Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

# poczciwy00:16:59
piotr7300:34:49
burza00:48:33
makasiala01:14:36
Roszpunka1901:14:58

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

NieSypiam
04.05.2024 20:06:38
NowySzustek pozdrawiam cie ziomeczku, dzięki za wszystko i oby ci się wiodło. Ja wyszedłem na prostą i wszystko u mnie dobrze (bez szona) Uśmiech Uśmiech Uśmiech

Matsmutny
03.05.2024 06:00:21
.

NowySzustek
29.03.2024 06:12:22
po dwóch latach

Zraniona378
21.03.2024 14:39:26
Myślę że łzy się nie kończą.

Szkodagadac
20.03.2024 09:56:50
Po ilu dniach się kończą łzy ?

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Zdrada partneraDrukuj

Zdradzona przez partnera/chłopakaWitam, znalazłam to forum przypadkowo, myślę że jeśli wyleje to co obecnie czuje na "papier" wówczas poczuje się lepiej. Historia prosta jakich wiele. Spotykaliśmy się w luźnym związku od kilku lat. Byliśmy dobrymi przyjaciółmi dodatkowo. Miałam wobec niego jedno prośbę że jeśli ktoś pojawi się nowy to odpuszczamy. Dowiedziałam się niedawno że po alkoholu powiedział kolegom że jeździ regularnie do prostytutki. Po tym rozmawialiśmy i tłumaczył że tego nie pamięta i że to nie jest prawdą. Nie uwierzyłam i powiedziałam że skoro tak to ja kończę. Tłumaczył mi jeszcze coś że to nie prawda itd. potem cisza po której ja się odezwałam pierwsza że zawiodłam się i jest to przykre. Napisał że rozumie i że nie będzie się kłócił i tłumaczył i skoro zakończyłam to ok. Sądziłam że po tym wszystkim stwierdzi że dobrze że się odezwałam a tu nic takiego. Nie boli mnie tak bardzo to że ktoś tam pewnie jest tylko ta obojętność. Nie było słowa że nie kończmy że chce żebyśmy mieli jakąś relacje. Owszem podczas pierwszej rozmowy proponował spotkanie, wyjaśniał, pytał czy będziemy mogli się kumplować, ale ja wszystko negowałam w złości. Proszę powiedzcie zwłaszcza wy Panowie czy to ostatnie zachowanie wynika z tego że uraziłam go tym że nie chciałam w pierwszej rozmowie kontaktu i nic? Sądziłam że będzie mu szkoda tej znajomości a teraz wydaje mi się że ma mnie gdzieś. Ta obojętność jest okropna. Czuję się tak jakbym to ja była winna. Nie mogę przez to wszystko normalnie funkcjonować. Umówiłam już wizytę u psychologa ale czy mi to pomoże? Jak mogę znów cieszyć się życiem i nie myślec o tej osobie. Chciałabym z kimś popisać o tym wszystkim bo nie mam nikogo z kim mogłabym o tym porozmawiać.
13728
<
#1 | poczciwy dnia 17.05.2024 16:08
Typowe dla kobiet;
Jedno mówi, drugie myśli, trzecie robi;
Przecież oznajmiłaś mu wprost, że to koniec; czego się spodziewałaś?
Ja wiem czego; chciałaś go upodlić; miałaś nadzieję, że będzie Cię błagać na kolanach a tutaj zdziwienie;
Całkowicie chłopa rozumiem; ma swój honor, godność;
Skoro tak postawiłaś sprawę to też zachowałbym się w ten sposób, niezależnie od tego jaka byłaby przyczyna tego zachowania
15773
<
#2 | Julianaempatyczna dnia 17.05.2024 16:21
Kurde w pierwszej chwili pomyślałam mówiąc kolegą, że jeździ do prostytutki to myślałam, że Ciebie ma na myśli.

