Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 59
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,220
Najnowszy Użytkownik: fullreset
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
42 lata razem, kogoś to obchodzi?
Zdradzona przez mężaUmarł mój świat, umarł mój mąż, umarłam ja. No nie, mój mąż żyje, to tylko ja umarłam, bo dowiedziałam się, że mnie zdradza chyba od dwóch lat. Oboje mamy po 61 lat, od 42 lat razem. On - ambitny przedsiębiorca z sukcesami. Firma zawsze ważniejsza ode mnie. Dorobił się. Stać go na luksusowe życie. Ja - skromny nauczyciel akademicki w państwowej uczelni. Z luksusowego życia korzystam w stopniu umiarkowanym, bo nie odbiło mi tylko dlatego, że mój mąż jest bogatym "Panem Prezesem". A pan prezes jest troskliwy i opiekuńczy, może nawet nadopiekuńczy.

13 lat temu zachorowałam na raka. To była "tylko" operacja bez chemioterapii. Ale usunięcie macicy z przydatkami oznaczało natychmiastowe i gwałtowne klimakterium w wieku 48 lat. I poczucie że jestem wykastrowaną kobietą. Seks po tej operacji? Zawsze z bólem, mniejszym lub większym. Mimo wszystko jeszcze przez 3 lata próbowałam. Później poddałam się, po prostu fizycznie nie dawałam już rady. Pan prezes juz nie był tak troskliwy i opiekuńczy. Powiedziałam mu, że jeśli w wieku 51 lat seks jest dla niego nadal bardzo ważny, to powinniśmy się rozstać. Ale on tego nie chciał. Bo jestem dla niego mimo wszystko nadal ważna i chce się ze mną zestarzeć. Było różnie, jego frustracje bo brak seksu, moje frustracje, bo nie czułam się 100% kobietą. Kiedy było już naprawdę słabo między nami, znalazłam przestrzeń do wspólnego funkcjonowania, powrót do czegoś co było kiedyś jego pasją, moją nie za bardzo. No ale trudno, czego się nie robi dla ratowania związku. Z czasem nawet ja znalazłam w tej pasji spore zadowolenie. Znowu zaczęło być lepiej między nami....

I żyli długo i i szczęśliwie? No nie, bo w grudniu 2016 po raz drugi zachorowałam na raka. Tym razem operacja, wyniszczająca chemia, radioterapia. A przez cały 2017 rok mój mąż przy mnie, znowu bardzo opiekuńczy, troskliwy, robi mi zastrzyki w domu, wozi na chemię, siedzi ze mną godzinami pod gabinetem lekarza i nawet powiedział że mnie kocha. No coś takiego. Ja kończę terapię i dostaję na uczelni urlop zdrowotny, jestem bardzo osłabiona, ale szczęśliwa, że dałam radę. A mój mąż za dwa czy trzy miesiące zaczyna się spotykać z kobietą. Kobietą 17 lat od niego młodszą. Ja nic o tym nie wiem, jestem szczęśliwa, że żyję, że mam tak dobrego męża. Jest naprawdę dobrze. Dwoje wspólnie starzejących się ludzi. Mnie po tych dwóch cholernych rakach psychicznie i fizycznie przybyło chyba z 10-15 lat, ale widzę, że on też się starzeję, coraz więcej zapomina. 3 dni temu zapomniał, że zostawił telefon w łazience, z SMS-ami na wierzchu, bo jeszcze nie zdążyły sie wygasić, a ja akurat tam weszłam. No to sobie poczytałam. Całą wymianę słodkich, czułych słów do niej. Główka ją akurat bolała, to się martwił, bo on jest bardzo troskliwy i opiekuńczy.

