

| osintowiec | 12. Grudzień |
| Damon | 12. Grudzień |
| malakasia | 12. Grudzień |
| smutnomi | 12. Grudzień |
| Marlenka33 | 12. Grudzień |
Anetastp | ![]() |
Julianaempat... | 01:03:34 |
Mari1999 | 01:34:12 |
Rognar | 01:45:44 |
Urzekajaca444 | 02:37:35 |

Cześć, z moją narzeczoną jesteśmy razem od 7 lat. Nie będę się rozpisywał o początkach bo te w 99% są idealne piękne itd. Od jakiegoś czasu zaczęło dziać się gorzej, więcej kłótni, mniej seksu, ogólnie atmosfera trochę "siadła". Moje pierwsze podejrzenia zaczęły się kiedy Olga zaczęła sporo przesiadywać na telefonie, laptopie i często nosiła go przy sobie. Postanowiłem na jej laptopie zainstalować program sledzący czynności. Wiem słabe to, ale człowiek w takim momencie chce a wszelką cenę dowiedzieć się co i jak. Jak się okazało któregoś dnia zapisały się jej maile z jakiegoś konta którego nie znałem. Pisała z jakimś facetem, ale w rozmowie nie było nic strasznego. Zupełnie inne było to co zapisało się w mailach z kolejnego tygodnia. Okazało się że poznali się na badoo, on też ma dziewczynę i 2 dni wcześniej kiedy niby wyszła na 20 min oddać książkę koleżance to od podjechał niedaleko naszego bloku i się całowali w samochodzie i próbował się trochę do niej dobierać. Z kontekstu rozmowy wynika że raczej planują spotkać się po raz kolejny bo im się podobało. Co robić
Ona w głowie już nastąpiła nie ma złudzeń.
Powiedzieć licząc na co?
Na opamiętanie ? Efekt złapania ?
Refleksje ?
Nie ma prostych odpowiedzi.
Mentalnie masz dowody na zdradę ona jest zaawansowana. Tu nie ma wątpliwości.
Pytanie czego chcesz i na co liczysz i ile umiesz wybaczyć jeśli - jeśli ktoś o to poprosi.
Co Wam to pokaże o Was - czy trzeba czekać dłużej ? Wydaje mi się ze nie.
Piszesz narzeczona nie dziewczyn więc jakieś zobowiązanie już padło z Waszej strony.
Czy ona zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji? Pewnie nie. Jak każdy zdradzający na początku.
Przecież to tylko niewinne spotkanie i rozmowa, nic złego nie robię i kolejne tłumaczenia to tylko nic nie znaczący pocałunek, następnie będzie peeting, ale przecież to nie seks więc nie zdrada itd i nawet nie zorientuje się kiedy wpadnie we własne sidła.
Dowody Ci w zasadzie niepotrzebne. Ty nie musisz jej nic udowadniać, wiesz swoje ona też wie co zrobiła.
Pytanie co chciałbyś z tym zrobić albo co umiałbyś zrobić.
Porozmawiaj na początek z nią szczerze, zobaczysz reakcję. Czy będzie szczera, czy będzie brnęła dalej w kłamstwo.
Od tego uzależniałbym dalsze kroki.
Sprytna jest. Kolesie z portali randkowych podjeżdżają do niej gdy jesteś z nią na szybkie macanko, to gdy mieszkała w innym mieście, to szybkie nie było; co Ty z nią jeszcze robisz?
Nie ta to inna i tyle. Chyba nie masz zamiaru wiązać się z kimś kto nie jest z Tobą w ważnych sprawach szczery i na kogo nie można liczyć.
Ty nic teraz nie musisz, Ty jedynie możesz, jak będziesz miał ochotę.
Pewnie nie jedna zdradzona osoba może śmiało zazdrościć Ci tego, że o takim fakcie dowiedziałeś się przed ślubem, a nie po.
Panna ujawniła swoje prawdziwe oblicze przed ślubem i dziećmi. Pokazała kim dla niej jesteś. Nie każdemu jest to dane.
Dirty wspominał coś o wybaczeniu. Jestem za. Wybaczyć szczerze i ... pogonić pannę. Nie widzę tu możliwości długotrwałego i w miarę szczęśliwego pożycia małżeńskiego. Dla mnie jest to sytuacja jasna i klarowna. Zaufałbyś jej? Czy będziesz sprawdzał latami co ona robi. Będziesz robił badania DNA dzieciom? Potrzebne Ci to?
Ratować to można małżeństwo z dziećmi, jak żona przespała się jednorazowo z kimś "niechcący", po alkoholu itp. A nie taką "relację".
Będzie bolało. Ale tylko jakiś czas. Później będziesz zadowolony, że podjąłeś właściwą decyzję.
Tyle ode mnie. Nie mam tu żadnych wątpliwości.
Przeczytaj kilka razy mietka, amor i ibexa.
W punkt. Nic dodac, nic ujac. I pogon qurewne tylko sie nie daj zlapac na jakies lzy i takie tam, nie wiedzialam co robie, bla, bla, bla...
3maj sie