| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 00:59:28 |
Aga104 | 02:36:06 |
Landexpzglosy | 03:13:39 |
JamesTon | 03:16:19 |
NieOddycham | 04:28:28 |

Witam, jestem obecnie w sytuacji, która mnie trochę przerasta, a pomimo tego jestem mało doświadczony życiowo i chciałbym poznać zdanie bardziej doświadczonych, postronnych osób, co o tym sądzą.
Postaram się wszystko streścić, chociaż nie będzie łatwo, bo sytuacja jest skomplikowana. Ja mam 29, ona 21l. Poznaliśmy się w październiku, czyli ok. 6-7 miesięcy temu, piękna, na pierwszy rzut oka mądra, bardzo za mną latała, zakochałem się. Po ok. miesiącu dowiedziałem się o jej przeszłości, co mnie mało nie zwaliło z nóg.
Dziewczyna wychowała się w DD. W wieku 17l zostawiono ją samą sobie, na pastwę "okrutnego losu", musiała sobie jakoś radzić i została prostytutką. Tak spotykała się ok 1,5 roku, aż poznała byłego męża z którym zaszła w ciążę, chyba z nim, bo nic już nie jest pewne i nie wiem, czy można jej zaufać. Będąc żoną spotykała się, z przerwami, w ukryciu, amatorsko, ale jednak, jako pani do towarzystwa, z rozmowy wynikło, że robiła to z braku zaradności męża, który średnio sobie radził. On podobno nic nie wiedział. W sumie trwało to bagatela, prawie 4 lata.
W obecnym momencie jest już po rozwodzie z byłym. Chłopczyk jest prawnie pod opieką matki, ale na razie sąd im go odebrał, bo wcześniej była agresja i dragi ze strony jej Ex.
Oczywiście wyznała mi to wszystko, lekko z pomocą osób 3cich i obiecała, że to już przeszłość, oczywiście mowa przede wszystkim o prostytucji. Zaryzykowałem. Po 2 miesiącach za pomocą dobrego kumpla chciałem ją sprawdzić. Zrobiliśmy prowokację, pomijając w jaki sposób, po wysłaniu 2-3 wiadomości umówiła się na sex za $. Do niczego nie doszło, przynajmniej praktycznie, bo w umówionym miejscu pojawiłem się ja. Następnie płacz, przepraszanie, obiecywanie, zarzekanie się, że tak wyszło i to ostatni raz, nieco uległem i na razie jakoś to się ciągnie dalej.
Dziewczyna to typ imprezowiczki, co sobota musi się wyszaleć z koleżankami w klubach. Ok ma prawo, nie podoba mi się natomiast strój w jakim wychodzi, zawsze jest cholernie prowokujący, mini pod same majtki, nawet jak temp. była grubo poniżej zera i zawsze duuużo % na samych imprezach. Nie zawsze z nią wychodziłem, teraz wręcz nie lubię z nią chodzić, bo co to za przyjemność patrzeć jak tłum facetów ślini się i jeden za drugim podbija do tańczącej, pijanej, półnagiej twojej kobiety.
Dodatkowo napiszę o sprawach łóżkowych, na początku po jej zwierzeniach myślałem, że będzie ogień w sypialni. Było ok., ale bez żadnych ochów i achów. Po prostu zaangażowanie po obu stronach, zdarzały się całonocne maratony, czasem nie chciała wypuścić mnie z łóżka. Od ok. miesiąca temperament pozostał jedynie we mnie i w niej, ale do momentu spotkania. Przed spotkaniem adoruje, zachęca, pragnie, w trakcie spotkania szybko traci zaangażowanie, czasem zdarzają się jej "niewinne kłamstwa", jakby trochę stroniła od sexu, np. zmęczenie, ale po godzinie dziwnie jej mija i potrafi wyjść do klubu, zalać % i bawić się do 4 nad ranem, a jej odpowiedź, to to, że tak odpoczywa.
Ale może ja przesadzam, średnio cała sytuacja, z sexem, ma miejsce co 2-3 dni, może nie każdy "musi" tak często.
Ogólnie sytuacja miedzy nami poprawia sie jak zaczynam wszystko olewać i tracić zaangażowanie, powoli się wycofywać. Wtedy ona jakby zaczyna wokół mnie biegać i stara się mnie nie puścić.
