

| zagubionaa | 18. Styczeń |
| Amelie | 18. Styczeń |
| pawel28 | 18. Styczeń |
| aneta_zdradzona | 18. Styczeń |
| Trusia | 18. Styczeń |
Rognar | 00:27:52 |
Julianaempat... | 01:08:49 |
Landexpzglosy | 02:33:53 |
#
poczciwy | 02:59:34 |
Crusoe | 03:55:14 |

Jesteśmy że sobą 4 lata. Nasz syn ma 2 lata. Oboje jesteśmy w wieku ok. 40 lat. Rok temu dowiedziałam się o zdradzie partnera. Romans trwał ok. rok. W tym czasie urodziło się nasze dziecko.
To zaczęło się już jak byłam w ciąży. Myślałam, że ma dużo pracy, spotyka się z kolegami itd. -klasyka gatunku. Wydało się rok temu. Ona zadzwoniła do niego w nocy, zapytałam kto to i przyznał się do tego, że kogoś poznał. Nie mieszkaliśmy już wtedy ze sobą trzy tygodnie, wyprowadził się bo ona postawiła mu ultimatum: albo odejdziesz albo z nami koniec i coś tam wspominała, że o wszystkim mi opowie. Jak zdrada wyszła na jaw to generalnie dużo się działo. Partner obiecał, że z nią skończył ale w efekcie widywali się jeszcze przez trzy tygodnie. Po tych trzech tygodniach zakończył romans. Ona zaczęła wysyłać mi zdjęcia ich rozmów, na których Oj było kolorowo. Jak to się kochają, jak to pod prysznicem, jak to ona się z nim pieprzyła i jak to on mówił, że dziecko ze mną to błąd a nasze rozstanie to kwestia czasu. Po kolei wychodziły wszystkie jego kłamstwa. Widywali się przed pracą, po i w trakcie pracy u niej, apartament w hotelu, wspólne wyjścia do restauracji, ja wyjeżdżałam na tydzień z dzieckiem do rodziców bo chciałam żeby odpoczął a on miał wolną rękę. Nawet jak byłam w szpitalu z podejrzeniem nowotworu kręgosłupa to nie przeszkadzało mu się z nią spotykać. Bolała i nadal boli mnie jego zdrada. Jego kłamstwa i wyrahowanie, perfidność. Wszystkie dowody mam na telefonie: bilingi, przejazdy z ubera, rachunek za apartament, no i jej esemesy. Pisała mi różne żeczy, np. ''A o tym, że pieprzyliśmy się w walentynki powiedział Ci? Tylko najpierw musiał odbębnić rozmowę z Tobą a potem powiedział, że idzie spać i przyjechał do mnie. ''- to juz
No i oczywiscie zachowuje sie jak gowniarz, dodam.
Oczywiście że tęskni za nią. Mi szkoda kobiet które wchodzą w taki związek. Skoro wcześniej wiedziałaś że zdradza swoje kobiety to był sygnał ostrzegawczy. Ja w procesie
poznawczym zwracam uwagę na takie szczegóły. Jak ktoś kłamie na początku to im dłużej tym gorzej. Ryzyko zdrady jednak większe kiedy facet wcześniej zdradzał.
Znajomego żona zdradziła go z kolegą. Potem był rozwód, oni z kochankiem razem mieszkali i ja potem też zdradził. Więc długo nie trwało żeby karma wróciła. Dla odmiany kolega poznał kobietę z dzieckiem. Zachował się jak mężczyzna, zaopiekował się młodym. Jeszcze dwójka dzieci pojawiła się o są szczęśliwym małżeństwem. Także rozwód to nie koniec świata. Sam po nim jestem jak większość forumowiczów.
Od momentu kiedy zaczęły się u mnie zdrady setki stron przeczytałem odnośnie tego tematu. Teraz już wiem że zdrady nie można wybaczyć. Chyba że są jakieś okoliczności łagodzące , ale roczny romans o wcześniejsze zdrady z innymi to już przesada. Znam facetów którzy zdarzają. Z wiekiem jest jeszcze gorzej.
Idealna partnerka do życia.
Jaki jest dla Ciebie,? Bo to że opiekuje się synem i wynosi śmierci nie czyni z niego super partnera.
Czy to on prosił o powrót? Czy Ty wyblagalas? Czy był nacisk rodziny?
Bo zdrady z wszelkiej maści "byłymi" to podobno około 1/4 ogółu zdrad..Zwłaszcza z tymi gdzie relacje zostały w przeszłości w jakiś sposób nagle przerwane i niedokończone.
Często byłym kochankom wystarcza jedno spotkanie by je zakończyć w łóżku ,bez oglądania się na aktualnych partnerów.
