Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 18
Użytkownicy Online: obserwator

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,803
Najnowszy Użytkownik: Nieumiemzyc
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
zdrada, dzieci, mieszkanie, 9 lat związek nieformalny...
Zdradzony przez partnerkę/dziewczynęDługo się zastanawiałem czy tu coś napisać ale przestaje sobie dawać radę z faktami jakie odkrywam...
9 lat związku czasem burzliwego bo podczas pierwszej ciąży okazało się że partnerka była trochę niestabilna emocjonalnie, bardzo łatwo wpadała w szał z całkowicie spokojnego nastroju. Myślałem że to kwestia ciąży ale po ciąży nic się nie zmieniło. Kilka razy się wyprowadzałem i wracałem do dziecka, po jakimś czasie zdecydowaliśmy się na kolejne dziecko a następnie kredyt i duże mieszkanie tak aby dzieci miało swoje pokoje. Kłótnie i awantury o dzieci, czy porządek bo partnerka nic w domu nie robiła były cykliczne. Dbałem o porządek, o dzieci, chodziłem z nimi do lekarza jak były chore, ze względu na możliwość pracy zdalnej siedziałem z nimi żeby ona nie musiała brać zwolnienia. Większe mieszkanie miało pozwolić żeby każda rzecz miała swoje miejsce, niestety bałagan w 2x większym mieszkaniu był identyczny jak przy mniejszym... pranie leżało dopóki go nie zrobiłem, naczynia w zlewie dopóki nie wstawiłem zmywarki, pranie wyjęte z suszarki leżało dopóki go nie poskładałem. Doszło do tego że w pewnym momencie składałem juz tylko swoje i dzieci ubrania a jej rzucałem na kupkę którą ona przerzucała na ziemię...
Po pół roku od wprowadzenia się do nowego mieszkania zacząłem zauważać że coś w jej zachowaniu się zmienia, wtedy na tapecie pojawił się nowy kolega z pracy. Na początku wszystkiego się wypierała, że nikogo nie ma, że wszystko jest ok, ale przyparta do muru przyznała się że flirtuje i prócz pocałunków do niczego nie doszło. Napisała do gościa że kocha mnie i ze nic z tego nie będzie, wtedy dostała szansę, głownie ze względu na małe dzieci i wspólny kredyt. Na początku było trochę ognia w naszym związku ale szybko się wypalił i wróciło to co było wcześniej, jej ciągle siedzenie w telefonie brak wsparcia w domu, totalna nieobecność. Sprzedała stare mieszkanie które wyremontowałem jak z nią mieszkałem, spłaciła swoja polowe kredytu a ja swoja spłacam nadal. Przyszedł covid w jej branży się posypało, rzuciła prace bo miała mieć zmienione warunki i postanowiła ze otworzy swój biznes. Jeszcze przed zakonczeniem starej pracy pojechala na wyjazd z koleżanką na ktorym sie praktycznie nie odzywala. Po powrocie pomogłem jej urządzić wszystko do nowego biznesu tak zeby mogła wystartować i zaczelo sie wszystko sypac, kilka razy usłyszałem jak mnie obgaduje do koleżanek, do brata a nawet do ojca. Mówiła ze jest nieszczęśliwa ze ma nudne zżycie itd. Jak zacząłem wchodzić w szczegóły wyszło że na wyjeździe z koleżanką poznały kolegów i się z jednym przespała... Jako że był z innego miasta to chyba był jednorazowy wyskok, ale to wystarczyło żeby wywrocic