Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 47
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,495
Najnowszy Użytkownik: Asia29
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
nie przeżyję tego, nie dam rady
Zdradzona przez partnera/chłopakaByliśmy razem 8 lat, całe nasze dorosłe życie. Poznaliśmy się jak w filmie, na wakacjach. On był z KRk, ja miałam właśnie zacząć tam studia. Było romantycznie, zawładnął całym moim światem, widywaliśmy się codziennie. Oddałam mu wszystko. Był pierwszy. Pierwszy, którego kochałam. I nadal kocham, mimo wszystko. W listopadzie zeszłego roku się oświadczył. Na końcu Europy, klęknął a jedyne co ja powiedziałam, to żeby mi tego nie robił. Nigdy nie chciałam ślubu. Ale dla niego bym to zrobiła, myślałam, że mamy to coś, że jesteśmy sobie przeznaczeni, że jesteśmy niezniszczalni, że kochamy się ponad wszystko, że wszystko zniesiemy. Chciałam założyć z nim rodzinę, ostatnio nawet myślałam o zajściu w ciążę, wreszcie poczułam się gotowa. Bałam się, ale wiedziałam, że damy sobie radę, że razem nic nam nie grozi. Aż do tego jednego dnia, dwa tygodnie temu. Ostatni miesiąc, półtorej mieliśmy gorszy. Czułam, że coś się dzieje. Nie bywał w domu, tłumaczył się pracą, nawet jeśli wieczorami byliśmy razem to ona zawsze mówił, że ma jeszcze coś do zrobienia. Cały czas się czymś wykręcał. Byłam tuz obok, ale on ze mną nie rozmawiał. Podejrzewałam, że może kogoś mieć. Nie rozstawał się z telefonem nawet w łazience, na komputerze miał założone hasło. Często wyjeżdżał służbowo. Kilka razy chciałam wejść na jego facebooka, ale za każdym razem powtarzałam sobie, żebym nie przesadzała i nie zachowywała się jak psychopatka. Chciałam z nim porozmawiać, ale wiedziałam że ma trudny okres w pracy, kończy wreszcie studia. Że czerwiec jakoś przetrzymam, ale w lipcu będziemy mieć więcej czasu dla siebie i wszystko wróci do normy. Powtarzałam sobie, żeby nie dokładać mu problemów, bo ma już wystarczająco dużo na głowie. Poczekaj mówiłam do siebie. Teraz on mówi, że popełniłam tu błąd,że zrezygnowałam. Na początku czerwca znowu wyjechał, nawet jeszcze zadzwonił, że nie uda mu się wrócić na czas, że musi zostać dzień dłużej. Potem okazało się, że u niej. 4 czerwca poszliśmy na miasto na obiad, potem na deser. I mi powiedział, że nie jest już szczęśliwy, że nie czuje już tego co na początku naszej znajomości, że nie ma już motylków w brzuchu. że po 8 latach, obietnicach wspólnego życia, zestarzenie się razem, już mnie nie kocha. Powiedział, że nigdy mnie nie zdradził. Potem sprawdziłam w końcu tego cholernego facebooka. 30000 wymienionych wiadomości. 3 miesiące znajomości. Poznał ją przez tindera, zadurzył się, takiego dokładnie sformułowania użył. Zadurzył się w niej. I w końcu przeleciał na pralce w jej mieszkaniu.
Najgorsze jest to, że seks nie zrobił na mnie żadnego wrażenia. Boli mnie to, że związał się z nią emocjonalnie. Boli mnie to, że go nadal kocham. Zaproponowałam walkę o nas, terapię cokolwiek. Byleby tylko nie przekreślać tych 8 lat. Bo ja go nadal, jak ostatnia idiotka kocham. Powiedział nie. Zrezygnował. Odszedł do niej. Nawet teraz z nią jest. Spędzają razem weekend. Podobno ona o mnie nie wiedziała. A on ciągle powtarza, że zranił dwie osoby, mnie i ją. Wiesz jak boli, kiedy osoba, którą naprawdę kochasz mówi, że zraniła swoją kochankę? Na równi z Tobą? Ale chyba mu wybaczyła, skoro są teraz razem.
Ja go ciągle kocham, tęsknie za nim. Brakuje mi go. Nienawidzę siebie za to. Nienawidzę jego za to, że kiedy się spakowałam nie pozwolił mi odejść, mówiąc że martwi się o moje bezpieczeństwo. I że teraz muszę zostać w tym mieszkaniu do końca miesiąca.
Już nigdy nie będę szczęśliwa, już nigdy nikomu nie zaufam. Mam nieodparte przekonanie, że już zawsze będę sama. Nie umiem o tym rozmawiać. Jest mi wstyd, że zostałam zdradzona. I to jeszcze przez internet. Mnie się nie zdradza. Niczego mi nie brakuje. A jednak. Jak mam komuś powiedzieć, że mój narzeczony znalazł sobie kogoś przez tindera i mnie zdradził? Że wolał wymieniać z nią wiadomości niż porozmawiać ze mną, kiedy byłam tuż obok niego? i jeszcze mi powiedział, że gdybym nie odwlekała tak ślubu, gdybyśmy już go planowali to on nie miałby na to wszystko czasu i bylibyśmy razem. Może lepiej, że stało się to teraz?
Nienawidzę go, a jednocześnie tak bardzo bym chciała żeby mnie przeprosił, żeby mi powiedział, że chce o nas walczyć.
Komentarze
Strona 1 z 13 1 2 3 4 > >>
Yorik dnia czerwiec 20 2015 13:44:16
Musisz to przetrzymać. Całkowicie odetnij się od niego, bo zniszczy Ci życie.
Gdy tamtą się znudzi, bardzo mozliwe, ze będzie chciał wrócić.
On kochał przygodę i siebie, a nie Ciebie.
Masz duzo czasu na przemyślenia, przydadzą Ci się;
Nie istotne, czy jesteś lepsza, ładniejsza, mądrzejsza, fajniejsza itd; ale byłaś zdobyta, wyciągnął z Ciebie wszystko, co jego zdaniem mogłaś mu dać, a tamta była niewiadomą, nówka sztuka.
Oboje jesteście w wieku, w którym się szuka. Trafiłaś na gościa, który sam nie wie czego chce i tego nie rozumie. Poprostu, płynie z wiatrem poddając się kolejnym emocjom. Pewnie takie będzie jego zycie, możliwe, że niejedna będzie płakała;
Trzymaj się i się ciesz, tym co udało Ci się przeżyć, bo to można było i tym, że się nie wpakowałaś w kanał;

