Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 22
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,888
Najnowszy Użytkownik: Tomasz75
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Po 10 latach zdradziła...
Zdradzony przez żonęCześć

Pisze bo też mnie to dotknęło... Zdrada żony po 10 latach małżeństwa (11 latach bycia razem)

Po kolei...
Ogólnie jesteśmy (jeszcze, albo byliśmy) normalnym małżeństwem, z domem (połówka, bo to bliźniak), córka 8 lat i z małym pieskiem...

Pierwsze 4 lat było wszystko ok, żyliśmy, wszystko grało, nie było żadnych grubych akcji, w tym czasie jako rodzina spędzaliśmy czas, ja to organizowałem, spacery, wakacje po Polsce i zagranica, wyjazdy nad jezioro, różne atrakcje, naprawdę wszystko grało...
5 rok to moja choroba nowotwór... Chemia, walczyłem i wygrałem bitwę...
6 rok to przeprowadzka do bliźniaka i miało już być tylko lepiej... Po roku mieszkania w bliźniaku, żona oświadczyła ze idzie na terapię indywidualna, bo przeżyła ta moja chorobę, że wczuwa się praca, nie wie co z czasem robić, jak odreagować na to... Terapia trwała rok... Pani psycholog zaleciła jej czytanie książek oraz powiedziała że jak chce jeszcze przetrawić kolejne tamaty to zaleca wspólną terapię z mężem (wtedy żona raz mi o tym mówi, między czynnościami domowymi, ja stwierdziłem, że nie potrzebne nam to bo się dogadujemy i jest między nami dobrze, później już nie podejmowała że mną tego tematu). .. Do tego czasu żona nie przeczytała żadnej książki... Ale dostała radę więc zaczęła czytac.. Wybrała tematykę książek erotyczne-porno tj te blanki, 50 twarzy, itd... I tak czytała na potęgę, 4 książki po 400 stron na tydzień, w międzyczasie pozostawiaj mnie z córką samych w aktywności po sxkoke pracy, i tak przez te 3 lata końcowe, to głównie ja zajmowałem się córka po pracy i weekendy, tj wyszukiwałem jej najróżniejsze aktywności, byleby z dala od telefonu, było tego naprawdę dużo. Do tego za żelem ogarniać ogród, chatę, sprzątanie, niedzielne obiady i czasami coś w tygodniu, spacery z psem... Żona tylko te obiady (i to nie zawsze) i czasami zakupy...
Mamy 10 rok małżeństwa... Jest listopad i wyczajam że zona nawija na GG z 5 Kowalskimi... Po 2 tygodniach to wyczaiłem, tam pisała jak to małżeństwo było źle i w ogóle że przeżyła masakrę, coś strasznego, dużo o sexie z nimi gadała, zdjęcia wysyłała... Jak wykryłem to, następnego dnia jej wszystko powiedziałem, że co to jest, co odwala... Popłakała się, do tego jej matce tez o tym powiedziałem... Jak przyjechała od niej (od swojej matki) to płakała i przepraszała, że skasuje to i że kończy z tym (ja głupi uwierzyłem jej...).... Nastąpiło ocieplenie naszych stosunków, wrócił sex, było lepiej na 2 tygodnie...
Mamy grudzień, a ona znów zaczęła być inna, nieswoja... Nagle koniec grudnia mówi że chce seperacji... Ostatecznie decydujemy się na terapię malzenska (ja jesze nie podejrzewam jej wtedy że znowu pisze i dzwoni z Kowalskimi)
Na terapii nie jest szczera, widzę że wciąż nie swoja, twierdzi że posulo się przez mnie, że byłem nie uczuciowy, że nie okazywałem jej uczucz, że też ciężki charakter mam... W między czasie jedziemy na ferie w 3ke z córką i tam wychodzą jej kłamstwa, że piszę na whatappie z Kowalskimi, wymienia się fotkami... Znów jej mówię że kłamie, osxukuhe, ona do niczego się nie przyznaje... Mimo iż pokazuje screeny, Z ferii wróciliśmy dzień wcześniej przez to, po feriach mówi że jedzie z córką do swojej mamy, może wróci po paru dniach...
W między czasie odkrywam w jej starym telefonie (kupiłem jej nowy przed feriami) że rezerwowała hotel na Booking dla kowalskiego... Odkrywam zdjęcia kowalskich... Mówię żniw jej o tym, mówię jej starym, ona znów się nie przyznaje, troluje, ucieka z chaty, bo starzy już źli na nią... Wraca do naszego blizniaka...
Ja juz dostaje wtedy na głowę, chudnę, nie spue, bo widze jak karmi mię kłamstwami mimo odbywanej wspólnej terapii... Ostatecznie w połowie lutego wyprowadza się na stałe z córką... Po paru dniach od wyprowadzki oświadcza mi se składa pozew, że już nie chce ze mną być, ja nakłaniam żeby zmieniła zdanie, nie chce... Mówi że koniec...
Później jeszcze się poniżam, znów proszę, daje jej list... Ma to gdzieś...