moj swiat. Na niczym mi tak nie zalezalo jak na dzieciach ktore powinny miec matkę, i mimo że z ich matką nie byłem do konca szczesliwy to byłem gotowy na poswiecenie dla ich dobra. W koncu na poczatku grudnia dowiedzialem sie ze w lutym bedzie "dedline" naszego zwiazku, ze ona jeszcze mnie troche wykorzysta i w lutym przyjedzie z rodzicami i bratem zeby zakonczyc przy swiadkach nasz zwiazek. Ciezko bylo z tymi informacjami zyc wiec przy najblizszej okazji wypalilem o koledze z ktorym mnie zdradzila i powiedzialem jej ze to koniec. Na poczatku sie starala, sprzatala po sobie, robila zakupy byla mila. Po czym przyszły swieta na ktore nie pojechałem do jej rodzicow, po nich zaczela mi proponowac wyjazd z dziecmi gdzies gdzie jest cieplo zamiast ferii, podsylala mi rozne oferty i nawet sie zastanawialem czy faktycznie nie pojechac, ze moze cos sie uda odbudować. Nagle przestała proponowac wyjazd, okazalo sie ze poznala jakiegos goscia z ktorym robi nocne wypady do hotelów na sex, relacja jest na tyle otwarta ze ten mowi jej ze uprawia sex z innymi kobietami, wjechał tinder i kolejne spotkania przeplatane z nocnymi wyjsciami do hetelu. Zaczela wywozic dzieci na weekend zeby nie widzialy jak mama nie wraca na noc do domu bo zaczely zadawac pytania. Każde jej wyjscie to albo "odwiedziny kolezanki" albo czyjes "urodziny". W domu zrobilo sie toksycznie, mieszkanie wystawiliśmy na sprzedaż, praktycznie nie rozmawiamy ze soba a ja ciagle widze ja z usmieszkiem na twarzy jak patrzy w telefon. Kilka razy widzialem jak kolega od hotelu przesyla jej jakies wiadomosci o podtekscie seksualnym. Ciezko mi sie zyje ze swiadomoscia ze ktos taki jest matką moich dzieci. Na razie plan jest taki ze jak sprzeda sie to mieszkanie to dziecmi bedziemy sie zajmowac naprzemiennie co 2 tyg, nie wiem czy takie cos wypali z uwagi na to ze dzieci mogą nie chcec zmieniac rodzica jak bedzie im lepiej u drugiego i pojawią się konflikty. Generalnie jestem totalnie rozbity tym co sie dzieje, zaniedbuje prace i ciezko mi sie spi... :/ Zastanawiam się czy isc po bandzie i zrobic rozliczenie konkubinatu, czy starac sie o opieke nad dziecmi, czy dac sobie czas i zobaczyc jak to sie pouklada...
Komentarze
Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
poczciwy dnia stycznia 25 2021 19:03:33
Człowieku, od początku nie potrafiłeś stawiać granic tym samym dając jej jasny sygnał żeby Cię nie szanowała;
Wszystko o czym piszesz daje pewien obraz Waszej wspólnej niedojrzałości;
To wszystko oparte było na glinianych nogach, powierzchownościach; nie ma ani słowa o uczuciach, za to o praniu, zmywaniu, gotowaniu itd.
9 lat związku czasem burzliwego bo podczas pierwszej ciąży okazało się że partnerka była trochę niestabilna emocjonalnie, bardzo łatwo wpadała w szał z całkowicie spokojnego nastroju. Myślałem że to kwestia ciąży ale po ciąży nic się nie zmieniło. Kilka razy się wyprowadzałem i wracałem do dziecka, po jakimś czasie zdecydowaliśmy się na kolejne dziecko a następnie kredyt i duże mieszkanie