Byłbym zapomniał, na domiar złego dowiedziałem się, że spotyka się z byłym mężem. W rozmowie z nią dowiedziałem się, że to dla dobra dziecka, ale za nic w świecie nie zrezygnuje ze mnie bo mnie kocha nad życie. Miałem taki mętlik w głowie, że postanowiłem porozmawiać również z nim i on twierdzi, że nie wie co sie dzieje bo myślał, że była żona, nadal jest z nim w związku?, dodatkowo, że nadal, rzadziej, ale regularnie sypiają ze sobą? Generalnie bardzo ją krytykował w tej rozmowie i dowiedziałem się o różnych ciekawych rzeczach na jej temat. Prosił tylko, żeby zachować to koniecznie miedzy sobą. Ale na pytanie do niej, czy nadal ze sobą śpią, wcześniej odpowiadała, że absolutnie nie, że się brzydzi itp., teraz, po tej rozmowie i postawieniu jej pod ścianą, częściej stara się to przemilczeć, więc chyba odp. jest prosta. Ja natomiast pogubiłem się już, gdzie jest prawda, a gdzie fałsz.
Jednym słowem wpłynąłem na głęboką wodę, albo bagno i boję się, że się utopię, albo może mnie ktoś utopi. Nie wiem, może ze mną jest coś nie tak, może ja, albo ona nie wie jeszcze do końca czego chce i stąd cała ta sytuacja.
W każdym razie proszę o komentarz, może poradę, jak to wygląda ze strony, czasem bardziej doświadczonych, albo ogólnie osób trzecich, na co powinienem zwrócić uwagę i jak Wy to widzicie patrząc na to chłodnym wzrokiem stojąc obok. Bo ja już sam nie wiem na czym stoję.
Pozdrawiam
Ona musi wpaść w swoje największe dno, by się odbić i udowodnić, że jest coś warta. Co zrobiła w życiu dobrze?
Jednak to wszystko wypala mnie od środka, najbardziej to, że rzeczy które mówiła, te podobno najbardziej szczere, okazały się kłamstwem, dotyczy to miedzy innymi jej byłego i ich relacji, ale również prostytucji. Nie wyobrażam sobie, żeby moja kobieta wychodziła wieczorem "do pracy" dając swojemu dziecku, zostawiając je przy okazji pod moją opieką i mi, buziaka na do widzenia, a następnie wracała po kilku godzinach zdeptana przez kilku facetów, może i kolegów, z paroma stówami w kieszeni, z informacją, że jej już nic się nie chce i jest wykończona. To najczarniejszy scenariusz, którego na początku nie brałem pod uwagę, ale zbiegiem czasu coś takiego wydaje się być nie tyle realne, co prawdopodobne.
Nie wiem, czy mi się chce jej pomóc, skoro nawet ona nie jest do końca przekonana do tego, czy chce coś zmienić w swoim życiu.
Dodatkowo napiszę, jak można tak kłamać, z takim przekonaniem, jakby ona sama uwierzyła w te kłamstwa, o których mówiła, albo tak znakomicie grała. Jeśli tak, czego taka osoba może chcieć ode mnie? Traktuje mnie jako skarbonkę, a jego zostawia sobie jako wyjście awaryjne, gdybym ja w pewnym momencie na prawdę nie wytrzymał i kopna ją w cztery litery?
Może traktuję to niejako jako wyzwanie i dlatego chcę złapać tego byka za rogi, ale z drugiej strony, po tym co już zobaczyłem i doświadczyłem, nie wiem, czy warto marnować swoje nerwy i cenny czas, na to wszystko. Patrząc chociażby na jej byłego, wydaje mi się, że raczej nie. To praktycznie wrak człowieka. A mam świadomość tego, że będąc z nią zawsze w cieniu gdzieś tam on będzie deptał nam po piętach i będzie na horyzoncie, ze względu na dziecko.
Nie wiem, czy potrzebuję takich znajomości. A ona na domiar złego, kiedy poczuje, że ja już mam dość i mając na uwadze to, że tamten nadal darzy ją uczuciem, będzie się z nim pie....ć, żeby mieć go na wszelki wypadek zawsze przy sobie, albo co gorsza, dla sportu.
Zabawne, ale dopiero pisząc o tym, zacząłem uświadamiać sobie jak to wszystko wygląda z perspektywy obserwatora, tak jakbym nie widział, albo nie chciał zobaczyć pewnych faktów, kiedy byłem tego uczestnikiem
Musi Cię też podniecać , gdy daje tyłka innym a potem zaraz Tobie, prawda ?
