Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 17
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,803
Najnowszy Użytkownik: Nieumiemzyc
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Trzecia szansa...
Zdradzona przez mężaZastanawiałam się, czy opisać swoją historię. Mam świadomość, że komentujący obnażą dla mnie gorzką prawdę, ale czuję, że muszę. Nosiłam się z tym od dłuższego czasu.
Jesteśmy ze sobą 9 lat, małżeństwem jesteśmy 8 lat. Ja w wieku 33, on 40. Mamy 8-letnie dziecko i noworodka. Rok temu (z jego inicjatywy) wzięliśmy ślub kościelny. 2 miesiące potem r11; również z jego inicjatywy, bardzo nalegał r11; postaraliśmy się o drugie dziecko.
Historia zaczęła się we wrześniu. Mąż nie jest typem komputerowca, ale pewnego dnia nie mógł przeczytać komentarzy pod interesującym go artykułem na Facebooku, więc założyłam mu go. Parę dni potem przeglądałam jego znajomych i znalazłam pewną panią, jakby ją opisaćr30; mocny wyzywający makijaż (tapeta), cyc na wierzchu. Ja byłam wtedy w 7 miesiącu ciąży. Opuchnięta, nieumalowana (choć poza ciążą jestem zgrabna, umalowana i zadbana r11; to w ten czas kosmetyki drażniły mi oczy) i spytałam mu się, kto to jest. Powiedziałam też, że przykro mi, że podoba mu się taki typ kobiety, tym bardziej, że teraz wyglądam jak wyglądam i nie za wiele mogę z tym zrobić. Skasował ją ze znajomych.
Po ok. miesiącu zauważyłam, że kładzie swój telefon wyświetlaczem do blatu stołu, a kiedy przychodziłam usiąść na kolana, a obok leżał telefon, odwracał go jak napisałam wyżej. Zabierał ze sobą telefon, jak szedł do szopki po drzewo, do piwnicy i na spacer z psem tłumacząc mi, że robi tak, żebym mogła go szybko ściągnąć, jak zacznie się coś dziać z ciążą. Oczywiście te czynności zajmowały mu coraz więcej czasu, ale on uważał, że się nic nie dzieje. Pewnego dnia zobaczyłam smsy, a raczej ich ułamek. To, co zobaczyłam, nie było jakieś wylewne, tylko tyle mnie zaniepokoiło, że pisał z kobietą i używał bardzo dużo emotek r11; co do niego niepodobne, poza tym nie miał żadnych koleżanek. Ale potem zobaczyłam, że wysłała mu zdjęcie w bieliźnie r11; to był koniec. Awantura, płacz, on wszystkiemu zaprzeczał. To był już 9 miesiąc ciąży. Dzień później sprawdziłam bilingi. Pisali do siebie od 5 rano do 23 wieczorem, co kilkanaście minut. Smsy, mmsy i rozmowy telefoniczne. Do mnie dzwonił tyko rz urzędur1;. Bolało, bardzo bolało. Kolejna awantura, rozpacz, czułam, że wyrwał mi serce. Przestałam jeść, nie mogłam spać. Przyznał się, ale uważał, że to nic takiego, że przecież mnie nie zdradził, bo się z nią nie kochał a nawet nie spotkał. Przeprosił skoro mnie to zabolało i obiecał, że zerwał kontakt i więcej tego nie zrobi. Pogodziliśmy się, ale teraz czytając forum widzę, że za wcześnie. Pojechałam rodzić, oczywiście 2 tygodnie za wcześnie, po tych wszystkich emocjachr30; W szpitalu przeżywałam gehennę przez pandemię, byłam sama, pisaliśmy, dzwoniliśmy, zapewniał, że już z nią nie pisze. Wróciłam do domu, jego telefon leżał już na widoku, wyświetlaczem do góry, nie zabierał go nigdzie. Ja w połogu, po cesarce, słyszałam ciągle jego zapewnieniar30; ale nie ufałam. Jak poszedł z psem, widziałam przez okno, że zaświecił mu się telefon, a przecież jego leżał na stole! Przed powrotem do domu poszedł do samochodu i coś tam zostawiłr30; Dałam mu dziecko do karmienia, żeby miał zajęte ręce, ubrałam się i skłamałam, że coś zostawiłam w aucie. Odłożył dziecko do łóżeczka, pobiegł za mną, chwyciłam ten telefon ale dogonił mnie i wyrwał z ręki. Nie miałam szansy zobaczyć, co tam jest. Wypierał się wszystkiego. Wykasował wszystko z telefonu i zostawił go w domu. Przeszukałam go (przełączyłam się w nim na tryb programisty- wyczytałam o tym w necie) i znalazłam jej zdjęcie w bieliźnie i urywki smsów r11; ale skasowały się. Zdjęcie wysłane w dzień urodzin naszego drugiego dziecka. Jak ja byłam w szpitalu on podniecał się niąr30; Urywki smsów w tym samym tonie co widziałam za pierwszym razem. On nie wie, skąd to zdjęcie się wzięło. Wie, że mu już nie uwierzyłam. Znowu obietnice, że nie pisze i że nie będzie pisał. Przysięgał się na nasze dzieci. Powiedziałam, że jeśli jeszcze raz to zrobi, to się z nim rozwiodę. Chciałam z nim porozmawiać, żeby wiedział jak bardzo mnie skrzywdził. Z początku nie chciał, ale zgodził się potem, a mi zależało, żeby poczuł, jaką krzywdę mi wyrządził i żeby wiedział, że to też zdrada. Było ok. Po Świętach Bożego Narodzenia, całkiem bez powodu, chciałam zobaczyć, co