Bardzo długa historia - KARMA, czyli zdrada za zdrade
Dodane przez kamilamaria dnia Marzec 06 2013 18:43:35
Witam was, Szczerze mówiąc sama nie wiem od czego mam zacząć, więc może tak. Od dwóch lat byłam w związku, lecz zdradziłam swojego chłopaka (oczywiście tylko się całując), dokładnie nie pamiętam już ile razy bo większość z nich to zdrada podczas imprez. Poznaliśmy się, w lutym 2010 roku, w kwietniu tego samego roku postanowiliśmy być ze sobą, i właśnie wtedy po raz pierwszy z nim to zrobiłam. Było nam świetnie, aż do dnia gdy pojechałam na wakacje do Polski, poznałam tam chłopaka o imieniu Mateusz, zauroczyłam się w nim, i los chciał, że zostawiłam swojego chłopaka dla niego + spałam z nim również! Z Kamilem nie byłam przez 6 miesięcy, lecz nagle pewnego dnia we mnie coś strzeliło, i zaczęło mi brakować Kamila. Byłam nadal z Mateuszem (lecz on był w Polsce) a Kamil mieszkał dwie godziny ode mnie. No i zaczęło mi go brakować, postanowiłam napisać do niego na GG pod pretekstem, że chcę go przeprosić za to co mu zrobiłam. Zgodził się bez namysłu. Spotkaliśmy się może jakiś tydzień potem. Oczywiście, przeprosiłam go i mówiłam, że żałuję. Całowaliśmy się. Postanowiliśmy się znów zejść, ja zostawiłam Mateusza a z Kamilem postanowiliśmy stworzyć nowy związek, 24.11.2010, to właśnie tego dnia ogłosiliśmy, że znów jesteśmy parą. Na początku wszystko dobrze się układało, nie zdradzałam go. Lecz po roku zaczęło się wszystko psuć, on zaczął budować swoją własną ścieżkę, i czułam, że powoli przestaję się dla niego liczyć. Tak też było, dla niego ważna stała się muzyka i popularność, chciał mieć jak najwięcej znajomych by móc się wybić i być kimś w rapie. Nie akceptowałam tego bo zawsze byłam zazdrosna o jego kumpli, po prostu poświęcał im więcej czasu niż mi. Wtedy, ja zaczęłam go zdradzać. Poznałam chłopaka o imieniu Mark, całowaliśmy się parę razy i nigdy do czegoś więcej miedzy nami nie doszło. Kamil, dowiedział się o tej zdradzie przez przypadek, wszedł na mojego facebook-a. Wybaczył mi tą zdradę, lecz nie na długo. Przechodziłam przez piekło, on kompletnie mnie ignorował i spotykał się ze mną coraz rzadziej.. Okłamywał mnie. Ja zaczęłam również budować swoją własną ścieżkę, i poznałam znajomych, chłopaków. A właściwie poznałam przyjaciela, Pawła. Kamilowi to nie odpowiadało, ale ja myślałam, że jeżeli on ma znajomych to ja również chcę. Chciałam by mi jakoś czas mijał gdy on nie będzie chciał się ze mną widzieć ponieważ będzie zajęty swoimi znajomymi. Wtedy właśnie nadszedł nasz koniec, pewnego dnia zapytałam się czy my w ogóle jesteśmy razem, bo on traktuje mnie jak powietrze. Odpowiedział: Kamila, nie chcę i nie mogę z Tobą być. Właśnie wtedy to się zakończyło, choć nie kompletnie. Starałam się i walczyłam o niego. On mnie wszędzie poblokował, nie odbierał telefonów, i pisał tylko bym spierd*alała. Okorpnie to bolało. Aż pewnego dnia, zobaczyłam że na facebooku ma ustawiony związek z inną dziewczyną.. Gdy czasami mi odpisywał i pytałam się kim ona jest, mówił że to nie moja sprawa. Poprosiłam go o rozmowę oczywiście przez internet, zgodził się.. Chciałam mieć go z powrotem dlatego też, w tej rozmowie pisałam mu, że się zmienie, że już go nie zdradzę, że kocham i że jest dla mnie wszystkim. Nie słuchał. Postanowiłam, że zrobię to inaczej: zaproponowałam mu układ, seks bez emocji. Przez miesiąc w każdą środę się widywaliśmy, ja starałam się chować uczucia do niego, czasem mi to nie wychodziło i znów się poniżałam błagając go o powrót. W tym czasie, widziałam jego zdjęciu na facebooku jak się całuje z tą dziewczyną, lecz on mi mówił że to tylko na pokaz, że to jest sprawa między nim, nią a innym chłopakiem. Ja myślałam, że ona próbuję zrobić jakiegoś chłopaka zazdrosnego o nią i dlatego też te zdjęcia i wszystko, posty.. Jak do mnie przyjeżdżał pytałam mu się czy z nią sypia, odpowiadał nie. Nawet pewnego dnia przyjechał do mnie, jak w każdą środę lecz tym razem miał malinkę na sobie, Serce zaczęło mi bić i