Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 52
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,381
Najnowszy Użytkownik: Kasienkamalenka
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Kłamstwa
Zdradzona przez mężaWitam. Komentarze na tym forum są w większości bardzo merytoryczne. Potrzebuję obiektywnej opinii, bo stanęłam w miejscu.
Mój mąż zdradził mnie z koleżanką z pracy. Nie uprawiali seksu. Był na imprezie firmowej. Wrócił nad ranem bardzo pijany. Rano dostawał dużo wiadomości na telefon. Mieliśmy dostęp do swoich telefonów , więc chciałam sprawdzić kto to. Nie mogłam tego zrobić bo zmienił hasło. Jesteśmy ze sobą 10 lat. 3 lata po ślubie i mamy niespełna dwu letnie bliźniaczki. Znamy się jak łyse konie, wiec od razu wiedziałam, że cos jest nie tak. I bardzo szybko sie o tym przekonałam.
Po południu musiałam wyjść a w tym czasie mój mąż pisał z koleżanką z pracy o minionej imprezie. Uzupelniali sobie luki w pamięci, bo mój mąż był bardzo pijany, ona wstawiona. Całowali się i kleili do siebie, cokolwiek to znaczyz. Trzymal jej rękę na udzie i ludzie z pracy nie byli istotni, ona była wtedy najważniejsza, to jego słowa. Pisali ponad 3 godziny. Ja moglam to czytać na bieżąco ponieważ zalogowalam się na jego komunikator, do ktorego miałam dostęp. Na koniec rozmowy zapytała go czy ma wyrzuty sumienia. Napisal ze nie, ze ma tylko kaca.
Chciałam udawać ze o niczym nie wiem i obserwować sytuację, ale nie potrafiłam. Po powrocie do domu po kwadransie jego pytań co sie stało, powiedzialam ze wiem o wszystkim. Oczywiście rozplakałam się. Ciezko opisać jakie emocje mną miotały. Nie sądziłam, ze to az tak boli, doslownie fizycznie.
Mąż dużo się tłumaczył. Że to nic nie znaczyło, że to takie pisanie dla żartów. Że nie myślał tak. A z imprezy niewiele pamięta. I ze nic poza tym nie ma moedzy nimi. Tylko dobrze się im rozmawia i ze tylko kilka razy pisali po pracy o dzieciach i tak ogólnie.
Ona ma męża i 4 letniego syna.
Byłam zalamana. Na drugi dzień szedł do pracy i ona też akurat miala być. Pracują od 10 do 22 ale nie kazdego dnia są jednocześnie w pracy.
Mi robilo sie niedobrze na samą myśl o nich. Tym bardziej że pisali ze i tak najlepiej rozmawia się na żywo.
Nie byłam w stanie normalnie funkcjonować i zajmować się dziecmi. Nie chciałam też go widzieć. Spakowałam więc dziewczynki i pojechalam do moich rodziców 170km.
Mąż jak sie dowiedział wydzwaniał, pisał. Tłumaczył się mocno, aczkolwiek pokrętnie, bo nie byl w stanie przytoczyć o czym z nią pisał.
Tydzień później byly święta i pozwoliłam mu przyjechać zeby nie robić scen przed rodziną. Nie chciałam zeby ktokolwiek sie o tym dowiedział. Przez ten czas duzo pisaliśmy. Naprawde bardzo go kocham. Chciałam rozpracować dlaczego to się stało. Z pełną świadomością chciałam wziać tę czesć odpowiedzialności, która jest po stronie osoby zdradzonej. Mimo bólu udalo się to choć trochę przepracować, chociaz wiedziałam, że to dopiero początek.
W święta Było w miarę normalnie. Miałam nadzieję, że to traumatyczne przeżycie pomoże nam lepiej dbac o nasze małżeństwo. Do tej pory było naprawdę dobrze. Nowy dom, dzieci. Zawsze czekałam az wroci z pracy i do późna spędzaliśmy razem czas. Mimo zmęczenia i obowiązków bobrze się dogadywalismy. Albo tak mi sie tylko wydawalo.
