Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 46
Użytkownicy Online: Nick

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,136
Najnowszy Użytkownik: Paulima
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
po 25 latach ...a jednak
Zdradzony przez żonęuff..można by powiedzieć ''witaj w klubie'' ale nie po dwudziestu pięciu latach - cholera jasna, myślałem że po takim stażu kiedy nasz związek przetrwał wiele, życie poukładane i wydawało się stabilne , kiedy można powoli oswajać się z rolą dziadka... taki numer !
Żona - pracownik służby zdrowia na stanowisku i kolega z pracy, ordynator oddziału żonaty z trójką dzieci - potajemne spotkania w czasie pracy lub umówione spotkania po pracy, wszystko w tajemnicy przed całym światem ale i tak się dowiedziałem o wszystkim, żona oczywiście nie przyznawała się ale po przedstawieniu twardych dowodów pękła twierdząc że to juz przeszłość i wszystko skończone, problem w tym że to kolega z pracy z którym chcąc nie chcąc pracuje dwa lub trzy razy w tyg.
Postawiłem warunek albo inna praca albo kończymy nasz związek, żona błaga bym jej pozwolił tam pracować bo w innej placówce nie otrzyma takiego stanowiska i takiego wynagrodzenia, zaklina się że nic ich już nie łączy i nic między nimi nie ma. Nie wiem co mam o tym myśleć w tej chwili po trzech tygodniach od zdrady jestem na etapie jakiejś apatii i zobojętnienia (mam nadzieję że to nie początki depresji) ta sytuacja staje się trudna do zniesienia, żona nie chce rozstania,próbowała się jakoś rehabilitować ale widzę że powoli przechodzi nad tym do porządku dziennego a tylko ja cierpię.
Może ktoś był lub wiedział o podobnej sytuacji i wypowie jak się jak to może się potoczyć choć to oczywiste że trudno stawiać znak równości w takich sprawach.
Pozdrawiam wszystkich na tym forum.
Komentarze
Strona 2 z 2 < 1 2
Yorik dnia kwiecień 17 2019 21:47:17
Nick,
Takie nagle zerwanie relacji kochankiem jest w sprzeczności z jej emocjami i zdolnościami kobiet do samousprawiedliwiania. ( Lew Starowicz z pisał o tym na podstawie swoich pacjentek) .

Władzę nad emocjami czy uczuciami, które ktoś sobą wzbudza mamy tylko w ograniczonym zakresie, niektórzy wcale, nie znają siebie, nie wiedzą nawet czego unikać, z czym nie dadzą sobie rady. Poza tym postępowaniem rządzą głównie emocje nie racjonalna świadomość.

Niestety jest tez tak jak napiął Dostojewski :
- nic do niego nie miałem, ale poczułem do niego ogromna nienawiść od kiedy wyrządziłem mu krzywdę

nie wiem czy dobrze myślę, ale to chyba jakiś konflikt wewnętrzny u osób, które bazują głównie na roli ofiary i usprawiedliwieniach bo dotąd się sprawdzało. Świadomość mówi- skrzywdziłeś, Ego szybko szuka usprawiedliwień a nawet podświadomość wie, że są dorabiane i tak cienkie, że można je wyśmiać. Schemat się nie sprawdza, więc zostaje ucieczka w zakłamanie.
Osoba, która zamiast karmić nasze Ego, potwierdzać jacy jesteśmy wspaniali ciągle przypomina, że delikatnie mówiąc nie jesteśmy tacy dobrzy, jakie mamy o sobie wyobrażenie. Jesteśmy źli. Miażdży je samą swoją obecnością czy spojrzeniem, psuje samopoczucie i przekonanie o zajebistości. Przypomina o słabości która nie powinna ujrzeć światłą dziennego, od której chcemy uciec lub schować, zataić, przez co taka osoba drażni, aż do wzbudzania agresji i nienawiści. To atak na Ego, wejście w postawę ofiary i cierpientnictwa. No niestety, skrzywdziłem kogoś ale to ja teraz najbardziej cierpię, ja jestem ofiarą (przemilczmy, że samego siebie).

