

| ona_83 | 16. Styczeń |
| siaczek1991 | 16. Styczeń |
| Aterluna | 16. Styczeń |
| jupik89 | 16. Styczeń |
| milki | 16. Styczeń |
Landexpzglosy | 00:07:19 |
Rognar | 00:14:49 |
Julianaempat... | 00:50:50 |
Edek_2 | 00:50:57 |
jacksparrow | 02:17:20 |

Witam, od jakiegoś czasu prowadzę podwójne życie i mam już tego dość, mój ojciec zdradzał moją mamę nagminnie ja obiecałem sobie ze taki nie będę jednak niestety mi się nie udało. Mam 32 lata jestem mężem i ojcem, pracuję na wysokim stanowisku niczego mi / nam w życiu materialnym nie brakuje, Moja mama zmarła 5 lat temu tata w zeszłym roku, będąc w żałobie po tacie w sierpniu poznałem 20 letnią dziewczynę / kobietę na jednym z portali społecznościowych, bardzo mnie zaintrygowała mamy bardzo podobne zainteresowania słuchamy tej samej muzyki ogladamy te same seriale i te same książki czytamy ogolnie poczułem sie przy niej młody, potrzebny, interesujący i bardzo dobry w łóżku moje ego po prostu windowało pod sufit za kazdym razem, mieszkamy daleko od siebie Ja Kraków Ona Warszawa jednak ciągle wymyslałem nowe wymówki przed żona żeby tam jechać, żonę bardzo zaniedbałem i nawet juz chciałem sie przeprowadzić do tamtej do Warszawy znaleźć tam pracę mieszkanie dla nas obojga i zostawić swoje rodzinne życie. Byłem na to zdecydowany w 100% bo jak mi sie wydawało :) była zemną w 100% szczera. Jednak zdarzył sie 1 weekend kiedy nie odbierała odemnie telefonu to dało mi do myslenia ze cos jest nie tak pojchałem do niej w nastepny weekend, zostawiła właczonego facebooka i jak sie okazało cały ten weekend spedziła ze swoim byłym facetem de facto też sporo starszym z którym była 2 lata, przyznała sie ze to nie 1 raz a 4 odkąd sie znamy i był jeszcze 1 chłopak z ktorym sie całowała. Totalnie mnie to załamało nakrzyczałem na Nią , ona błagała na kolanach żebym nie odchodził że bardzo mnie kocha że jestem pierwszym któremu to sama powiedziała, zablokowała jego numer przy mnie obiecała że więcej tego nie zrobi, ale musi sobie wszystko sama przemyśleć czy chce walczyć o moje zaufanie totalna zmiana zdania najpierw płacz i trzymała drzwi żebym nie wyszedł a pozniej musimy sobie zrobić przerwę. Serce mi sie rozsypało na kawałki jak w liceum i nie wiem dlaczego to przecież jeszcze gówniara jak ja sie mogłem w to dać wciągnąć. W tamtym momencie pomyslałem sobie o żonie że jest mi wierna kocha mnie mimo wszystko a ja zrobiłem cos tak głupiego. Jednak i jedno i drugie bardzo boli jestem w totalnej rozsypce. Prosiłbym aby ktoś mi wytłumaczył dlaczego tak robię? dlaczego jestem kimś takim czuje się totalnie zagubiony i samotny :( dziekuje za pomoc
Jak ona mogła zdradzić kogoś, kto zdradza z nią swoją żonę, nooo...
A dostrzegasz chociaż korzyść z całej tej sytuacji?
Przynajmniej wiesz co z grubsza przeżywać będzie Twoja żona, gdy się dowie o Twojej zdradzie...
32 lata, a emocjonalnie wczesny, nieogarnięty nastolatek.
Dorośnij. Bądź mężczyzną i zacznij "żyć w prawdzie" (cokolwiek dalej postanowisz)
Albo nie dorastaj. Pozostań chłopaczkiem i nadal pięknie oszukuj samego siebie.
Komentarz doklejony:
Że jeszcze dopowiem ,a cóż biedakowi można dać ta zwyczajna żona? Rozciągnięte porodami mięśnie kegla ,zupkę za zimną ,albo za słomą.A pprzecież mnie w korpo szkolą by być lepszym ,ambitnym ,zdobywcą.No i siusiek uwierzył.
Masz ewidentny brak hamulców, co wiąże się być może (choć, nie żebym cię rozgrzeszał) z brakiem wzorców w twojej rodzinie.
Nikt ci tu nie powie dlaczego taki jesteś, bo na to trzeba jakiejś pogłębionej psychoanalizy. Moim zdaniem powinieneś pójść do jakiegoś psychologa, to totalnie zerwać kontakty z tą dziunią i zastanowić się jak być lepszym mężem w czym ten specjalista ci pomoże.
Nie przewidziałeś jednak, że po upojnych chwilach może odezwać się w Tobie być może nieznane dotąd oblicze - sumienie.
