

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
Julianaempat... | 00:33:07 |
Mari1999 | 01:03:45 |
Rognar | 01:15:17 |
Urzekajaca444 | 02:07:08 |
#
poczciwy | 02:08:52 |

Witam. Znam się z Weroniką już 3 lata, to była miłość od pierwszego wejrzenia. Cudowny okres w moim jak i jej zyciu. Niestety po pewnym czasie coś zaczęło się psuć i rozstaliśmy się po około roku. Potem jeszcze chwilę wracaliśmy do siebie i znowu rozstawaliśmy. (***** czas). Przed wakacjami zaczęło mi jej brakować i postanowiłem zawalczyć o nasze uczucie i udało się, wrócilismy do siebie raz jeszcze. Niestety, ale ten okres też nie był z mojej jak i z jej strony najlepszy. Generalnie czułem i robiłem tak - jest to jest - nie będzię to nie będzie. Miewałem wrażenie, że ona ma podobnie. Teraz od września poszła do nowej szkoły, poznała tam chłopaka, który dał jej to czego ja nie potrafiłem. Rozmowy, zrozumienie... Doszło do tego, że się spotkali i pocałowali. Powiedziała mi to jeszcze tego samego dnia, a ja po tym dostałem jakby olśnienia. Jeden pocałunek uświadomił mi jak ważną osobą w moim życiu ona jest, jak bardzo nie doceniałem i miałem wszystko gdzieś, jej uczucia, wszystko. wiedziałem od razu, że chcę o to zawalczyć i zmienić wszystko to co do tej pory robiliśmy źle. Z dnia na dzień walczę ze sobą i zmianą siebie. Drobnymi krokami idę do przodu, widzę małe zmiany, ale zostaje coś we mnie, coś tak cholernie silnego, że nie mogę wygrać choć rundy z tym twardym zawodnikiem. Oni chodzą do jednej szkoły (chcąc nie chcąc widzą się) i gadają ze sobą i piszą. Ona zapewnia mnie, że to mnie kocha i na mnie jej zależy, że żałuje tego co zrobiła, wierzę i nie. Teraz mam jakąś obsesję nad tym, jak widzę, że pisali ze sobą to strzela mnie ***. Wybaczyłem jej, ale jak mam sobie poradzić z tym, że on ciągle jest w jej życiu.
Wiem, że decyzja należy tylko i wyłącznie od nad, ale jak myślisz? Jeśli każdy da z siebie teraz 200% to czy jest szansa to wszystko naprawić, cegła po cegle ? Czuję, że ona też mnie kocha tak samo mocno jak ja ją
Pozdrawiam.
Dzięki wielkie za obiektywną opinię, pozdrawiam.