Podejrzewasz, że z kobietą dzieje się coś złego; jest niestabilna emocjonalnie a Ty w nagrodę robisz jej drugie dziecko i jakby tego było mało bierzesz z nią kredyt na mieszkanie; chłopie zacznij myśleć;
Za chwilę się okaże, że kobieta jest borderką i dopiero będzie niewesoło.

normalnyfacet dnia stycznia 25 2021 19:55:30
zrobic rozliczenie konkubinatu

Co masz na myśli?
czy starac sie o opieke nad dziecmi

To że ona się puszcza nie jest powodem odebrania jej praw rodzicielskich.
Ja raczej na Twoim miejscu zadbałbym o zapewnieniu sobie na papierze kontaktu z dziećmi, idź i zasięgnij rady adwokata.
Zbieraj wszelkie dowody jej zdrady dla potomnych.
Zaczela wywozic dzieci

Dlaczego na to się zgadzasz?

Romanos dnia stycznia 25 2021 20:10:16
To o czym piszesz i co robisz to nie jest poswiecenie.
Krzywdzisz siebie tym "poswieceniem", a przede wszystkim dzieci, bo fundujesz im dysfunkcyjna rodzine.
Koedy zamierzasz zaczac stawiac tej kobiecie granice i egzekwowac to?
Kiedy zamierzasz przestac odgeywac sluzalcza role wobec niej?

kolorowymis dnia stycznia 26 2021 00:59:52
Człowieku, od początku nie potrafiłeś stawiać granic tym samym dając jej jasny sygnał żeby Cię nie szanowała;
Wszystko o czym piszesz daje pewien obraz Waszej wspólnej niedojrzałości;
To wszystko oparte było na glinianych nogach, powierzchownościach; nie ma ani słowa o uczuciach, za to o praniu, zmywaniu, gotowaniu itd.


Próbowałem stawiać granice, miedzy innymi stad były kłótnie. W pewnym momencie człowiek się poddaje bo woli dla spokoju pewne rzeczy wziąć na klatę.
Co do uczuc, na poczatku ich nie bylo... pozniej sie pojawiły a wraz z pierwszym dzieckiem częściowo na nie przelały. Jeśli bym się miał zastanawiać czy ja szczerze kochałem to pewnie tak, czy okazywałem to uczucie? myślę ze nie bo ciężko okazywać uczucie komuś kto Cię nie szanuje. Czy szanowałem ją? też rożnie z tym bylo, czasem w kłutni potrafiłem jej dopiec...

Podejrzewasz, że z kobietą dzieje się coś złego; jest niestabilna emocjonalnie a Ty w nagrodę robisz jej drugie dziecko i jakby tego było mało bierzesz z nią kredyt na mieszkanie; chłopie zacznij myśleć;
Za chwilę się okaże, że kobieta jest borderką i dopiero będzie niewesoło.


Wiem że to dziecinne ale wtedy człowiek myślał innymi kategoriami, to był taki sex na zgodę, miało nas to w jakiś sposób z cementować...:/ młodsze dziecko ma 6,5 roku więc od tamtej pory mignęło trochę czasu.
Co do borderki... czasem się zastanawiałem nad jej zachowaniem i troche by pasowało, ona kiedys chodzila do psychologa ale z tego co wiem to tam mowila ze nie ma we mnie wsparcia... Obecnie leczy sie psychiatrycznie (telepordy) dostaje leki ktorych nie bierze bo psychiatra byl jej potrzebny zeby wyludzic zus po ustaniu stosunku pracy.

zrobic rozliczenie konkubinatu

Co masz na myśli?


Wyremontowałem jej całe mieszkanie ktore wynajmowala splacajac swoja czesc rat kredytu a pozniej sprzedala i splacila pol kredytu a to co zostalo trzyma na koncie. Do nowego mieszkania nie miala prawie wkladu wlasnego, od rodzicow dostala polowe tego co ja wpłacałem, a udzialy w mieszkaniu mamy 50:50. Teraz przy sprzedazy w teorii bysmy dostali po polowie kwoty za którą je sprzedamy.

To że ona się puszcza nie jest powodem odebrania jej praw rodzicielskich.
Ja raczej na Twoim miejscu zadbałbym o zapewnieniu sobie na papierze kontaktu z dziećmi, idź i zasięgnij rady adwokata.
Zbieraj wszelkie dowody jej zdrady dla potomnych.