strasznie mi nerwy podskoczyły tak, że uderzyłam go w twarz i ze łzami w oczach powiedziałam, mu że tak się nie robi. Że ja zaraz z nim będę spała i mama patrzeć się na takie coś, on mi powiedział że to zaczerwienienie to od zamka od kurtki. Ja naiwna mu uwierzyłam. W lutym rozstali się, on pojechał do Polski na miesiąc.. Nie miałam z nim kontaktu odkąd wrócił do Polski. Lecz gdy dowiedział się, że jestem z jego przyjacielem który również był na wakacjach w Polsce, chciał się na mnie zemścić, na pewien portal opublikował moje prywatne zdjęcia (chyba nie muszę mówić jakie one były?). Wieczorem z Polski napisał do mnie smsa przperaszając mnie z to i mówiąc że oprócz niego i osoby prowadzącej ten portal (jego kolegi) nikt tych zdjęć nie widział. Wtedy rozmawialiśmy przez telefon aż do jego powrotu tutaj. Cały czas był z tą dziewczyną. Aż w lutym ona do mnie napisała mówiąc mi, że życzy nam szczęścia bo wie, że o niego walczyłam. Ja odpisałam, że już go nie chcę. Chciała się zemścić. Powiedziała mi, że tak na prawdę byli ze sobą, i że sypiali razem. Zabolało mnie to bardzo. 21 lutego spotkałam się z nim bo parę dni temu powiedział mi, że chcę się ze mną spotkać i jedyne o czym cały czas rozmawiał to seks, dał mi również do zrozumienia, że kocha. Spotkaliśmy się, było dość nie typowo, głupio się czułam w jego towarzystwie a co najgorsze brzydziłam się nim. Od tamtego dnia znów jesteśmy razem, lecz nikt nie wie o naszym związku bo nie chcemy plot. Ja nie potrafię zapomnieć tego co mi zrobił, karma to się nazywa ja mu kiedyś zrobiłam to samo.. Wybaczyć mu wybaczyłam, bo jestem z nim. Ale nie potrafię zapomnieć, czasami sama już nie jestem pewna czy go kocham. Bo jak mogę kochać osobę która wyrządziła mi największą krzywdę. Ja mu ufałam, teraz nie mam w ogóle do niego zaufania. Prosząc go o hasło do fb odpowiada, że to jeszcze za wcześnie chociaż gdy chcę zobaczyć z kim pisał pokazuję mi bez żadnego problemu. Ostatnio dowiedziałam się od niego, że usunął pewną rozmowę z dziewczyną jakąś, powiedział tylko, że ona go podrywała a on ją zignorował. Ale jak ja mam w to wierzyć jak tej konwersacji już nie ma? Stara się o mnie, bo piszę do mnie ciągle smsy, widuje się ze mną kiedy może, chce rozmawiać na skype. Pisze miłe rzeczy. Ale mi nadal brakuje czegoś - sama nie wiem czego, ale nie czuję się z nim kompletnie szczęśliwa. Wydaje mi się, że to jest przez to co mi zrobił.. Tak jak w tytule, Kamil jest osobą która oddaje, teraz niedawno niechcący się wygadałam, że ja również spałam z kimś ale to było tylko raz, oczywiście okłamałam go, bo było ich o wiele więcej - ale ja się wtedy strasznie pogubiłam, i szukałam szczęścia na siłe. Pokłóciliśmy się i on mi powiedział, że teraz będzie próbował mi to oddać. Zawiodałam się na nim, bo gdy spałam wtedy z innymi to ja z nim nie byłam, i był to czas gdy się poddałam i przestałam już o niego walczyć, powiedziałam mu to. Po czym potraktował mnie jak sz*matę, mówiąc czy się z nim prześpie. Mówiłam, że nie. A on, że gdy tamten mi się zapytał to dałam mu bez żadnego oporu, a własnemu chłopakowi nie chcę. Najgorsze jest to, że chłopak z którym spałam również zdradził, zdradził swoją żonę z którą ma synka. Obiecałam mu, że to będzie nasza tajemnica, a Kamil powiedział, że jak zrobię coś źle to on napiszę do tej kobiety. A ja nie chcę tak, bo obydwoje byliśmy wtedy pijani i żałujemy tego. Na prawdę nigdy jeszcze nie było mi tak źle po przespaniu się z nikim jak po kochaniu się z tym chłopakiem.Na szczęście Kamil nie wie o innych chłopakach, lecz ten jego przyjaciel z którym byłam przez internet wie z iloma spałam, i boję się że on powie to Kamilowi, chociaż na słowo Kamil może mu nie uwierzyć, w co wątpię? Ale pytanie pozostaje, co ja mam zrobić? Być z nim i starać się zapomnieć? Czy wybaczyć i żyć dalej bez zaufania? Boję się, że ludzie będą się ze mnie śmiali, że on spał z inną dziewczyną, że zostawił mnie dla niej.. strasznie się w tym wszystkim pogubiłam.
Rozszerzona zawartość newsa