Katarzynaa dnia Marca 19 2018 23:25:58
Bylismy z soba 4 lata mamy teraz 2 letnia coreczke.. A wiec tak zdradzil mnie raz ale mu wybaczylam bo to tylko pocalunek a wybaczylam bo go kochalam i wszegolnosci dla corki... Siedem miesiecy pozniej musialam zglosic sie do szpitala na kilka dni, bo mialam problemy z zdrowiem, wiec zostawilam coreczke z moim chlopakiem... Przesiedzialam pol dnia w szpitalu na badaniach a i tak mnie nie przyjeli w ten dzien bo mialam cos Zle na skierowaniu i mialam wrocic na nastepny dzien... Jak wyszlam z szpitala bylo po 22 wiec zadzwonilam do mojego chlopaka ale nie odbieral wogole, wiec pomyslalam ze zasnal juz, wiec zamowilam taxi i sama wrocilam... Weszlam do domu, widzialam babska kurtke i buty wiec odrazu poszlam do pokoju i zastalam go z inna w lozku a jedyne co mi powiedzial (to czemu nie jestem w szpitalu) chcialam tyle mu wygarnac i jej ale nie potrafilam czulam Jakby zamarlam... Ona wyszla a on wybieg za nia..... Czuje Jakby jego odejscie zabralo cala mnie, nie ma ochoty na nic, nic mnie nie cieszy, caly czas czuje sie nikim...on jest z ta dziewczyna co mnie zdradzil, przychodzi do naszej corki jak mu sie przypomni :((( Zdradzil mnie 27.12.2017 a ja dalej nie umiem zapomniec wszystko przypomina mi to, czuje sie taka samotna, pogubiona, czasami mam dosc wszystkiego ale wiem ze mam coreczke i kocham ja ponad wszystko, ale ja wogole juz nie poznaje siebie...
Rozszerzona zawartość newsa