ma w samochodzie. Trafiła mi się okazja, bo przejęłam kluczyki. Skłamałam, że idę do sklepu. Widziałam go w oknie, czekał co zrobię. Jak zobaczył mnie idącą w stronę samochodu, krzyczał, że jeśli tam zajrzę, to już się do mnie nie odezwie. Był tam telefon, uciekłam z nim, żeby znów mi go nie wyrwał. Tym razem inne smsy rUwielbiam cię kochanier1;, rTęsknię za tobąr1; ir30; ten najgorszy rBędziesz miała oj tam jak się spotkamy kochanier1;. Wróciłam do domu z krzykiem, że się rozwodzimy. To co się ze mną działo.. mniejsza. On zwariował, biegał koło mnie, najpierw gorączkowo pytał, czy zaczniemy od nowa, a następnie oskarżał mnie, że to przeze mnie, bo mu nie ufałam i go sprawdzałam (sic!) i tak na zmianę. Prosił o drugą szansę, chciał wiedzieć już tu i teraz co postanowię z nami. Nie chciałam odpowiedzieć. Przychodził ze łzami prosić o kolejną szansę, zaklinał się, że już nigdy więcej. Napisał do niej smsa, że to już koniec, pokazał mi go, wyjął kartę sim, chciał ją zniszczyć, ale udało mu się tylko ją zgiąć. Dzień później ta zgięta karta zniknęła. Przeszukałam kosz r11; nie było jej. Twierdzi, że spalił ją w piecu. Sama jestem ciekawa, czy taka wyprostowana karta jeszcze zadziałar30; Podsumowując, stara się. Bardzo. Ale ma mi za złe, jak wracam do tematu r11; a wracam. Zrobiło się między nami słodko, uroczo, cud miód i malina. Ale ja czuję, że za wcześnie. Zrobiłam błąd, że tak wcześnie. Dałam mu drugą szansę, na moich warunkach. Obiecałam rozwód na 100%, jeśli to się powtórzy. Wyjaśniłam mu dokładnie, że się nie zawaham i nie boję się życia bez niego. Jestem gotowa zostać sama z dwójką dzieci (w jego oczach, bo sama się boję, co będzie). Po porodzie szybko doszłam do siebie. Jeszcze lepsza figura niż przed ciążą, podkreślam ją na każdym kroku. Chyba jest trochę zazdrosny, bo widzi zainteresowanie innych mężczyzn. Wstawiłam też najseksowniejsze zdjęcie na Facebooka, jakie mam. Zaniepokoił się. Jak słyszy, że prowadzę konwersację na Messengerze, zaraz się pyta, co robię i stara się zająć mnie rozmową. Mam podejrzenie, że sprawdza mi telefon. Wielokrotnie powtarzałam mu, że powinno go spotkać to samo z mojej stronyr30; Znalazłam w samochodzie (tak, znów tam byłam) plakietkę po wyłamanej karcie sim. Był tam jego nr telefonu. Udało mi się zalogować na apkę, gdzie widzę doładowania, wykonane połączenia, wysłane smsy. Jeśli użyje tego numeru, będę o tym wiedziała. Schowałam apkę w telefonie, o niczym nie wie. Ale boję się, że ma inny starter, inny telefon np. w pracy, w garażur30; Nie jestem w stanie tego sprawdzić, siedzę w domu z niemowlęciem, nie mogę wyjść z domu. Jeden telefon ma do nas wrócić z naprawy, dopytywałam się o niego, czy już naprawiony, to oskarżył mnie, że podejrzewam go o ukrycie tego telefonu. Lampka ostrzegawcza się zapala. Nie wierzę mu. Czuję, że znowu zacznie z nią pisać, rozmawiać. Ale jak tego uniknąć? Albo jak go złapać? Wczoraj jechałam jego autem, robił porządek w miejscu gdzie była ta plakietka po wyłamanej karcie. Nadal tam była, bardziej schowanar30; Nic nie powiedziałam. Trzymam w sobie i czekam. Obserwuję przez okno, czy wyciąga telefon, patrzę na zegarek, czy znów spacery z psem się przedłużająr30; Mam zdjęcia tych ostatnich smsów, ukryte w komputerze. Ukryte bilingi. To tylko asekuracja, bo chcę tego związku. Kocham go, choć to trudna miłość. Tylko nie wiem, czy nie schrzaniłam, zbyt szybko dając szansę, tą ostatnią. Twierdzi, że się z nią nie spotkał i nawet nie chciał, tak tylko sobie do niej pisał (wyśmiałam go). Wie, że mu nie uwierzyłam, ale idzie w zaparte. Ona mieszka 7km od nasr30;
Poradźcie r11; co powinnam zrobić? Żyć słodko ale kontrolować? Czy przestać kontrolować, czy może się zdystansować r11; to będzie trudne, bo jak wytłumaczyć skąd taka zmiana w zachowaniu?
Komentarze
Strona 1 z 13 1 2 3 4 > >>
Romanos dnia stycznia 10 2021 12:50:38
Brawo za jasne postawienie sprawy co zrobisz jesli kolejny raz "poplynie".
Tylko on musi miec jeszcze swiadomosc, ze to nie jest "druga szansa", a "dwudziesta druga i ostatnia".
Jeali mozesz, podloz mu podsluch w samochodzie, moze wowczas cos sie nagra (pewnosci nie ma).
Mozna cos takiego samemu skonstruowac ze starego teledonu z dyktafonem podlaczonego do powerbanku, by dzialal przez kilka dni. U mnie gdy potrzbowalem cos takiego sie sprawdzilo.
Niedobrze, ze probowalas sie "odegrac". To znaczy dobrze, ze poczul "z czym to sie je", ale pamietaj: to bardzo niebezpieczna, sliska droga. Latwo samemu poplynqc za daleko.