Obecnie niby niema Kowalskiego... Ale wiem że po wyprowadzce w lutym mocno pisala na GG, znów szukając relacji...

Dodam tylko ze jest katechetką, lol, serio...
Tak mnie porobiła.... Tera czekam na pozew, corke juz przerobila, bo córka nie chce czasu spędzać ze mną, mimo iż ja się nią zajmowałem cały czas po szkole i w weekendy...
Rzecz jasna chce alimenty na corke 1k...
Komentarze
Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Whyyes dnia kwietnia 18 2022 01:38:24
Dodam tylko ze później w ciągu tych ostatnich 3 lat komunikacja się skopała między nami...
Jak zaczęła czytać te ero książki... Wtedy też nagle zaczęła pisać mi wieczorem smsy (mimo że leżała u góry w sypialni) że jestem bardzo dobrym ojcem, a słabym mężem, że nie okazuje uczuć, nie przytulam...
Dodam że ja kochałem ponad wszystko cały czas (i kocham niestety nadal), pomagałem jej w czym się dalo (np pies był jej, a niechodzila w ogóle na spacer, ja to ogarniałem, tak samo weterynarz i psi fryzjer, tak samo porządki w chacie, pranie, dzieciak, wszyko to ogarniałem)

Wiem, baran że mnie, za dużo se władowałem na głowę... Tera mam za to

Komentarz doklejony:
Sorry, ale muszę coś jeszcze ważnego istotnego dodać (tyle tego było że za jednym razem niedalem rady tego ująć)

Otuż... Z tym bookingiem, to była rezerwacja hotelu w pierwszy tygodniu stycznia (przed pierwszym zajęciami terapii, które byly juz umówione przeze mnie), akurat dnia, którego byla z koleżankami z pracy na mieście na babskim całodziennym wypadzie...
Już wtedy było to bardzo podejrzane, bo specjalnie kiecke kupywala taka bardziej sexi na ten dzień...

Co się okazało, potwierdziło (dopiero jak się wyprowadziła w lutym), że wtedy się spotkała z Kowalskim poznanym na czacie (Gosc z drugiego konca polski, przyjechał dla niej, niby przejazdem... Ściema) a nie z koleżankami, z nim spedzila dzień od 13 do 23ej, placila za niego w 2ch restauracjach, pewnie też wtedy ja zaliczył, pewnie zdradziła fizycznie.. (twierdziła do samego końca tj do rozstania w lutym, że zdrady fizycznej z jej strony nie było...)

Druga istotna sprawa... Że przed jej wyprowadzka dorwałem się bilingow jej... I wyszło że z tym od Booking juz pisała na telefonie i dzwoniła od początku grudnia, w między czasie tj też w grudniu nagrała se kolejnego Kowalskiego z południa Polski z czatu, na bilingu miała masę rozmów i SMSow z nimi, twierdziła wtedy jak te bilingu jej pokazałem, że to tylko koledzy... LoL, szła grubo.. Naiwnie..

Odnośnie tych uczuć... Racja w tym byłem może kiepski, ale ogarniałem dużo tych innych spraw dla niej, dla rodziny, czym jej myślę uświadamiałem że Kocham ją mocno... Z całych sił, aczkolwiek jak powiedziała rozwód w lutym to już używała apsurdalnych argumentów, że np całe 11 lat małżeństwa było z problemi, że ja kontrolowałem w zakupach, wyszukiwała pierdoly, byle bym się odpier... Od niej

Takie z niej ziółko

obserwator dnia kwietnia 18 2022 05:20:00
Kolejna która naczytała się Greya i go szukać zaczęła bo ją swędziało czy chciała przeżyć coś niebanalnego z kimś obcym oddając mu się niewybrednie.
Zbieraj dowody jakie tylko się da, kitraj je starannie by nikt do nich nie dotarł tym bardziej ona. Mogłeś przeczekać z ujawnianiem się by można było coś zebrać więcej w postaci podsłuchów czy przetrzepania jej tego telefonu i zdobycia tego co trzeba, wiem do tego potrzeba by było nieziemskich nerwów i spokoju, no i dobrze grać.

Ona teraz ci powie wiele i zarzuci wiele byle by przerzucić na ciebie winę i wpędzić w poczucie tej winy. Jak jej tak było źle to dlaczego nie przyszła porozmawiać z tobą jako mężem o tych problemach jakie się ponoć nawarstwiały?

Winę za zdradę ponosi ona ,ty możesz przyjąć na klatę jedynie to co zarzuca o ile faktycznie powie prawdę i będą się te jej podane fakty zgadzały się ze stanem faktycznym tego co tam może powiedzieć.