Inaczej nakrył byś ją z tysiąc razy. Boisz się, że jest równie zaangażowana w łóżku co z Tobą?
Skąd ty bierzesz takie frazesy jak to, że z byłym mężem sypia ? z oper mydlanych ? seriale brazylijskie oglądasz? Ona się z nim rypie na całego robiąc wszystko co przyjdzie i nie przyjdzie Ci do głowy a nie sypia;
Jeśli Ci to nie przeszkadza a wręcz kręci, jedyne co możesz zrobić, to ustawić kamerki i niech przyjmuje klientów w domu, może gdzieś to potem sprzedasz i trochę zarobisz
Pisanie.
Bo wtedy włączasz myślenie , analizujesz swoje życie i jej wpływ.
W tytule napisałeś ze to kobieta z dzieckiem .
Ale jakoś tego dziecka w ogóle nie widać , nie widać jej zaangażowania dzieckiem ani wpływu tego dziecka na Wasz związek .
Bo trudno na poważnie traktować tłumaczenie rypanki z jego ojcem dobrem dziecka :cacy
Ta pani jest na gigancie .
Liczy się tylko jej dobra zabawa na całego.
Elementem tej zabawy jesteś Ty i łzawe opowieści o jej historii, miłości czy co tam jeszcze. Dopóki ja takie "coś" ja bawi to będzie się w to bawiła .
Ale dlaczego miałaby się ograniczać w zabawie tylko do Ciebie ?
Dziewczyna powinna zacząć od siebie, od podstaw.
Od braku domu rodzinnego, nauczyć radzić sobie z syndromem DDD/A/R.
Ma jakiś inny fach w ręku czy tylko ten w innej części ciała ?
Będzie jej się chciało wstawać codziennie na 8 do roboty i zasuwać po ileś tam godzin dla ok 2 tys ?
Skoro teraz może mieć tyle samo za jeden dzień ... bez jakiejś większej spiny, godzin pracy, stresów itd.
Yorik napisał jakieś ohydztwa , żeby Ci obrzydzić ta dziewczynę .
Ale jak dla mnie to trafił kula w płot .
Facetowi który chce mieć qrwę za swoją kobietę, nie można jej zohydzić .
Jaki Ty masz bonus z tego "związku" ?
Chyba tylko poroże , bo nawet seks nie jest profesjonalny ...
Uciekaj póki jeszcze możesz .
O nią się nie martw .
Ona da sobie radę jak rzadko kto.
Cytat
niepełnoletnia dziewczyna pozostawiona sama sobie? Nie pasowała praca nad sobą? bo regulamin nie pasował, bo do szkoły kazali chodzić?
Opiekę nad dzieckiem ma ona, jest po rozwodzie, nie mieszka z ex.
Dla dobra dziecka się spotyka z nim? W jakim celu?
Komentarz doklejony:
Piękna, mądra? cwana gówniara. Ty niby starszy ale to ona kręci tobą.
Cytat
Wam?
Deptał to będzie ją, jak kogut kurę, dla dobra dziecka oczywiście
Yorik to, że znalazłem się w takiej sytuacji, a nie innej, nie uważam, że mam się czym chwalić, stąd temat na forum.
Co do poroża, nie jestem jego zwolennikiem, wręcz przeciwnie. Nie wiem, czy tak jest, ale wiem, że rzeczywistość jest bezwzględna. Status materialny, jest wprost proporcjonalny do mojego zaangażowania w pracę i uważam, że ze swoich ciężko zarobionych pieniędzy, potrafiłbym utrzymać nie tylko siebie, bez względu na to w jakim popieprzonym państwie żyjemy, ale chciałbym mieć też na uwadze to, że ktoś ze mną, nie jest, tylko ze względu na te zł!
Może ze względu na mnie, nie wiem dokładnie czym się kieruje, teraz ona zapieprza te nieznośne 8 godzinne, czy 12, w robocie, żeby mi coś udowodnić? Może to, że jej naprawdę na mnie zależy, masakra jakaś, bo nie wiem dlaczego to robi, skoro może mieć taki pieniądz "lekkim nakładem środków i sił"?
Staram się też mieć na uwadze jej słowa, z którymi coraz słabiej sobie radzę, albo z ich szczerością. Dlaczego to wszystko musi zawsze być takie popieprzone...
