Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Ostatnio Widziani

Sigma_man02:13:38
bardzo smutny03:48:25
mrdear05:51:36
# poczciwy07:27:59
nelaszczep07:31:06

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

NieSypiam
04.05.2024 20:06:38
NowySzustek pozdrawiam cie ziomeczku, dzięki za wszystko i oby ci się wiodło. Ja wyszedłem na prostą i wszystko u mnie dobrze (bez szona) Uśmiech Uśmiech Uśmiech

Matsmutny
03.05.2024 06:00:21
.

NowySzustek
29.03.2024 06:12:22
po dwóch latach

Zraniona378
21.03.2024 14:39:26
Myślę że łzy się nie kończą.

Szkodagadac
20.03.2024 09:56:50
Po ilu dniach się kończą łzy ?

Metoda 34 kroków

Metoda 34 kroków dla kryzysu w małżeństwie na odzyskanie pewności siebie w oczach partnera.

1.Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2.Nie dzwoń często.
3.Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4.Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5.Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6.Nie proś o pomoc członków rodziny-masz wsparcie teściów póki są po Twojej stronie.
7.Nie proś o wsparcie duchowe.
8.Nie kupuj prezentów.
9.Nie planuj wspólnych spotkań.
10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy.
11.Nie mów 'kocham Cię'.
12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku.
13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś.
15.Będąc w kontakcie z nim/nią postaraj się mówić jak najmniej.
16.Jeżeli pytasz co robił/a w ciągu dnia, przestań pytać.
17.Musisz sprawić, że Twój partner zauważy w Tobie zmianę, że możesz żyć dalej z nim/nią lub bez niej/niego.
18.Nie bądź opryskliwy lub oziębły, po prostu zachowaj dystans.
19.Okazuj jedynie zadowolenie i szczęście.
20.Unikaj pytań dotyczących związku do chwili, gdy zechce sam/a z Tobą o tym rozmawiać.
21.Nie trać kontroli nad sobą.
22.Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23.Nie rozmawiaj o uczuciach.
24.Bądź cierpliwy.
25.Nie słuchaj co naprawdę mówi do ciebie.
26.Naucz się wycofywać, gdy chcesz zacząć mówić.
27.Dbaj o siebie.
28.Bądź silny i pewny, mów cicho i spokojnie.
29.Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić,Twoje konsekwentne działania mówią więcej niż słowa.
30.Nie pokazuj zagubienia i rozpaczy.
31.Nie wierz w nic co usłyszysz i 50% tego co widzisz.
32.Rozmawiając nie koncentruj się na sobie.
33.Nie poddawaj się.
34.Nie schodź z raz obranej drogi.