No co ci ma teraz powiedzieć prawdę ,że jako mąż i ojciec byłeś może dobry ale jednak nie za dobry co ją pchnęło gdzieś tam w te zabawy internetowo/realne?
To zawsze tak jest jak że jak się bawią przez internet ,naczyta się czegoś, wysyłane są zdjęcia i tematyka wałkowana wiadoma to to będzie za mało z czasem i trzeba będzie to urzeczywistnić za wszelką cenę bo ile można robić ach i och przez telefon.

Bierz ją na rozmowy szczere w 4 oczy na spokojnie i bez emocji zbędnych, dziecko niech zostanie z matką jej i domagasz się prawdy ,a nie zamydlanie oczu w stylu było mi źle i uciekam. Bo dziwnie się zachowuje ale widocznie nie miałeś okazji poznać jej tak naprawdę przez ten cały okres waszej znajomości i może dopiero teraz to wyłazi jak jest pod ścianą gdzie została no nakryta na tylu wybrykach,nieszczerości.

Co jej tam brakowało faktycznie ,a czego nie powiedziała ci konkretnie i zgodnie z prawdą.
Przejadłeś się jej, byłeś zbyt spokojny i ciepły misio, miała z tobą kiepski seks w stylu parę minut i po bólu bez zbytniej ekscytacji czy orgazmów w przedziwnych miejscach tylko łóżku i tyle by się umyć i zaraz zasnąć?
No bo taka jest prawda wiadomo z czasem wszystko powszednieje,szarość dnia codziennego. Te babeczki tam płaczą ,zaczynają tęsknić za czymś innym bo sobie coś uroją w głowach. Dreszczyku emocji , seksu w przedziwnych miejscach i okolicznościach,adoracji,flirtu,napalenia,pożądania czy porządnego po prostu wydupcenia by taka była usatysfakcjonowana.
W romanse nie uciekła czy dziwne znajomości niby czy żeby miała takie epizody. Prędzej może chodziło o sferę zaspokojenia czegoś ,dostania tego czego nie miała z tobą.
Może miałeś nadal być jej mężem bo nie chciała nic zmieniać za bardzo teraz tylko się o tak pobawić i wybierała sobie panów z daleka co by jej tyłka nie zawracali zbytnio i co byś ty się nie dowiedział. Tylko znalazłeś dowody i zareagowałeś zbyt szybko i drastycznie.

Nie możesz teraz dać wejść jej sobie na głowę czy w głowę i szanować się też trochę bo nikt inny za ciebie tego nie zrobi tym bardziej ona jeśli nie będziesz tego robił. Ale jako mąż (jeszcze) masz prawo znać prawdę choćby nie wiadomo jak ona straszna była i pokręcona.

W sumie tutaj takich historii podobnych do twojej jest tu bez liku,wystarczy wejść w działy typu zdradzony przez żonę/ dziewczynę i poczytać sobie na spokojnie.
Jak to się odbywało u innych panów , jak dotarli do dowodów, jak się zachowywali już w trakcie po wyjściu tego na światło dzienne, jak się konfrontowali z tymi swoimi połowicami w tej sprawie, jak to wszystko potoczyło się dalej u nich.

Psycholog jej doradziła nie ma co ( czytać książki ) , może chciała w dobrej wierze tylko nie ukierunkowała żony konkretnie na Greya i tym podobnych tylko sama w takie coś weszła głupia. No bo jak latała tyle czasu na terapie to co do cholery jej tam tłukła ,że czego jej brakowało w małżeństwie lub nie grało tak jak grać powinno co by była zadowolona i siedziała na tyłku przy tobie.

Dodam tylko ze jest katechetką, lol, serio...
Tak mnie porobiła.... Tera czekam na pozew, corke juz przerobila, bo córka nie chce czasu spędzać ze mną, mimo iż ja się nią zajmowałem cały czas po szkole i w weekendy...
Rzecz jasna chce alimenty na corke 1k...


To też niezła akcja ,pobożna katechetka w którą wstąpił diabełek, może zamiast psychologa powionna była się księdza radzić co ma zrobić.
Dlaczego teraz ona ma cię karać w taki sposób z dzieckiem skoro to ona nawywijała przez swoje jakieś dziwne fanaberpie czy odwidzenia się jej w tym waszym związku?

Widzisz dlatego trzeba było te dowody zbierać,chomikować ,chować dobrze tak by mieć ją w szachu gdyby zaczęła fikać i grać tym dzieckiem ,stawiając ci głupie warunki i wymogi wyssane z palca.
Złożyć może złoży pozew ale pewnie taki by rozejść się bez orzeczenia jej winy tylko ,że niby bez orzeczenia winy (jej winy). Czyli przyszedłby do ciebie wniosek o rozwód z jej dziwnymi wypisanymi sprawami bo przecież musi podać dla sądu dlaczego chce się z tobą rozwieźć i pozbyć się ciebie. Pewnie będą tam takie rzeczy ,że oczy ci wyjdą na wierzch więc się na to przygotuj. Ty jak masz dowody twarde i chęć walki bo wiesz ,że już z tego i tak nic nie będzie to możesz walnąć jej odpowiedź o rozwodzie z orzeczeniem jej winy.