Nox dnia czerwiec 20 2015 14:18:31
... gdybym nie odwlekała tak ślubu, gdybyśmy już go planowali to on nie miałby na to wszystko czasu .."-chyba nie było tu takiego tłumaczenia.Gdyby skończył studia,ożenił się i miał w pracy dużo czasu albo wcale pracy nie miał to...nuuuda... Nie pochodzisz z Krakowa,możesz wrócić do rodziny czy jesteś związana pracą?Z mieszkania się wyprowadź i stwórz coś swojego.Zdrada dotyka i tych wybrakowanych i tych prawie idealnych bo ona zależy od zdradzacza.To on podejmuje decyzję kierując się często chucią.No bo jak porównać przygotowania do ślubu ,potrzebę założenia przez niego rodziny/?/z przeleceniem kochanki na pralce,w pobliżu wc.Potrzeby zostały zaspokojone?... ..chyba mu wybaczyła, skoro są teraz razem..."-niekoniecznie wie że był w związku ,niekoniecznie się o tobie dowiedziała....Już nigdy nie będę szczęśliwa, już nigdy nikomu nie zaufam. Mam nieodparte przekonanie, że już zawsze będę sama.....a ja mam nieodparte wrażenie że piszesz głupstwa.Będziesz szczęsliwa jak sobie na to pozwolisz.On do odejścia przygotowywał się powoli odchodząc między nogi kochanki.Ty dostałaś obuchem teraz i musisz mieć czas.Można powiedzieć nie każdy jest taki jak on....ale on był z tobą 8 lat,była miłość,namiętność ,romantyzm,plany-było dobrze. Ale jemu przeszło,Wolałabyś by ożenił się z przyzwoitości ?lub by doszło do przygotowań ślubnych a on nie pojawił się w kościele?Zamknij ten rozdział,jeżeli możesz zmień środowisko/grozi ci spotykanie go?/ wyjedź jeżeli to możliwe do rodziny,na urlop albo za granicę,zmień nr telefonu i zablokuj sobie możliwość,,podglądania go"na portalach.Po co się dręczyć.Nikomu nie musisz mówić gdzie,z kim jak on cię zdradził.Rozstałaś się z chłopakiem bo nie sprostał oczekiwaniom.