Czy można odbudować związek po zdradzie?Drukuj

Zdradzona przez partnera/chłopakaJesteśmy że sobą 4 lata. Nasz syn ma 2 lata. Oboje jesteśmy w wieku ok. 40 lat. Rok temu dowiedziałam się o zdradzie partnera. Romans trwał ok. rok. W tym czasie urodziło się nasze dziecko. To zaczęło się już jak byłam w ciąży. Myślałam, że ma dużo pracy, spotyka się z kolegami itd. -klasyka gatunku. Wydało się rok temu. Ona zadzwoniła do niego w nocy, zapytałam kto to i przyznał się do tego, że kogoś poznał. Nie mieszkaliśmy już wtedy ze sobą trzy tygodnie, wyprowadził się bo ona postawiła mu ultimatum: albo odejdziesz albo z nami koniec i coś tam wspominała, że o wszystkim mi opowie. Jak zdrada wyszła na jaw to generalnie dużo się działo. Partner obiecał, że z nią skończył ale w efekcie widywali się jeszcze przez trzy tygodnie. Po tych trzech tygodniach zakończył romans. Ona zaczęła wysyłać mi zdjęcia ich rozmów, na których Oj było kolorowo. Jak to się kochają, jak to pod prysznicem, jak to ona się z nim pieprzyła i jak to on mówił, że dziecko ze mną to błąd a nasze rozstanie to kwestia czasu. Po kolei wychodziły wszystkie jego kłamstwa. Widywali się przed pracą, po i w trakcie pracy u niej, apartament w hotelu, wspólne wyjścia do restauracji, ja wyjeżdżałam na tydzień z dzieckiem do rodziców bo chciałam żeby odpoczął a on miał wolną rękę. Nawet jak byłam w szpitalu z podejrzeniem nowotworu kręgosłupa to nie przeszkadzało mu się z nią spotykać. Bolała i nadal boli mnie jego zdrada. Jego kłamstwa i wyrahowanie, perfidność. Wszystkie dowody mam na telefonie: bilingi, przejazdy z ubera, rachunek za apartament, no i jej esemesy. Pisała mi różne żeczy, np. ''A o tym, że pieprzyliśmy się w walentynki powiedział Ci? Tylko najpierw musiał odbębnić rozmowę z Tobą a potem powiedział, że idzie spać i przyjechał do mnie. ''- to juz
było po tym jak zdrada wyszła na jaw a on obiecywał, że się nie widują i zakończył to. Wcześniej jednak, po tym nocnym telefonie powiedział, że odchodzi bo ma plany wobec mnie i już mnie nie kocha. Jesteśmy teraz rok po zdradzie, ok pół roku temu wyprowadziliśmy się za moją namową do innego miasta-bliżej moich stron. Zgodził się na to, zrezygnował z pracy i częściowo ze swojego dotychczasowego życia. Obiecuje poprawę, pomaga mi w domu, opiekuje się synem, jest korekt ale ja po tych wszystkich kłamstwach nie potrafię mu uwierzyć. Chodzimy na terapię, ja przez parę miesięcy brałam leki bo pojawiły się u mnie stany lękowe, teraz już mija ale szału nie ma. Pomóżcie proszę! Czy można stworzyć jeszcze szczęśliwy związek po takiej zdradzie, która trwała ponad rok? Po tylu kłamstwach? Mamy małe dziecko, które czuje, że coś jest nie tak, że kłócimy się. Rozmawiam z nim o tym jak ma wyglądać nasza przyszłość ale odbieram takie wrażenie, że jemu jest wszystko jedno czy będzie ze mną czy z kimś innym. Pytałam ostatnio czy wyobraża sobie nasze życie osobno. Powiedział, że jemu na pewno byłoby łatwiej a wie, że mi będzie trudno ale jak zdecyduję odejść to nie będzie mnie zatrzymywał. Myślałam, że jak się kogoś kocha to robi się wszystko żeby ta osoba jednak nie odeszła. Doradźcie coś drodzy!
15861
<
#1 | bluesky dnia 12.03.2024 14:20
Jak napisalas. Klasyka gatunku. Dodam jeszcze od siebie ta klasyka bedzie jeszcze dlugo trwac w Twojej glowie. Mysle ze na razie nie podejmuj zadnych krokow, obserwoj dobrze..wiem ze nie latwo ale staraj sie zyc normalnie. Unikaj klutni, nie wypominaj mu na kazdym kroku tego co sie stalo. Czas wszystko zweryfikuje. Choc dla mnie, ten gosc byl by juz spalony. Powinien byc przy Tobie jak bylas w ciazy a nie ruchac sie na boku. To nie rokuje dobrze na przyszlosc juz w innych aspektach takich typowo zyciowych. Mozliwe ze bedziesz sama z wieloma sprawami.
No i oczywiscie zachowuje sie jak gowniarz, dodam.
15793
<
#2 | zona Potifara dnia 12.03.2024 18:29
Niepokojące jest jego podejście do sprawy dalszego życia z Tobą i dzieckiem.Jemu jest trudno bo z Tobą został. Dobre sobie. A Tobie będzie trudniej przez wiele następnych lat.To zapewne Twój kolejny związek i partnera też.Jak on zakończył swoje poprzednie związki?To by coś o nim powiedziało. Bo zostawienie kobiety w ostatnich tygodniach ciąży i po urodzeniu dziecka,właściwie skreśla w moich oczach tego gościa.Sama zdecydujesz co dalej.Dowody zdrady masz. Tylko zrób koniecznie kopię.Bo jak by telefon zginął ,to miałabyś ogromny problem.Może nagraj ze dwie Wasze kłótnie.Tak na wszelki wypadek.
15380
<
#3 | Tomek040184 dnia 13.03.2024 01:30
40 letni koń nie wie czego chce od życia? On zwyczajnie tęskni za kochanką. Nie dopisuj historii zbędnych. Na pewno miał dużą ilość kobiet przed wejściem z tobą w związek?
15871
<
#4 | Asq dnia 13.03.2024 02:15
Zdradzał nie tylko mnie. Niektóre poprzednie partnerki, z tego co wiem, potraktował podobnie. To niestety nie napawa optymizmem. Zapewnia mnie, że tamtej kobiety już nie ma, że zapomniał i nie tęskni za nią. Czy mam w to uwierzyć? Nie wiem. Myślicie, że ludzie się zmieniają? Czemu Tomek040184 myślisz, że na nią tęskni?
15380
<
#5 | Tomek040184 dnia 13.03.2024 02:37
Asq życzę Ci dobrze, ale waszego związku już nie ma. Jest taki typ faceta Piotruś Pan lub narcyz. Oni nie rozumieją że krzywdę kobietom robią swoim zachowaniem. Chciałbym żeby ludzie zmieniali się, ale chyba 40 facet nie zmieni się.

Oczywiście że tęskni za nią. Mi szkoda kobiet które wchodzą w taki związek. Skoro wcześniej wiedziałaś że zdradza swoje kobiety to był sygnał ostrzegawczy. Ja w procesie
poznawczym zwracam uwagę na takie szczegóły. Jak ktoś kłamie na początku to im dłużej tym gorzej. Ryzyko zdrady jednak większe kiedy facet wcześniej zdradzał.

Znajomego żona zdradziła go z kolegą. Potem był rozwód, oni z kochankiem razem mieszkali i ja potem też zdradził. Więc długo nie trwało żeby karma wróciła. Dla odmiany kolega poznał kobietę z dzieckiem. Zachował się jak mężczyzna, zaopiekował się młodym. Jeszcze dwójka dzieci pojawiła się o są szczęśliwym małżeństwem. Także rozwód to nie koniec świata. Sam po nim jestem jak większość forumowiczów.

