5 letni związek
Dodane przez lilianka dnia Września 10 2014 21:47:42
ja mam dopiero 20 lat, za sobą związek 5 letni...i jestem tego zdania, że jak facet przekroczy raz granice, która zostanie mu wybaczona, to pozniej robi to notorycznie. moj były na samym początku znajomości, gdy jeszcze bylismy w okresie dojrzewania (ja 16 lat, on 18) był wymarzony. Sportowiec, piękny, przystojny, zabawny nic dodać nic ując. przez pierwszy rok, spotykania i znajomości traktował mnie jak zwykła dziewczyne, bez mocnego angażowania sie. kłamstwa, oszustwa, na boku inne...moje myslenie jako nastolatki było dosyć dojrzałe, ponieważ pomyslałam wtedy po co zaczynać coś co na początku wydaje sie już spalone? ale gdy rozstałam sie z nim, nic sobie z tego nie robił...lecz po kilku dniach smsy, telefony, proszenie błaganie o szanse..i tak trwało to rok. przez pierwsze dwa lata spotykania sie na boku oprocz mnie miał swoją o 10 lat starszą kochanke (instruktorka prawa jazdy). przez te dwa lata rozstawalismy sie, podczas wyboru albo ja albo ona zawsze wybierał mnie, ale za jakiś czas znów smsy telefony od natrętnej "starszej pani" wiedząc ze on jest ze mną. minął pewien czas...kidy byłam już zrezygnowana zostawiłam go, jako sportowiec dużo nie było go w kraju, 3/4 roku. wyjechał.. nie utrzymywalismy kontaktu, lecz gdy wrocił znów to samo, płacz, błaganie proszenie i obiecywanie...postanowiłam mu ostatni raz wybaczyć. zerwał z nią na zawsze kontakt, dotrzymał obietnicy. mijał czas, wiadomo, wymarzony, szcześliwy jak w raju. rok 2013 okazał sie być rokiem bez wiekszych kłotni...do momentu... kiedy na imprezie rozpoczynającej sezon, w gronie tylko przyjaciół, zosawił telefon i poszedł spać, i nagle przyszła mu wiadomość od "pewnej dziewczyny" gdzie w treści było zdjecie nasze z portalu podpisane "who is this girl" (chodziło o mnie). wiadomosć była od dziewczyny zza granicy, wiadomo jako zawodowy sportowiec trenujący i biorący udział na arenie miedzynarodowej miał kontakt z całym światem. co sie okazało, z tą dziewczyną miał kontakt przez prawie rok, wyłacznie korespondencyjny. ale to wystarczylo zeby sie dowiedziec o wszystkim. i znow sytuacja sie powtórzyła, gdy chciałam go zostawić, był koniec września ja wyjeżdzałam na studia a on na treningi, jedyny moment zeby sie rozstac i niegdy wiecej nie spotkać, jednak nie była to zdrada fizyczna i wiem to od niej i od niego. głupia, wybaczyłam mu...zblizał sie sezon olimpijski, jak wiadomo najwazniejszy w zyciu kazdego sportowca....byłam dla niego wsparciem, można powiedzieć, ze w połowie dzieki mnie mogl w niej uczestniczyć.. ale pominmy to...zaczął sie wokól niego szum, media, rozgłos "sława". ale przez ten caly czas zabieral mnie wszedzie ze sobą. i nadszedł czas olimpiady, wyjechał. w trakcie mielismy caly czas kontakt, ja miałam dostep do jego telefonu do facebooka. i tez z niego sie dowiedziałam, że jego pierwsza miłość zaczeła sie nim interesować tylko ze względu na szczebel społeczny. dobiegał koniec sezonu olimpijskiego, rozstalismy sie w przedostatni dzien, wrocił do kraju, ale nie do mnie tylko do swojej byłej, spedził u mniej 9 dni, niby sie pogubił niby tylko na stosunkach kolezenskich byli niby ona jako przyszła psycholog pomogla mu sie pozbierać po całym tym szumie wokol niego, nie mielismy kontaktu 2 misiace, az pewnego dnia przyszedł do mnie do mieszkania i zaczelismy rozmawiać, po pewnym czasie wrocilismy do siebie, czegó załuję, bo byłam juz wyleczona z niego, a tutaj kolejna ktoraś z kolei szansa dama mu przeze mnie naiwną... od tamtego czasu minęły zaledwie 4 miesiące, w ciągu tych miesiecy pojawiały sie "dzieweczki" które widząc wysportowanego przystojnego dosyc znanego faceta, mającego 23 lata poprostu leciały na niego nie patząc na to że jestem tuż przy nim , nawet trzymajac go za ręke potrafiły bezczelnie przy mnie zaadywać, bajerować... dzisiaj siedząc i to pisząc już nawet nie byłam w stanie wyliczyć wszystkich tych imion dziewczyn ktore pojawiły sie przez 5 lat mojego związku. piszę to po rozstaniu, ktore miało miejsce niecałe 2 tyg temu, z powodu kolejnej kobiety. ale ja czuje ze znow moglabym mu wybaczyć, chociaż wiem że z godności nie powinnam, że już nie wypada nawet wybaczać... przeniosłam z wątku innego usera JW
Rozszerzona zawartość newsa