Futrzak dnia stycznia 10 2021 13:28:37
Romanos stwarzam tylko pozory, nie mam okazji do odegrania się i nie chcę stać się tym, kim on się stał. Chcę tylko, żeby nie czuł się tak pewnie. Co do szans - to tu nie sprecyzowałam w opisie zdrady - ale jemu wykalkulowałam dokladnie, że to trzecia i ostatnia szansa, a jeśli coś się wydarzy to ja prędzej czy później się dowiem, jestem tak samo sprytna jak on, albo ktoś się wysypie, chociażby obiekt, do którego pisze - w dobie Facebooka każdy może mnie odnaleźć.
Podsłuch w samochodzie brzmi jak marzenie, nie znam się na technice. Nie potrafiłam nawet odzyskać smsów z tych dwóch telefonów, które ukrywał. Programy w komputerze prosiły o debugowanie USB (które zrobiłam) a i tak nie szło nic zrobić. Może brak karty sim w telefonie uniemożliwiał odzyskanie sms. Telefon z powerbankiem zadziałałby może, ale nie bardzo mam jak dostać się w tajemnicy do jego auta. I tak może mieć ten telefon z naprawy w pracy i tam romansować... Jeśli zabierze go do domu, samochodu - znajdę go. Garaż stanowi dla mnie tajemnicę, jest oddalony trochę od domu, tam idzie po psa, jest prąd do ładowania... a ja nie zostawię niemowlęcia. Gdybym udała, że idę do sklepu a przeszukiwałabym garaż, to też zajęłoby mi za dużo czasu. A on patrzy na mnie, czy go sprawdzam, a chcę uśpić jego czujność.
Dziękuję za komentarz smiley