Od momentu kiedy zaczęły się u mnie zdrady setki stron przeczytałem odnośnie tego tematu. Teraz już wiem że zdrady nie można wybaczyć. Chyba że są jakieś okoliczności łagodzące , ale roczny romans o wcześniejsze zdrady z innymi to już przesada. Znam facetów którzy zdarzają. Z wiekiem jest jeszcze gorzej.
15871
<
#6 | Asq dnia 13.03.2024 08:55
Dzięki za Wasze wsparcie!Uśmiech
15380
<
#7 | Tomek040184 dnia 13.03.2024 10:25
Wsparcie wsparciem, ale czy jakieś konkretne przemyślenia masz odnośnie męża?
15871
<
#8 | Asq dnia 13.03.2024 11:54
Myślę, że bluesky napisała dobrze żeby narazie nie robić żadnych kroków tylko obserwować. Z czasem mi będzie łatwiej a i wnioski nasuną się same. Być może ten człowiek się zmienił a być może nie, czas pokaże. Trochę się zastanawiam na jakiej podstawie twierdzisz, że tęskni za kochanką?
15773
<
#9 | Julianaempatyczna dnia 13.03.2024 12:19
Kochanka Twojego partnera bo bezczelna sucz, z tym dzwonieniem i opowiadaniem szczegółów.
Idealna partnerka do życia.

Jaki jest dla Ciebie,? Bo to że opiekuje się synem i wynosi śmierci nie czyni z niego super partnera.
Czy to on prosił o powrót? Czy Ty wyblagalas? Czy był nacisk rodziny?
15793
<
#10 | zona Potifara dnia 13.03.2024 14:17
Kochanka jest zdecydowana na Twojego męża (prawdopodobnie się kochają i jest to autentyczne uczucie) i postanowiła zepsuć Wasze małżeństwo do reszty przekazując Ci wszelkie szczegóły ich romansu ,zapewne z zamysłem ,że to do reszty zniszczy Twoje zaufanie do męża.Teraz czeka,dzwoni,nie dając o sobie zapomnieć i nie dałabym pięciu groszy za świadomość tego co się dzieje w głowie Twojego męża w tym temacie
Bo zdrady z wszelkiej maści "byłymi" to podobno około 1/4 ogółu zdrad..Zwłaszcza z tymi gdzie relacje zostały w przeszłości w jakiś sposób nagle przerwane i niedokończone.
Często byłym kochankom wystarcza jedno spotkanie by je zakończyć w łóżku ,bez oglądania się na aktualnych partnerów.
Chęć wyjaśnienia starych spraw,sentymenty ożywają z niesamowitą siłą,ożywają stare emocje, Dlatego im "bogatszą " przeszłość ma nasz partner ,tym ta relacja może być bardziej ryzykowna. Oczywiście zależy od jego wierności i zasad jakie posiada. Tak, że u twojego męża w grę wchodzi nie tylko ostatnia kochanka,ale i kilka poprzednich.
Sądzę że relacja męża i jego kochanki została gwałtownie przerwana, zakończenie zostało na mężu wymuszone ,a w rzeczywistości mają oni swoja historię do dokończenia albo kontynuowania.Oni oboje podświadomie albo i świadomie cierpią i tęsknią za sobą.Jak by się spotkali, nawet przypadkowo, to zakończenie łatwo dopisać jeśli tylko okoliczności będą sprzyjać.Mąż codziennie o niej myśli.
Byłam kiedyś w podobnej sytuacji (byłam na miejscu kochanki). Zakończenie jej zajęło nam około pół roku.Musiała się w naturalny sposób wyczerpać,ale i równie dobrze mogła by trwać do dnia dzisiejszego..
Asq obserwuj i bądź czujna,jeżeli nadal zależy Ci na mężu.,bo wasza sytuacja rodzinna nie jest stabilna.Rozstać się z nim możesz w każdej chwili jeśli się na to zdecydujesz..
15871
<
#11 | Asq dnia 13.03.2024 14:19
Ano, zgadza się, wyjątkowa sucz. Stwierdziła, ze skoro on od niej odchodzi to ze mną też nie będzie i chciała rozbić naszą rodzinę- o ile można było nazwać ten związek rodziną. Jak powiedział, że wraca do mnie to zadzwoniła do niego, że nałykała się tabletek. Oczywiście na miejscu okazało się to nieprawdą. Życzyła nam śmierci...itd. Ja też w tym wszystkim święta nie byłam bo zadzwoniłam do niej żeby dowiedzieć się całej prawdy. Nasza rozmowa była bardzo kulturalna i spokojna- mnie oczywiście w środku nosiło. Dużo mi opowiedziała: że jest przekonana, że on mnie nie kocha, że nasze rozstanie to kwestia czasu...itd.
Natomiast jeżeli chodzi o niego to tak...wynosi śmieci, robi pranie, opiekuje się dzieckiem, czasem wychodzimy na spacery, telefon zawsze na wierzchu i mam do niego wgląd, jesteśmy na terapii, z boku to wygląda dobrze, tak jakby ta sytuacja go zmieniła. Ja natomiast mam cały czas przeczucie, że mnie nie kocha, że to ją kochał bardziej a ja rozwaliłam ich sielankę.
Z tym jego powrotem to też nie za ciekawa sytuacja. Jak się dowiedziałam to zagroziłam mu, że jak z nią nie skończy to więcej nie zobaczy dziecka, a ja nie pozwolę na to by byli razem szczęśliwi czyli po mojemu szantaż. Mówiłam też, że nie chce żeby odchodził, żeby zastanowił się czy chce to wszystko przekreślić i że go kocham. On nie chciał wrócić, powiedział, że chce być z nią bo ma wobec niej plany. Naobiecywał jej, że wezmą ślub, zamieszkają razem będą podróżowali z moim synem...itd. Napewno bardzo się zaangażował, ona z resztą też. Mieliśmy już iść do mediatora ale pomysł upadł, on poszedł do psychologa. Ze strony rodziny były tłumaczenia, że kobiety z 10 miesięcznym dzieckiem się nie zostawia bo hormony, huśtafka nastroju, bo dziecko potrzebuje ojca. Ja oczywiście zrobiłam dym i jego rodzina dowiedziała się o wszystkim, jego znajomi też. To było silniejsze odemnie. Na początku okłamywał rodzinę że zakończył tę znajomość ale umawiali się się jeszcze na sex, do kina, na walentynki. Po trzech tygodniach zerwał chyba ostatecznie z nią kontakt, wrócił i powiedział, że chce to naprawiać.
15793
<
#12 | zona Potifara dnia 13.03.2024 14:35
"zerwał chyba ostatecznie z nią kontakt, wrócił... "
Czy na pewno? najbliższy rok,dwa lata,pokażą jak to się skończy , bo dziś chyba nawet Twój mąż ani Ty sama tego nie wiecie.Czy wygra rozum czy miłość?
15871
<
#13 | Asq dnia 13.03.2024 14:56
Jeżeli sytuacja miałaby się wyklarować za rok to byłoby ok. Wolę podjąć jakąkolwiek decyzję niż żyć w ciągłym zawieszeniu...
13728
<
#14 | poczciwy dnia 13.03.2024 15:54
Szantaż z dzieckiem poniżej pasa Smutek
zrozum, że siłą nikogo do miłości nie zmusisz a ja w Twoim opisie dostrzegam ewidentnie wymuszenie na nim powrotu a nie jego autentycznych chęci; a jeśli tak to nie ma prawa się udać;
15874
<
#15 | RozwojZUchem39 dnia 13.03.2024 17:19
Witaj Asq