Chęć wyjaśnienia starych spraw,sentymenty ożywają z niesamowitą siłą,ożywają stare emocje, Dlatego im "bogatszą " przeszłość ma nasz partner ,tym ta relacja może być bardziej ryzykowna. Oczywiście zależy od jego wierności i zasad jakie posiada. Tak, że u twojego męża w grę wchodzi nie tylko ostatnia kochanka,ale i kilka poprzednich.
Sądzę że relacja męża i jego kochanki została gwałtownie przerwana, zakończenie zostało na mężu wymuszone ,a w rzeczywistości mają oni swoja historię do dokończenia albo kontynuowania.Oni oboje podświadomie albo i świadomie cierpią i tęsknią za sobą.Jak by się spotkali, nawet przypadkowo, to zakończenie łatwo dopisać jeśli tylko okoliczności będą sprzyjać.Mąż codziennie o niej myśli.
Byłam kiedyś w podobnej sytuacji (byłam na miejscu kochanki). Zakończenie jej zajęło nam około pół roku.Musiała się w naturalny sposób wyczerpać,ale i równie dobrze mogła by trwać do dnia dzisiejszego..
Asq obserwuj i bądź czujna,jeżeli nadal zależy Ci na mężu.,bo wasza sytuacja rodzinna nie jest stabilna.Rozstać się z nim możesz w każdej chwili jeśli się na to zdecydujesz..
Natomiast jeżeli chodzi o niego to tak...wynosi śmieci, robi pranie, opiekuje się dzieckiem, czasem wychodzimy na spacery, telefon zawsze na wierzchu i mam do niego wgląd, jesteśmy na terapii, z boku to wygląda dobrze, tak jakby ta sytuacja go zmieniła. Ja natomiast mam cały czas przeczucie, że mnie nie kocha, że to ją kochał bardziej a ja rozwaliłam ich sielankę.
Z tym jego powrotem to też nie za ciekawa sytuacja. Jak się dowiedziałam to zagroziłam mu, że jak z nią nie skończy to więcej nie zobaczy dziecka, a ja nie pozwolę na to by byli razem szczęśliwi czyli po mojemu szantaż. Mówiłam też, że nie chce żeby odchodził, żeby zastanowił się czy chce to wszystko przekreślić i że go kocham. On nie chciał wrócić, powiedział, że chce być z nią bo ma wobec niej plany. Naobiecywał jej, że wezmą ślub, zamieszkają razem będą podróżowali z moim synem...itd. Napewno bardzo się zaangażował, ona z resztą też. Mieliśmy już iść do mediatora ale pomysł upadł, on poszedł do psychologa. Ze strony rodziny były tłumaczenia, że kobiety z 10 miesięcznym dzieckiem się nie zostawia bo hormony, huśtafka nastroju, bo dziecko potrzebuje ojca. Ja oczywiście zrobiłam dym i jego rodzina dowiedziała się o wszystkim, jego znajomi też. To było silniejsze odemnie. Na początku okłamywał rodzinę że zakończył tę znajomość ale umawiali się się jeszcze na sex, do kina, na walentynki. Po trzech tygodniach zerwał chyba ostatecznie z nią kontakt, wrócił i powiedział, że chce to naprawiać.
Czy na pewno? najbliższy rok,dwa lata,pokażą jak to się skończy , bo dziś chyba nawet Twój mąż ani Ty sama tego nie wiecie.Czy wygra rozum czy miłość?
zrozum, że siłą nikogo do miłości nie zmusisz a ja w Twoim opisie dostrzegam ewidentnie wymuszenie na nim powrotu a nie jego autentycznych chęci; a jeśli tak to nie ma prawa się udać;
Twoja historia jest głęboko poruszająca i wywołuje wiele emocji. Przeżyłaś coś, co bez wątpienia jest jednym z najtrudniejszych wyzwań w życiu – zdradę bliskiej osoby w tak delikatnym momencie, jakim jest ciąża i pierwsze lata życia dziecka. To, co czujesz – ból, złość, rozczarowanie, a także poczucie zdrady i perfidii – są absolutnie zrozumiałe i uzasadnione reakcje na sytuację, w której się znalazłaś.
Terapia i wsparcie: Kontynuacja terapii, zarówno indywidualnej, jak i par, jest kluczowa. Terapia pomoże Ci przetworzyć traumę, a także pracować nad komunikacją i zaufaniem w związku. Wsparcie zewnętrzne jest nieocenione w procesie leczenia ran.
Czas i cierpliwość: Odbudowa zaufania po tak głębokiej zdradzie wymaga czasu i cierpliwości. Nie ma na to uniwersalnej recepty ani określonego czasu, kiedy wszystko "wróci do normy". To proces, który wymaga zaangażowania obu stron.