Romanos dnia stycznia 10 2021 13:59:13
Pelnwj kontroli nad tym skad i do kogo dzwoni nie uzyskasz, z reszta czy to tak naprawde konieczne?
Wystarczy, ze bedziesz trzymala reke na pulsie: jesli bedzie mial cos na sumieniu to predzej czy pozniej wpadnie.
Jak potrzebowalem wiedziec co naprawde robi moja Zona w "okresie naprawczym", kupilem stary telefon z dyktafonem i polaczylem go normalnie z powerbankiem, a calosc na tydzien umiescilwm pod fotelem pasazera. Oj, duzo "ciekawych" rzeczy sie wowczas dowiedzialem.
Tymczasem jest jeszcze jedno do zrobienia czym powinnas sie zajac. Zadbac o siebie i to nie tylko pod wzgledem fizycznym, ale rowniez w kwestii tego co dzieje sie w Twojej glowie. Wydajesz sie byc silna i emocjonalnie dosc niezalezna osoba. Nawet jesli to na te chwile pozory, powinnas te pozory wzmacniac dla samej siebie, a i po to, by on nie czul sie zbyt pewnie, by naprawde mial swiadomosc, ze "jeszcze raz i papa".

aster dnia stycznia 10 2021 13:59:52
Ja bym się jednak zabezpieczyła materialnie, może warto porozmawiać z adwokatem jak można by było to ugryźć... Jakiś podział majątku czy co? Już nigdy nie będzie tak samo, zawsze będziesz miała z tyłu głowy, że to się powtórzy. Chcesz żyć w ciągłej niepewności?
Zadbaj o swoją przyszłość przede wszystkim; nie znaczy że masz rozstać się z mężem, po prostu taka sytuacja powinna nadać Tobie inny kierunek w waszym związku aby zadbać o swoje bezpieczeństwo.

Komentarz doklejony:
Pewnie będzie to jakiś "bat" na jego poczynania, ale to nie o to chodzi...Ty masz zapewnić sobie byt i komfort życia to powinno być priorytetem.
Możliwe, że teraz on chce uspać Twoją czujność.

obserwator dnia stycznia 10 2021 14:08:18
Ogólnie masakra żeby chłopu tak się pomieszało w głowie od tych dobrodziejstw technologicznych. Jakiś kryzys wieku średniego czy to przez to ,że byłaś w ciąży i brakowało mu seksu czy podniet?
Ma żonę ,dzieci jak chciał ,a odstawia takie cyrki jak jakiś szczeniak niedojrzały.. no ręce opadają.

Romanos dnia stycznia 10 2021 14:53:32
Obserwator, jaka masakra...
Kurczowe trzymanie sie mentalnosci predszkolaka jest co raz powszechniejsze wsrod dzisiejszych pseudokobiet i pseudomezczyzn.
Ma takie "cos" 25 lub wiecej lat i caly czas zyje jakby "jutra nie bylo, a smierc nie istniala".
Za dlugo chyba w europie jakiejs wiekszej wojny nie bylo to i ludzie skarlwli i zdziecinnieli.