Twoja historia jest głęboko poruszająca i wywołuje wiele emocji. Przeżyłaś coś, co bez wątpienia jest jednym z najtrudniejszych wyzwań w życiu – zdradę bliskiej osoby w tak delikatnym momencie, jakim jest ciąża i pierwsze lata życia dziecka. To, co czujesz – ból, złość, rozczarowanie, a także poczucie zdrady i perfidii – są absolutnie zrozumiałe i uzasadnione reakcje na sytuację, w której się znalazłaś.

Terapia i wsparcie: Kontynuacja terapii, zarówno indywidualnej, jak i par, jest kluczowa. Terapia pomoże Ci przetworzyć traumę, a także pracować nad komunikacją i zaufaniem w związku. Wsparcie zewnętrzne jest nieocenione w procesie leczenia ran.

Czas i cierpliwość: Odbudowa zaufania po tak głębokiej zdradzie wymaga czasu i cierpliwości. Nie ma na to uniwersalnej recepty ani określonego czasu, kiedy wszystko "wróci do normy". To proces, który wymaga zaangażowania obu stron.

Otwarta komunikacja: Kluczowym elementem jest otwarta i szczera komunikacja o uczuciach, obawach i potrzebach. Ważne jest, aby obie strony mogły wyrażać siebie bez obawy przed oceną czy odrzuceniem.

Wspólne wartości i cele: Zastanówcie się, czy nadal dzielicie wspólne wartości i cele na przyszłość. Czy obie strony są gotowe pracować nad związkiem? Czy widzicie siebie razem w przyszłości?

Decyzja o przyszłości: W pewnym momencie może nadejść czas na podjęcie decyzji – czy chcecie i możecie kontynuować ten związek? Czy jest w nim jeszcze miejsce na szczęście, miłość i wzajemny szacunek?

Pamiętaj, że zasługujesz na szczęście i miłość, która jest wolna od bólu i zdrady. Twoja wartość nie jest zdefiniowana przez działania innych ludzi. Niezależnie od tego, jaką drogę wybierzesz – czy to próba odbudowy związku, czy decyzja o nowym rozdziale w życiu – masz w sobie siłę, by przejść przez tę trudną sytuację. Twoje dobro i dobro Twojego dziecka są najważniejsze. Wierzę w Twoją siłę i mądrość, aby podjąć najlepszą dla Ciebie decyzję.
Z empatią i zrozumieniem
Pozdrawiam
15773
<
#16 | Julianaempatyczna dnia 13.03.2024 17:37
Dałaś szansę, chodzicie na terapię to nie wypiminaj.
To, że się wyprowadził i zmienił jest na plus.

Pomijając Twój brak zaufania, czy czujesz się kochana? W jaki sposób wynagrodził to wszystko?

Skoro chodzicie na terapię, pewnie padło pytanie dlaczego? Skąd on się wzięła w waszym życiu?

Wymusilas powrót, to słabo rokuje.
15871
<
#17 | Asq dnia 13.03.2024 18:35
Chyba trudno jest tutaj otrzymać jakąś sensowną radę. Po pierwsze dlatego, że każda sytuacja jest bardzo indywidualna i nie ma złotego środka. Po drugie dlatego, że tylko osoba zdradzona tak naprawdę zna całą prawdę i nikt z zewnątrz nie znając całej sytuacji nie ma oglądu na całość sprawy, obiektywnie.
15874
<
#18 | RozwojZUchem39 dnia 13.03.2024 18:44
Witaj Asq


Przeżywanie zdrady, zwłaszcza w tak długotrwałym związku, jest niezwykle bolesne i może pozostawić głębokie blizny emocjonalne. Twoja historia pokazuje, jak skomplikowane i trudne mogą być relacje międzyludzkie, szczególnie gdy zaangażowane są uczucia, zaufanie i rodzina.