Kochani, pomóżcie! Co może zrobić taka starsza pani jak ja, żeby nie zwariować. Bo to, że umarł mój dotychczasowy świat jest pewne. Przez 3 dni i 3 noce czytałam wpisy na tym forum, dopiero dziś mogę na tyle ogarnąć ten chaos w głowie, żeby to napisać.
Komentarze
Strona 1 z 6 1 2 3 4 > >>
dirty dnia lipiec 22 2019 09:43:21
Twój wiek nie ma żadnego znaczenia w momencie zdrady wszyscy przeżywamy to rozbicie dotychczasowego świata, może banki w która wierzyliśmy bo przecież ktoś nas przekonywał, ze mamy prawo w nią wierzyć.
Pare dni temu słuchałem na you tubie wywiadu z Saramonowicz, gdy opowiadał o aspektach trwałości związku istotniejszych niż wierność fizyczna ( przyznam trawie ten wywiad i polemizuje mocno z pewnymi aspektami - może tezy postawione w nim są zbyt realistyczne, a we mnie drzemie nuta marzyciela) dlaczego o nim pisze ?
Ból zdrady który przezywasz jest realny, prawdziwy i jest rozbiciem Twojego świata. Jednak czytając całość nie umiem wrzucić Twojego męża do szuflady pod tytułem pobawił się chłop.
W świecie idealizmow jasne powinien być wierny oddany ... ale może on jest wierny i oddany, troszczy się o Ciebie, dba, jest obok, nie odszedł choć dałaś mu taka możliwość gdy skończyła się Wasza seksualność, która jest jednym z kilku najważniejszych spoiw związku .
Rozumiem Twój ból po zdradzie bo sam go trawie - ale
moze ten aspekt zdrady fizycznej tym razem ma jakieś wytłumaczenie, nie można go włożyć w rozdział klasycznych zdrad jak większości na tym forum. Zabrakło rozmowy (może tego nie piszesz ) jak mężczyzna w wieku ok. 55 lat ma przestać odczuwać i jak ma realizować obecnie swoją seksualność. Ten temat niestety trochę (podkreślam być może bo nie wspominasz o rozmowach na ten temat) jeśli został pozostawiony sam sobie w takiej formie zakładał duży idealizm. Oczywiście aspekt zdrowotny zakłada ocenę, wynikająca z naszej kultury i postrzegania świata konieczność poświęcenia człowieka, jednak realność jest nieubłagana - sfera seksualna szuka swojego ujścia i to gdyby nie kwestia choroby zapewne zostało by przez wielu napisane mocno (przecież co jakiś czas czytamy wpisy, gdy między małżonkami kończy/ jest przerwa w seksualności i po jakimś czasie ktoś realizuje się gdzieś indziej - dramat jest oczywisty ale i przyczyna niestety dość powszednia).
Domyślam się, ze takie dylematy w ocenie masz w głowie... dziele się nimi bo w tym bólu to jedyne uzasadnienie bardzo realne ale jedyne, w którym próbuje przekierować Twoje postrzeganie męża i tego co Was łączy. Nie jest to idealna relacja (jeśli takie są) jednak masz go obok siebie, jest wsparciem, opiekuje się, są dobre chwile ... - tak stworzył alternatywny świat czy to ucieczka i odreagowanie stresu związanego z Twoja choroba, realizacja popędu - tego możesz dowiedzieć się wyłącznie od niego ale on nadal jest obok nadal jako wsparcie - czy to nie realizacja miłości (tak mało idealnej połamanej lekko egoistycznej ale jednak - nikt z nas nie wie jak byśmy trwali w takiej sytuacji możemy wyłącznie zakładać jacy chcielibyśmy być).
Umarło tylko Twoje idealistyczne wyobrażenie ... rozmawiajcie zrozumienie pewnych mechanizmów da ukojenie choć ból pozostaje ale nie będzie tak szarpał.

poczciwy dnia lipiec 22 2019 09:54:39
Tora,
Życie bardzo Cię doświadczyło, jesteś jednak bardzo silna kobietą.
Zapewniam Cię, że sobie świetnie poradzisz a Twój wiek nie ma najmniejszego znaczenia.
Każdy ma prawo do szczęścia niezależnie od metryki.
Twój przykład dobitnie potwierdza regułę, że pieniądze nie dają szczęścia.
Wydaje Ci się w tej chwili, że straciłaś coś co jest najcenniejsze w życiu, a może spróbuj przez chwilę pomyśleć inaczej...że może te wszystkie przykre doświadczenia życiowe jakich doznałaś właśnie zdarzyły się po to abyś odkryła siebie na nowo, abyś doceniła jeszcze bardziej takie wartości, których nie da się w żaden sposób sfinansować. Zdrowie, niezależność, poczucie humoru, uczciwość, poczucie własnej wartości, rozwój osobisty - na to wszystko masz wpływ. I na tym powinnaś się aktualnie skupić.
Wygląda na to, że problemy, które się u Was zadziały obydwojga Was przerosły.
Jakie działania podjęłaś po ujawnieniu? Rozmawiałaś z mężem o tym? Jaka był jego reakcja? Czego w tej sytuacji najbardziej potrzebujesz? Czy bierzesz pod uwagę możliwość ratowania tej relacji? Czy bierzesz pod uwagę rozstanie? Na te wszystkie pytania odpowiedz sobie sama a i możesz nam napisać aby komentujący mieli pełen obraz i więcej danych na ten temat.

