Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 53
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,266
Najnowszy Użytkownik: nowy
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Interesujące info - zdrada
Zdradzona przez partnera/chłopakaTemat intrygujący wielu facetów. Mnie też intrygował ir30; udało się.
Miałem sporo awantur w domu, wiele razy się kłóciliśmy, ciągle ustępowałem ir30; przepuściłem okazję - niejednokrotnie. W końcu się odważyłem!

W marcu zadzwoniła do mnie żona dobrego kolegi z pytaniem, czy pojadę odebrać jej męża i jego szwagra, jej brata z imprezy. Oczywiście się zgodziłem, a odbiór zamienił się w dołączenie się do balangi, tylko bez picia. Była tam też ona, młoda, głupia i naiwna. Wpadła mi w oko, jako ofiara.
Najpierw odwieźliśmy ją do domu, weszliśmy na herbatę (o 2 nad ranem!), a później rozwiozłem chłopaków. Tylko że chłopaki popsuli jej boiler, który zaczął ciec. Musiałem jak bohater jechać i zakręcić zawór. Jako bohater wpadłem też jej w oko, tylko że mam Żonęr30; więc nici z bara bara. Ale cóż to dla mnie?
Wytrwale i uparcie drążyłem temat przez następne tygodnie, rozmawiając z nią o pierdołach i seksie na fb, i przez telefon. Żona nic nie wiedziała i nie podejrzewała.
W końcu udało się dotrzeć do r0;pierwszej bazyr1; - pocałunki, ale wciąż nic więcej.
Ciężko się przyznać, ale krępowałem się, bo kiedyś miałem problemy w łóżku, a chciałem zabłysnąć - więc trzeba było czekać idealnej okazji i dobrego nastroju. W sumie, to chciałem się sprawdzić, ale bałem się porażki.
Zaczęliśmy biegać razem, a żonie opowiadałem, z jaką to głupią dziołchą biegam, jaka ona biedna i bezradna, i jak jej pomagam. Choćby przy malowaniu, wożeniu zakupów, odebraniu matki z lotniskar30; A, tak, nie wspomniałem, że mieszkamy za granicą!
Żona zaczęła się martwić, bo coraz więcej czasu spędzałem z tamtą, a coraz mniej z nią. Zabrała mnie więc do Francji na romantyczny weekend.
Od razu po, w niedzielę, pobiegłem do tamtej i pieprzyliśmy się. Mimo, że był to drugi i nie ostatni raz (pierwszy podczas malowania), to nie wyszło dobrze. Wciąż nie byłem r0;w pełni rozbudzonyr1;. To sobie udowodniłem...
A teraz puenta - walczę o swoje małżeństwo, z którego przecież zrezygnowałem. Jakoś nie pamiętałem, że półtora roku po tym, jak ostatnim razem nawaliłem (nie, nie zdrada), było prawie idealnie. Mieliśmy sprzeczki, ale nie awantury. Śmialiśmy się razem, jeździliśmy na ryby, wakacje, chodziliśmy za rękę, do restauracji, na imprezy...jak zakochani.
Ale tylko jedno z nas kochało (inaczej nie byłoby zdrady). Drugie korzystało. Jak pojawiła się suka w rui, jak pies za nią poleciało, kłamiąc o Żonie (jaka to zła, jak się awanturuje, pije etc) i wyolbrzymiając, lub przywołując zamknięte tematy i pomijając własną w nich winę. Kłamiąc Żonie (w żywe oczy, choć wiedziała o wszystkim), krzywdząc Ją, poniżając i śmiejąc się z Niej, gdy prosiła, bym nie posunął się za daleko. Łamało Jej to serce, a wiedząc to, brnąłem dalej. Ba, planowałem wyjazd do Polski z tamtą łajzą, ale Żona się domyśliła i zabrałem Ją i dzieci. Na miejscu wydało się, że wcześniej była rezerwacja w hotelu na dwie osoby.
Nie ruszało mnie to nawet wtedy, gdy zaraziłem Ją grzybicą. Gdy śmiałem się z Jej łez, powiedziałem, że jak bym chciał, to bym tamtą r0;wyruchałr1;. Było już po fakcie, ale miała nadzieję, wciąż miała nadzieję i błagała mnie, dla Niej, dla naszych dzieci. Płakała, a ja byłem obojętny na Jej łzy.
Gdy Ją poznałem, miała już 6-letnią córkę. Wpuściła mnie do swojej rodziny. Dla mnie urodziła syna, choć nie chciała mieć więcej dzieci (to nie była wpadka). Dla mnie zgodziła się na ślub (choć tego nie chciała). Wiedziała, że ta miłość jest na całe życie i nigdy, przenigdy nie zdradzę Jej, jak zrobił to ojciec pierwszego dzieckar30;
A zostałem dla niej potworem, oprawcą.
W sierpniu, po Polsce miała plan wynieść się razem z dzieciakami. Nie wytrzymała i październiku wymusiła na mnie wyznanie prawdy. Już było po romansie, ale bądźmy realistami - raz kurwiarz = zawsze kurwiarz.
W sierpniu pieprzyłem się z Nią po kilka razy dziennie. Pieprzyłem, bo czułości w tym nie było. Byłem jak zwierze. Na najróżniejsze sposoby. Wcześniej też się pieprzyliśmy nie raz, ale zawsze była intymność, uczucie, choć seks mógł być ostry.
Wtedy jednak ego mi rosło. Byłem wielki, większy, niż kiedykolwiek. Zdobywca. Żona się śmiała, podsycała to. Później powiedziała, że zawsze taki byłem. Seks zawsze był cudowny. Po prostu jej nie słuchałem. I nie doceniałem. Chciałem r0;zobaczyćr1; jak to będzie z inną.
Miałem w swoim mniemaniu renesans małżeństwa, a nawet nie zauważyłem, że największa miłość mojego życia gra mną, żeby się pozbierać i chce mi dać coś, za czym będę zawsze tęsknił i pamiętał, co straciłem. Co oddałem, za nic! Żebym żałował.
Nie, nie zostawiła mnie, ale załamała się. Wylądowała w psychiatryku na depresję, a ja dopiero wtedy zrozumiałem, co zrobiłem, bo wcześniej żałowałem, że się wydało.
Przez wiele miesięcy kłamałem dalej, nie mówiąc wszystkiego. Dalej myślałem tylko o sobie, nie chcąc się przyznać do wszystkiego, a ona krok po kroku walczyła o tego mnie, którego poznała po kryzysie.
Nie zostawiała mnie. Zabrała na Teneryfę, żeby pokazać, jak Jej zależy, żebym w końcu się obudził.
Nawet jak pojawiła się u mnie padaczka, dalej brnąłem. A Ona nie dawała rady. Rozpadała się, aż żal i złość zaczęły przeważać.
Nie mówiła mi, co zrobiłem, ale chciała, żebym doszedł do wniosków sam. Żebym w końcu poczuł, co tak naprawdę zrobiłem (i poczułem, ale za późno).
Schudła też tak, że znajomi bali się, że wpadnie w anoreksję. I dostała ode mnie jeszcze prezent, w sumie dwa: poza wyleczoną grzybicą, złośliwą bakterię i wirus HPV, który wywołał raka szyjki macicy.
Za 3 tygodnie będą wyniki, czy operacja się udała.