Przede wszystkim, ważne jest, abyś pamiętała, że zasługujesz na szczęście i szacunek. Zdrada i kłamstwa, które opisałaś, są poważnym naruszeniem zaufania, a odbudowanie tego zaufania jest procesem, który wymaga czasu, pracy i zaangażowania obu stron.

W takich sytuacjach, każda decyzja, czy to o ponownej próbie budowania związku, czy o jego zakończeniu, powinna być dokładnie przemyślana. Ważne jest, abyś skupiła się na sobie i swoim dobrostanie, a także dobrostanie Twojego dziecka. Dziecko, nawet małe, może odczuwać napięcie i niepokój, co może wpływać na jego rozwój emocjonalny.

Pamiętaj, że takie sytuacje, choć bolesne, mogą być również lekcją i okazją do wzrostu osobistego. Mogą nauczyć nas wiele o sobie, naszych granicach i tym, czego naprawdę oczekujemy od życia i relacji z innymi.

Jeśli decydujesz się na próbę odbudowania związku, kluczowe będzie otwarte i szczere komunikowanie się z partnerem o swoich uczuciach, obawach i oczekiwaniach. Ważne jest, aby obie strony były zaangażowane w proces naprawy i były gotowe pracować nad sobą i swoimi błędami.

Jeśli jednak czujesz, że nie jesteś w stanie zaufać ponownie lub że związek nie przynosi Ci szczęścia, rozważenie zakończenia relacji może być krokiem w stronę lepszego życia dla Ciebie i Twojego dziecka. Pamiętaj, że zawsze warto szukać wsparcia u bliskich lub profesjonalistów, którzy mogą pomóc Ci przejść przez ten trudny czas.

Bez względu na to, jaką drogę wybierzesz, pamiętaj o swojej wartości i o tym, że zasługujesz na miłość, szacunek i szczęście.

Z szacunkiem i empatią
Pozdrawiam
15773
<
#19 | Julianaempatyczna dnia 13.03.2024 19:34
Asq czy nie takich odpowiedzi oczekiwalas?
Myślałaś że będą odpowiedzi , że będzie sam miód.
15632
<
#20 | Sasza dnia 13.03.2024 20:13
Niestety Żona Potifara ma rację, niedokończone romanse, przerwane nagle, lubią mieć ciąg dalszy, nie nastąpiło naturalne wypalenie relacji. Czy tęskni za kochanką? Tak, tęskni na 100 procent. Wątpię, że chodziło o zwykłe bzykanie, zwykle rodzi się więź emocjonalna, przywiązanie, sympatia itd. To nie jest seks z prostytutką, że wychodzisz i zapominasz. Weź taki przykład - mimo, że zakończyłem związek z dziewczyną, czasem jestem ciekawy co u Niej, po prostu, była super osobą i dlatego...
15380
<
#21 | Tomek040184 dnia 13.03.2024 20:34
Sasza ale tu chodzi o to że ten facet ma zdradę we krwi. To nie jest dla niego pierwszy wyskok. Z innymi kobietami miał podobnie.