Zerwij kontakt i postaraj się być dla kogoś ważną osobą.
Odchorujesz ta relację.
15793
<
#3 | zona Potifara dnia 17.05.2024 16:54
Julianaempatyczna

Odchorujesz ta relację.- o ile prostytutka nie była zdrowa i facet coś przeniósł.(:-
15922
<
#4 | Luiza33 dnia 17.05.2024 17:20
#poczciwy masz pewnie rację. W dodatku wiem że działałam w przypływie emocji ale na tamten moment tylko tak potrafiłam. Ale rozumiesz go nawet jeśli to co powiedział po alko jest prawdą? Nie wiem już co mam mu teraz powiedzieć. Mamy pogadać na spokojnie .
15922
<
#5 | Luiza33 dnia 17.05.2024 17:21
Julianaempatyczna faktycznie tak to zabrzmiało. Kurcze łatwo powiedzieć zerwij kontakt, gdyby to było takie proste ????
15912
<
#6 | Roszpunka19 dnia 17.05.2024 17:22
Poczciwy a czy to nie ty przypadkiem radzisz na tym forum po zdradzie "odciąć" się, wyrzucić zdrajcę z domu i czekać na to żeby pokazał ile tak naprawdę znaczy dla niego osoba zdradzona? Krzywi się

Autorka pewnie miała nadzieję, że facet "zawalczy" pokaże że mu zależy, że będzie chiał porozmawiać, wyjaśnić.

Autorko wiem, że taka obojętność bardzo boli. Nie wiem jak wyglądała wasza ostatnia rozmowa, jaka byłaś wściekła itp. Czy powiedziałaś, że chcesz szczerej rozmowy? Powiedziałaś czego teraz od niego oczekujesz?
15922
<
#7 | Luiza33 dnia 17.05.2024 17:23
zona Potifara tego nie wiem niestety. Fakt jest taki że bardzo mnie to wszystko boli i ciężko normalnie funkcjonować.
15922
<
#8 | Luiza33 dnia 17.05.2024 17:30
Roszpunka19 dziękuje za miłe słowo, które teraz bardzo wiele dla mnie znaczy. Dokładnie tak, miałam nadzieję na rozmowę zainicjowaną przez niego. Po jakimś czasie ja napisałam bo chciałam żeby było mi lepiej a on wielokrotnie potrafił mi pomóc.
Odnośnie tej pierwszej rozmowy zaraz po nie powiedziałam nic takiego, a padła propozycja z jego strony spotkania i przegadania, czy dalszej relacji choćby koleżeńskiej . Ja wszystko negowałam. Chyba źle zrobiłam że wtedy odrzuciłam propozycje spotkania
Niestety człowiek w złości tak działa ???? jesteśmy umówieni na rozmowę ale już sama nie wiem co mówić i jak reagować. Nie chcę rozejść się w gniewie ale po tym wszystkim ciężko mi wierzyć w jego słowa.
15912
<
#9 | Roszpunka19 dnia 17.05.2024 17:54
A mogę jeszcze zapytać co oznaczał dokładnie "luźny związek"? Jakie były ustalenia, czy w waszej umowie chodziło o to, żeby być ze sobą szczerym w przypadku jak na horyzoncie pojawi się ktoś na stałe ale nie było rozmowy o sexie z innymi? Mieszkaliście razem?
15922
<
#10 | Luiza33 dnia 17.05.2024 18:03
Roszpunka19 niestety sytuacja jest bardziej skomplikowana. Nie mieszkaliśmy razem, widywaliśmy się od czasu do czasu. Ustalenia były z mojej strony że jeśli ktoś pojawi się u niego nawet na taki sam układ to kończymy. Zgadzał się z tym.
15922
<
#11 | Luiza33 dnia 17.05.2024 18:10
Z drugiej strony domyślałam się że mi tego nie powie. Wiele razy mówiłam mu o moich wątpliwościach i obawach. Ale zawsze umiał zapewniać że jest ok i wierzyłam mu i bardzo ufałam.
14691
<
#12 | Bakus dnia 17.05.2024 19:36

Cytat

#6 | Roszpunka19 dnia 17.05.2024 16:22
Poczciwy a czy to nie ty przypadkiem radzisz na tym forum po zdradzie "odciąć" się, wyrzucić zdrajcę z domu i czekać na to żeby pokazał ile tak naprawdę znaczy dla niego osoba zdradzona? Krzywi się


Takie testy to można robić gdy jest małżeństwo, dwójka dzieci, kredyty, choroby przewlekłe itd. Nie w sytuacji FwB, gdzie chłop od czasu do czasu jeździł do prostytutki, albo za taką po pijaku miał autorkę wpisu.

