zdrada emocjonalna
Dodane przez raynn dnia Października 13 2011 23:02:29
mam 28 lat i jestem w związku od 4 lat. Nie był to nigdy związek idealny bo często się kłóciliśmy ale tak naprawdę były to kłótnie to błahe rzeczy. Koszmar zaczął się kiedy do jego pracy została przyjęta pewna kobieta (mężatka z dzieckiem dodam). Na początku mój facet jej nie lubił, często go irytowała i otwarcie o tym opowiadał w domu. I tak do momentu wspólnej delegacji z pracy. Przez kilka dni bardzo się zżyli i polubili. Na początku niewinnie, zaczęli pisać do siebie maile, które nota bene odkryłam. Przepraszał i miał jej wytłumaczyć ze nic od niej nie chce bo kocha tylko mnie. I tak zrobił. Ale czułam ze to nie koniec, tym bardzie mając świadomość ze pracują ze sobą. I tak było. Nadal ze sobą pisali. Stworzył sobie osobnego maila dla niej. Były teksty typu: szkoda ze nie jestem 10 lat młodszy, albo dusze się bez Ciebie. oczywiście cały czas mnie okłamywał ze niczego miedzy nimi nie ma i to ja mam paranoje, a ja już nie miałam siły na nic, chudłam w oczach i codziennie płakałam. Nie wytrzymałam. Zwyzywałam ją mailowo od najgorszych i napisałam do jej męża. Oczywiście nie odpisała i przechwyciła tez wiadomości które wysłałam jej mężowi. Powiedział mi że się w niej zauroczył, ze lubi z nią rozmawiać i ze między nami nie układa się najlepiej i dlatego doszło do tego. Wysyłali sobie romantyczne piosenki, cytaty.. on słuchał 1 piosenki po kilkanaście razy pod rząd. Obiecał ze z tym skończy, że przejrzał na oczy. Powiedział jej w pracy że to koniec. I tak chyba było przez kilka dni. Minęło pół roku. Trudne pół roku. Były kłótnie, obelgi, wypominanie. On twierdził ze cały czas go obwiniam a on chce wszystko naprawić, za to ja na to nie pozwalam. Jak chciałam odejsc to na kolanach błagał zebym tego nie robiła, Dzwonił do matki i mówił jej ze go dręcze psychicznie a on chce wszystko naprawić i zapomnieć o tym. Okazał się ze nie zerwali kontaktu, pisali przez skypa, którego miał ukrytego, trwało to pół roku, Nawet nie chce wiedzieć co tam było. przyznał się bo ktoś z pracy napisał do mnie anonima. Przyznał się do wszystkiego, do tego ze się z nią całował niejednokrotnie w pracy, ze codziennie wymieniali wiadomości itp.. myślę ze nie spali ze sobą. Pewności 100% nie mam ale nie było w sumie kiedy i zarzekał się że nie. Twierdził ze chciał z tym skończyć i próbował się od niej uwolnić ale jak sie kłóciliśmy to była dla niej okazja żeby to wykorzystać i może dlatego to dalej trwało. Opowiedział mi wszystko, również fakty z jej życia, stosunki z mężem o których wiedział, naprawdę dużo tego bo praktycznie całe 2 dni opowiadał. Powiedział że był zaślepiony bo to kobieta która podoba się obsesyjnie wszystkim facetom z firmy mimo ze nie jest ładna. Podobno ma w sobie to coś co przyciąga wszystkich. Sam stwierdził to to typ famme fatale i szuka na boku bo w związku nie jest szczęśliwa i jedyne co ja w nim trzyma to dziecko. To kobieta, która nie reaguje na żadne prośby groźby, obelgi... jest jak cyborg.Dąży do celu po trupach byleby mieć z tego przyjemność. Cały czas mu mówi że się zakochała i nie może przestać o nim myśleć a jednocześnie boi się że jak mąż się dowie to straci dziecko albo przynajmniej będzie musiała się nim podzielić. Wracając do całej historii, po tym wszystkim zadzwonił do niej i oskarżył ja o wypisywanie do mnie anonimowych maili. Ona się zarzekała ze to niby ktoś inny i nawet szantażowała go samobójstwem.Obiecał mi że nie będzie się do niej zbliżał, rozmawiał nią i totalnie ignorował. Mieliśmy nadziej ze się zwolni bo została również przez niego potraktowana jak szmata (a jest nią). pracuje jednak dalej, udaje poszkodowaną. mój facet nie rozmawia z nią (przynajmniej tak twierdzi) Opowiedział wszystko koledze z pracy, czego wcześniej nie dopuszczał do siebie i nawet miał plan żeby do jej męża zadzwonić i opowiedzieć o wszystkim. Cały czas twierdzi zę mnie kocha i strasznie wszystkiego żałuje, nie potrafi tego logicznie wytłumaczyć i wini się za wszystko. Ale sam fakt ze ona dalej tam jest nie daje mi spokoju. Potrafiła nawet na jednym z portali przeglądać moje zdjęcia i robić mu sceny zazdrości (jak on twierdzi, ona straszną obsesje i kompleksy związane ze mną i być może to wszystko ma też na celu dowartościowanie swojego ego). Ostatnio zaprosiła go do jednego z portali. Oczywiście też się dowiedziałam. Tyle tylko że od razu po przyjęciu zaproszenia ją wyrzucił i to jest prawda. czemu w ogóle zaproszenie akceptował - nie wiem. I teraz moje pytanie co mam robić? dodam ze zależy mi na nim i chce żeby było jak dawniej. Nawet chciał mnie zabrać na swoja firmową imprezę bo stwierdził jak nas razem zobaczy to zmięknie i odejdzie z firmy. Nie poszłam bo bałam się ze jak ja zobaczę to mogę nad sobą nie panować. Doradźcie mi co mogę zrobić żeby odeszła i zostawiła nas w spokoju, Ja jestem w stanie wybaczyć ale tylko jak się jej pozbędę.... (przepraszam za błędy ort i styl)
Rozszerzona zawartość newsa