Julianaempatyczna sama w sobie terapia nie jest zła, ale w większości przypadków rozwodem kończy się. Jako że nie mam solidarności męskiej w zdradzie na miejscu koleżanki rozstałbym się. Jednak zostanie w takim związku niezbyt korzystnie wpłynie na jej psychikę. Wyjdzie zawsze takie coś. Jak nie za rok to za 3, 4, 15. Potwierdzeniem tej teorii są wszyscy którzy zostali po zdradzie wypowiadający się że jednak to zawsze będzie im towarzyszyło. Znajoma tak miała. Niby od jednorazowej zdrady minęło dużo czasu, ale biedna kobieta dalej pyta na forum czy są osoby którym udało się wybaczyć i stworzyć związek od nowa ze zdradzającym. Na jej nieszczęście mąż dalej pracuje za granicą więc obawy ma.
15793
<
#22 | zona Potifara dnia 13.03.2024 21:41
Pomyślałam o innym rozwiązaniu.Skoro mąż tak często jest obecny ciałem a nieobecny duchem,myślami na 100% z kochanką, to nie wiem czy wygrałaś. Czy takiego rozwiązania tej zdrady chciałaś i oczekiwałaś.Bo zmusiłaś go do powrotu szantażem.On uległ ,ale czy o to Ci chodziło? Ja bym otwarcie porozmawiała.Dała bym alternatywę,by ostatecznie wybrał z kim chce pozostać .Z całkowitym wewnętrznym przekonaniem o słuszności dokonanego wyboru.Zapewnij że umożliwisz mu normalne kontakty z synem (dziecku też jest niezbędny kontakt z tatą.) aby podjął decyzję dobrowolnie,sam,bez pistoletu przystawionego do głowy.W ten sposób przyspieszysz rozwiązanie całego konfliktu. Bo to co napisałam o roku ,albo dwóch ,też nie daje żadnej gwarancji że mąż w końcu nie zdecyduje się na kochankę, a stracicie kawałek życia żyjąc w depresji..W tej chwili wszyscy jesteście nieszczęśliwi,Ty,mąż i kochanka.Sytuacja jest jak by zawieszona,a po ostatecznym wyborze dokonanym przez męża wszyscy ruszycie ze swoim życiem naprzód,przestaniecie być zawieszeni Jaki by ten wybór nie był..Pozwól mężowi na kontakt z kochanką niech coś ustalą.Albo się pożegnają ostatecznie albo razem odejdą .
Nie boj się samotności.Będziesz samotna tylko tyle ile sama będziesz chciała. Jesteś atrakcyjną kobietą w pełni rozkwitu.Dziecko nie jest żadną przeszkodą by ułożyć życie z mężem,albo kimś innym ,kogo naprawdę zapragniesz.
Może ci się wydawać że proponuję Ci kapitulację,ale spokojnie przemyśl moją propozycję.Nie jest łatwa,ale daje szansę na normalne życie.I powiedz mężowi że drugiej szansy i powrotu nie będzie.Daj trzy dni na decyzję bo myśli już dostatecznie długo.
15380
<
#23 | Tomek040184 dnia 13.03.2024 22:39
Julianaempatyczna jednak ty miałaś inną sytuację, bo twój mąż zachował się jak mężczyzna w sytuacji próby. Jej zachował się jak ostatni uj, bo biedny facet nie wiedział co ma zrobić mając kochanke. Czas do namysłu to on może mieć jak pomieszka sam pół roku. Wtedy jednak żona może pamiętać się i kopnie dziada w zad.
Nie wierzę w terapię osób które zdradzają żonę i wcześniejsze partnerki też. Jednak należe do dziwaków, bo jakbym wiedział wcześniej że moja przyszła kobieta miała takie bogate życie erotyczne to po prostu odpuszczam temat. Na pewno znajdzie innego lepszego frajera do związku. Wiek okolice 40 to nie jest wiek na miłość od pierwszego wejrzenia Z przymrużeniem oka.
15871
<
#24 | Asq dnia 13.03.2024 23:33
Macie oczywiście we wszystkim rację i każdy z Was pewnie nie jedno już przeszedł. Od zerwania kontaktów z kochanką minął rok. Miesiąc, może dwa po tym jak zdrada wyszła na jaw powiedziałam, że jak chce wrócić do niej to ja nie będę stała im na drodze. Nie będę też ograniczała kontaktów z dzieckiem. Został, nie odezwał się do niej, powiedział, że chce naprawiać nasz związek. Skoro tak postawił sprawę to chyba określił się jednoznacznie. U nich to nie była miłość od pierwszego wejrzenia, znali się ok 10 lat. Na początku byli ze sobą 3 m-ce, ona go zostawiła a po 8 latach wszystko się odnowiło. Trochę taki odgrzewany kotlet.
Być może z naszej terapii nie wyjdzie nic, mimo to próbujemy.
15380
<
#25 | Tomek040184 dnia 13.03.2024 23:41
Próbuj druga pani. My życzymy dużo wytrwałości. Jakby nie było twój mąż to osobnik podwyższonego ryzyka. Czas pokaże czy wam się uda. Ja dwa razy zrezygnowałem ze związku kiedy zdrada wyszła i była to najlepsza decyzja w życiu. Myślę że jak jeszcze raz w innym związku będzie zdrada to od razu kończę. Każde wytłumaczenie jest dobre dla zdradzającego : bo źle się czuł, bo lewą nogą z łóżka wstał, bo ciąże miałaś, bo dziecko, bo czuł się odtrącony - takie bzdurne gadanie.
15726
<
#26 | heniek dnia 14.03.2024 04:17
Zachodze w glowe, jaki to byl zwiazek, skoro widzialas w nim tyle klamstw i tyle perfidii u meza, a "odbilas" go kochance. Na czym polegal ten zwiazek - na mieszkaniu obok siebie i wspolnym ogladaniu fillmow raz na jakis czas ? Czesem wydaje mi sie, ze ludzie powinni miec szkolenia z najczesciej wystepujacych zjawisk: co to jest malzenstwo, czym jest milosc, takie mozna powiedziec podstawy. Dlatego, ze w praktyce wychodza pozniej jakies dziwne obrazki, krzywe zwierciadla, jakby definicje gdzies po drodze sie rozjechaly.