Otwarta komunikacja: Kluczowym elementem jest otwarta i szczera komunikacja o uczuciach, obawach i potrzebach. Ważne jest, aby obie strony mogły wyrażać siebie bez obawy przed oceną czy odrzuceniem.
Wspólne wartości i cele: Zastanówcie się, czy nadal dzielicie wspólne wartości i cele na przyszłość. Czy obie strony są gotowe pracować nad związkiem? Czy widzicie siebie razem w przyszłości?
Decyzja o przyszłości: W pewnym momencie może nadejść czas na podjęcie decyzji – czy chcecie i możecie kontynuować ten związek? Czy jest w nim jeszcze miejsce na szczęście, miłość i wzajemny szacunek?
Pamiętaj, że zasługujesz na szczęście i miłość, która jest wolna od bólu i zdrady. Twoja wartość nie jest zdefiniowana przez działania innych ludzi. Niezależnie od tego, jaką drogę wybierzesz – czy to próba odbudowy związku, czy decyzja o nowym rozdziale w życiu – masz w sobie siłę, by przejść przez tę trudną sytuację. Twoje dobro i dobro Twojego dziecka są najważniejsze. Wierzę w Twoją siłę i mądrość, aby podjąć najlepszą dla Ciebie decyzję.
Z empatiÄ… i zrozumieniem
Pozdrawiam
To, że się wyprowadził i zmienił jest na plus.
Pomijając Twój brak zaufania, czy czujesz się kochana? W jaki sposób wynagrodził to wszystko?
Skoro chodzicie na terapię, pewnie padło pytanie dlaczego? Skąd on się wzięła w waszym życiu?
Wymusilas powrót, to słabo rokuje.
Przeżywanie zdrady, zwłaszcza w tak długotrwałym związku, jest niezwykle bolesne i może pozostawić głębokie blizny emocjonalne. Twoja historia pokazuje, jak skomplikowane i trudne mogą być relacje międzyludzkie, szczególnie gdy zaangażowane są uczucia, zaufanie i rodzina.
Przede wszystkim, ważne jest, abyś pamiętała, że zasługujesz na szczęście i szacunek. Zdrada i kłamstwa, które opisałaś, są poważnym naruszeniem zaufania, a odbudowanie tego zaufania jest procesem, który wymaga czasu, pracy i zaangażowania obu stron.
W takich sytuacjach, każda decyzja, czy to o ponownej próbie budowania związku, czy o jego zakończeniu, powinna być dokładnie przemyślana. Ważne jest, abyś skupiła się na sobie i swoim dobrostanie, a także dobrostanie Twojego dziecka. Dziecko, nawet małe, może odczuwać napięcie i niepokój, co może wpływać na jego rozwój emocjonalny.
Pamiętaj, że takie sytuacje, choć bolesne, mogą być również lekcją i okazją do wzrostu osobistego. Mogą nauczyć nas wiele o sobie, naszych granicach i tym, czego naprawdę oczekujemy od życia i relacji z innymi.
Jeśli decydujesz się na próbę odbudowania związku, kluczowe będzie otwarte i szczere komunikowanie się z partnerem o swoich uczuciach, obawach i oczekiwaniach. Ważne jest, aby obie strony były zaangażowane w proces naprawy i były gotowe pracować nad sobą i swoimi błędami.
Jeśli jednak czujesz, że nie jesteś w stanie zaufać ponownie lub że związek nie przynosi Ci szczęścia, rozważenie zakończenia relacji może być krokiem w stronę lepszego życia dla Ciebie i Twojego dziecka. Pamiętaj, że zawsze warto szukać wsparcia u bliskich lub profesjonalistów, którzy mogą pomóc Ci przejść przez ten trudny czas.
Bez względu na to, jaką drogę wybierzesz, pamiętaj o swojej wartości i o tym, że zasługujesz na miłość, szacunek i szczęście.
Z szacunkiem i empatiÄ…
Pozdrawiam
Myślałaś że będą odpowiedzi , że będzie sam miód.
Julianaempatyczna sama w sobie terapia nie jest zła, ale w większości przypadków rozwodem kończy się. Jako że nie mam solidarności męskiej w zdradzie na miejscu koleżanki rozstałbym się. Jednak zostanie w takim związku niezbyt korzystnie wpłynie na jej psychikę. Wyjdzie zawsze takie coś. Jak nie za rok to za 3, 4, 15. Potwierdzeniem tej teorii są wszyscy którzy zostali po zdradzie wypowiadający się że jednak to zawsze będzie im towarzyszyło. Znajoma tak miała. Niby od jednorazowej zdrady minęło dużo czasu, ale biedna kobieta dalej pyta na forum czy są osoby którym udało się wybaczyć i stworzyć związek od nowa ze zdradzającym. Na jej nieszczęście mąż dalej pracuje za granicą więc obawy ma.