Autorce polecam się zamknąć te drzwi i ewentualnie zastanowić się/pójść na terapie bądź chociaż poczytać jakieś artykuły, książki jak działa kobiecy mózg. Nawet jeśli miałoby to się skończyć na pigularskich stronach. Bo schemat to się wylewa z monitora wszystkim którzy tu zawitali.
15922
<
#13 | Luiza33 dnia 17.05.2024 19:47
Bakus nie miał ma myśli mnie bo podał szczegóły takie jak np. miasto. Nie chodziło o mnie. Dziękuję za rady
15912
<
#14 | Roszpunka19 dnia 17.05.2024 20:42
"Widywaliśmy się od czasu do czasu" czyki to taki związek, nie związek...
FwB wiec chyba nie ma za bardzo co roztrząsać tematu, nikt nikomu niczego nie obiecywał o ile dobrze rozumiem.
15922
<
#15 | Luiza33 dnia 18.05.2024 18:10
Roszpunka19 nie był to związek to prawda. Niestety ja się zaangażowałam i od początku coś czułam. On zazwyczaj inicjował spotkania i chętnie się zgadzałam. Dobrze mi się z nim rozmawiało i w ogóle czułam się przy nim ok. Jestem świadoma że ja dla niego byłam o wiele mniej ważna. Pewnie moje odczucia teraz i te rozterki wiążą się z tym że nadszedł czas zakończenia relacji. Jednak trochę czasu minęło i ciężko będzie sie tak odciąć i być stanowczym. Chyba teraz największe nadzieje pokładam w psychologu.
13728
<
#16 | poczciwy dnia 18.05.2024 18:23
Autorko,
Tak naprawdę głównie pretensje za to czego w tej chwili doświadczasz i odczuwasz możesz mieć tylko do siebie;
Poniekąd od początku oszukiwałaś go nie pokazując mu swoich prawdziwych intencji i uczuć;
A co gorsza oszukiwałaś również i siebie; stąd to podłe samopoczucie w tej chwili;
Bałaś się jego reakcji i tego, że być może przestraszy się i ucieknie więc wolałaś skrywać uczucia licząc na to, że on być może również się zaangażuje po czasie; wolałaś żyć mrzonkami niż wziąć sprawy w swoje ręce; bo przecież lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu; dziś przychodzi Ci ponosić tego konsekwencje;
Pozostało Ci zmierzyć się z tą sytuacją, odcierpieć, odchorować, wyciągnąć wnioski i wziąć odpowiedzialność w przyszłości za swoje życie, uczucia i wybory;
15922
<
#17 | Luiza33 dnia 18.05.2024 18:32
#poczciwy zgadzam się z tym że pretensje mogę mieć do siebie, że dałam się wciągnąć w taki układ. Jednak reszta się nie zgadza. Na początku było koleżeństwo potem coś więcej. Z obu stron była chęć bycia razem ale ze względow osobistych oboje nie mogliśmy nic zrobić. Cóż więcej mogę napisać. Podzieliłam się z Wami moimi rozterkami i jest mi trochę lepiej.
15787
<
#18 | A-dam dnia 18.05.2024 21:59
#17 | Luiza33

Cytat

Na początku było koleżeństwo potem coś więcej. Z obu stron była chęć bycia razem ale ze względow osobistych oboje nie mogliśmy nic zrobić.