Kochalas meza - pewnie tak. Tylko czy umiesz zdefiniowac milosc ? I czy na pewno ? Znasz rodzaje uzaleznien, wplywajacych na bledne postrzeganie milosci ? Acha, a moze malzenstwo niekoniecznie musi byc oparte na milosci ? Nic nowego, tylko co wowczas, gdy dociera do nas, ze jedyna milosc w zwiazku to ta nasza do partnera, na dodatek jakby wystepujaca "za dwoje", z nawiazka jakby ? Zaczyna sie robic gorzko ? Da sie przezyc, siebie mozna "podklamywac", tylko co dalej robic z dzieckiem ? Jak tlumaczyc obojetnosc meza - dziecku, znajomym, rodzinie. Masz spotkania z przyjaciolkami pewnie, to tylko kwestia osluchania sie o ich problemach, zeby wlasne denko kumulowanych klamstewek wybilo, zaczela sie irytacja, frustracja, wreszcie zlosc i awantury.
Po co to pisze ?
Aby odpowiedziec Ci na pytanie, ze tak - jest mozliwa naprawa zwiazku, sam jestem tego przykladem po zdradzie zony. Ale nie widze tego u Ciebie, niestety. Masz rady, zeby "jezdzic, obserwowac"... a ja uwazam to za strate czasu. Czemu ? Bo meza masz niegodnego siebie. I chociazbys go kochala najmocniej na swiecie, to nie ma takiego przelozenia, zeby on kochal Ciebie. On sam przyznal, ze jestes mu obojetna (dlatego pisalem na poczatku, czy wasz zwiazek opiera sie na ogladaniu filmow razem = bo do tego z grubsza wlasnie porzeba dowolnej osoby, jesli sie samemu nie lubi podejmowac akcji) i Ty dobrze to wyczuwasz i nam opisujesz, tylko sama w to NIE CHCESZ UWIERZYC. Moze dlatego, ze wiesz, ze to od Twojej i tylko Twojej wiary ORAZ decyzji zalezy, czy ten "zwiazek" bedzie jeszcze istnial. Chcesz miec nadzieje - i ja to rozumiem, tylko nakierunkuj ja na swoje szczescie, a nie na ten zwiazek, ktory to szczescie warunkuje. Przestan sie uzalezniac, po prostu szukaj swojego szczescia, bo masz do tego prawo. Nie chce sie rozpisywac (choc moze nastepnym razem), dlaczego taki zwiazek to "zwiazek" i dlaczego Twoj mezulo jest niegodnym Ciebie (pasuje za to do kochanki, ktora neka Cie rewelacjami nie z litosci nad Toba nieuswiadomiona, ale prostackiego rewanzyzmu odrzuconej opcji). Szkoda terapii, pan psycholog chyba powinien kopa w tylasek dostac za nierozpoznanie sprawy i kierunek wyciagania kasy, bo psychologia to jedno, ale etyka to drugie.
15773
<
#27 | Julianaempatyczna dnia 14.03.2024 13:25
Heniek a jaką Ty masz pewność, że żona Cię kocha?
Jesteście razem, ale czy nie została z czystej kalkulacji.
Obniżenie standardu życia,
Może kochanek jej nie chciał?
Ty wiesz co ona ma w głowie, o czym myśli wieczorami,może żyje wspomnieniami.
Co przeżyła z kochankiem to może jej najlepsze chwile w życiu.
15871
<
#28 | Asq dnia 14.03.2024 15:15
No właśnie... najgorsze jest to co im tam w głowach siedzi. To jest okropne dla mnie jak sobie pomyślę, że on mógłby ją dalej jeszcze kochać. Albo ona jego bo mogłaby wtedy nie wytrzymać i się odezwać.
15380
<
#29 | Tomek040184 dnia 14.03.2024 15:42
Asq na innym forum wypowiadają się zakochane kochanki. Jakoś ich relacje bardzo podobne do twojego ostatniego wpisu. One zwyczajnie kochają tych zajętych facetów. Kobiety lubią wręcz być kochankami. Z nimi nie da się dyskutować. Na moje argumenty żeby znalazły sobie wolnego singla w ogóle nie odpowiadają. Jedyna odpowiedź to że są zakochane i mają prawo do szczęścia na cudzym nieszczęściu. Także tradycyjnie punkt widzenia zależy od punktu siedzenie.
15380
<
#30 | Tomek040184 dnia 14.03.2024 16:15
To co wy zrobicie z waszymi zdradzającymi mężami to wasza decyzja. To wy w głowach do końca związku będziecie miały obraz męża uprawiającego seks z kochanką. Jaki to był seks oczywiście wam nie opowie mąż. Bzdury o tym że romansu nie planujemy możemy między bajki włożyć. Przecież musi być przyzwolenie z obu stron.
15871
<
#31 | Asq dnia 14.03.2024 18:03
Nie ...no teraz to ja już jestem przerażona!
15380
<
#32 | Tomek040184 dnia 14.03.2024 18:52
Asq nie taki cel mojej wypowiedzi. Ale warto podejść do tematu rozsądnie. Poczytaj na innych forach typu facet po 40 dział zdrady relacje kochanek. Warto w tym temacie zejść na ziemię. Nie chodzi o rozkładanie na czynniki pierwszego każdego twojego słowa, ale o realne życie.
15793
<
#33 | zona Potifara dnia 14.03.2024 20:17