Dziś była znów awantura. Pije prawie codziennie i prowokuje mnie. Rzuca się na mnie, chce, żebym się wyprowadził. Tylko że póki co nie stać mnie. Przez to wszystko toniemy w długach. Za szpital, wycieczki, nowe obrączki, naprawianie przeciętych, etc. Ze względu na Jej zdrowie tylko ja pracuję. Długi są na nas, ale przeze mnie, przez całą sytuację, spłacę je.
Ze zdobywcy zamieniłem się w zwykłą cipę. Z kochającego ojca i dobrego męża, w tchórza i totalne ścierwo.
Nie mam za grosz godności. Klęczę i błagam każdego dnia. W końcu to poczułem i nie wiem, co bardziej boli - świadomość tego, co Jej zrobiłem, jak to zrobiłem, czy że Ją straciłem bezpowrotnie.
Rozbiłem naszą idealną rodzinę, której wszyscy nam tak zazdrościli.
Żona (już nie mam prawa tak mówić) mówi mi, że mam depresję i nie zostawi mnie samego, ale nie chce już ze mną żyć.
Sama już nie wie, co do mnie czuje. To trwało za długo, a żal i smutek jest przeogromny. Nie chce mnie już kochać, nie chce cierpieć. Nie może być z takim człowiekiem. Kimś, kogo nie szanuje. Ha! Ja sam takich ludzi nie szanuję! Brawo!
Jak się zapewne zorientowaliście, to nie jest zwykła kobieta. Jest czuła, jest wyrozumiała i niesamowicie inteligentna. Nigdy niczego nie żałuje i stawia rodzinę na pierwszym miejscu, a mnie zawsze przed dziećmi. Bo przecież to ze mną spędzi życie. Tylko, że już nie... Mieliśmy się razem zestarzeć. Sama dobroć.
Już nie. Przeze mnie pije. Zawsze piła, ale było dobrze. Nie była idealna, nikt nie jest. Teraz pije za dużo. Już nie jest dobrą osobą. Jest złem wcielonym, a ja to z niej wydobyłem. Taka zawsze była, jak ktoś zagrażał naszej rodzinie. A teraz to ja jestem wrogiem.
Dla dobra rodziny (takiej, jaka została), dla Jej dobra, muszę odejść. Żeby znów mogła być dobra. Póki co finanse nie pozwalają. Żyjemy pod jednym dachem, więc karmię się nadzieją i dalej ściągam ją na dno samą swoją obecnością.
Nie użalam się nad sobą, bo już mam to za sobą. Nie potrafię jednak zaakceptować, uwierzyć, że to byłem ja. Jakby to był koszmar, tylko nie da się obudzić.
Nikt w to nie wierzył. Nie takiego mnie ludzie znali, nie takiego znała mnie najważniejsza niegdyś kobieta w moim życiu.