poczciwy dnia stycznia 10 2021 15:37:37
Faktycznie jak sama zauważyłaś, Pan dostał gwiazdkę z nieba od Ciebie tak naprawdę bez większego wysiłku; nie poniósł żadnych konsekwencji; ale nie w tym rzecz; to nie zawsze jest regułą; istotnym jednak jest to co zwróciło szczególnie moją uwagę to jego postawa; a w zasadzie jej brak;
Wyparcie, robienie z Ciebie debilki, która ma urojenia i wmawianie, że nic się nie stało to czysty cynizm;
Cynizm, ale i egoizm; zauważ, on nie zważa na Twoje uczucia, nie interesuje się tym, że Ty czujesz dyskomfort, że czujesz się zawiedziona jego postawą i zdradzona; ma to głęboko w d..pie; kompletnie go to nie interesuje; i to w moim mniemaniu jest o wiele groźniejsze niż to, że zrobi to po raz kolejny; na jego wybory nie masz wpływu; na swoje już tak; zastanów się czy tego oczekujesz od swojego towarzysza życia;
Nie dostał nauczki więc i motywacja do zrobienia czegokolwiek z piwem, które naważył jest znikoma;
W jakim celu ma wychodzić ze swojego komfortu psychicznego skoro małym nakładem sił zachował status quo a Ty naiwnie pozwoliłaś mu na to aby nie obił sobie tyłka?
Podsumowując wydaje mi się, że nie powinnaś się skupiać teraz na tym co on robi w wolnej chwili a raczej na tym czego nie robi w stosunku do Ciebie a powinien;

Futrzak dnia stycznia 10 2021 16:32:43
Romanos nie wiem, czy jestem silna. Obiecałam sobie, że następnym razem, choćby nie wiem jak bolało, robię ostre cięcie. Nie wiem, czy związek zakończy się rozwodem, ale separacja.. albo otrzeźwieje albo nie. Teraz wiem, że nic w życiu nie jest dane raz na zawsze.. Rozważam ten powerbank.
Aster mamy podpisaną rozdzielność majątkową. Kiedyś miał długi. Jak za trzecim razem wyszło, że z nią pisze, to wykrzyczał mi, że żałuje, że to podpisał. Mieszkanie jest moich rodziców. Mieszkamy sami i w innej miejscowości, ale formalnie jest ich. Pracę mam stałą i to bezpieczna posadka, także poradzę sobie.
Po opadnięciu emocji, ale jeszcze przed podjęciem przeze mnie decyzji o daniu lub nie ostatniej szansy powiedziałam mu, żeby sobie przemyślał, co jest dla niego ważniejsze. Skoro nie umiał zerwać z nią kontaktu i postawił na szali nasze małżeństwo, to może ona jest ważniejsza. Skoro wkładał w to tyle wysiłku, żeby ukryć, że się z nią kontaktuje - a nie odwrotnie, zerwać znajomość, żeby ratować małżeństwo. Powiedziałam, że nie chcę okruchów uczucia ze stołu, interesuje mnie prawdziwe uczucie i pełne zaangażowanie i niech pomyśli, czego tak naprawdę chce. Z marszu odpowiadał że chce tylko mnie. I co do intercyzy, tłumaczył wtedy, że chodziło mu o to, że niby zmieniłam się po podpisaniu papierka i wielokrotnie mi o tym mówił (zabijcie mnie- nic takiego nie zakodowałam). A ja, że nie chcę, żeby był ze mną bo jest mu wygodnie i bezpiecznie. Zaprzeczył, że nie o to mu chodzi, że mnie kocha.
Obserwator, na moje oko kryzys wieku średniego. Zaimponowało mu to, że taka "laska" się nim interesuje, jeszcze młodsza ode mnie. No ale... nie tędy droga. Teraz.. chodzi za mną i powtarza jak mantrę, że był głupi i więcej nie popełni tego błędu, że nie doceniał jaką kobietę ma przy sobie, że nie pozwoli mi już tak więcej cierpieć, dostaję kwiaty, prezenty. Ale niestety, ja odpowiadam na deklaracje "to już było", i chociaż na co dzień jest miło, to nie umiem ugryźć się w język i przypominam mu, ile mi obiecywał i jak bardzo kłamał. Wie, że patrzę teraz na jego czyny, nie na słowa.
Poczciwy wiem. Ale nie mam pomysłu, co jeszcze miałby zrobić w stosunku do mnie, żeby odkupić winy? Gdziekolwiek po południu jedzie, czy zakupy, czy mechanik - bierze syna. Żebym nie miała podejrzeń. 8 latek już wypapla, co tata kupował w sklepie i gdzie dzwonił. Na spacery z psem go nie bierze. Przeprasza tysiąckroć, ale na ile to warte czas pokaże. Te spacery z psem też na razie krótkie. Nie mam się czego doczepić. Jedynie to mnie boli i tego się boję, że on twierdzi że skoro nie było zdrady fizycznej to nie jest zdrada. Kłócimy się o to często. Wyłożyłam mu punkt po punkcie jak jego zachowanie mnie raniło, jak poniżyło i co ze mną zrobiło. Ile w głowie zostało i czy w ogóle dopuścił to do siebie... Na tamten moment byłam za słaba, żeby pokazać mu drzwi. Pewnie powinnam to zrobić, ale nie umiałam sobie poradzić z cierpieniem. Mentalnie przygotowuję się na "następny raz" chociaż tak bardzo bym chciała, żeby nie nadszedł.