Byłam kochanką,ponad 15 lat zdradzałam męża w sumie z kilkoma kochankami.Większość miała żony i dzieci.Dziś jestem z kochankiem po 15 długich latach upartego czekania i zakochania.Autentycznego, niedzisiejszego, głębszego niż jest w wielu oficjalnych małżeństwach.Odniosłam sukces,mimo wielu porażek ,zwątpień,wypłakanych nocy Ale nigdy nie zrezygnowałam...Pozostałe relacje to był seks,nic więcej. Kochanki nieczęsto odnoszą sukces.Mały procent romansów gdzie kochankowie początkowo myślą o rozwodach i stworzeniu nowego związku tak się kończy. Jeżeli patrzymy z pozycji kochanki to one chętniej się rozwodzą.Mężowie nie są tak skorzy do rozwodu z dotychczasową żoną i często zostają tak jak mąż Asq..Ale często uczucia w kochankach tylko przygasają.Przeczytaj powyżej moją wypowiedź o "byłych" . Dla Twojego męża kochanka to całkiem niedawna "była". Chyba całkiem świeża,atrakcyjna i aktywna.I czy zrezygnowała z niego? Czy nadal ona o nim myśli? Czy on też o niej pamięta,o podniecających momentach,uniesieniach? Na pewno żadne z nich nie zapomniało.Czy wrócą do tego? Zależy od Twojego męża,od niej i w końcu od Ciebie.Ale wiem że jeden telefon może wysadzić w powietrze, to co sklejasz dużym wysiłkiem od kilku miesięcy.Czy Ci,Wam się uda?Czy on kochając się z Tobą myślami jest z Tobą ,czy z nią? O wielkiej ochocie do powrotu na łono rodziny,do dziecka,do Ciebie u Twojego męża nie piszesz. Mam wrażenie że specjalnego żalu,chęci zadośćuczynienia za zdradę u niego nie ma. Ot zrezygnowany usiadł na de. i póki co jest poprawnym mężem. A kochanka jak pająk w sieci siedzi i czeka na jakiś większy kryzys (z dowolnego powodu) w waszym małżeństwie.Gdybym była na jej miejscu tak bym zrobiła.Po jej zachowaniu wiadomo,że jak uda się jej spotkać z Twoim mężem to zrobią wszystko i kochanka na pewno Cię o tym poinformuje ze szczegółami,może zdjęciami
Tomek (mój cichy wielbiciel Uśmiech ) ma rację.Przygody ,seksu na jedną noc nie planujemy,Trafia się ,jest okazja.Za to romans to decyzje dwóch osób.Świadome.Aby mieć długotrwały romans trzeba się nieźle nakombinować i starać. To co robisz by odbudować Wasze małżeństwo ( robisz to dla dziecka,dla siebie ) to działanie podwyższonego ryzyka, jeżeli chodzi o szanse na szczęśliwe zakończenie.Zwłaszcza że mąż Cię wspiera ze wszystkich sił? Czy tak średnio z tym u niego (te zamyślone oczy).
przeczytaj na tym forum: Kochanka - dlaczego czasem warto nią być napisała Klara1993 pod datą 25.01.2023
Pisałam do niej. Są razem,budują swoje nowe życie,spodziewają się dziecka.
15632
<
#34 | Sasza dnia 14.03.2024 22:52
Ciężko nie zgodzić się z tym, co pisze żona Potifara. Romans to nie przygodny przypadkowy seks. To świadoma relacja osób, które mając rodziny, nie potrafią się sobie oprzeć i robią o krok za daleko. A dlaczego? Bo cholernie się sobie podobają, działają na siebie, myślą tylko, by skonsumować relację. I seks najczęściej jest super, bo jest ta chemia, świeżość, tajemnica, ryzyko i mega podniecenie. O tym nie zapomina się w tydzień.
15380
<
#35 | Tomek040184 dnia 15.03.2024 01:07
Zona potifara chodziła do swing klubów więc nie wiem czy jej się tam wszyscy podobali. Wszak miała ok. 120 chłopa na liczniku Szeroki uśmiech moja ulubiona koleżanka. Tu widzę uzależnienie od seksu akurat.
15726
<
#36 | heniek dnia 15.03.2024 20:25
Juliana: jaki dowód ? Bardzo prosty. Ja nie miałem nic, ona miała wszystko. Jaki był sens ze mną zostać, zamiast mnie po prostu kopnąć w du*ę ? Ale rozumiem, że to żaden dowód, tylko poszlaka. To, że mi mówi od czasu do czasu, że mnie kocha - to też może być, jak rozumiem, kalkulacja. Że nie jest cukierkowo, że są czasem i kłótnie, że nie ma przytulania na siłę co minuta - też możesz określić jako przypadek. Więc jaki mam dowód, oprócz swojego przeczucia i oprócz tego, że patrzę trzeźwo na całą sytuację z wyostrzonymi zmysłami od lat kilkunastu już po zdradzie ? No żaden, złapałaś mnie. To teraz mi powiedz, jaki w ogóle istnieje dowód miłości, to się o niego postaram ;-) byleby nie był to tatuaż z moim imieniem na jej czole. A co przeżyła z kochankiem - to akurat wiem, bo jej wyprałem troszkę głowę i dowiedziałem się szczegółów, nie chcę tu o nich pisać, ale w skrócie - żeby nie było, że się uchylam - to on wykorzystał ją i jej naiwność, chciała zrekompensować sobie braki, które miała w życiu ze mną i poszła do gościa starszego ode mnie, błee - ja już jestem od niej starszy o 5 lat - i który miał jakąś pozycję, a miał jej pomóc z jej rozwojem. Jak czytałem tę ich korespondencję, to miałem czasem ochotę przeprosić tego gościa za "głupią dziewuchę z Polski", aż tak to wyglądało z boku. Szczęście moje, że złapałem ją na samym początku, zanim się to rozwinęło, bo później kto wie - pewnie nie pisałbym z tej pozycji, tylko rozwodnika. Niemniej to już chyba ze 12 lat mija i na razie jest OK, nie widzę ani podejrzanych ruchów, ani przesadnego poczucia winy z jej strony na wypadek, gdybym coś przeoczył, a gdyby chciała mi coś zrekompensować.
15793
<
#37 | zona Potifara dnia 16.03.2024 19:02
#Tomek040184 Tomuś,Ty jak zdarta płyta ,jak katarynka,ciągle jedna i ta sama ograna melodia.Ludzie mają problemy,jesteśmy tu aby im coś poradzić,trafnie lub mniej ,ale starając się .A Ty monotematycznie o mnie.Żałośnie przewidywalny jesteś. Twoje kompleksy wyłażą z każdego napisanego przez Ciebie zdania.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?