Zderzenie z obiektywizmem, z odpowiedzialnością za siebie jest bardzo bolesne, ale pozwala zadośćuczynić, odkupić grzechy, znaleźć realniejsze rozwiązania, złagodzić krzywdę, przynajmniej w części i złagodzić konflikt zakłamania, oszukiwania samego siebie. Ego nie będzie już takie duże, ale w znacznie lepszej kondycji.

matrix dnia kwiecień 17 2019 23:24:40
Yorik
Odbiło się to jakoś negatywnie na Was, gdy jeszcze nie wiedziałeś? Jak oceniasz, jak bardzo odpłynęła? To dość ważne.

mattero Yorik zadał Ci ważne pytanie , choć myślę , że to nie był przypadek ,że dorwałeś się do dowodów, gdzieś w Tobie dojrzewała myśl co się dzieje.
Czasem szukają odskoczni , kochanek mimo ,że widzą ,że na stałego partnera się nie nadają bo jednak mąż lepszy , daje poczucie dowartościowania , trochę młodości przypomnienie i inny sex.Tylko postawienie ich pod ścianą może to przerwać , tylko problem i tak pozostanie.Na odbudowanie zaufania potrzeba wiele czasu , teraz Ty dobrze abyś się odnalazł w tym wszystkim i zrozumiał co jest dla ciebie najważniejsze.Doczytaj 34 kroki , wnioski wyciągniesz po jakimś czasie.

amor dnia kwiecień 17 2019 23:37:15
Jak długo trwał ich romans ?
Im dłużej , tym trudniej będzie jej odciąć swoje emocje.


pozwolę sobie posłużyć się przykładem Nicka, ale to dlatego, że jaj mam w tej kwestii inne doświadczenie; może komuś też pomoże;

w momencie kiedy puściłam wolno ( w sensie emocji, i nie trzymania przy sobie moimi, z dalszym oczywiście wymaganiem wywiązania się ze wspólnie zaciągniętych zobowiązań szeroko rozumianych) niewiernego (fakt, że w odpowiednio wybranym przeze mnie monecie, kiedy w kochanicy silnie buzowały emocje), to wbrew standardowi kochankowie wcale nie zbliżyli się do siebie bardziej, a wręcz przeciwnie;

jak już niewierny miał pełen luz i swobodę i kochankowie mogli zostawać ze sobą jak najdłużej sam na sam, planować wspólną przyszłość ( a to ważny element, gdzie łatwo o spory i stanowi w sumie sporą weryfikację dla relacji) to bardzo szybko przyszło otrzeźwienie, jak okazało się, jak niewiele tych ludzi łączy;

i tu jest chyba istotna kwestia tego, na czym zbudowana była taka relacja; jak na sexie i wzajemnym łechtaniu swojego ego, to te emocje wcale nie wzrastają, a mają z czasem tendencję spadkową; i wówczas w moim odczuciu chyba nawet lepiej dać kochankom nasycić się sobą i tym pustostanem który sobie ofiarują, aż do obrzydzenia, zamiast blokowania kontaktów;

Komentarz doklejony:
ja mam w tej kwestii inne doświadczenie*

matrix dnia kwiecień 17 2019 23:46:17
amor u mnie było tak samo , dopiero całkowite odpuszczenie dały obraz sytuacji , przyszłość była patykiem pisanasmiley , dobra to nie był patyk smiley

Komentarz doklejony:
masz rację spory mogą zburzyć wszystko , obciążenie związków w jego przypadku jest spore.Weryfikacja na pewno będzie...

Rozalia dnia kwiecień 18 2019 01:00:28
Witaj mattero,
Wiem, że żadne słowa nie ukoja tego bólu, ale uwierz znam to, z resztą większość osób z forum zna. Postaraj się myśleć o sobie. Jeśli łatwiej Ci będzie, żeby na nią nie patrzeć, to się wyprowadź lub niech ona to zrobi. Nie piszesz w jakim wieku macie dzieci, ale rola dziadka to pewnie dorosłe. Czy wiedzą? Czy masz kogoś zadanego z nim możesz porozmawiać?

Amor, Matrix u mnie było podobnie. Takie moje 34 kroki, zaznaczyłam, że nasz kontakt dotyczy tylko dzieci, byłam miła, uśmiechnięta, nie robiłam scen. Łatwo było mi się odciąć, gdyż się wyprowadził. Ale co dziwne, już po kilku dniach wszystko uleciało... Może nie było już adrenaliny? Może anioł okazał się zwykłym człowiekiem? Nie wiem, nie wnikalam. Potem popełniłam szereg błędów, przed którymi wszyscy przestrzegają, czyli to słynne "wybaczanie na miękko". Dlatego mattero czytaj komentarze nawet kilka razy, czytaj historie tu zamieszczone, po tej lekturze zapewniam, nic Cię już nie zdziwi. I trzymaj się dzielnie. Pozdrawiam

Komentarz doklejony:
* zaufanego

Yorik dnia kwiecień 18 2019 04:34:08
Trzy osoby to już reguła smiley

Rozalia,
Ale co dziwne, już po kilku dniach wszystko uleciało... Może nie było już adrenaliny? Może anioł okazał się zwykłym człowiekiem? Nie wiem, nie wnikalam.