Nie mogliście razem zamieszkać? Mamusia nie pozwalała czy zarobki mieliście za niskie żeby coś wynając?
15922
<
#19 | Luiza33 dnia 18.05.2024 22:06
A-dam nie mogliśmy z innego powodu, zakazana miłość i tyle. Wszystko musiało być w ukryciu. Odnośnie mamuś to nic nie zakazywały, ponieważ lata już mamy solidne. Zresztą moja mamusia bardzo go lubi. Z zarobkami też nie najgorzej, więc nie trafiłeś.
15726
<
#20 | heniek dnia 18.05.2024 23:48
I znowu te tajemnice. Tajemnice w zwiazku, tajemnice na forum, wszystko jest tajne przez scisle tajne. Ludzie tu wymiotuja nieraz danymi i to dopiero pomaga, nieraz nawet lepiej od psychologa.
Pojade wiec stereotypem Uśmiech Jestes moze z pokolenia Z, na co moze wskazywac nick ?
Mowisz o zakazanej milosci - rozwin, bo po co sie domyslac. Rodzina odpada, bo mama kuzyna w tej roli by raczejj nie lubila. Mala miejscowosc chyba tez odpada, skoro zarobki dobre. Mezalians i sfery wyzsze ? Tez mama by nie lubila, chyba ze w domu patriarchat, to po czesci by tlumaczylo lgniecie do partnera, ktory rzekomo do prostytutek jezdzil.

Mam rowniez podobne zdanie do poczciwego, jedak nie ocenialbym tak ostro. Kobiety - znow stereotyp - calkiem niepotrzebnie mowia jedno, mysla drugie. Nawet jesli chlapna dwa zdania za duzo, od tego jest telefon i prostowanie, przyznawanie sie do bledow. Nie chodzi tu o jakas bitwe mizoginow z superfeminizmem, ktora plec jezt lepsza i dlaczego druga gorsza, prosta, czy nieskomplikowana, tylko umiejetnosc poprawnej klasyfikacji swoich czynow - dlaczego,: a przez emocje - i naprawe bledu - ze nie to mialam na mysli, ale chcialam akurat zabic w tamtej chwili, za co przepraszam, wlasciwy sens wypowiedzi powinien byc taki i taki.
Ja mam wrazenie, ze zyliscie w ukladzie niedopowiedzianym, to jest kazde sadzilo, ze chodzi w nim o cos innego. Ze sie rozjechalo, to juz wspomnialas, kiedy zachcialas czegos wiecej. A w takim wypadku apdejt byl ? Pewnie nie. Zalozenia tez takie jakies... ostrozne powiedziec, to jakby nic nie powiedziec. I jednoczesnie dajace szeroki kanal na ewakuacje, ja osobiscie takiego ani w zab. No nie polecam, nigdy, wcale pod zadnym pozorem, bo generalnie efekty nieprzemyslanych umow zawsze poznasz w efekcie nieprzemyslanych dzialan, i bedzie to bolesne. Juz NSA brzmi lepiej.
Mnie interesuje tez jedna sprawa - bardziej bolejesz nad tym, ze stracilas przyjaciela, przyjazna dusze, czy jakkolwiek sobie te relacje do kolegi nazwiesz, czy bardziej boli, ze oklamal albo mogl oklamac ? Bo piszesz, jakbys chciala, zeby odpisywal, wrocil, porozmawial. To zrozumiale, tylko w ktorym konkretnie celu - ma przyjsc, wyjasnic, zaliczyc odpytke i sobie pojsc, zaspokoiwszy Twoja potrzebe dopelnienia formalnosci, ze tak wlasnie mialo to wygladac - pokazal zaangazowanie, skruche, wiec moze sobie juz isc, czy tez liczysz na wytlumaczenie, moze nawet takie, ktore obok prawdy nie lezalo, byleby tylko miec wymowke na to, aby do siebie wrocic ? Jakie masz dalsze plany wzgledem niego zakladajac, ze jednak zdradzal ?
15787
<
#21 | A-dam dnia 19.05.2024 13:44
#19 | Luiza33

Cytat

A-dam nie mogliśmy z innego powodu, zakazana miłość i tyle.