Mam kilka nagran z kamery jaka mielismy w salonie jak np podczas odrabiania lekcji zaczyna sie wydzierac dziecku do ucha. Takie zachowanie juz jest takim powodem.

Zaczela wywozic dzieci

Dlaczego na to się zgadzasz?


I tu jest problem bo z jednej strony to dziadkowie, ja dzieciaki czasem tez do swoich rodzicowi woze zeby z nia pobyly. Z drugiej strony dzieci nie chca jezdzic do jej rodzicow wiec za kazdym razem to mala przeprawa. Zastanawiam się czy w koncu nie powiedziec NIE.

Komentarz doklejony:
To o czym piszesz i co robisz to nie jest poswiecenie.
Krzywdzisz siebie tym "poswieceniem", a przede wszystkim dzieci, bo fundujesz im dysfunkcyjna rodzine.


To obecnie to juz tylko strzępy rodziny... dzieci widza co sie dzieje i maja swiadomosc tego ze niebawem juz nie bedziemy mieszkac razem...

Koedy zamierzasz zaczac stawiac tej kobiecie granice i egzekwowac to?


Nie wiem czy na to nie jest juz za pozno, z jej perspektywy sie rozstalismy i ona moze robic co sobie chce... Nie musi mi sie tlumaczyc i kazde moje próby zaburzenia jej tej wizji skutkują tym że zaczyna sie wymiana zdan. Ja mowie zeby zachowala resztki pozorow do poki sie nie wyprowadzimy a ona ze mozemy sie naprzemian wymieniac mieszkaniem, pol miesiaca ona mieszka a pol ja...

Kiedy zamierzasz przestac odgeywac sluzalcza role wobec niej?


Trochę już zacząłem, obecnie wymam od niej sprzątania po sobie. I o dziwo to działa. Potrafi nawet sama wstawić pranie czy wymienić naczynia w zmywarce... Niestety nie wiem co i jak dalej z tym wszystkim robic...smiley

poczciwy dnia stycznia 26 2021 08:35:43
Co do borderki... czasem się zastanawiałem nad jej zachowaniem i troche by pasowało, ona kiedys chodzila do psychologa ale z tego co wiem to tam mowila ze nie ma we mnie wsparcia... Obecnie leczy sie psychiatrycznie (telepordy) dostaje leki ktorych nie bierze bo psychiatra byl jej potrzebny zeby wyludzic zus po ustaniu stosunku pracy.

Żeby nie było, że stawiam diagnozę, ale dla mnie Twoja żona jest porządnie zaburzona; może to border może afektywna dwubiegunówka a może rys narcystyczny ale po Twoim opisie to ona normalna nie jest;
Czy nie miałeś wrażenia, że zawsze Twoja kobieta wszystkich, którzy sa gprzej sytuowani traktowała z góry i z pogardą?
Nie miałeś wrażenia, że wszystko co robi jest wynikiem chłodnej kalkulacji a nie autentyczności, naturalności i spontaniczności?
Czy miała tendencje do kłamstw nawet z błahych powodów?
Ile ma prawdziwych koleżanek, kolegów, przyjaciół?
Czy czułeś się czasem tak jakbyś był wykorzystywany do osiągania jej celów?
Czy zwrócenie uwagi albo krytykę potrafiła przyjąć czy zawsze traktowała jak atak i kontratakowała?
Jak się zachowywała jak ją złapałeś na kłamstwie?