Tora dnia lipiec 22 2019 11:44:57
Poczciwy, dzięki za komentarz.
Z wartości, które wymieniasz baaardzo doceniam zdrowie (no żesz, kurde jak zwalczyłam dwa raczyska to chyba wiem co mówię), poczucie humoru (może mi jeszcze wróci), doceniam też rozwój osobisty (bo doktorat zrobiłam w wieku 50 lat, po pierwszym raku właśnie), ale poczucie własnej wartości i niezależność - to uuuuu cieniutko z tym u mnie. A to że pieniądze szczęścia nie dają tłumaczyłam mojemu mężowi przez całe nasze wspólne życie. Nie słuchał. On uważa, że właśnie dają. Zastanawiam się nawet, czy ta znajomość z kobietą o 17 lat młodszą nie jest za jego pieniądze. O to, że jego sfera seksualności znajduje ujście w kontaktach za pieniądze (mówiąc oględnie) podejrzewałam już nie raz. Ale w tych SMS-ach pisał, że ją kocha. W prostytutce się zakochał? No to popęd czy uczucie?
Przyznał, że spotyka się z nią od 1,5 roku i chodzi przede wszystkim o seks, ale też rozmowy, wspieranie się. Jak kobiecina miała stłuczkę, to wyszedł z firmy i pojechał, żeby jej pomóc w tej jakże trudnej dla niej sytuacji. Opiekuńczy przecież jest.

poczciwy dnia lipiec 22 2019 12:24:58
ale poczucie własnej wartości i niezależność - to uuuuu cieniutko z tym u mnie

Zobacz, już zatem odpowiedziałaś sobie sama na pytanie na czym powinnaś się właśnie teraz głównie skupić.
Nie oglądaj się w tym momencie w ogóle na męża, skup się tylko i wyłącznie na sobie, zadbaj o siebie, o swoje samopoczucie i to nieszczęsne poczucie własnej wartości, które odgrywa kluczową rolę.
No to popęd czy uczucie?

Te dwie rzeczy zazwyczaj występują razem, zwłaszcza w początkowej fazie znajomości (specjaliści twierdzą, że ok 2 lat).
Nie można mówić w tym czasie o żadnym prawdziwym uczuciu a raczej o fascynacji. Uczucie miłości jest postawą. Całkowicie świadomą. Czy fascynacja kimś, amok bo tak określamy te wszystkie reakcje biochemiczne, które zachodzą w organizmie człowieka w fazie zauroczenia/zakochania mogą być świadome? Oczywiście, że nie. To czas, w którym nie ma miejsca na rozsądek i świadomy wybór, a główną rolę gra idealizacja, złudzenia myślenie życzeniowe.
Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe, tym bardziej powinnaś skupić się tylko na sobie. Jego do niczego nie zmusisz. Pozwól mu popełnić błąd. Pozwól na to aby zderzył się boleśnie z rzeczywistością gdy spadną różowe okulary. Nie mam wątpliwości, że taki czas nadejdzie, tyle tylko, że Ty wówczas powinnaś być dwa kroki przed nim, pytanie tylko czy Ty jeszcze będziesz chciała aby on usiłował Cię dogonić, a drugie to czy będzie w stanie. To są jednak pytania nie na dziś a na przyszłość. Teraz pomyśl o tym co tu i teraz jest dla Ciebie najważniejsze w danej sytuacji i jak możesz to osiągnąć.
Na jego wybory nie masz żadnego wpływu, ale na swoje jak najbardziej.
Ustal priorytety i dąż do ich realizacji, choć mam wrażenie, że Ty już to wiesz.

Tora dnia lipiec 22 2019 12:45:49
No właśnie zupełnie nie wiem, co jest dla mnie priorytetem. Nie wiem jak miałabym budować poczucie własnej wartości, w tej akurat sytuacji. Sytuacji kobiety, która rozpadła się na tysiąc kawałków, bo mąż ją zdradza. W czym miałabym tę moją wartość dostrzec? Na początku września mamy zarezerwowany wyjazd za granicę wspólnie z grupą naszych znajomych. Trzeba w przyszłym tygodniu wpłacić całą sumę, a ja nawet nie umiem zdecydować, czy zrezygnować z tego wyjazdu, czy pojechać ale bez niego, czy może jednak z nim, tak jak było zaplanowane. Nawet takiej decyzji nie jestem w stanie w podjąć.