Po świętach wróciliśmy do domu razem. Zapewnił,ze wszystko sobie wyjaśnili. Że to na imprezie nie powinno się wydarzyć. Że w pracy nie rozmawiają, a poza nią nie mają kontaktu.
Zaczęło się układać. Było duzo trudnych ale konstruktywnych rozmów. Bylo tez dużo moich i jego łez, gorszych momentów, w których chcialam szczegółów ich rozmów.
Coś nie dawało mi spokoju... Jego zachowanie i moja intuicja mowily mi, że cos ukrywa.
Sprawdziłam jego biling. Jednal mieli kontakt. Pisali bardzo dużo. Co drugi dzień po 20, 30 sms. Pisali jak tylko wyjechałam do rodziców. Po wspólnym powrocie do domu jak był w pracy to z nią pisał.
Serce mi pękło. Coś we mnie pekło. Z ogromnym spokojem z nim o tym porozmawialam. Tłumaczył ze byl załamany i potrzebowal wsparcia. Ze to tylko koleżanka, ktora tez ma problemy z mężem i tak sobie po koleżeńsku się sobie zwerzają. Nie wierzylam w to co słyszę. W ogóle mu już nie wierzę.
Kazalam mu wyprowadzić się z domu.
Ale niewiele myśląc napisałam do tej kobiety i umowilam się z nia na spotkanie na drugi dzień. Chciałam mieć pełny obraz sytuacji.
Spotkanie było dla mnie zaskoczeniem. Byłam spokojna i opanowana jak nigdy. Powiedzialam, że jestem w stanie powiedziec o wszystkim jej mężowi, chociaż wiem ze nigdy bym tego nie zrobila, wzamian za prawdę. To ona płakała. Mowila że jej bardzo przykro i ciezko z myślą, ze przez nią może rozpaść sie nasza rodzina. Ze mój mąż byl załamany tym, że wyjechałam i chciała mu pomóc. Ze miedzy nimi nic nie było i nie ma. Ze tylko dobrze im się rozmawiało,a pocalunek na imprezie trwał 2 selundy. Ze to pisanie na drugi dzien było naprawdę robieniem sobie jaj. Ze nie daje jej to spokoju. Poradzilam jej by się o nas przestala troszczyć i zajęła się naprawianiem swojego małżeństwa. (Ona z zawodu jest psychologiem)
I wiecie co? Uwierzyłam jej. Może jestem najbardziej naiwną kobietą na świecie, ale im uwierzylam.
Ale coś caly czas nie daje mi spokoju. Bardzo chcę spróbować odzyskać te wszystkie skasowane wiadomości mojego męża żeby przekonać się czy to prawda. Jemu nie ufam zupełnie.
I jestem przerażona tym, ze mam ochotę go sprawdzać bez prerwy. To upokarzające, nigdy wcześniej tego nie robiłam.
Biling wyszedl na jaw 2 tygodnie temu mąż twierdzi, że naprawdę nie ma z nią kontaktu i nie rozmawiają wpracy.
Jak żyć?? Jak poradzić sobie z brakiem zaufania? Czy da się w ogóle zaufać znowu na 100%?
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
Rozalia dnia styczeń 30 2020 22:32:15
Droga Klaro, powiem krótko, na głównej stronie w zakładce jest coś takiego jak 34 kroki i jednym z nich jest "nie wierz w nic, co mówi i połowę tego, co robi"... Ty nic nie musisz, ewentualnie możesz, ale myślę, że im bardziej będziesz próbowała to przerwać czy kontrolować tym bardziej będzie ich to zbliżać do siebie.. wiesz, zdradzajacy twierdzą, że żądza nimi wtedy moce nie z tej ziemi, i skoro potrafią położyć na szali wieloletnie, często bardzo szczęśliwe związki,dobro dzieci to coś w tym musi być.