Jakkolwiek ta kobieta nie jest zaburzona, z takimi ludźmi bardzo ciężko jest stworzyć prawdziwą relację/rodzinę oparta na głębokiej więzi;
Tacy ludzie co gorsza nie są chętni do zmian bo nie dostrzegają w sobie problemu; a jak już idą do psychiatry lub psychologa to w takim celu jak Twoja kobieta aby odnieść jakąś korzyść a nie zająć się problemem; współczuję; znam z autopsji.
Nie dawaj wciągać się w dyskusje inne niż dotyczące dzieci; rozmowa ma być krótka i konkretna; nie dawaj się wciągać w jej gierki; nawet jakbyś miał rację, stanął na rzęsach i udowodnił jej, że to co mówisz ma potwierdzenie w faktach to i tak zostaniesz tak zmanipulowany, że sam zaczniesz się zastanawiać nad tym czy aby Ty jesteś normalny;
Chyba przyjdzie Ci uciekać z tego układu jak najdalej;

Romanos dnia stycznia 26 2021 09:27:35
Poczciwy ma racje. Komunikuj sie na zasadzie: "krotko, zwiezle i na temat" inaczej polegniesz. Osoba taka jak Twoja partnerka jest o rzedy dlugosci lepsza od Ciebie w manipulowaniu innymi, Ty natomiast na pewno jestes (z jej strony) podatny na manipulacje.

kolorowymis dnia stycznia 26 2021 10:02:34
Czy nie miałeś wrażenia, że zawsze Twoja kobieta wszystkich, którzy sa gprzej sytuowani traktowała z góry i z pogardą?


Ona generalnie ludzi traktuje z pogardą, nie szanuje nikogo. Potrafi drzeć się na matkę a nawet bluzgać podczas rozmowy jeśli ta ma inne zdanie na jakiś temat a w konsekwencji rozłaczyć się i zablokować jej numer w telefonie na kilka dni aż ochłonie. Zawsze chce mieć rację. Miła jest tylko w początkowej fazie znajomości, później jak ktoś ma odmienną wizję na jakiś temat to staje się konfliktowa. Potrafi "przyjaciółki" blokować na FB tylko dla tego że mają inne zdanie niż ona.

Nie miałeś wrażenia, że wszystko co robi jest wynikiem chłodnej kalkulacji a nie autentyczności, naturalności i spontaniczności?


Miałem, ona jest bardzo wyrachowana i uwielbia być na tapecie, pokazywać jak jest świetnie zorganizowana i często to podkreśla w różnych rozmowach. Mówi że zawsze kieruje się rozumem, że kalkuluje. Doskonałym przykładem były konfabulacje jakie prowadziła z koleżankami i rodziną na mój temat zanim ja się wszystkiego dowiedziałem, tak aby zdyskredytować mnie w ich oczach i uświadomić że ma nudne życie i jest nieszczęśliwa. Zaczęła od urabiania brata który sam miał problemy w związku, poźniej był ojciec który miał urobić matkę. Matka mnie bardzo lubiła i strasznie przezywa to co się dzieje mimo że to co wiedzą jej rodzicie to tylko promil...
Jeszcze na początku jak rozmawiała o rozstaniu ze mną mówiła że się wyprowadzi a dzieci zostaną ze mną. Zapytana co jeśli dzieci nie będą chciały później z nią mieszkać mówiła że będą mieszkały ze starym. Obecnie chyba sobie przekalkulowała wszystko bo nie ma zamiaru sie wyprowadzać "bo ja w sądzie powiem że się opiekowałem dziećmi".

Czy miała tendencje do kłamstw nawet z błahych powodów?


Ciężko powiedzieć bo wcześniej gdy życie biegło swoim normalnym torem nie próbowałem sprawdzać czy mnie z czymś okłamuje, w momencie jak zacząłem grzebać okazywało się że wiele rzeczy jakie mówi są wymyślone albo dopowiedziane. Potrafi innym kłamać i faktycznie są to takie błahe rzeczy żeby się podbudować w ich oczach.

Ile ma prawdziwych koleżanek, kolegów, przyjaciół?