rekonstrukcja dnia czerwiec 20 2015 15:43:04
Bardzo ten chłopak wpisywał się w Twoją romantyczną wizję świata. Do czasu. Jak widać ma on też ludzkie przywary. Nie jest królewiczem na białym koniu, nieskazitelnym rycerzem. Kiedyś zakochał się Tobie, teraz zadurzył w innej. Tę dziewczynę za pewien czas też wymieni na inny model. Ale on to on , o tym chłopaku zapomnij, natomiast wyciągnij wnioski z tej historii, żeby się nie powtórzyła.
Ciężko Ci będzie żyć z takim nastawieniem do spraw damsko-męskich. Nie trzeba wprowadzać tyle patosu i dramaturgii. Pełne i szczęśliwe życie wcale nie opiera się na balansowaniu na górnych rejestrach, tylko na umiejętności wykorzystywania wszystkich ( nawet tych z pozoru złych ) doświadczeń . A do tego trzeba trochę zejść z chmur na ziemię.

Póki co , poczytaj o kobietach, które kochają za bardzo.

Deleted_User dnia czerwiec 20 2015 17:09:28
Czy Ty aby sama nie wsadziłaś tego swojego chłopaka na białego konia i pozwoliłaś mu poczuć się królewiczem? Pokochałaś pierwszą wspaniałą miłością, nic nie wiedząc o prawdziwym życiu i prawdziwym uczuciu. Milość to nie wzdychanie do siebie i "motylki w brzuchu", tylko pewność, zaufanie że nawet jeśli coś się stanie i ta druga osoba wyląduje na wózku inwalidzkim, potrzebując naszej opieki w dzień i w nocy przy karmieniu i zmienianiu pampersa, to jesteś gotowa/y to ponieść. Jeśli masz taką pewność, to znaczy że kochasz naprawdę.
Twój chłopak stwierdził, że jednak woli inne życie i odszedł...
Wiesz co myślę?.... Bogu powinnaś podziękować za to! Tak, tak!... Niech idzie w diabły, szybko, sprawnie i bez prawa powrotu! Lepiej ze zrobił to teraz, niż w sytuacji, gdy byłabyś obciążona dziećmi, bez dobrej pracy, bez perspektyw i sporo starsza, niż teraz...
Odbierz to jako lekcję na przyszłość i przestań rozpaczać. Posłuchaj rad tych, którzy już lat trochę przeżyli na tym świecie, trochę widzieli i nieco zaznali...
Jest takie porzekadło; Nigdy nie mów nigdy!
Albo słowa pięknej piosenki; Każda miłość jest pierwsza, najpiękniejsza najszczersza, wszystkie inne usuwa w cień...
Jak myślisz, dlaczego ludzie piszą takie teksty?..
Jestem przekonana, że za jakiś czas, przy boku swojego nowego chłopaka, zupełnie zapomnisz o tym, co teraz czujesz. A gdy przez przypadek wejdziesz na to forum i przeczytasz swój stary list, zapytasz zażenowana; To naprawdę ja napisałam?...
Tylko teraz przechodzisz stan, który przechodzili prawie wszyscy, którzy zostali zdradzeni. Okres gniewu, buntu, rozpaczy i bólu...l Tylko ten stan mija bezpowrotnie, jak choroba zakaźna dająca odporność do końca życia na daną osobę. Przechoruj więc tego facia i ruszaj do przodu. Nawet nie się nie spodziewasz, co los Ci szykuje jeśli się uśmiechniesz, założysz kolorową sukienkę i wyjdziesz do ludzi. Wierz mi, zostałaś uratowana przed związkiem z kimś, kto na Ciebie nie zasługiwał. Na szczęście w porę się zdemaskował.
A co masz mowić znajomym? NIC! Albo niewiele... To nie ich sprawa... Z resztą za moment i tak nikt o tym faciu nie będzie pamiętał. smiley
Z pozdrowieniami
M.

