Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 69
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,220
Najnowszy Użytkownik: fullreset
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
po 35 latach - mąż się zakochał (nie we mnie)
Zdradzona przez mężaNo właśnie. Podszedł do mnie jakiś obcy facet i powiedział: pani mąż ma romans z moją żoną. Wybuchnęłam śmiechem. To niemożliwe. Prędzej ja bym zdradziła niż mój dobry mąż, ukochany dziadziuś, 61-letni, mężczyzna. Wydruki z bilingów, zdjęcia zrobione przez męża tej kobiety przekonały mnie boleśnie, że jednak to prawda. Cała "sprawa" trwa niecały miesiąc i dzięki czujności męża tej pani (bo to nie pierwszy raz) tak szybko wszystko się wydało
Zadzwoniłam, zapytałam. Powiedział: jeszcze nic się nie stało. I to "jeszcze" mnie rozwaliło bo zabrzmiało jak plan. Spotkaliśmy się w domu. Powiedział że to fascynacja, zakochanie bez seksu (jeszcze gorzej), że czuł się nieszczęśliwy, wciąż krytykowany, niedoceniany czyli ogólnie biedny. Tylko dlaczego ja nic o tym nie wiedziałam? I czy nie można się zakochać w tym wieku? I nie wie jak to się stało. Czyli standard i banał.
Płakałam przez tydzień, chciałam wszystko wykrzyczeć całemu światu: dzieciom (dorosłym), rodzinie, przyjaciołom. Jakoś się opanowałam-tylko dzieci wiedzą. Postanowiłam dać mu szansę pod warunkiem że chce nasze małżeństwo naprawić, zerwania wszelkich kontaktów i pójścia na terapię. Zgodził się ale poprosił o możliwość rozmowy z tamtą kobietą. Przystałam na to. Potem przyszedł i powiedział, że postanowili, że nie będą się kontaktować przez 2 miesiące! Poczułam się zdradzona, upokorzona po raz drugi. Jakby we mnie coś pękło. Wściekłam się i wykrzyczałam cały żal, gniew, upokorzenie. Dziś jestem jak odrętwiała. Wszystko mi jedno.
Nie wiem czy mi zależy, czy będę umiała zaufać? Czy jak zostanie to z litości, przyzwyczajenia, obowiązku?
Spróbuję, pójdziemy na terapię ale czym to się skończy? Nie wiem...
Komentarze
Strona 5 z 5 << < 2 3 4 5
Yorik dnia kwiecień 19 2019 09:01:40
Czy można zdradzić kogoś z kim dzieli się tylko adres zamieszkania dalej płacąc za czynsz ? smiley

borma dnia kwiecień 19 2019 14:53:07
Po co uczą nas w szkołach dat i formułek, wzorów i nazwisk a nie uczą rozmawiać z najbliższymi, mówić o swoich uczuciach, pytać o uczucia innych, słuchać drugiego człowieka? Matura, dyplom, doktorat nie dają umiejętności życia z drugom człowiekiem. Jak rozwiązywać problemy w związku które się pojawiają jak już motyle nie trzepią skrzydłami tak intensywnie a rodzina z której się wychodzi też emocjonalnej mądrości nie dała? Pewnie każdy na tym forum takie pytania sobie zadaje; nie ma w nich nic odkrywczego. U mnie pojawiły się kiedy szok minął, emocje trochę ostygły. Moje wychodzenie z nałogu odbyło się pozastandardowo; chodziłam na terapię indywidualną i uczestniczyłam w jednym spotkaniu AA, które było dla mnie traumatycznym przeżyciem. Na pewno nie zrealizowałam wszystkich z 12 kroków czego wagę i znaczenie uświadomiły mi między innymi rozmowy z Wami. Uznałam, że skoro przestałam pić a mąż ze mną został wszystko jest OK. Nigdy do tego nie wracaliśmy. Ja uznałam ze skoro jest ze mną to wybaczył i kocha. Nie przepraszałam, nie prosiłam o wybaczenie co w terapii AA jest jednym z warunków. Żyliśmy tak trochę dobrze, trochę źle, trochę razem, trochę osobno. Mąż nigdy wylewny nie był; jesteśmy z pokolenia gdzie okazywanie uczuć przez faceta to słabość a chłopcom wmawia się, że płacz to rzecz niemęska. Na początku związku miałam o to żal i próbowałam rozmawiać ale po kilku "o co ci chodzi?" przestałam. Cała obecna sytuacja uświadamia (czyli jednak we wszystkim można doszukać się pozytywu) że najpierw powinnam załatwić sprawy z przeszłości. Odbyć z mężem szczerą rozmowę o "niezałatwionej" przeszłości. Poczekać. Na kolejny etap.

pit dnia kwiecień 19 2019 15:47:32
On nawet ma czelność mieć pretensje, że jestem taka oschła i nie wyciągam do niego ręki.