Ale zaraz zaraz
Przecież byłeś zdecydowany się przeprowadzić do dziuni, tylko wysypała się zawczasu, więc stwierdziłeś, że niekoniecznie jest tego warta.
Jednak żona jest jaka jest, ale jest wierna, dba o rodzinę, gotuje, sprząta, zajmuje się dziećmi. Po co więc to zmieniać, skoro mogę podupczyć na boku i dla usprawiedliwienia przed samym sobą nazwać to kurestwo wielką miłością...
Powielasz rodzinny schemat i to nie Twoja wina, że w takiej się wychowałeś, tego się nie wybiera, ale to, że byłeś tego całkowicie świadomy i kompletnie nic z tym nie zrobiłeś to już całkowicie Twoja odpowiedzialność!!!
To co wydaje się być dziś konsekwencjami Twojego postępowania wcale nimi nie są. Jeśli w końcu nie zaczniesz myśleć rozumem a nie majtkami to przyjdzie Ci dopiero zapłacić wysoką cenę za to. A koszty oszacuj sobie sam.
A z jakim to niby wyborem masz problem?
Przeciez jakis czas temu stanales ptz4d dokladnie tym damym dylematem: byc wiernym zonie kontra byc niewiernym...
Wowczas wybrales tak, jak wybtales...
Teraz jest dokladnie ten sam dylemat, a Ty sie zasyanawiasz...
Cytat
Przecież Ty już to zrobiłeś, już go zostawiłeś i oszukałeś.
Zamiast dawać mu poczucie bezpieczeństwa, być jego drogowskazem i autorytetem.
Zdradziłeś go tak samo jak swoją żonę.
A co gorsza, próbujesz robić z siebie ofiarę tego wszystkiego co sam rozpętałeś.
Nie dostrzegasz kompletnie swojego udziału w tym co się dzieje w Twoim życiu. Wszystko się jakoś tak samo dzieje. Masz w ogóle wpływ na cokolwiek?
Biedna ta twoja żona, nawet nie ma pojęcia jak niedojrzałego faceta wzięła sobie na ojca swoich dzieci. Ta Twoja zdrada to tylko czubek góry lodowej. Twoje problemy są zdecydowanie głębiej.
Cytat
Tomekxxx dobrze, że zauważasz u siebie problem a jest dość poważny i jak na moją głowę trzeba by poddać się terapii, zacząć leczyć. Skup się na tym, poszukaj dobrego psychologa może psychiatry bo się rozsypiesz wcześniej czy później, zniszczysz siebie ale i rodzinę.
Komentarz doklejony:
Cytat
terapia może pomóc Ci w dotrzymaniu obietnicy
Najgorzej jak pójdziesz do kogoś pierwszego lepszego, który cię kilka razy wysłucha i nic z tego nie wyniknie. Pamiętaj, że terapia to też praca nad sobą.
Przychodzi mi do głowy jeszcze jeden pomysł. Jeśli staniesz na nogi po swojej terapii i chcesz żeby żona znowu cię kręciła, to może poproś tego swojego psychologa o jakiegoś specjalistę od terapii par. Tylko nie przyznawaj się tam czasem do zdrady. Powiedz żonie, że ją kochasz, bo kochasz i chcesz, żeby się wam lepiej układało i pomyślałeś, że jest ktoś, kto może wam w tym pomóc.
Komentarz doklejony:
Zapomniałem dodać że na tą chwilę to autorowi potrzeba jest odcięcie od panny jako źródła frustracji ,przebolenia tej straty ,może nawet lekkich psychotropow ,odpoczynku od wszystkiego i dopiero później praca z psychologiem.
Oszukales dwie kobiety i nie wiesz dlaczego.
Zona sie zuzyla i malzenstwo tez, jakos tak samo.
Jest tylko jedna droga wyjscia z tej sytuacji i tylko z pomoca specjalisty.
Pierwszym krokiem bedzie uswiadomienie sobie, ze jestes wlasnie takim czlowiekiem jakim sie obawiales byc. Bedzie bolalo. Ale bedzie warto. Bo po tym kroku bedziesz mogl dokonac realnej oceny wlasnej osoby i motywacji. To tez bedzie bolalo. A na koncu bedzie nagroda. Bedziesz mogl wziac odpowiedzialnosc za siebie i swoje wybory.
Swoja rodzine juz uszkodziles. Mysle, ze wymiekniesz i sprawa i tak sie wyda. Pytanie jest nie czy, ale jak wyjdziesz z tej sytuacji. Jako jaki czlowiek? Tu ciagle masz pole do wyboru.
I ono jest istotne nie tylko dla twojego dobrego samopoczucia. Jest istotne tez dla Twojego syna. Jaka historie, jaki wzorzec jemu przekazesz?
PS. W wieku 20 lat kazdy starszy facet bedzie doswiadoczny i interesujacy. Czym dalej w las tym wiecej wysilku to wymaga. Szczegolnie w zwiazku. Wiec jesli cie to pocieszy za niedlugi czas bys sie czul zle i szukal wrazen nawet wybierajac zycie z ta mloda kobieta.