Ale to mówię trzeba mieć dowody twarde ,czasu więcej to zajmie tobie bo wiadomo jak to jest z naszymi sądami. No i wypadałoby się przejść do adwokata radzić czy jest sens z takimi dowodami jakie posiadasz iść na taką batalię.

Rozejść się można i polubownie o ile ona jest stabilna ,nie będzie kręcić ,zmieniać zdania co i rusz od tego jak jej będzie wygodnie w danym momencie albo by cię upodlić jeszcze bardziej na odchodne tak jak zagrywki z tym dzieckiem i nastawianiem jego przeciwko tobie. Bo jeśli faktycznie byłeś dobrym ojcem nie można ci zarzucić wiele to jaki ona ma w tym interes by teraz to robić w taki sposób.

-dogadać się jakoś ,a przynajmniej sprawdzić na początek czy ona jest zdolna do tego by w końcu się jakoś dogadać bo rodzicami jesteście oboje,a nie że masz jej płacić tyle i tyle,odwiedzić czasem dzieciaka i wszystko odbębnione ( spadaj ). Bo kochanków to ona sobie może mieć jak chce się bawić to niech się bawi ale to jest wasze dziecko i obowiązki macie obydwoje jako rodzice zadbać o to dziecko , stan jej psychiczny by nie uległ pogorszeniu przez wasze wojenki, rozstania , wbijanie sobie szpilek i dokopywanie na odchodne. Powiedz jej to by miała to na względzie , to jest wasze dziecko i oboje macie o to zadbać tak samo jak uczestniczyć w wychowywaniu jego.

Czyli jak podzielicie się opieką czy po połowie, naprzemiennie ,czy przez terminy wyznaczone przez nią ( sąd raczej ). To tak piszę jeśli jesteście już pewnie ,że idziecie w stronę rozwodu i nic się nie da już u was posklejać, naprawiać.

Wiadomo to twoje życie i sprawa jak to się potoczy ,ludzie mogą ci tu tylko doradzać w taki czy inny sposób ale decyzje ty musisz sam podjąć ostatecznie ze swoim sumieniem. Czy jest sens jeszcze cokolwiek w tej materii zbierać do kupy. Wiadomo ,że do tanga trzeba dwojga ,a co jej się faktycznie tam w tej główce uroiło to ty już sam musisz dotrzeć.

Komentarz doklejony:
Takie tam dziwne trochę, ty walczyłeś z chorobą, ona załamana, jakieś terapie ( ale nie w sprawie waszego związku tylko ,że ona tak to przeżyła? i musiała sobie z tym jakoś poradzić bo jej siadało to wszystko przez ten fakt twojej choroby? ). Nie że chodziła na tą pierwszą osobno terapie z powodu waszego związku ,że w nim coś nie grało, kulało. Potem uciekła w Greya czytała sobie ,czytała ale jeszcze nic nie było po niej widać by robiła jakieś krzywe akcje... dopiero potem się jej to uaktywniło?
Dopiero niby wspólna terapia na odczepne sprawiła ,że to,tamto,siamto jej nie pasowało mimo ,że i tak przyłapywałeś ją na kłamstwach dalszych bo już wiedziałeś na czym stoisz co jej zresztą udowadniałeś wielokrotnie.

Serio musisz z nią jeszcze pogadać szczerze z nią na osobności jak to faktycznie z nią było/jest. O ile ona jest skłonna na coś takiego iść , jak nie spróbujesz to się nie przekonasz jaka ona jest i czy dalej będzie szła w zamydlanie oczu i wciskanie banialuków.

- odkochała się
- znudziła w tym związku z czasem bo jej wszystko zrobiło się jak flaki z olejem bez polotu, taka tam szara i nudna codzienność.
- nie czuła się jako kobieta,żona, zaspokajana ,ważna ,motyle uleciały, seks kiepski lub wcale ten seks nie istniał, czy był już nijaki i trzeba było jej napisać greya w smsach , kupić coś seksownego i wydupcyć gdzieś w hotelu, lesie, parku,aucie czy pobawić się w lekarza i pacjentkę ,nauczyciela i uczennice albo nie wiem jeszcze co. smiley

No bo taka prawda, naczytała się Greya to trzeba było dać jej tego Greya czy co ona tam sobie w tej głowie nakręciła. Bo widocznie wycieczki, obiadki, ogarnianie tam codziennych spraw to jednak było za mało. A trzeba było się podzielić tymi obowiązkami w domu i przy dziecku,zamiast czytania głupich książek na kanapie czy w łóżku i uciekanie w to. Ty robisz to ,ja robię tamto w tym czasie, wspólnie uczestniczymy w zadaniach różnych. A nie że ciepły misio wyręcza przy wielu sprawach bo ona udaje niby zmęczoną.