Komentarz doklejony:
Zaufać na 100%nie powinno się nikomu, nawet sobie smiley smiley

Romanos dnia styczeń 30 2020 23:58:11
Szczerze mowiac to nie wierze, ze nie rozmawiaja w pracy o "problemach w ich zwiazkach". Tyle czasu rozmawiali i nagle: "pyk" przestali, bo "uswiadomili" sobie, ze to co najmniej niestosowne?
Wspierali sie, rozumieli i co? Nagle obcy sobie ludzie?
Tak jak pisze Rozalia, chwyc sie 34 krokow i trzymaj przynajmniej do chwili zanim chaos emocjobalny w Twojej glowie sie nie uspokoi. Na racjonalne decyzje i wybory przyjdzie czas.
Zajmij glowe (i cialo) czyms innym i niech to nie beda tylko dzieci. Moze zaufasz, moze nie... Nikt Ci tu na to nie da odpowiedzi. Ale odbudowywanie zaufania do kogos kto nas zdradzil nie jest ani szybkie, ani latwe i w duzej mierze zalezy od postawy tego kto zdradzil.

aster dnia styczeń 31 2020 05:34:25
Klaro absolutnie nie wierz w ani jedno słowo jego czy jej, jeśli Twoja intuicja mówi, że coś jest nie halo to bardzo prawdopodobne, że coś jest na rzeczy. Na ten moment możesz zaufać tylko swoim odczuciom. Mydlą Ci oczy co widać w każdym zdaniu, które o nich napisałaś, szczególnie Twój mąż.
Przede wszystkim musisz się uspokoić na ile się da i obserwować sytuację. Zacznij myśleć o sobie, troszcz się o siebie.
pocalunek na imprezie trwał 2 selundy.

jakie to ma znaczenie, w ogóle nie powinno się to wydarzyć.

poczciwy dnia styczeń 31 2020 06:59:22
Tonący brzytwy się chwyta. Wiem bo też byłem taki głup. Inni pewnie zresztą też.
Naprawdę spodziewałaś się, że usłyszysz prawdę od tej kobiety?
Że ta rozmowa coś zmieni albo Cię uspokoi? Ona tylko jeszcze bardziej Cie skołowała.
Pożądanie, zauroczenie nie mija od pstryknięcia palcem ani tupnięcia nóżką.
Wręcz odwrotnie - napędza to ich do wspierania siebie i zbliżania się do siebie.
Najlepszym wyjściem jest odciąć się zupełnie emocjonalnie od niego. Szkoda, że pozwoliłaś wrócić tak szybko. Chwila spokoju przydałaby się głównie Tobie a przy okazji mogłabyś go troszkę poobserwować jak się zachowuje kiedy został wypuszczony z łańcucha na pastwisko.

Klaraa dnia styczeń 31 2020 10:20:51
Dziękuję że doczytaliście do końca oraz za wasze odpowiedzi.
Wczoraj poprosiłam męża o hasło do kopii zapasowej jego telefonu. Dowiadywalam się ze jest szansa na odzyskanie skasowanych wiadomości. Powiedziałam, ze jeśli w tych wszystkich smsach jest dowod na to że mowi prawdę i nic miedzy nimi bie ma, to chce to przeczytać.
Juz nie musze tegi robić. Jego reakcja byla bezcenna informacja. Rozpętało się male piekło. Bardzo sie zdenerwował. Mial pretensję, ze grzebie w tym. Ze po ostatniej naszej rozmowie wszystko zrozumiał i ze naprawdę juz nie ma z nią kontaktu. Ze razem uzgodnili ze w pracy nie będą rozmawiać. Specyfika ich pracy noe daje wiele okazji do rozmów. Obwinial mnie o to, że nie daje mu szansy zeby wszystko naprawić. Ale na pytanie czy zmieni pracę, powiedział żebym była cierpliwa, ze wszystko się rozwiąże, ale nawet nie zaczął się rozglądać za nową pracą.
Powiedział, że jak chcę to zostawi mi swoj tel żebym zniosła do odzyskania tych danych.
Jednak rano wychodzac do pracy musialam mu o tym przypomnieć... zapytal ze złością czy napewbo tego chcę. Czy chcę zeby tak było. Powiedziałam ze chcę.
Żadnych smsow nie mam zamiaru odzyskać. Swoim zachowaniem tylko upewnił mnie w przekonaniu, ze cos miedzy nimi jest. Przycisniety do muru przyznał, ze byc może jest tam jakis flirt i ogólne rozmowy, nie tylko pocieszanie sie...
Rozum mowi, żeby kazac mu sie pakować i wynosić. Ale całym sercem chce żeby został...
Czuje ze mną manipuluje. Widze to. Powiedział ze w kategorii zlych czynów jego pocałunek i cala reszta jest mniej zła niz to, ze każę mu sie wyprowadzić i ta decyzją rozbije rodzinę...
On bardzo umniejsza to co zrobił, a moj ból wydaje mu się przesadzony...