On ma męża ty masz żonę, czy tam na odwrót Uśmiech On ma dzieci i Ty masz dzieci i nie chcecie rozwalać swoich rodzin bo jesteście odpowiedzialni i dorośli, ale nie chcecie też stracić tych chwil relaksu co drugi tydzień. A tu masz! Kochanek się znudził i dał się przyłapać na szukaniu nowych atrakcji.
Twoja strefa komfortu została zagrożona więc wpadasz w panikę i złość...
Zgadłem?
15922
<
#22 | Luiza33 dnia 19.05.2024 16:25
A-dam to prawda, przepraszam że od razu nie powiedziałam jak jest. Jeśli chodzi o moje dalsze plany względem niego to planuje na razie rozmowę, niestety raczej już mu nie zaufam. W tym momencie chciałabym aby nie było więcej nic poza koleżeństwem. Nie chcę robić sobie wrogów i na ulicy udawać że nie znam.
13728
<
#23 | poczciwy dnia 19.05.2024 22:01
To całkowicie zmienia kontekst tej historii;
Pytanie na co liczyłaś?
15922
<
#24 | Luiza33 dnia 19.05.2024 22:51
#poczciwy teraz już sama nie wiem
15726
<
#25 | heniek dnia 20.05.2024 01:11
Pomagamy tu ludziom faktycznie zdradzonym tlumaczac, ile bolu i nieciekawej przyszlosci ich czeka. Pomagamy im spojrzec swiezym okiem na wytarta historie, w ktorej widza swoje bledy, swoje winy. A Ty ile z tego chcialabys ominac ? Bo widze, ze to jeszcze nie Twoj czas na skruche, na wybaczanie, na branie rzeczy na klate, widac ciagle kluczenie, pryskanie szamba perfumami, moze cos sie jeszcze uda ugrac, moze bedzie jakis lajcik ? Nie bedzie. A maz wie ? Jaka z nim jest sytuacja formalna ?
15922
<
#26 | Luiza33 dnia 20.05.2024 08:27
heniek nie chciałbym być tutaj oceniana. Napisałam jaki jest mój problem. O rodzinach nie chce pisać. Bo sytuacja jest od dawna nieciekawa, zanim poznałam kogoś innego. Niestety tak tkwię w tym wszystkim i nie wiem co dalej. Nie wiem co masz na myśli że widać kluczenie itd po czym to stwierdzasz ?
15380
<
#27 | Tomek040184 dnia 20.05.2024 12:21
Czyli to była luźna znajomość skoro od czasu do czasu widywałaś go. Znajoma tak miała. 9 lat spotykała się z facetem, czasami u niej bywał, ale okazało się że ma żonę i dzieci, oczywiście zapomniał o tym powiedzieć przypadkiem. Koleżanka wystawiła jego rzeczy za bramę Szeroki uśmiech. Niestety tych 9 lat jej nikt nie zwróci.
15922
<
#28 | Luiza33 dnia 20.05.2024 12:58
Tomek040184 tak luźna znajomość. Wydaje mi się że za bardzo go wyidealizowałam bo tak pięknie o wszystkim mówił. I pojawił się w czasie kiedy potrzebowałam atencji. Niestety poczułam coś więcej i teraz żałuję ale nie wiem jak mogłam wtedy inaczej postąpić. Wiem że wpadłam i teraz są tego konsekwencje.
15541
<
#29 | admiral dnia 20.05.2024 15:02

Cytat

heniek nie chciałbym być tutaj oceniana. Napisałam jaki jest mój problem. O rodzinach nie chce pisać. Bo sytuacja jest od dawna nieciekawa, zanim poznałam kogoś innego. Niestety tak tkwię w tym wszystkim i nie wiem co dalej. Nie wiem co masz na myśli że widać kluczenie itd po czym to stwierdzasz ?