Katechetka czy nie w końcu i słyszało się czasem różne dziwne historie z zakonnicami nawet.
W końcu też kobieta.. może coś ślubowała ale jednak szatan nie śpi.smiley

poczciwy dnia kwietnia 18 2022 07:52:27
A ona w ogóle miała jakieś obowiązki i robiła coś poza leżeniem i pachnieniem?
W związku musi być równowaga; mam wrażenie, że Ty nie byłeś dla niej partnerem ale sługą; z tym, że sam się w takiej pozycji ustawiłeś a jej to pasowało, tyle, że do czasu; zamiast po tych akcjach pokazać, że jednak masz jaja niestety jeszcze bardziej się poniżałeś w jej oczach; z samą zdradą i kłamstwami to nic wyjątkowego; klasyka rocka; jej zawód nie ma kompletnie znaczenia; taka jest natura człowieka; nikt nie lubi być złym;

Whyyes dnia kwietnia 18 2022 09:01:41
1. Adwokata mam, jest to kobieta... bo już jesteśmy na etapie uzgadniania porozumienia rodzinnego, w którym pisze o opiece napiezemiennej, tyle że, takiej opieki nie będzie teraz na pewno... Córka teraz nagle nie chce ze mną spotykać, nawet niemoge jej wyciągnąć na spacer, żeby iść we dwójkę, nawet do Maca na jedzenie nie chce dać się wyciągnąć... Też jest w jakimś kryzysie... Nawet bym powiedział że duzym, dlatego będę weekendowym ojcem x alimentami 1K, bo dostałem już od niej wstępny projekt pozwu...
2. Rozwód na być za porozumieniem.. Tak chce Ona... Tak chcieliśmy oboje, później chciałem z orzekaniem, bo dowody mam, bilingi, rezerwację hotelu, rozmowy z komunikatora...

Adwokat mówi żeby odposcic se, że szkoda hajsu na to, do tego ona może łatwo udowodnić ze brak uczuć itd, i będzie remis....
3. Ja dlatego jej to mówiłem jak ja łąpałem na kłamstwach, bo myślałem że ja obodze, że się ogarnie... Bo wciąż ja kochałem, i nadal kocham... Aczkolwiek jak tu poczytałem...
To już łapie od wczoraj obrzydzenie do niej, bo tyle dla niej robiłem, co się dało, więc niech już spierała...
4. Tak byłem CIEPŁY MISIO wtedy niezdawalem se sprawy, wtedy (od 3 lat jakoś) często mówiła ze głową boli, brzuch, że zmęczona, no i ja napierzalem, co się dało, ogród, pranie, porządki, córka po szkole i weekend, bo jestem aktywnym człowiekiem, więc brałem ja na rower, rolki, trampoliny, nad jezioro, ogólnie co się dało... Ona wtedy leżała i czytała. Wiem frajer że mnie, tera to widzę. Myślałem że robię to dla niej, dla rodziny, że doceni i docenia...
5. Komunikaty mi dawała poprzez pisanie do mnie wieczorem smsow że brak tych uczuć, itd, między czytaniem tego badziewa, ale był brak rozmowy, nigdy w nocy nie zeszła czy to w dzień i niegadalismy o tym, o tych brakach, tylko te przeklęte smsy, dlatego później nawet się wkurzałem juz na te smsy
6. Wiem Teraz że powinna mieć obowiązki, dużo więcej obowiązków, ruchanie 3x w tygodniu i by to się kulało, działało... Ale to już po fakcie wiem
7. Teraz mówi że NAS Już niema... Tak twierdzi... Dodam tylko ze najgorsze że nie dała nam szansy na to żebyśmy to ponaprawiali, dla nas, dla rodziny, dla córki.... Tylko widzi jedyna drogę, zacząć od nowa... Mimo 10 lat małżeństwa, ma je w dupie, twierdząc że te 10 lat to było z problemu i było nie tak jak powinno byc
8. Byem w szoku i jestem nadal, bo dość dużo kobiet znam, jej koleżanki, swoje, siostra, szwagierki, wszystkie one takie nie są, ale ona jedyna takie coś odjebała, zmija pieprzona

blebleblee dnia kwietnia 18 2022 15:58:18
Masz wiele racji w swoich wnioskach, wasza relacja nie istnieje przede wszystkim z braku rownowagi pomiedzy wami w tej relacji, sam siebie stawiasz na pozycji lokaja, to nie oczekuj uczucia, wielka pani lokajem pomiata, wielka pani szuka prawdziwego faceta. Moim zdaniem dla dziecka lepiej bedzie kiedy odkryje, ze ty potrafisz sie poddzwignac i ogarniasz swoje zycie po zdradach zony. Przy opiece naprzemiennej ona nie ma prawa do alimentow, oboje tyle samo czasu zajmujecie sie dzieckiem i oboje ponosicie takie same koszty, nie daj sie wmanewrowac,

