Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 53
Użytkownicy Online: BialaPomarancza

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,341
Najnowszy Użytkownik: Jeronimo
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
chyba kogoś ma cd
Więcej opisów zdrad tego użytkownika
chyba kogoś ma
chyba kogoś ma cd
Zdradzony przez żonęWitajcie po dłuższej nieobecności. Nie udzielałem się przez jakiś czas z powodu choroby. Przez ten czas trochę się zmieniło. Najpierw wkleję opis z wcześniejszego mojego opisu, żeby była jakaś ciągłość oraz żebyście przypomnieli sobie sprawę i mogli lepiej wszystko zrozumieć i doradzić mi jak mam postępować:

Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem napisania na forum o mojej sytuacji. Jesteśmy z żoną małżeństwem od 20 lat, a wcześniej byliśmy w kilkuletnim związku (obecnie obydwoje po 40). Taka szczenięca miłość. Byłem jej pierwszym poważnym chłopakiem. Oczywiście pierwsze 2 lata związku to było coś cudownego. Można powiedzieć, że byliśmy nierozłączni. Potem temperatura uczuć opadła. W każdym razie po 4 latach na samotnym wyjeździe mnie zdradziła. Ponieważ bardzo ją kochałem to jej wybaczyłem i jakoś to ciągnęliśmy. Potem dziecko, ślub i wspólne życie. Na początku było nam bardzo ciężko, a potem coraz lepiej. Ponieważ żona jest bardzo atrakcyjną kobietą zawsze interesowali się nią jacyś faceci. Pierwszy kryzys mieliśmy po 4 latach małżeństwa. Prawdopodobnie nie doszło do zdrady gdyż facet który próbował jej zawrócić w głowie mieszkał dość daleko, a ja bardzo szybko zareagowałem. Żona zaczęła się tłumaczyć zrzucać trochę winy na mnie, mówić że żyjemy w biedzie itd. W każdym razie ta fascynacja z jej strony szybko się zakończyła. Myślę, że zaczęliśmy żyć jak każde normalne małżeństwo. Upłynęło 6 lat, szczęście się do mnie uśmiechnęło i zacząłem bardzo dużo zarabiać. Żona już nie musiała dużo pracować, miała sporo wolnego czasu i pieniędzy i znowu pojawił się problem w postaci "przyjaciela domu". W każdym razie ta osoba spędzała z nami wiele czasu, a ja zauważyłem, że głównie z inicjatywy żony. Pojawiły się też kolejne sygnały np. zaczęła stosować antykoncepcję, chociaż wcześniej nie stosowała. Było mi wstyd posądzać żonę, że jest coś między nią, a bądź co bądź naszym przyjacielem i żeby ostatecznie się przekonać jak wygląda sytuacja wyjechaliśmy razem na wczasy. Tam już zostały rozwiane jakiekolwiek moje wątpliwości. Unikała jakichkolwiek sytuacji, kiedy mogła być ze mną sam na sam. Były to najgorsze wczasy w moim życiu. Po przyjeździe przycisnąłem małżonkę i przyznała się, że zakochała się, ale oczywiście nic między nimi nie było. Zmusiłem ją do określenia się co zamierza dalej. Po rozmowie z nim stwierdziła, że zostaje ze mną i będzie walczyła ze swoim uczuciem. Walka trwała rok, a w międzyczasie i tak robiła wszystko, żeby spędzać z nim choćby w większym gronie jak najwięcej czasu. Było mi strasznie ciężko. Na szczęście on znalazł sobie narzeczoną i wszystko się momentalnie skończyło (od tej pory był wrogiem nr 1). Wydawało się, że już się wszystko unormowało - ja jej postawiłem warunek, żeby tak robiła, żebym nie musiał już czegoś takiego przechodzić na co ona powiedziała, że już nie ma możliwości , żeby ona sobie też zafundowała taką huśtawkę uczuć. Przez następne 7 lat było super. Ona wydawała się super żoną. Zwracała na mnie uwagę, była zazdrosna itd. Powoli tylko zaczęła najpierw siadać sfera seksu. To znaczy uprawialiśmy seks często, ale z jej strony było coraz mniej czułości np w ogóle przestała się ze mną całować. Byłem w stanie to znieść, bo przecież było dobrze w innych sferach. W międzyczasie wybudowaliśmy jej wymarzony duży dom itd. Niestety pogorszyło się znacznie finansowo. Mieliśmy pewne nieudane inwestycje i ja zacząłem zarabiać wielokrotnie mniej niż wcześniej. Nagle 3 lata temu nagle przestałem ją pociągać seksualnie praktycznie z dnia na dzień (tak mi powiedziała). Zaczęła się depilować i stosować znowu antykoncepcję, chociaż wcześniej twierdziła, że to rujnuje zdrowie kobiet (tłumaczy to tym, że zbliża się do menopauzy i chce się lepiej czuć. Seks powiedzmy raz w miesiącu jak ją uproszę i bez żadnych czułości. Nie dotyka mnie w ogóle. Odsunęła się ode mnie zarówno fizycznie jak i psychicznie. Ponieważ większość czasu pracuje w domu jak ja przychodzę z pracy to ona siedzi przed komputerem do poźnych godzin nocnych. Oczywiście komputer i telefony zahasłowane. Nie wiem czy kogoś ma, czy mnie zdradza. Jeżeli tak to bardzo dobrze się kryje. Ja jednak zastanawiam się co dalej robić. Przeprowadziłem z nią wiele rozmów i wykorzystałem chyba wszelkie dostępne sposoby żeby coś poprawić. Mówi (to jej określenie) , że nie jest we mnie zakochana, nie pociągam jej. Jest też przepracowana i nie ma czasu myśleć o seksie.
Ja jednak nie mam już siły tak żyć. Cały czas obok. Chciałbym mieć kogoś do kogo mógłbym się przytulić, pocałować, kto spojrzałby na mnie jak na mężczyznę. Myślę o tym, żeby na początek się wyprowadzić, a potem życie pokaże. Dodam, że oczywiści nikogo nie mam.
Jeżeli przebrniecie przez mój trochę przydługi opis to spróbujcie udzielić mi jakieś rady.