Jej były mąż zadzwonił do mnie z informacją, że ma ważne info. Pojechałem, spotkaliśmy się, okazało się, że doszło między nimi do szarpaniny, zabrał jej telefon. Chciał pokazać wiadomości jakie do niej przychodzą.
Jak to zobaczyłem to zbaraniałem. Smsy z kolegami z jej nowej kur.a pracy! typu, "Dobrze ci dzisiaj było? Chcesz dzisiaj sex, czy zrobić ci ustami?! Musimy to powtórzyć... itd.". Kur.a jak można z kimś pracować i robić im lody i uprawiać sex, i to nie dla jednej osoby, przecież oni tam się wszyscy znają, to jest kur.a chore!
Na początku się wkurw..em, ale nie tym, że ona tak postępowała, widocznie kures..o ma we krwi, ale kur.a o to, że tak perfidnie kłamała. Ostatecznie, przy rozmowie zaśmiałem się i powiedziałem jej, że najwyżej zadzwonię, kiedy będę chciał poruchać
To, że pragniesz ją wyprowadzić na prostą, zrobić z niej "normalną" kobietę, to tylko przejaw twojego egoizmu, bo tak naprawdę chcesz, żeby dalej była dziwką ale tylko twoją, w sypialni.
Coś mi się zdaje, że trudno ci będzie poznać zwykłą kobietę, bo nie będzie jednak tej adrenaliny, tego pieprzu, co z tą "cwaniarą".
Trudno ci coś radzić, dobrze wiesz kim Ona jest. Zastanów się teraz kim TY jesteś, skoro godzisz się na coś takiego.
Tu jedyne co można napisać to - UCIEKAJ i trzymaj się od niej jak najdalej.
Trochę godności
hakaa dałeś mi do myślenia
Jeśli mam być szczery, bo jak już wspomniałem, tylko tutaj o tym piszę, z nikim nie dzieliłem się swoimi doświadczeniami i nic się nie zmieniło.
Chyba coś w tym jest, że jestem trochę uzależniony. Niby się rozstaliśmy. Z mojej strony żadnych telefonów, z jej co rano i kilka razy dziennie, czasem odbieram.
Ostatnio dostawałem nawet prezenty z jej strony, muszę się przyznać, że zdarzyło mi się z nią kilka razy zobaczyć, w 2 na 3 przypadki kończyło się to sexem.
Czuję, że nie będę szczęśliwy z nią i nie chcę z nią być, bo nadal kłamie, ale ona nie pozwala o sobie zapomnieć.
Teraz po waszych wypowiedziach, chyba uświadomiłem sobie, że ja, o niej, również nie mogę zapomnieć, a chyba najrozsądniejszym rozwiązaniem byłby właśnie taki scenariusz. Bo po raz kolejny wybaczyć i mieć nadzieję, że będzie inaczej, już chyba nie ma sensu.
Cytat
Zawsze tak jest, że dokonując jakiegoś wyboru, tracisz możliwość zrobienia czegoś innego.
Zastanawiałeś się nad tym co zyskujesz, a co tracisz?
I czy jesteś w stanie ewentualnie jakoś uzupełnić ewentualne straty?
Ważyłeś to jakie możliwości tracisz, kiedy z nią zostajesz, a jakie kiedy od niej odchodzisz definitywnie?
wyobraź sobie, że nie wszyscy muszą myśleć i czuć tak jak Ty;
Parejo,
Cytat
powiedzieli Ci że masz więcej niż masz? no to akurat możliwe
Cytat
parejo więc powiem dosadnie, znów obrażasz:
Cytat
znów narzucasz komuś narzucasz swój sposób działania:
Cytat
i robisz to przez manipulację, granie na cudzych emocjach :
Cytat
Niestety szybko się zużywają, szybko brzydną i zaczyna się koszmar, bo niewiele więcej potrafią a mało kto już chce seksu z taką; rozpijają się na ogół;
Cytat
nie, to akurat niemożliwe. Po prostu nie jestem psem, a już na pewno nie yorkiem
Amor - tak, zmanipulowałem, go ha ! biedny chłopczyk ma 5 lat a ja go tak zmanipulowałem ojojoj i co teraz będzie? lepiej sobie uważaj bo taką mam moc że zaraz ci coś napiszę i to zrobisz, bój się