obserwator dnia kwietnia 18 2022 16:14:10
Zawalcz o siebie i córkę bo to tak nie może być,że ty masz teraz z tego powodu mieć pod górę skoro nie było przesłanek takich do tego by to dziecko tak mogło się zachowywać niechętnie wobec ciebie jako ojca ( opiekuna prawnego ) bo plany planami ale ty nie musisz się godzić na te jej warunki.
Nadal musisz pogadać z żoną i dotrzeć do niej przynajmniej w sprawie tego dziecka, jak chce sama odchodzić dalej uparcie to krzyż jej na drogę niech idzie sobie szukać tego szczęścia. Chociaż ciekawy jestem jak jej to szczęście miałoby teraz wyglądać jak sobie ułożyła to w głowie bo nie ma czegoś takiego na świecie jak ( ciepły misio + Grey w jednym ) czy tam żeby to był jakiś miks połączenie tego czym byłeś/jesteś ty plus taki co by ona jeszcze była zadowolona. Nie nie nie to tak nie ma i się nie da, to po o te bidulki wdają się między innymi w romanse i dochodzić muszą same bidulki ,że tak się nie da i jest to niewykonalne by znalazł się taki co się urodził i każdemu dogodził. Grey może nią się zajmie ( jej tyłkiem ) jak nie na krócej to trochę dłużej ale co z dzieckiem.
Chyba ,że jej to będzie pasować no bo już nie trzeba będzie czytać książek bo taki realnie u boku to od tych motyli aż ruszy cztery litery do obowiązków co by mu dogadzać jak się tylko da by nie uciekł. smiley
Tylko ,że taki też nie złapie się na coś takiego no chyba ,że zjeść i papa po zabawie ( i to nie raczej w domowym ciepełku gdzie jest cudze nastoletnie dziecko?). Bo przecież w Greyu to kochanice tylko od bzykania co chcą się poczuć jak takie do młócenia. Ale ile tak można w końcu mąż zniknie i co wtedy.

Co do dziecka to może trzeba z nim iść do psychologa, bo wiesz dzieci nie są takie w końcu co by niczego nie mogły nie widzieć,słyszeć i nie domyślać się co się z wami działo jeszcze zanim się wydało to i owo na światło dzienne. Może nawet to co mamusia robi. Jaka ona jest teraz,wyciszona,zdystansowana, ucieka w coś typu komputer/internet. Z matką jaki ona ma kontakt w ogóle czy rodziną,dziadkami, rówieśnikami?

Może być też tak po części ,że ona też to jakoś przeżywa i nie potrafi się odnaleźć w zaistniałej sytuacji.
Może wybierać sobie mamę niby z automatu ale to nie znaczy ,że nie ma ojca lub ,że jest on jakimś złowrogim tyranem,który chce tylko źle. Warto powalczyć o to by ten kontakt z dzieckiem odbudować i pokazać mu ,że jednak zależy tobie na tym kontakcie.

Nie poddawaj się i spróbuj dotrzeć jakoś do niej delikatnie nie musząc mówić konkretów zaraz o co chodzi między tobą ,a jej matką wywalając jej wszystko na ławę.
Nie musisz się godzić koniecznie na matki postulaty bo rodzicami jesteście oboje, macie obowiązki oboje co do tego dziecka, uczestniczyć w tym by wychowywało się w jakichś normalnych warunkach i realiach,a jeśli coś kuleje to trzeba to naprawiać i zmieniać.

Żonka jak już uparcie tak twierdzi ,że chce wolności to niech sobie idzie w tą wolność, najwyżej będzie mogła sobie potem skonfrontować tego Greya z rzeczywistością by sprawdzić ,że to tak nie idzie w parze niestety i zgrywać się nie będzie.

Słabe to dla mnie pisać do męża smsy z komunikatami ,że brak jej czegoś, buzi się nie ma tylko piszę i tak ucieka od problemów. Problemy miała z wyrażaniem uczuć i uzewnętrznianiem się przed tobą do tej pory?
Dziecinada moim zdaniem..

dlatego będę weekendowym ojcem x alimentami 1K


Ty nie musisz się na to godzić i na to przystawać. W sprawie rozwodowej możesz dać ustępstwa i krzyż na drogę ale dziecka niekoniecznie.

Komentarz doklejony:
...tam wyżej napisałem nastoletnie dziecko, poprawka młodsze dziecko jednak.

Jeśli nie teraz to z czasem tą więź odbudujesz, kwestia uporu i nie poddawania się, nie słuchania tego co tam mamusia mówi czy sugeruje. Pewnie i tak by ci je podrzucała czy sugerowała z czasem byś może jednak zajął się nim bo przecież jak to tak się nie da uskutecznić tego co się naczytała z dzieckiem przy boku. Więc to kwestia czasu myślę jak mamusi się odwidzi bo przecież kobieta zmienną jest. Dla dziadków czy koleżanek będzie podrzucać wiecznie?