A teraz dalszy ciąg opowieści:
W marcu tego roku wylądowałem na stole operacyjnym (guz mózgu). Operacja się udała mimo pewnych komplikacji. Praktycznie teraz jestem całkowicie sprawny i fizycznie i umysłowo. Po moim powrocie ze szpitala nie zmieniło się wiele. Kilka miesięcy temu zastanawiałem się nad odejściem, ale powiedziała żeby został i będzie próbowała coś w sobie zmienić. Faktycznie była jakby milsza i jakby trochę mniej nieobecna, ale sfera seksu dalej nie istniała. I teraz przechodzę do sedna. Udało mi się zdobyć w ostatnich dniach twarde dowody zdrady. Zona przyznała się. Twierdzi, że jest to już zakończone i biorę taką ewentualność pod uwagę, ponieważ kochankiem był gość o wiele od niej młodszy i w jakiś sposób związany z naszą rodziną. Na swoje usprawiedliwienie powiedziała, że chciała zobaczyć jak to jest z kimś młodszym, nic do niego nie czuje jest już starą kobietą i tym podobne rzeczy. Powiedziała również, że bardzo tego żałuje, czuje się obrzydliwie i tak dalej oraz żebym nie odchodził i żebyśmy spróbowali odbudować nasz związek. Dla mnie jednak nie jest to proste z kliku powodów zarówno emocjonalnych jak i praktycznych;
- po pierwsze seks ze mną był wyproszony przeze mnie kilka razy do roku roku w prezerwatywie i bez żadnych czułości, a tam szła na całość bez żadnych zabezpieczeń,
-po drugie okazało się, że nie jest to tak, że ona nie potrzebuje seksu, bo w czasie mojej nieobecności się masturbowała,
- co najgorsze spotykała się też z nim jak byłem w szpitalu przed i po mojej operacji (dla mnie niewybaczalna podłość),
- po czwarte mam teraz niepodważalne dowody zdrady, a fakt że gach jest z jakiś sposób z nami związany powiedziała, że zgodzi się na rozwód z orzeczeniem jej winy.
I teraz właśnie mam do was pytanie co robić? Mimo wszystko ją kocham, ale wiem że naprawić związku prawdopodobnie się nie da. Nawet jeżeli będzie się starała to znowu kiedyś może jej odbić (przecież nie był to pierwszy raz). Próbując ratować związek sąd przy rozwodzie w przyszłości nie weźmie pod uwagę dowodów zdrady które mam. Ja w każdym razie daję sobie do miesiąca czasu na przemyślenie wszystkiego jeszcze raz. Bardzo liczę na Wasze opinie i rady.