mietek dnia lipiec 22 2019 13:18:47
Zastanawiam sie, masz to co masz na wlasne zyczenie, bo sama kilka lat temu tak a nie inaczej stawiasz sprawe waszego seksu, on jest facetem, ma swoje lata, opiekuje sie toba jak moze, ale nie pozwala na dobrowolna kastracje, ja rozumiem ze ciebie po operacji to bolalo, ale to nie jest sytuacja na zawsze, bo sa lekarze specjalisci I mozna dojsc dlaczego I co boli, rozumiem dla ciebie bylo wygodniej, nie nici z seksu bo boli, bo ja nie chce, twoj facet latami godzi sie na bycie wykastrowanym, ale widocznie poped u niego silniejszy

Tora dnia lipiec 22 2019 13:47:29
Mietek, no dzięki za trafną diagnozę.

poczciwy dnia lipiec 22 2019 13:50:49
No właśnie zupełnie nie wiem, co jest dla mnie priorytetem. Nie wiem jak miałabym budować poczucie własnej wartości, w tej akurat sytuacji. Sytuacji kobiety, która rozpadła się na tysiąc kawałków, bo mąż ją zdradza.

Nie od razu Rzym zbudowano. Małymi krokami do przodu.
Myślę, że na teraz najważniejsze jest osiągnięcie spokoju na tyle na ile jest to możliwe w tej konkretnej sytuacji.
Zdrada dotknęła każdego z nas na tym portalu. Jedni poradzili sobie lepiej i szybciej inni gorzej lub potrzebowali więcej czasu tudzież innych bodźców do pracy nad sobą.
Sama spójrz na swoje dotychczasowe życie, które Cię nie oszczędzało.
Mimo kłód, które życie Ci rzucało pod nogi potrafiłaś wyjść z tych beznadziejnych sytuacji obronną ręką, niejeden by się poddał. Ty nie. Masz w sobie ogromne pokłady siły i chęci, tylko musisz je odnaleźć.
Pierwszym krokiem zawsze jest inwentaryzacja własnych przekonań, zachowań, wyborów.
Kluczowym jest również przyjrzenie się bliżej własnym emocjom, nazwanie ich i nauka kontroli nad nimi.
W czym miałabym tę moją wartość dostrzec?

Spróbuj stanąć z boku i w sposób obiektywny spojrzeć na siebie.
Wygrałaś walkę z ciężką chorobą, co nie każdemu się udaje a mentalne predyspozycje w tego typu chorobach odgrywają ogromną rolę.
Dalej - w wieku 50 lat "chciało Ci się" zrobić doktorat. Nie osiadłaś na laurach. Nie postanowiłaś żyć jak ofiara losu.
Dziś mimo trudnych emocji, które Cię dotykają po raz kolejny zachowujesz w miarę chłodną głowę (analizując Twoje wpisy), mimo, że niektórych takie emocje potrafią zabić.
Czy naprawdę wszystkie Twoje sukcesy, które osiągnęłaś tylko dzięki własnym wysiłkom jest w stanie jakiś słaby człowiek przyćmić swoją postawą w stosunku do Ciebie?
"Cena jest tym, co płacisz. Wartość jest tym, co otrzymujesz"
Warren Buffett


mietek dnia lipiec 22 2019 13:54:00
jestem zdania ze skoro przyrzekamy bycie ze soba ,,na dobre I na zle" to to zobowiazuje, moim zdaniem twoj malzonek zdal celujaco te czesc ,,na zle", tylko u ciebie to ,,na dobre" szwankuje I z tego wasz problem

poczciwy dnia lipiec 22 2019 14:02:05
Tora,

To co napisał mietek, niewątpliwie na pewno miało wpływ na sytuację, w której aktualnie się znajdujecie. Dirty w swoim wpisie zwrócił uwagę na to czy rozmawialiście na ten temat czy pozostawiliście go samemu sobie?

Strona 1 z 6 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
10lat razem i...
Prawie 4 lata po zdradzie nadal w tym samym miejscu
2 lata po
Jak sobie poradzić z myślą, że się kogoś zdradziło?
4 lata kłamstw
4 lata po zdradzie, nowy zwiazek i...
Wciąż razem
Scops - dwa lata po g. Zero
Zdrada na stare lata ;)
Rok później - razem a jednak osobno
chyba kogoś ma cd
Minely 2 lata...
chyba kogoś ma
23 lata poszło z dymem
12 lat razem
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Naiwność
Jak z tym skończyć
Samotna Mama
Byłem szczęśliwy
Zdradzona
Nie śpij, bo Cię okr...
nie wiem co mam zrobić
rok po zdradzie nie ...
To było nieuniknione?
No to i moja historia
Zdradziłem wirtualnie
Historia jak wiele t...
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Zdradzona przez czat
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LeceBoChce
14/09 17:04
LordLachdanan to chyba przez tą pełnie smiley

Archiwum
Reklamy
Masaż Bielsko-Biała
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info