poczciwy dnia styczeń 31 2020 11:33:50
Po kolei,
Mial pretensję, ze grzebie w tym. Ze po ostatniej naszej rozmowie wszystko zrozumiał i ze naprawdę juz nie ma z nią kontaktu. Ze razem uzgodnili ze w pracy nie będą rozmawiać.

On miał pretensje? Bezczelność w czystej postaci.
Jego pilną potrzebą jest zamknąć temat jak najszybciej abyś nie szperała bo wie ile ma do ukrycia.
Ze razem uzgodnili ze w pracy nie będą rozmawiać.

A co Ciebie za przeproszeniem interesują jakieś uzgodnienia z obcą kobietą.
Ze swoją żoną nie potrafi być szczery, uczciwy i nic uzgodnić a karmi Cię jakimiś słabymi argumentami.
Obwinial mnie o to, że nie daje mu szansy zeby wszystko naprawić.

Powiedział ze w kategorii zlych czynów jego pocałunek i cala reszta jest mniej zła niz to, ze każę mu sie wyprowadzić i ta decyzją rozbije rodzinę...

Te dwa zdania to czysta manipulacja w najgorszym wydaniu wynikająca z wyrachowania. To przerzucanie odpowiedzialności za swoją niedojrzałość na osoby trzecie. Nie pozwól się w ten sposób traktować.

Komentarz doklejony:
Trafiłaś na wyrachowanego cwaniaka, który nie będzie mieć najmniejszego problemu z robieniem z Ciebie idiotki tylko po to aby ukryć swoje kurestwo.

Romanos dnia styczeń 31 2020 12:15:45
Chcesz wiedziec wszystko i tak go to dziwi?
Przeciez w zaleznosci od stanu wiedzy o jego zaangazowaniu mozesz chciec podjac zupelnie rozne decyzje.
Wybaczyc mozesz (jesli w ogole zechceszl tylko to o czym wiesz. Nie sposob wybaczyc czegos, czego nie jestes swiadoma.
Niedawno byl tu watek kobiety, ktora wybaczyla mezowi "rozmowy i przytulanie i nic wiecej", a po kilku latach okazalo sie ze jednak bylo to "wiecej" i jej maz mial pretensje, ze ona ma znowu problem "a przeciez wybaczyla wczesniej"...
Nie funduj sobie tego.

Klaraa dnia luty 01 2020 13:08:09
34 kroki... Zgodnie z radą zainteresowałam się tematem. Poległam przy pierwszej próbie rozmowy. Jestem typowym cholerykiem i bardzo ciężko jest mi ukryć emocje. Jeszcze ciężej ugryźć się w jezyk, by nie powiedzieć tego co myślę.
Wieczorem nie poczekałam na niego aż wróci z pracy. Nie mialam ochoty na rozmowę, bo wydaje mi się, że z mojej strony powiedziałam już wszystko. Teraz sie tylko powtarzam. Poranek zaczął od pretensji o to. Zarzucił, że rozmawiamy tylko wtedy gdy ja tego chcę. Powiedział, że nie mówił mi wielu rzeczy, bo sie mnie bał(sic!). Z reguły jestem stanowcza i konsekwentna. Lubię mieć sprawy jasne i poukładane. Ale zawsze jestem otwarta na rozmowę. Stwierdził ze właśnie takim zachowaniem robie z niego pantoflarza. I ze przeze mnie nie mowil mi wielu rzeczy. Ze próba odzyskania ich wiadomości to przesada. Ze nie ma tam nic wiecej niż mi powiedział. A zdenerwował się bo go zaatakowałam, jak to powiedział, z usmiechem na ustach. Ja po prostu byłam bardzo spokojna.
Spodziewałam się raczej, ze zgodzi się na odzyskanie tych korespondencji. Skoro to dowód jego niewinności to raczej nie powinien się przed tym wzbraniać...
Znowu płakał, że jestesmy dla niego najważniejsze na świecie i ze mnie strasznie kocha. Prosił żebym nie dążyła wiecej. Żebym to zostawiła i spróbowała patrzeć w przyszlość... zapewniał ze nie pisze juz z tą kobietą i nic od niej nie chce.
A ja znowu łapię sie na tym ze zaczynam mu wierzyć. Naprawdę myślałam, że jestem sielniejsza psychicznie.
On wie, że bez niego doskonale bym sobie poradziła. Powiedział ze nie ma takiej możliwości żeby się wyprowadził. Ze będzie walczył. Próbuje byc bardzo stanowczy. Wcześniej był zawsze opanowany, a teraz w rozmowach czesto wybucha. Dzis krzyczał ze ten telefon moge sobie nawet do NASA wyslać, ze jest moj, a on sobie nowy kupi. Nie poznaje wlasnego męża.
Poznaliśmy się jak mieliśmy po 17 lat. Od tamtej pory jesteśmy razem. Zawsze mnie wspierał. Był troskliwy i wyrozumiały. Był najlepszym facetem jakiego mialam okazję poznać w życiu...