Znajomych ma na prawdę wiele, przyjaciółek ma chyba jedna, tą z którą pojechała mnie zdradzić, ostatnio odświeżyła sobie kontakt z koleżanka ze szkoły i codziennie rozmawiają. Obie te jej psiapsiuly są osobami samotnymi niepotrafiącymi zbudować związku z wiecznymi perypetiami tinderowo romansowymi włączając w to knucie, śledzenie partnerów, gierki emocjonalne i podrzucanie innych kobiet dla testu wierności, generalnie dramat jak się na to patrzy z boku.

Czy czułeś się czasem tak jakbyś był wykorzystywany do osiągania jej celów?




Ojjj tak.... Nawet w momencie zanim wyjawiłem jej prawdę i zakończyłem związek mówiła do koleżanek ze wyczuwam że ona sie zmieniła i zaraz zaczną sie prezenty, ze mnie wykorzysta jeszcze trochę odświeży garderobę itp

Czy zwrócenie uwagi albo krytykę potrafiła przyjąć czy zawsze traktowała jak atak i kontratakowała?



Atakowała, np ona generalnie miała problemy z higieną. Mycie dłoni po powrocie do domu, brzydki zapach z ust, śmierdzące stopy. Niezależnie w jaki sposób dawałem jej znać ze coś jest nie tak odbierała to jako atak i wyzywała mnie od chamów i prostaków... Takie zachowanie było przy każdej uwadze niezależnie od tego co to było. Ona lubi szyć, wystarczyło się zapytać "czy to już tak będzie?" i odpowiadała z agresją i pogardą jakbym ją krytykował.

Jak się zachowywała jak ją złapałeś na kłamstwie?



Zawsze się wypierała, zawsze. Niezależnie od tego jakie miałem dowody ona nigdy się nie przyznawała do kłamstwa. A jak już widziała że to nie działa to brała to na przeczekanie, aż sprawa rozejdzie sie po kościach. Kilka cichych dni i kontakt wracał... Jak to się pięknie określiła w rozmowie z przyjaciółką "Ja to jestem taka ku...a że zawsze idę w zaparte"


Nie dawaj wciągać się w dyskusje inne niż dotyczące dzieci; rozmowa ma być krótka i konkretna; nie dawaj się wciągać w jej gierki; nawet jakbyś miał rację, stanął na rzęsach i udowodnił jej, że to co mówisz ma potwierdzenie w faktach to i tak zostaniesz tak zmanipulowany, że sam zaczniesz się zastanawiać nad tym czy aby Ty jesteś normalny;




Ona juz zrobiła ze mnie chronicznie zazdrosnego człowieka który nie chce jej dać spokoju. Opowiada koleżankom że chyba jestem chory psychicznie że próbuje ja kontrolować a mu juz nie jesteśmy razem i ona tylko chce odejść z tego nudnego życia smiley
Sam na początku roku dałem mocno ciała, za dużo wypiłem z sąsiadem jak byliśmy u nich gościnnie. Zwróciła mi wtedy uwagę w dosyć chamski sposób jakbym był dzieckiem i wybuchłem wylewając nagromadzone emocje i ubliżając jej od "ku..." :/ najgorsze że dzieci były tego świadkiem i wyrzuty sumienia mam do tej pory.

Chyba przyjdzie Ci uciekać z tego układu jak najdalej;