Whyyes dnia kwietnia 18 2022 18:20:49
przede wszystkim z braku rownowagi pomiedzy wami w tej relacji, sam siebie stawiasz na pozycji lokaja, to nie oczekuj uczucia, wielka pani lokajem pomiata, wielka pani szuka prawdziwego faceta


Tego se właśnie niemoge wybaczyć, że byłem takim lokajem... nie ze ja to z łachy robiłem, jestem poprostu pracowitym człowiek, denerwowało mnie jak był burdel i nieporządek, a ona się nie garnęła, a jak posprzątała to byle jak...
Sam se tera winny jestem, zamiast ja ganiać i grzmocic co 2gi dzień...

Z dzieckiem na razie jest tak że zrobiła się nagle matka polka, jaką nigdy nie była, że w szoku jestem, na razie ja sprzedaje a to do swoich rodziców a to do brata swojego, sam jestem ciekaw jak długo ja tak na opieke będą brać...

No ja będę miał mega ciężko żeby córka na wróciła się mnie, ogólnie to już nic nie pamięta ze Tata wszędzie ja brał, wymyślał atrakcje, doszło do tego że brałem corke z jej ekipa dzieciaków, i tak woziłem całe auto na park linowy, sanki, park trampolin... A ta moja Ż napieprzala z Kowalskimi, a wcześniej leżała z tyłkiem, jaką to zmęczona...
Mała tego już nic nie pamięta, mówię jej przypominam, a ona ze z mama też tera jeździ... Po galeriach... I cała happy

Życie jest zajebiscie niesprawiedliwe...

blebleblee dnia kwietnia 19 2022 13:43:54
Twoja sytuacja jest skomplikowana, bo sady rodzinne w Polsce generalnie faworyzuja kobiety, Twoja zona traktuje wasze dziecko jako inwestycje, bo jak dostanie prawa do opieki, to dostanie alimenty od Ciebie i to zapewni jej wygodne zycie, skonsultuj swoje szanse ze swoim prawnikiem, jezeli masz dowody na wszystkie akcje twojej zony, to zapytaj czy jest szansa na uzyskanie przez Ciebie prawa do opieki nad dzieckiem na gruncie jej choroby psychicznej, ktorej objawem jest jej nieustanne poszukiwanie wielu nowych partnerow do seksu, a wasze dziecko, mala dziewczynka bedzie narazona na widok wielu mezczyzn, partnerow seksualnych matki, moim zdaniem to chyba jedyna szansa, ale potrzebujesz konkretnych dowodow

Whyyes dnia kwietnia 19 2022 19:33:04
blebleblee... pewnie po części jest tak jak piszesz... bo...

Jak już się rozstaliśmy w lutym było ustalone, że robimy opiekę naprzemienną... i tak mialo byc pod tym kontem napisane porozumienie rodzinne...

jednak z obserwacji córki przeze mnie (mówię o okresie jak sie wyprowadziły) to było już widać, że niema szans na opiekę naprzemienną.. bo mała wciąż przyklejona do matki, jak ta (Ż.) mówiła ze sie wyprowadzają, to mała w ogóle sie nie przeciwstawiała, nic a nic, a ma tu swoje koleżanki i kolegów, których widzę ze jej brakuje...
Ogólnie po rozstaniu mała juz mało się kontaktowała ze mną, jak chciałem cos zorganizować to już wetowała moje pomysły, kontakt miedzy mną a nią (córka) była całkowicie inny jak przez te 8 lat, kiedy to organizowałem jej wszystkie atrakcje i zabawy kiedy to spędzaliśmy masę czasu razem... teraz to już w ogóle kontakt jest minimalny...

Zaś Ż. wymyśliła sobie ze jak ona terra tak sprawuje opiekę to w pozwie ląduje alimenty na mnie, tj ze mam płacić na córkę, i ze opieka malej jest pod nią a ja widzenia, weekendy.

I tak oświadczyła mi ze jej celem jest żeby była opieka naprzemienna, i ze jak bede chcial gdziekolwiek zabrac mala, to ona nie bedzie repsektowac wyroku sadu i zawsze mi ja wyda do opieki (pod warunkiem ze mala bedzie chciala), rzecz jasna alimenty wciąż będzie brać... i ze niby z czasem mialo by sie to przerodzic w opieke naprzemienna i wtedy bysmy mieli skasowac te alimenty (juz wierze...)

Jednakze wyliczyla sobie... ze utrzymanie malej w miesiącu to koszt 3 tys zł, wyliczyła to na podstawie niby jakiejś kalkulacji alimentacyjnej... w związku z tym ja mam dawać 1 tys plus 500+ do niej... (taka sprytna) a dodala ze znaczny koszt u malej w miesacu to opieka psychologa (i tu czajcie, dorze wiedzialem i to juz sprawdzilem ze mala jest 2x w miesiąc na spotkaniach z psycho, jedno spotkanie 110 zeta..., czyli na miesiąc koszt psycho to 220 zeta, a ta do mojej prawnik pisze ze to znaczny koszt z tych 3k)

Dlatego za grosz w te jej intencje opieki naprzemiennej nie wierze.