Nic nie dziwne, odsunięcie się, to przejęcie kontroli, zabranie zaplecza (strata) zmienia potrzeby i oczekiwania, generuje dodatkowe problemy, które realnie trzeba rozwiązać. To co świetnie istniało i funkcjonowało w pierwotnym układzie we wtórnym będzie już inne. Jeżeli oparte to było na dopełnieniu potrzeb, pojawienie się kolejnych potrzeb zmienia relację. Jeśli to relacja oparta na egoizmie i wygodnictwie, to odczucie braku znanego zaplecza i brak nad tym kontroli oraz wizja nadciągających problemów wprowadza niepewność, wątpliwości i niepokój.

Ona mogła zaistnieć bo byłaś Ty, gdy już Cię nie ma, relacja z nią straciła lub zmieniła sens;

normalnyfacet dnia kwiecień 18 2019 09:25:27
Witaj mattero
Bardzo mało się rozpisałeś na temat zdrady to dopytam, może odpowiedzi komuś się przydadzą a jednocześnie Tobie może się przyda spojrzenie w tym kierunku.
Jak dowiedziałeś się o zdradzie?
Jak długo to trwało?
Jak tłumaczyła swoją zdradę?
Jak do zdrady doszło, co było przyczyną? (jak ona to tłumaczy?)
Dlaczego romans się skończył?
pękła twierdząc że to juz przeszłość i wszystko skończone

przecież to wczoraj - a nawet idąc tym rozumowaniem to masz się z tego cieszyć że to przeszłość?
Co właściwie zrobiła żeby teraz rozwiewać Twoje wątpliwości - z Twojego wpisu :
widzę że powoli przechodzi nad tym do porządku dziennego

Wnioskuję że za chwilę będzie robiła Tobie wyrzuty że ją nękasz psychicznie i ciągle mówisz o zdradzie a przecież to było w epoce mamutów.
Źle robisz miękko jej wybaczając prosisz się o powtórkę - na zasadzie stary obłaskawiony możemy to ciągnąc.
Ciężko coś radzić posiadając mało danych ale na pewno miękkie wybaczenie nie zda egzaminu ona nie zrozumie co Tobie zrobiła a Tobie nie pomoże zamiecenie sprawy pod dywan - sama zmiana pracy nic Tobie nie da, może przez chwilę ale pytania i wątpliwości pozostaną.

mattero dnia kwiecień 18 2019 10:05:26
Kochani - dziękuję Wam wszystkim z całego serca za pomoc -nigdy nie spodziewałem się że otrzymam tutaj takie wsparcie którego teraz potrzebuje tak bardzo a jest mi ono tym bardziej potrzebne ponieważ dotychczas z nikim o tym nie rozmawiałem nawet ze swoimi dorosłymi dziećmi.
Myślę że na ten moment muszę wszystko przemyśleć i przeanalizować na chłodno z uwzględnieniem Waszych wskazówek i cennych rad i dopiero podejmować jakieś decyzje, na razie nic mi nie przychodzi do głowy (zbyt duży mętlik)
Ściskam i pozdrawiam Was wszystkich.
Ps. Odezwę się tutaj po jakimś czasie to opiszę jak się sprawy mają.

Strona 2 z 2 < 1 2
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Polska Lewica
www.polska-lewica.lepiej.info
Zdrada po 17 latach zwiazku
po 35 latach - mąż się zakochał (nie we mnie)
Zdrada po 18 latach
Czy to powinien być koniec po 8 latach ?
Zdrada po 23 latach małżeństwa a 25 znajomosci
Gwałtowna zmiana po 10 latach
Wracam po latach.
Zdrada dowiedziałam się po 2 latach
zdradzona po 14 latach
Porzucona po 8 latach wydaje mi się, że to zdrada
Trafiło i na mnie... po 10 latach
Po 43 latach dobrego małżeństwa
zdrada żony po 14 latach
niemożliwe a jednak
Po 4 latach
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Co dalej?
Co dalej robic
obupulne zdrady na w...
Zdrada z rehabilitantem
Sekrety mojego męża
Zdrada czy oszustwo,?
Moja smutna historia
zmęczona walką
Zdrada
Zdrada po 17 latach ...
Zmiana orientacji se...
Głupota
!!!! Masakra
2 miesiace po, co ma...
samotna :(
Historia mojego małż...
Prostytutki, klamstw...
Interesujące info - ...
Po 43 latach dobrego...
Proszę o radę
To już koniec małżeń...
zdrada tuż po roczni...
Co dalej?
Zdrada emocjonalna a...
Zdradzony z 5 faceta...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Crusoe
11/05 09:28
Zahira słonko najlepszego.

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info