Pozdrawiam serdecznie
Komentarze
Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Deleted_User dnia sierpień 25 2016 14:09:34
Ciało puszczone raz będzie puszczało się cały czas. Jestem osoba która zdradzała. Ponioslam i ponoszę konsekwencje swoich czynów. Mój mąż dał mi nieźle popalić. Natomiast Twoja żona miała przyzwolenie i jeszcze je ma. Czy myślisz ze dasz radę co 7 lat dostawać ciosy? Ile wytrzymasz? Guz mózgu to mogła być akcja obrony organizmu ze stresu. Tak to sie kończy. Gdyby mój mąż przymykal oko no moje wybryki to do dziś bym gziła się gdzie popadnie i z kim popadnie. Ale potrzebowałam twardej ręki i opr..... niby to z powodu braku zainteresowania moja osobą. Twoja żona korzysta z kasy z przywilejów jakie jej fundujesz. Jak duże ma być Twoje poroże? Może nie chcesz tego czytać od osoby takiej jak ja ale uwierz ze konsekwencje to najlepsza droga. Jak ona chce rozwodu z orzeczeniem nie wahaj się. Po rozwodzie można stworzyć lepsze relacje A nawet związek.Jak będzie chciała zrobi wszystko ale puszczać będzie się dalej . Dla takich kobiet już nic nie ma znaczenia. Zadbaj o siebie ,bądź dla siebie wyrozumiały i zostań egoistą.

Nox dnia sierpień 25 2016 18:35:55
w lutym pisałeś.
Przeprowadziłem z nią wiele rozmów i wykorzystałem chyba wszelkie dostępne sposoby żeby coś poprawić. Mówi (to jej określenie) , że nie jest we mnie zakochana, nie pociągam jej. Jest też przepracowana i nie ma czasu myśleć o seksie.

Jak widać 2 miesiące później myślenie jej do seksu potrzebne nie było.

Nie jest w tobie zakochana,nie pociągasz jej fizycznie-to się nie zmieni.Albo jest chemia albo nie ma.Rozwiedź się chłopie skoro masz możliwość.
Niech się stara.....po rozwodzie.

Yorik dnia sierpień 25 2016 19:06:24
Wątpiący, szkoda czasu aby Ci cokolwiek doradzać. Co dały poprzednie trafione rady ? nic. Ty lubisz ten układ sado-maso bo to Cię podnieca, nakręca. Lubisz zagrożenie i to, że Ci ktoś od czasu do czasu przeciurla kobietę potwierdzając tym jej atrakcyjność. Pewnie wtedy nabiera wartości, bo inni ją tylko używają a jednak jest z Toba, co ?
Miał byś kochającą Cię kobietę, to dopiero byłbyś nieszczęśliwy. A tak to czujesz, ze żyjeszsmiley Gdyby Ci ten układ nie pasował, to dawno już byś w nim nie był. To właśnie są Twoje powody emocjonalne. A praktyczne /kredyt/ to tak, żeby to poważniej wyglądało;

bazyl61 dnia sierpień 25 2016 20:01:09
Z tego co piszesz żona zrobi wiele, aby jej romans pozostał tajemnicą. Nawet zostanie z Tobą i czasami Ci nadstawi pewną część ciała. Ale czy o to Ci chodzi, tylko tego pragniesz. Jedną zdradę wybaczyć można, ale cztery (o tylu wiesz, a o ilu nie wiesz?) to masochizm.

Kochanek żony to chłopak córki czy mąż bliskiej koleżanki? Tylko to tłumaczy jej chęć ratowania związku lub rozwód z orzeczeniem o winie bez świadków. Po prostu zrobi wszystko aby najbliżsi się nie dowiedzieli jaka z niej sz.... .

Deleted_User dnia sierpień 26 2016 15:12:59
Przeszedłeś ostatnio niezłą próbę dla siebie, zagrożenie życia otwiera parę pytań o fundamentalnym znaczeniu. To również sprawdzian dla tych, których uważałeś za bliskich. Na kim możesz polegać? Komu ufać?