Do tego dodam ze niedawno zoorganzowalem spotaknie, my rodzice plus mala, zeby malej powiedziec ze my rodzice sie dogaduemy, ze jest miedzy nami dobrze... ja mowilem tlumaczylem malej, ona (Ż.) tez miala mnie w tym wesprzec i co.... nie odezwala sie ani slowem... a ustalaismy przez telefon co innego)
Koniec koncow to spotaknie nic nie pomoglo, bo mala dalej tak samo jest nastawioan do mnie...

Tera pytanie co robic.... ??? tj jakbyscie wy zrobili
ma byc (tak ustaliliśmy, tj tak Ż by chciała) za porozumieniem rozwod plus alimenty na mala 1k, ktore ja mam placic, i wtedy rzecz jasna widzenia plus weekendy albo dwa weekendy z mala...

Czy zarypać jej rozwod z orzeczenie o winie (dowody mam, sa konkretne, tj bilingi, czaty z komunikatorow, zdjecia rezerwacji hotelowej itd, duzo tego niemam jakos ale widac poprzez dowody ze zdradzała SZMATA, zreszta Ż wie ze mam te dowody bo niestety jak chcialem ja NAWRÓCIĆ to jej je poakzywalem, że kłamie itd żeby przestała... wiem IDIOT ze mnie)
Prawinik potwierdzała ze sa to dowody na zdrade, ale powiedziala ze wystrarczy ze Ż. udowodni ze np nie bylem czuly i bedzie remis... i ze szkoda hajsu na taki rozwod o winie..bo to okolo 15k, a ten za prozoumiemiem to 3k
W pozwie rozw. o winie moglbym napisać, ze opieka pełna MOJA nad mała... tyle ze pewnie sad to zleje, bo od polowy lutego mala jest wciaz pod opieka Ż a ja w tym czasie prawie z mala sie nie widzialem, tyle ze Ż wciaz czatowla pisala z ruchaczami... i pewnie pisze dalej, moze i sie spotyka (tego nie wiem)
Tu widomo tez musiałbym wspomnieć tez o ksiazkach porno, zdradzie i nowych ruchaczach ktorzy zaczna sie pewnie po rozwodzie pojawiać u Ż

Co byscie zrobili... ?
jak najszybciej ten syf skonczyc z almentami 1k (pewnie) czy o wnosic o winie za 15k i robic se wspolna porute (ja jestem czysty, wiec szydery mi nie nadrobi, jedynie ja JĄ osmiesze, mam nadzieje)

Jej zalezy za porozumieniem bo chciala by juz zacząc to PIĘKNE NOWE ŻYCIE...

blebleblee dnia kwietnia 19 2022 19:41:43
Przede wszystkim rozejrzyj sie za lepszym prawnikiem, tutaj zalatuje za bardzo solidarnosc jajnikow; wiem ze rozwod z orzeczeniem o jej winy to trudna sprawa, ale jak go przeprowadzisz zaoszczedzisz na alimentach na eks, bo po takim rozwodzie jej sie nie bedzie nic na siebie nalerzalo. Wystartujesz z lepszej sytuacji w walce o opieke nad dzieckiem, ale walcz o 100% opieki, bo naprzemienna w tym duecie nie ma szans

Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Żona mnie zdradziła z starszym kolegą z pracy.
zdradziła mnie i nie wie kogo wybrać
Zdradzony po 12 latach
Zdrada po 14 latach małżeństwa
Zdradziłam męża bardzo żałuję
Zdrada po 8 latach
Jestem w ciąży mąż mnie zdradził
Mój mąż mnie zdradził
Zdrada po 7 latach związku i roku małżeństwa
Zdradziła i odeszła do innego
Zdrada po 7 latach małżeństwa
zdradziła bez wyjaśnień
zdradziła, nie wyjaśniła
Zdradziła i odeszła do innej
Zdradziła mnie z Kuzynem
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Po co mnie sprawdził...
Zdrada
Takie tam, w urodziny.
Zdrada po 7 latach z...
Miłość przezwycięży ...
Jak przestać myśleć ...
Zdradzony przez dzie...
Zdrada
Jak odnaleźć sens ży...
Zdradzilam
Powtórka
Czy mnie zdradza? Ja...
historia bez happy endu
10 lat razem,6 po śl...
Romans z instruktore...
Potrzebna rada
Czuję się emocjonaln...
Zdrada żony ciekawy ...
Jak to się skończy?
Po 10 latach zdradzi...
Zdradzona..
Zdradzona
Zdradzona
Nie zdrada, ale…
Zdrada, kłamstwa, bó...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

dirty
08/06 12:47
Dla naszego wspólnego bezpieczeństwa - proszę zmienić hasła do swoich kont i co jakiś czas edytować te hasła. Pozdrawia zatroskana administracja portalu smiley Ważne !!

Archiwum
Reklamy
Masaż Wadowice
Copyright © 2007-2021 www.zdradzeni.info