Jak wyszedłem ze szpitala, mieliśmy najpiękniejszy dzień. Zadbała o to, żebym żył. Powiedziała, że wybacza.
Mieliśmy cudowny wieczór, noc i poranek. Robiliśmy plany, śmialiśmy się. Kupiliśmy kwiaty do rozsadzenia, tańczyliśmy na środku ulicy, a ludzie się patrzyli i uśmiechali.
I dostaliśmy telefon ze szkoły syna, że upadł i rozbił sobie głowę. I wiozą go do szpitala, tego samego, w którym była tydzień na psychiatrii, leczona na depresję (wypisała się sama, bo w domu źle się działo). W którym była po moich i jej próbach samobójczych (faktycznych). Po moich atakach epilepsji.
I skończyło się. Załamała się. Po tym jeszcze wiele złego się działo, ale za długo by pisać. Ja się zmieniłem, nie ma już tamtego skurwysyna. Ale jej też już nie ma. Cierpią wszyscy.
Tyle tragedii w jednym domu...
Faktycznie, udało się...


Wstęp ma zachęcić do dalszego czytania wszystkich tych ogierów zainteresowanych małym skokiem w bok, stąd taki styl. Mam nadzieję, że reszta łamie wam serce. Mojej żonie złamała.

Ku przestrodze!
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
motyl2018 dnia maj 01 2019 20:35:41
Bardzo mocne.Bardzo prawdziwe i smutne.
Niestety tu trafiaja głównie poszkodowani a nie zdradzający.
Każdy na początku związku powinnien przeczytać taką przestrogę...

poczciwy dnia maj 01 2019 20:48:55
Fakt- bardzo smutne, ale czy prawdziwe?
Mam wątpliwości...

amor dnia maj 01 2019 21:24:38
Wstęp ma zachęcić do dalszego czytania wszystkich tych ogierów zainteresowanych małym skokiem w bok, stąd taki styl. Mam nadzieję, że reszta łamie wam serce. Mojej żonie złamała.

a czemu Ty chcesz ludziom łamać serca, nie bardzo rozumie?

Yorik dnia maj 01 2019 22:18:09
Lodołamacz serc smiley
Bliższa znajomość grozi utratą życia lub zdrowia;
Mi Wyspiański się kojarzy,

Miałeś, chamie, złoty róg,
miałeś, chamie, czapkę z piór:
czapkę wicher niesie,
róg huka po lesie,
ostał ci się ino sznur,
ostał ci się ino sznur.


DessKate dnia maj 01 2019 23:23:21
Duszę bym oddała za to, żeby ta historia nie była prawdziwa

Yorik dnia maj 02 2019 03:02:46
DessKate, Ty Ty? zło wcielone? masz jeszcze duszę? smiley

Deleted_User dnia maj 02 2019 06:27:43
To już chyba apokalipsa smiley ludzie się nie zmieniają...Nie doczytałam do końca,nie dało się,po czorta iść do piekła ? człowiek człowiekowi je skutecznie zgotuje...