watpiacy dnia sierpień 27 2016 12:14:12
Dzięki za rady.
Co do postu Yorika to w pewnym sensie jest w nim dużo racji. Jest to straszny układ sado- maso, ale na pewno dla mnie nie podniecający. To co jest z moją żoną spala mnie straszliwie. Pragnę wewnętrznego spokoju i kochającej lojalnej osoby.
Mam natomiast do osób ,które przeżyły coś podobnego kilka pytań:
Przede wszystkim jak najlepiej i najszybciej się z tego wyrwać. Rozwód trwa jakiś czas. Wiem, że wyprowadzka z domu może zadziałać na moją niekorzyść, ale z drugiej strony może pozwolić uwolnić się emocjonalnie od mojej żony.
I drugie pytanie dla kogoś kto po zdradzie odszedł od zdradzającego. Jak długo trwa ten ból, pustka. Kiedy przechodzą te uczucia. Jak długo można jeszcze kochać taką osobę. Wiem, że nie ma reguły, ale interesują mnie ramy czasowe np. rok, dwa itd.
Kolejne pytanie jak sobie z tym radzić? Czy korzystać z pomocy z zewnątrz np. psycholog?
Z góry dziękuję za rady.

torf dnia sierpień 27 2016 12:27:10
Witam cięzko się zyje ale jak najszybciej sie odseparuj od żony i to raczej ona sie powinna wyprowadz powoli odzyskasz spokój'Mam jeszcze pytanie o kochanka czy coś z tym zrobiłeś i kto to wogóle jest.

Komentarz doklejony:
miałbyć wyprowadzić.

B40 dnia sierpień 27 2016 12:47:31
Wątpiący,
jak widać jest nie lojalna, nie empatyczna. Egoistka w każdym calu. Nie miałem czasu doczytać czy macie dzieci. Chociaż w Twoim przypadku niewiele to zmienia. O miłość się nie prosi. A szansę się DAJE.
Szczerze kopnął bym ją w 4 litery. Nie wyprowadzasz się po prostu mieszkasz jak ze współlokatorem. Jaw wyglądają sprawy majątkowe?
Chyba nie bedziesz łosiem co to spakuje rzeczy w walizkę i wsiądzie w autobus (bo auto też trzeba zostawić żonie). Cały czas nie rozumiesz że jesteś na wojnie.
Na początek odpowiedź: dzieci, w jakim wieku - jeżeli są
majątek, mieszkanie, dom itp.

watpiacy dnia sierpień 27 2016 13:41:33
Mieszkanie razem myślę, że nie pomoże mi się wyleczyć. Wolę się wyprowadzić. Mamy dorosłego syna (na studiach). Kochanek żony to bliski znajomy syna, ale nie kolega. Sporo starszy, ale znacznie młodszy od żony. Nie rozmawiałem z nim choć rozważam taką możliwość. Oczywiście nie chciała się przyznać, a potem zaklinała żebym się z nim nie kontaktował. Tak jak napisałem rozważam to, ale nie chciałbym mieszać do tego syna. Na pewno synowi nie powiem kim jest kochanek i czy w ogóle powiem o kochanku.
Co do majątku. Jest co dzielić: mamy np dom wybudowany na jej działce, ale z drugiej strony mam udokumentowany wkład w budowę itd. W każdym bądź razie finansowo obydwoje stracimy mniej więcej po równo choć może ona więcej.

torf dnia sierpień 27 2016 14:02:31
Napisz troche o tym jak w tej chwili żyjecie jak sie żona zachowuje czy wogóle ktoś wie co się u was dzieje.

Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
42 lata razem, kogoś to obchodzi?
Zdradzony chyba na wlasna prosbe.
chyba kłamie
Jak sobie poradzić z myślą, że się kogoś zdradziło?
Chyba coś mnie troche trzyma
Chyba znów potrzebuję wsparcia
na razie zdrada emocjonalna, ale chyba to już koniec.
Żona chyba zdradza mnie ze swoją koleżanką
chyba kogoś ma
chyba jestem samotna
zdradzony, porzucony, odeszła do innego.. ale, chyba żałuje
Dowód na to że zdrady chyba nie warto wybaczać
Tu chyba nie ma tytulu !?
To juz chyba koniec.
Chyba zdradzony- dalej zły
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Bezsilna
Czy to już?
Manipulant
Czy zemsta i zniszcz...
zrobiła to po latach...
17 lat razem i 3 lat...
Kolejny zdradzony
Jak mam to odebrac?
Poradźcie Podłej Zdr...
Zdrada a rozwód
Kłamstwa
Jak zostać ...
Podejrzenia
serce rozpadło się n...
Tak kochal, ze az zd...
Samotna Mama
kolejne szanse
Potrzebuje porady
Co będzie dalej?
Porada
Zdrada i twierdzenie...
Mąż kłamie i zdradza
Największy cios w mo...
Zdrada
Mam złamane serce- p...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

cziken
11/02 09:06
dzięki Crusoe smiley

Archiwum
Reklamy
Masaż Lomi Lomi
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info