poczciwy dnia stycznia 10 2021 16:55:51
Te jego starania,które wyliczasz to zauważ, że zwykłe powierzchowności;
Nie chodzi o dobre uczynki, aczkolwiek one też w tym wszystkim są bardzo ważne;
Sedno jest w tym, żeby on zapracował na to abyś poczuła się bezpiecznie, aby zbliżyć się do Ciebie w sensie emocjonalnym, abyś Ty również nie miała oporów tworzyć na nowo tej bliskości; To nie Twoja rola i nie Twój problem jak to zrobi;
On zawalił i to on powinien stanąć na wysokości zadania;
Prawdziwe uczucie nie potrzebuje na każdym kroku potwierdzenia w sensie namacalnego czynu; ono się dzieje samoczynnie przy okazji;
Jakie są jego intencje ciężko wyczuć, tym bardziej, że ma wiele materialnych rzeczy do stracenia;
Po prostu powinnaś być czujna aby rozróżnić prawdziwe intencje budowy bliskości między Wami od czynienia pozorów z wygody w celu zachowania statusu quo;

Radocha dnia stycznia 10 2021 17:06:34
Futrzak dnia styczeń 10 2021 16:32:43
Romanos nie wiem, czy jestem silna

Dzielna jesteś na pewno.
To, ze teraz mu jedziesz to taka reakcja to jest odreagowanie.
Nie skreśliłaś go Twoja sprawa
Jak mogę doradzić to zacznij działania które przyniosą Ci ulgę, no złap oddech.
Po prostu powinnaś być czujna

Moim zdaniem chrzanić to
Nikt lub bardzo niewiele ludzi jest w stanie wytrzymać cały czas w napięciu.
Widzisz obok masz 34 kroki.
Myśl o sobie stawiaj na siebie inwestuj w siebie
trzymam kciuki

Strona 1 z 13 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Czy jest szansa że wróci?
Szansa...
Szansa... ale komu?
Dowiedzial sie, dziwna reakcja... co o tym myslec? Jest szansa..
Zdrada i szansa
Czy nalezy sie jej szansa...
Druga szansa....czy warto?
ostatnia szansa?
Ostatnia szansa. Dać czy nie dać?
Czy jest ostatnia szansa?
chce byc ta trzecia
Druga szansa
po zdradzie szansa i nadzieja
kolejna szansa?
czy jest jeszcze szansa
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada emocjonalna i...
Czy mnie zdradza
Choroba psychiczna c...
Poszlaki zdrady...
młody pyta o radę
Sprawdzenie wierności
Historia lubi sie po...
Zdradzony po 12 latach
17 lat razem i 3 lat...
Czuję się zdradzony,...
Jak dotrzeć do dowodów?
5 lat oklamywania
Historia lubi się po...
Zdrada emocjonalna
Moja gehenna
Zdradzony już albo p...
Nie sądziłam, że mni...
2 miesiace po, co ma...
Chodzę do masażystek...
Mój Mąż ma/miał romans
Jak to rozegrać? Pom...
Zdrada w małżeństwi...
Czy jest szansa że w...
Dziwna sytuacja
20 lat razem prysło ...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
09/11 14:03
Jeśli tekst jest długi to zanim się kliknie przycisk dodaj/opublikuj dobrze jest go skopiowac na wypadek gdyby Cię wylogowało, zalogować jeszcze raz, wkleić i opublikować.

Archiwum
Reklamy
Masaż relaksacyjny
Copyright © 2007-2021 www.zdradzeni.info