Luiza,
Przyszlas po pomoc /rade na forum dla ludzi ,ktorzy w wiekszosci zostali zdradzeni/oszukani przez swoje drugie polowki , przez kogos komu ufali. Te nasze drugie polowki czesto bardzo dlugo prowadzily podwojne zycie to co wlasnie Ty obecnie uskuteczniasz, wiec nie dziw sie ,ze bedziesz tu oceniana i to negatywnie raczej.
Druga sprawa to ,ze w Twiom malzenstwie juz dlugo jest nieciekawie nie jest zadnym usprawiedliwieniem do prowadzenia podwojnego zycia. Zwiazek albo stara sie naprawic albo sie odchodzi.
I ostatnie : pytasz sie Henka co ma na mysli piszac o kluczeniu
itd. dobrze wiesz co ma na mysli bo chyba nie masz tu nas z totalnych idiotow.
Cala swoja historie zaczales piszac tylko skrawek tej historii ukrywajac najwazniejsze jej fakty. Przyszlas tu niby z historia luznego zwiazku a zapomnialas dodac tak "malo istotnego" faktu ,ze oboje uczestnicy tego luznego zwiazku maja swoich stalych partnerow i dzieci... i serio sie dziwisz , ze dostajesz pytania co jeszcze ukrywasz?
Jesli szukasz szczerej pomocy tutaj to albo badz szczera wobec uczestnikow tego forum albo opisz te historie gdzie indziej gdzies gdzie sa ludzie majacy doswiadczenie w prowadzeniu podwojnego zycia.
15922
<
#30 | Luiza33 dnia 20.05.2024 20:34
Przepraszam ze nie napisałam od razu prawdy, tylko w tamtym momencie nie była dla mnie istotna. A od początku to w małżeństwie była przemoc i alkohol, obecnie od dłuższego czasu jesteśmy w separacji. Kochanek dużo mi pomógł. Chociaż u niego żona zdradzała ale zaliczyli wpadke, jego dziecko robił test. Cóż więcej mogę dodać. Na chwilę obecną nie chce być z kochankiem z każdym dniem rozumiem to coraz lepiej. Bardzo emocjonalnie do tego wszystkiego podeszłam. Jeszcze raz przepraszam, ale bardzo ciężko mi to było opisać od razu. Niektóre rzeczy staram się już wyprzeć z pamięci.
15726
<
#31 | heniek dnia 26.05.2024 04:53

Cytat

Niektóre rzeczy staram się już wyprzeć z pamięci.

Brawo, pierwszy błąd kardynalny. Ale jakoś nie widzę nikogo, kto by zwracał na to uwagę, nie masz może pojęcia, czemu ? Taka zagwozdka, której powody wszak znamy obydwoje.
Staram się zmusić Cię do myślenia, bo straszliwie biła od Ciebie lekkość bytu tak zwana, czy jak to inaczej nazwać - lekkomyślność z pogranicza z bezmyślnością (a moze to i skrywanie siebie, bo może jesteś osobą skrytą - nie wiem). Wybacz, ale to nie wyżywanie się (nie mam powodu), tylko opis odczuć Twojego posta. Całkiem możliwe, że dochodzisz do meritum sprawy, może niepotrzebnie zwalasz wszystko na emocje - któż ich nie ma - wszystko tutaj jest trochę śmieszne, trochę straszne na zasadzie jak to możliwe, że ktoś o tym nie pomyślał, zanim zrobił. Ot, tak, właśnie. Pewnie potrzebujesz pomocy, niemniej chętnych do jej udzielenia jakoś brakuje, może to właśnie dlatego, że sama uosabiasz całe zło, z którym ludzie tutaj mierzyli się i dalej mierzą ? Chciałabyś, żeby i do Ciebie podejść bez emocji, zupełnie jak w programie komputerowym, w którym kod ma jedynie warunki typu "jeśli tak, to potem tak" ? Zupełnie bez tła, bez historii, jakby zapominając o tym, co wcześniej ? Sama uzurpowałaś sobie prawo do korekty swojego własnej historii jako powód dając "nieistotność" pewnych faktów, narzuciłaś tutaj ludziom swój punkt widzenia. Tak się nie robi, i to do kwadratu. Nie o tym jest to forum, tak jak generalnie nie o tym jest pomoc innym, jeśli ci inni sami sobie rysują ramy pomocy. Rozumiesz, o czym piszę ? Ja pisząc o tym, że jeszcze nie jesteś gotowa - miałem na myśli właśnie to, że nie jesteś w równoległości do takiego toku myślenia, który naszkicowałem powyżej, ale im bliżej będziesz, tym lepszą pomoc uzyskasz. Nie tylko stąd, ale i w ogóle - od psychologa, od życia., od kogokolwiek. Masz jednakowoż prawo myśleć inaczej, postępować inaczej... tylko pytanie - ile razy możesz podchodzić do wymyślania koła na nowo ?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?