Nie boj się samotności.Będziesz samotna tylko tyle ile sama będziesz chciała. Jesteś atrakcyjną kobietą w pełni rozkwitu.Dziecko nie jest żadną przeszkodą by ułożyć życie z mężem,albo kimś innym ,kogo naprawdę zapragniesz.
Może ci się wydawać że proponuję Ci kapitulację,ale spokojnie przemyśl moją propozycję.Nie jest łatwa,ale daje szansę na normalne życie.I powiedz mężowi że drugiej szansy i powrotu nie będzie.Daj trzy dni na decyzję bo myśli już dostatecznie długo.
Nie wierzę w terapię osób które zdradzają żonę i wcześniejsze partnerki też. Jednak należe do dziwaków, bo jakbym wiedział wcześniej że moja przyszła kobieta miała takie bogate życie erotyczne to po prostu odpuszczam temat. Na pewno znajdzie innego lepszego frajera do związku. Wiek okolice 40 to nie jest wiek na miłość od pierwszego wejrzenia
Być może z naszej terapii nie wyjdzie nic, mimo to próbujemy.
Kochalas meza - pewnie tak. Tylko czy umiesz zdefiniowac milosc ? I czy na pewno ? Znasz rodzaje uzaleznien, wplywajacych na bledne postrzeganie milosci ? Acha, a moze malzenstwo niekoniecznie musi byc oparte na milosci ? Nic nowego, tylko co wowczas, gdy dociera do nas, ze jedyna milosc w zwiazku to ta nasza do partnera, na dodatek jakby wystepujaca "za dwoje", z nawiazka jakby ? Zaczyna sie robic gorzko ? Da sie przezyc, siebie mozna "podklamywac", tylko co dalej robic z dzieckiem ? Jak tlumaczyc obojetnosc meza - dziecku, znajomym, rodzinie. Masz spotkania z przyjaciolkami pewnie, to tylko kwestia osluchania sie o ich problemach, zeby wlasne denko kumulowanych klamstewek wybilo, zaczela sie irytacja, frustracja, wreszcie zlosc i awantury.
Po co to pisze ?
Aby odpowiedziec Ci na pytanie, ze tak - jest mozliwa naprawa zwiazku, sam jestem tego przykladem po zdradzie zony. Ale nie widze tego u Ciebie, niestety. Masz rady, zeby "jezdzic, obserwowac"... a ja uwazam to za strate czasu. Czemu ? Bo meza masz niegodnego siebie. I chociazbys go kochala najmocniej na swiecie, to nie ma takiego przelozenia, zeby on kochal Ciebie. On sam przyznal, ze jestes mu obojetna (dlatego pisalem na poczatku, czy wasz zwiazek opiera sie na ogladaniu filmow razem = bo do tego z grubsza wlasnie porzeba dowolnej osoby, jesli sie samemu nie lubi podejmowac akcji) i Ty dobrze to wyczuwasz i nam opisujesz, tylko sama w to NIE CHCESZ UWIERZYC. Moze dlatego, ze wiesz, ze to od Twojej i tylko Twojej wiary ORAZ decyzji zalezy, czy ten "zwiazek" bedzie jeszcze istnial. Chcesz miec nadzieje - i ja to rozumiem, tylko nakierunkuj ja na swoje szczescie, a nie na ten zwiazek, ktory to szczescie warunkuje. Przestan sie uzalezniac, po prostu szukaj swojego szczescia, bo masz do tego prawo. Nie chce sie rozpisywac (choc moze nastepnym razem), dlaczego taki zwiazek to "zwiazek" i dlaczego Twoj mezulo jest niegodnym Ciebie (pasuje za to do kochanki, ktora neka Cie rewelacjami nie z litosci nad Toba nieuswiadomiona, ale prostackiego rewanzyzmu odrzuconej opcji). Szkoda terapii, pan psycholog chyba powinien kopa w tylasek dostac za nierozpoznanie sprawy i kierunek wyciagania kasy, bo psychologia to jedno, ale etyka to drugie.
Jesteście razem, ale czy nie została z czystej kalkulacji.
Obniżenie standardu życia,
Może kochanek jej nie chciał?
Ty wiesz co ona ma w głowie, o czym myśli wieczorami,może żyje wspomnieniami.
Co przeżyła z kochankiem to może jej najlepsze chwile w życiu.
Tomek (mój cichy wielbiciel
przeczytaj na tym forum: Kochanka - dlaczego czasem warto nią być napisała Klara1993 pod datą 25.01.2023
Pisałam do niej. Są razem,budują swoje nowe życie,spodziewają się dziecka.