Ja tutaj widzę mechanizmy współuzależnienia.
Co to za związek przy którym partner zamiast wzrastać musi cały czas "uzdrawiać" swojego partnera ? Czy to jest miłość ? Mąż był chyba jednak opiekunem, nie partnerem. Jakaś trucizna rozlewała się przez wiele lat w waszym małżeństwie, tak po cichu że :
Wybuchnęłam śmiechem. To niemożliwe. Prędzej ja bym zdradziła niż mój dobry mąż, ukochany dziadziuś, 61-letni, mężczyzna.


Pilatus dnia kwiecień 20 2019 12:32:21
borma, cieszę się, że traumatyczne przeżycia z przeszlości i obecne, skloniły Ciebie do spojrzenia na życie inaczej, skłonily do zadania sobie takich bardzo prostych pytań o ''człowieczeństwo''. Nie trzeba być bardzo wyksztalconym, nie trzeba być bardzo bogatym , nie trzeba mieć wszystkiego , aby być szczęśliwym. Wszystkie materialne potrzeby i ''zachciewajki'' można zrealizować , to tylko kwestia czasu. Znalezienie czlowieka , który będzie przy nas i z nami , to prawdziwy cud. My jesteśmy narodem , który nie mówi o uczuciach , uważamy że to jakas infantylność . Ile razy widzialaś np. przy ''na zdrowie'' ,aby małżonkowie się pocalowali. Jak czesto słyszysz , zeby obcy ludzie zwracali się do siebie: skarbie , kochanie...
Ile osób patrząc na partnera mysli sobie :chciałabym aby on byl ze mną szcześliwy, żeby było jemu dobrze ze mną . Przeważnie jest odwrotnie , jastesmy nastawieni na branie .
Poza tym panuje teraz jakas straszna agresja, nerwowośc , przemęczenie, gonitwa nawet za zbędnymi rzeczami , frustracja....
Ludzie muszą nauczyć się balansowania.
Borma , wszystko bedzie dobrze . Pozdrawiam.

naiwnakochanka dnia maj 26 2019 15:38:55
Pamiętaj jedno on na twoim miejscu nie dal by ci szansy.

Strona 5 z 5 << < 2 3 4 5
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zdrada po 10 latach małżeństwa
Mąż zdradził i twierdzi, że nigdy mnie nie kochał
Zdrada po 17 latach zwiazku
po 25 latach ...a jednak
Zdrada po 18 latach
Czy to powinien być koniec po 8 latach ?
Mam przypuszczenie ze zona mnie zdradziła
Narzeczona mnie zdradzila
Mąż zdradzał mnie z innymi mężczyznami.
Oszukuje mnie czy może już zdradza?
Zdradziła mnie dla zdradzonego.
Jak grom z jasnego nieba .Zona mnie zdradziła
Zdrada po 23 latach małżeństwa a 25 znajomosci
Gwałtowna zmiana po 10 latach
Wracam po latach.
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Naiwność
Jak z tym skończyć
Samotna Mama
Byłem szczęśliwy
Zdradzona
Nie śpij, bo Cię okr...
nie wiem co mam zrobić
rok po zdradzie nie ...
To było nieuniknione?
No to i moja historia
Zdradziłem wirtualnie
Historia jak wiele t...
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
wciąż głupia
Zdradzona przez czat
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Co dalej robic
Muszę bo się uduszę
po 25 latach ...a je...
Hotelowe wypady żony...
Moja historia
Niczego się nie spod...
Proszę o radę
Najgorszy rok...2019
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

LeceBoChce
14/09 17:04
LordLachdanan to chyba przez tą pełnie smiley

Archiwum
Reklamy
Masaż Kęty
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info