Romanos dnia luty 01 2020 13:37:53
A Ty myslisz ze "34 kroki" zaczniesz uzywac ot tak sobie "pyk" i nagle zacznie to dzialac w 100 proc?
To trzeba cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc...
To, ze mowi iz sie Ciebie boi (a raczej ze obawia sie Twoich reakcji) moze byc akurat prawda. Jesli lubisz dominowac w relacji (nie wiem - tylko spekuluje) to lek przed Twoja reakcja jeat jak najbardziej naturalny...
Tak to opisujesz jakby on tez byl cholerykiem...
Hmmm... No jesli tak to niezle sie dobraliscie 😁

poczciwy dnia luty 01 2020 14:01:58
Znowu płakał, że jestesmy dla niego najważniejsze na świecie i ze mnie strasznie kocha. Prosił żebym nie dążyła wiecej. Żebym to zostawiła i spróbowała patrzeć w przyszlość...

Kolejna paskudna manipulacja. Co najgorsze chyba skuteczna...
zapewniał ze nie pisze juz z tą kobietą i nic od niej nie chce.

Powinnaś jednoznacznie poinformować go, że w tym momencie jego zapewnienia nic dla Ciebie nie znaczył. Przecież sam do tego świadomie doprowadził. To jest jedna z konsekwencji.
Powiedział ze nie ma takiej możliwości żeby się wyprowadził. Ze będzie walczył.

Tylko chyba nie zdaje sobie sprawy, że teraz już od niego nic nie zależy. Tym bardziej, że swoją postawą jeszcze bardziej Cię odsuwa od siebie. Jego wybór.

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zdrada i jego kłamstwa - czy można odbudować to co było ?
zdrada, kłamstwa, koniec małżeństwa
Rok kłamstwa
ciągłe kłamstwa
Liczne kłamstwa
zdrada emocjonalna i kłamstwa
Po co te kłamstwa?
kłamstwa
kłamstwa
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zalamana
Ma innego jestem nap...
rok po zdradzie nie ...
Najlepszy przyjaciel...
Zdradziła mnie z Kuz...
42 lata razem, kogoś...
nie wierny partner i...
Zdrada - brak juz siły
Poradźcie Podłej Zdr...
Czy po raz kolejny s...
Badoo
Jestem kochankiem
Już nie zaufam żadne...
Recydywa, co robić d...
Czy zemsta i zniszcz...
Jak wrocic do swiata...
Zabił mnie ...
Jak mam to odebrac?
Dowiedziałem się kil...
Kłamstwa
Zona pod przykrywką
Nóż w sercu
Nie daje rady
Kolejny zdradzony
Żona i stado murzynów
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Romanos
27/03 13:50
Ja natomiast dodam, zeby byc ostroznym, ale nie popadac w paranoje tudziesz w myslenie "magiczne" i cos z pewnoacia ichroni nas przed zachorowaniem. Nienuchroni i predzej lub poNiej kazdy cz

Archiwum
Reklamy
Masaż kręgosłupa
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info