anulka43 dnia czerwiec 20 2015 23:12:24
Przeżyjesz,przeżyjesz Kochana!!! A kochance podziękuj,że otwarłaś szeroko oczy i zobaczyłaś prawdziwe oblicze faceta którego kochasz.Jesteś młoda,niczego Ci nie brakuje,bęsmileydzie dobrze!!!

jagodalesna dnia czerwiec 20 2015 23:26:21
8 lat z dorosłego życia to dużo...ale z perspektywy dnia dzisiejszego. Za 10 lat popatrzysz na to inaczej. Zarówno życie jak i ludzie wielokrotnie mogą jeszcze rozczarować. Jest takie powiedzenie "jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą dupę":-) Może na początek zacznij nosić przynajmniej jasiek, trochę
zamortyzuje upadek:-) Będzie dobrze:-)

Megan1 dnia czerwiec 22 2015 12:35:04
Pociesz się tym, że to tylko kwestia czasu aż Ci przejdzie.
To nie Twoja wina więc nie wiem czego się wstydzisz, Ty możesz być bardzo atrakcyjną dziewczyną, piękną i mądrą, a zawsze znajdą się faceci, którzy zdradzają.
Widocznie czeka na Ciebie gdzieś ktoś bardziej wartościowy.

patunczyk dnia czerwiec 22 2015 19:16:24
Milość to nie wzdychanie do siebie i "motylki w brzuchu", tylko pewność, zaufanie że nawet jeśli coś się stanie i ta druga osoba wyląduje na wózku inwalidzkim, potrzebując naszej opieki w dzień i w nocy przy karmieniu i zmienianiu pampersa, to jesteś gotowa/y to ponieść. Jeśli masz taką pewność, to znaczy że kochasz naprawdę.
I ja właśnie to czułam. Gdyby teraz coś się stało, to byłabym tą która zmienia tego cholernego pampersa. (Za to siebie nienawidzę.) Ja nie potrzebuje motylków w brzuchu, ciągłej fascynacji. Dla mnie prawdziwa miłość to w dużej mierze bycie przede wszystkim dla siebie przyjaciółmi. Nie wiem, może znaliśmy się zbyt dobrze?
A do tego trzeba trochę zejść z chmur na ziemię.
żeby niby mam już nigdy nikomu nie zaufać? Jaki patos i dramaturgia? Bo kochałam? Bo wierzyłam, że na całe życie? Bo ufałam? W moim otoczeniu jest sporo par, które poznały się bardzo wcześnie i są teraz szczęśliwymi małżeństwami, dlaczego miałam nie wierzyć, że jesteśmy jedną z nich. To nie był związek idealny. Kłóciliśmy, rzucaliśmy talerzami, obrażaliśmy siebie w niewybrednych słowach, czasem bywało nawet gorzej. Uczyliśmy się życia i związku na sobie. Myślałam, że to jest nasza siła, ale nie, nie była. Zawsze miałam problem z zaufaniem, lubię wszystko kontrolować. I dopóki jego kontrolowałam wszystko było ok, kiedy w końcu bezgranicznie zaufałam (w końcu wręczył mi pierścionek, w pewien sposób nawet ustaliliśmy kiedy będziemy mieć dziecko), przestałam kontrolować. A on nie wytrzymał. Może rzeczywiście kocham za mocno. On na pewno jest niedojrzały, potrzebuje kogoś kto będzie wskazywał mu drogę. Powiedział mi, że poczułam się zbyt pewnie w tym związku.
Można stworzyć związek bez zaufania?
Kochanka się o mnie dowiedziała, bo sama jej powiedziałam. A mimo wszystko nadal są blisko. Ale to już nie moja sprawa.
Są takie momenty, kiedy nie mam siły płakać, kiedy czuję się silna, atrakcyjna. A potem znowu mnie to uderza.
Chciałabym przestać go kochać, tak jak on przestał kochać mnie. Już teraz natychmiast. Nie chcę żadnych ciepłych wspomnień. Póki co uczę się mówić ja zamiast my. "Ja byłam tam na wakacjach." "Jak ja zwiedzałam to miasto..." Nie wiem, może kupię sobie psa. Będę mieć do kogo się przytulać w nocy. Brakuje mi fizycznej bliskości.

