| Użytkowników Online |
Gości Online: 9
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanch Uzytkowników: 3,197
Najnowszy Użytkownik: pixa
|
|
 |
... |
 |
 |
hm.... brak słów.... |
 |
Witajcie
Wiadomo z jakiego powodu przyłączyłam się do Was... Niestety.
Jak większość osób tutaj nigdy w życiu nie spodziewałam się tego, co mnie spotkało.
A więc od początku:
Z moim mężem znamy się 13 lat, a po ślubie jesteśmy 7,5 roku. Dzieci nie mamy - raz byłam w ciąży i poroniłam (prawie 4 lata temu). W ubiegłym roku porobiliśmy badania i okazało się, że mój mąż jest prawie bezpłodny... Ma bardzo małą ilość plemników w nasieniu. Co prawda do ciąży wystarczy 1, ale ... Postanowiliśmy na leczenie i ewentualnie inseminację nasieniem dawcy. Ale już nic z tego nie będzie raczej... Dodam jeszcze, ze w ciągu naszych wspólnych lat spotkało nas wiele ekstremalnych sytuacji: np. młodszy brat mojego męża prawie zabił swoją żonę i w związku z tym teraz odbywa kare 13 lat pozbawienia wolności, po tym teściowa załamała się psychicznie i popadła w alkoholizm, co zakończyło się śmiercią. Podobną droga podążył teść. Tak więc mój mąż praktycznie z osób bliskich miał tylko mnie. Starałam mu się wszystkich zastąpić i to chyba był mój błąd. Stałam się dla niego bardziej matka niż żona. Chociaż wydawało mi się, że wszystko jest super. Na prawdę byliśmy fajnym małżeństwem. Czułam, że mnie kocha. Ale 16.01.2010 zaginął. Nigdy wcześniej się to nie zdarzało, więc oszalałam ze strachu. Zgłosiłam zaginięcie na policje, powiadomiłam wszystkich przyjaciół... Odnalazł się kolejnego dnia z rewelacją: stwierdził, że już mnie nie kocha i chce rozwodu. A poprzednią noc spędził pijąc i rozmyślając. Zabiło mnie to prawie... Zwłaszcza, ze zarzucił mi iż nadmiernie go kontroluję i on się czuje stłamszony. Ale wyjechałam do przyjaciół i jakoś się ogarnęłam. Chciałam zawalczyć o nasze małżeństwo. I tu nowy szok: otóż tydzień przed zaginięciem zdradził mnie fizycznie z koleżanką z pracy (a jeszcze jedno - pracujemy razem). I tu perfidia tej kobiety - już po tym jak mnie zdradził byłyśmy razem na imprezie i troskliwie dopytywała mnie co tam u nas, po podobno coś się nam nie układa no i dodała, ze jestem wspaniałą kobietą i na pewno dam rade. Super. Ale to jeszcze nie koniec historii. Bo on z tą kobietą nie chce być to był jednorazowy wybryk. Równocześnie "zaprzyjaźnił" się z inną dziewczyną z pracy i zauroczył nią i ma nadzieję, że może coś z tego będzie. Dobrze mu się z nią rozmawia i jak była teraz tydzień na urlopie to za nią tęsknił. Chociaż ona niby jest w związku i nie chce go burzyć.
Nie wiem jak się mam po tym wszystkim podnieść i nie oszaleć. Jak mam chodzić do pracy i udawać, ze wszystko jest O.K. Niestety pracy nie mogę zmienić...
Ja nadal go kocham i chciałabym wszystko naprawić, ale do miłości nikogo zmusić nie można...
Jestem przerażona i nie wiem co dalej będzie...
|
|
 |
Komentarze |
 |
dnia luty 04 2010 18:20:16
Nadal zastanawiam się jak to możliwe, że tak się stało... Wiem, że jest zauroczony, ale przecież i mną był, stanowiłam cały jego świat... i co???? Przecież tylu wspólnych wspaniałych lat nie powinno się ot tak przekreślać, bez próby odzyskania tej więzi.... Bardzo mnie to wszystko boli... |
dnia luty 06 2010 18:41:19
Żeby porozmawiać z innymi zalogowałam się na sympatia.pl.... Kurcze chore to. Wiem i tak, ze to on jest miłością mojego życia i tak zostanie na zawsze, bez względu na to co zrobi czy czego nie zrobi... Dlaczego to życie jest takie okrutne.... |
|
 |
Dodaj komentarz |
 |
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
 |
Oceny |
 |
|
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Brak ocen.
|
|
| Logowanie |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
| Shoutbox |
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.
Archiwum
|
|