Za daleko się nie da bo są dzieci... dla których zrobię wszystko :/

poczciwy dnia stycznia 26 2021 10:35:29
Ja tez mam dziecko z osobą zaburzoną i uwierz to da się oddzielić i zapanować nad tym;
Po prostu stawiasz wyraźne granice, których ona wie, że ma nie przekraczać;
Jeden raz jej nie wyjdzie, drugi, zobaczy, że jesteś niezainteresowany jej gierkami i w końcu odpuści; rozmawiasz tylko na tematy związane z dziećmi; jeśli ona próbuje zmienić temat, po prostu ucinasz;
Obracanie kota ogonem, nie branie nigdy za nic odpowiedzialności, nieumiejętność ponoszenia konsekwencji, zupełny brak empatii i umiejętności współodczuwania, przerzucanie winy, nie dostrzeganie swoich błędów; wszyscy wokół są gorsi, niedouczeni, nienormalni. Ich całe życie to jedna wielka gra tylko pionki się zmieniają na planszy; oni są emocjonalnie wewnątrz kompletnie puści; mają swój świat, tworzą swoja alternatywną rzeczywistość. To osoby z bardzo niskim poczuciem wartości mimo, że wrażenie sprawiają zupełnie inne;
Mi kiedyś ktoś powiedział jedno bardzo ważne zdanie, po którym spadły mi różowe okulary i zrozumiałem ten mechanizm. Mianowicie: "mógłby Pan czekać jeszcze rok, dwa, pięć czy dziesięć, nieważne i tak nie doczekałby się Pan jej skruchy czy też walki o małżeństwo, prędzej starałaby się pana wpędzić w poczucie winy..." heh jakie to prawdziwe.
Poczytaj sobie i zaraz Ci się umysł rozjaśni:
https://jaksieuwolnic.pl/przemoc-emocjonalna/kontakt-z-narcyzem-jego-podejscie-i-twoja-kontra-jak-sie-nastawic-w-trakcie-i-po-zakonczeniu-relacji/

kolorowymis dnia stycznia 26 2021 10:52:24
Po prostu stawiasz wyraźne granice, których ona wie, że ma nie przekraczać;

na czym te granice maja polegać ? możesz dać jakiś przykład? rozumiem że mam z nią nie wchodzić w żadne dyskusje o tematyce innej niż dzieci
"mógłby Pan czekać jeszcze rok, dwa, pięć czy dziesięć, nieważne i tak nie doczekałby się Pan jej skruchy czy też walki o małżeństwo, prędzej starałaby się pana wpędzić w poczucie winy...

to fakt... "Ty to nazywasz związkiem" "My w sumie nie bylismy w zadnym związku" "Zycie z tobą jest nudne"...

za link dzięki, poczytam sobie uważnie

Romanos dnia stycznia 26 2021 11:42:52
Czy ty sie kiedykolwiek zastanawiales tak na spokojnie co jest w tej kobiecie, ze postanowiles wlasnie z nia isc przez zycie i dlaczego cierpiac dzieki niej "troche" postanowiles cierpiec "bardziej"?

Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zdrada emocjonalna i fizyczna
Zdrada w małżeństwie i brak zufania
Śmieszna zdrada
Śmieszna zdrada
Zdrada po 14 latach małżeństwa
zdrada i przebaczenie
Zdrada emocjonalna
zdrada w ciąży
Zdrada na początku związku
Zdrada emocjonalna
Zdrada
Zdrada po wypadku
Zdrada po 8 latach
zdrada czy nie zdrada?...
Kryzys, zdrada, wielki powrót
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada emocjonalna i...
Czy mnie zdradza
Choroba psychiczna c...
Poszlaki zdrady...
młody pyta o radę
Sprawdzenie wierności
Historia lubi sie po...
Zdradzony po 12 latach
17 lat razem i 3 lat...
Czuję się zdradzony,...
Jak dotrzeć do dowodów?
5 lat oklamywania
Historia lubi się po...
Zdrada emocjonalna
Moja gehenna
Zdradzony już albo p...
Nie sądziłam, że mni...
2 miesiace po, co ma...
Chodzę do masażystek...
Mój Mąż ma/miał romans
Jak to rozegrać? Pom...
Zdrada w małżeństwi...
Czy jest szansa że w...
Dziwna sytuacja
20 lat razem prysło ...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
09/11 14:03
Jeśli tekst jest długi to zanim się kliknie przycisk dodaj/opublikuj dobrze jest go skopiowac na wypadek gdyby Cię wylogowało, zalogować jeszcze raz, wkleić i opublikować.

Archiwum
Reklamy
Masaż kręgosłupa
Copyright © 2007-2021 www.zdradzeni.info