makasiala dnia czerwiec 22 2015 21:43:59
Patunczyk- Ach jak ja bym chciał być na Twoim miejscu!!!!! Jak ja Tobie zazdroszczę!!! Wiem nie rozumiesz tego, myślisz - czy on sobie kpi?!?!?!; Jesteś młodą osobą bez zobowiązań i bagażu. Całe życie stoi przed Tobą otworem. Możesz jeszcze wszystko!!!!smiley A ty rozpaczasz z powodu pojedyńczego bubka?!?!? Wiem jest to bolesne- Teraz. Poczekaj pół roku, rok. Zobaczysz sama. Życie to fantastyczny narkotyk, a czas najlepiej zagoi twoje rany. Dziękuj bogu i szczęściu że tak się Tobie udało. Pozdrawiam serdecznie i pamiętaj: nie jest źlesmileysmiley

rado dnia czerwiec 22 2015 23:31:18
Powiedział mi, że poczułam się zbyt pewnie w tym związku

Sama widzisz co za bezczelny typ, najlepiej jakby następna założyła mu łańcuch i kaganiec bo inaczej przeleci kolejną...Beznadzieja jak każdy zdradzający.
Im mocniej kochasz tym bardziej nienawidzisz i nie możesz zrozumieć jego zachowania. Skoro zaangażowałaś się całym sercem, to nie ma takiej siły, żebyś odkochała się w jeden dzień. Wszyscy przechodziliśmy przez piekło, którego doświadczasz ale masz przewagę przed większością z nas, nie macie dzieci, nie jesteście małżeństwem i nie macie wspólnych kredytów.
Zostawił Cię i to najbardziej boli ale to jego wybór, nie proś się o miłość, miej godność, niech teraz kochanka martwi się czy jej nie zdradzi. Zadurzenie minie.

Strona 1 z 13 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
"Nie moge tego kontrolowac"
Nie daje rady - c.d.
Nie daje rady
rok po zdradzie nie daję rady
Potrzebuję rady
zdradzana z prostytutkami. Prosze o wsparcie i cenne rady /Ewadamas/
Nie daje rady
nie umie z tego wyjść
Szukam dobrej rady
NIE DAM RADY
Nie daje rady
zdradza a ja nie umiem tego skończyć
nie daje rady
Jak mam mu wybaczyć ??? Czy on tego chce?
Nowy związek-prosze o rady
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Anonse erotyczne
zdradziła, nie wyjaś...
Moja historia-pomóżc...
Zdrada emocjonalna z ex
"Nie moge tego kontr...
Flashbacki
Zona pod przykrywką
Świat mi sie zawalił
Zdradzony po 20latach
Odeszłam po raz drug...
Zdrada psychiczna
Nie daje rady - c.d.
Co robić?
17 lat razem i 3 lat...
COVID-SZCZEPIONKI-G5...
Zdrada zony
Czy zdradza?
42 lata razem, kogoś...
Wypalam się...
czy to już tylko zdrada
dom, dziecko, kredyt...
Zdrada na masaz erot...
Przyjaciel Narzeczonej
Nie wiem już co robić
Mąż zdradza mnie z i...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

zgredek
19/06 00:01
A co u poile? wszyscy zapomnieli o chyba najdłuższym wątku na forum

Archiwum
Reklamy
Masaż kręgosłupa
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info