11 lat związku...
Dodane przez hrabina82 dnia Września 02 2011 10:16:10
Witam Wszystkich, O zdradzie dowiedziałam się w ubiegłą sobotę, przez przypadek przeczytałam sms-a o tym jak on chciałby się przy niej położyć... Na początku kazałam mu się pakować (mieszkamy z moim Rodzicami, czekamy na mieszkanie które mamy odebrać za pół roku). On ma 32 lata ja 29... Nasz związek trwa od wczesnych lat szczenięcych już ponad 11 lat. Po tym wszystkim przyznał się że chodzi o jego koleżankę z pracy, o której od zawsze wiedziałam, że kręci się w pobliżu. Kiedyś około 3 lata temu pisali jakieś sms-y w nocy ale jako przyjaciele. Romans rozpoczął się w zeszłym roku w lutym i trwał do maja/czerwca tego roku. On mówi że jej nie kochał i nie kocha, że nigdy nic jej nie obiecywał, przez ten okres przespali się ze sobą parę razy. Teraz ona "załamana" że on nie chce z nią być zrezygnowała z pracy i wyprowadziła się do innego miasta. Facet błagał na kolanach o przebaczenie, mówił że chciał mi się oświadczyć dokładnie w momencie odbioru naszego mieszkania. (nota bene ona o tym też wiedziała). Pytałam z początku dlaczego - on nie wiedział. Później przyznał że imponowało mu że jeszcze komukolwiek może się spodobać, jednak nic do niej nie czuł. Postanowiłam, że spróbujemy. Dlatego że kiedyś też miała jeden taki epizod, ale to było już bardzo dawno temu, kiedy byłam młodą gówniarą. Jednak rozumiałam emocje i to że każdy w życiu może popełnić błąd. Ja już nigdy nie zdradziłam więcej i wiem że człowiek może się zmienić, od tamtej pory nie widziałam poza nim nikogo innego. (on nie wiedział o tym, domyślał się ale nie miał dowodów) Dobrze zrobiłam, źle zrobiłam? Mam mętlik w głowie, nie wiem czy dam radę. Czy da się to wszystko odbudować?
Rozszerzona zawartość newsa