DessKate dnia maj 02 2019 07:45:13
O duszę nie dbam. Boję się o syna. W rodzinie jego ojca romanse i zdrady to tradycja. Mam nadzieję, że będzie inny. Problem w tym, że jego ojciec też był. Gardził takimi ludźmi a zrobił swoje dla kaprysu. Bo było nam bardzo dobrze i chciał sprawdzić czy to dzięki mnie, czy on jest taki dobry. To sprawdził. Szkoda, że inni płacą cenę za jego ego.

Mania805 dnia maj 02 2019 07:56:08
DessKate - to już dekonspiracja? Tekst nie wywołał zakładanych przez Ciebie reakcji, budzi mieszane uczucia i każdy intuicyjnie wyczuwa, że coś tu nie gra i jest fałszywe.
Narracja kobieca różni się po prostu od męskiej, mamy inne w wielu kwestiach spostrzeganie świata, inny typ wrażliwości, inną psychikę...Jeśli dobrze zrozumiałam to Yorik też zachęca Cię do "dekonspiracji"...Może wtedy jakikolwiek dialog mógłby być autentyczny. Przecież Ty jako Ty jednak po takich wstrząsających przeżyciach chyba potrzebujesz wsparcia.
Myślę, że Ci co chcą kogoś zdradzić i tak nie szukają ostrzeżeń, wręcz przeciwnie...

Komentarz doklejony:
Znów spóźnione aha...Nie jestem "fachowcem", mogę tylko od siebie napisać- Wiem, że teraz jest Ci ciężko, ale choć trudno w to uwierzyć po tych strasznych dniach zaczną się pojawiać lepsze chwile, a potem też coraz lepsze dni. Prawie każda osoba tu przeżyła swoje dramaty. Ale potem niezależnie jak to się układa - trzeba się zdystansować i zaczyna się zauważać w końcu siebie, swoje zainteresowania, pasje , potrzeby i można żyć w zupełnie nowy, inny sposób, nawet jeśli nasza historia dalej ciągnie się za nami jak kula u nogi...Po czasie szalonej rozpaczy do której teraz masz prawo, bedzie lepiej smiley

DessKate dnia maj 02 2019 09:37:44
Do głowy by mi nie przyszło, żeby opisywać swoje życie w Internecie. Mąż mi powiedział o tym poście. Z polskiego miał celujący na maturze a i tak historia przez niego opisana to zbiór emocji bez ładu i składu. To nasz największy problem. Ja uważam, że sprawy rodzinne zostają w domu. On mówi o wszystkim obcym ludziom. Dobrze, że jest ta strona. Szanuję to jak sobie pomagacie. Ja mam takich ludzi w realnym życiu. Nie mam potrzeby na żale w sieci. Dwie osoby tworzą związek i dwie go psują. Teraz należy podjąć decyzję co dalej. W tym mi nie możecie pomóc. Po co więc miałabym tworzyć fałszywe posty? W końcu to nie mnie zjada sumienie. Nie ja zostanę sama.

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zdrada Sam się w tym trace
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
Zdrada internetowa
Zdrada chlopaka
Zdrada mężą
Zdrada w pracy
Zdrada po 10 latach małżeństwa
Zdrada
Czy to zdrada ?
Czy to już zdrada??
Zdrada Narzeczonego
Zdrada czy oszustwo,?
Zdrada z rehabilitantem
Zdrada po 17 latach zwiazku
Zdrada emocjonalna ale.. poczytajcie sami. Szok.
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Stara rana
Kiedy to minie
Bo rozeszlismy się w...
Za co?
Byłem szczęśliwy
Moja historia i moja...
Jestem masochistka!!!
Kolezanka z pracy sm...
Straszny żal i brak ...
nie udaje się wrócić...
Beznadzieja
zaraz mnie zostawi?
Jak z tym skończyć
Bezsilność
Warszawa, okolice zd...
Nawet nie wiem jak t...
Zdrada Sam się w tym...
Podwójne życie mojeg...
Zdradzona zaraz po ś...
Zdradziłam i po tym ...
Nie śpij, bo Cię okr...
Muszę bo się uduszę
Bezradna
Podejrzenie zdrady
I co dalej...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

batou
14/11 12:40
Witam

Archiwum
Reklamy
Masaż Wadowice
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info