Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 48
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,246
Najnowszy Użytkownik: Lech
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Małżeństwo ze złych pobudek ?
Zdradzony przez żonęWitam wszystkich. Piszę tutaj bo nie wiem jak poradzić sobie z tym co mnie spotkało. Może od początku. Poznałem się ponad 9 lat temu ze swoją żoną poprzez serwis randkowy. Moja przyszła była aktualnie po przejściach a ja chcąc być dobrym chciałem jej jakoś pomóc. U mnie z początku nie było żadnego uczucia do niej oprócz sympatii. Za to ona bardzo mocno nalegała na spotkania. Po pewnym czasie spotkaliśmy się. Było fajnie. Ona zachowywała się jak bardzo zakochana. Tulenie się całowanie. W miarę czasu sam zauważyłem że coś do niej czuję. Zaczynały się częstsze spotkania. Po paru miesiącach pierwszy seks. Czułem że się zakochałem. U niej też to widziałem. Niestety w sylwestra zapomnieliśmy się... ona zaszła w ciążę. Więc ja jako odpowiedzialny facet zaproponowałem jej małżeństwo. Przypomnę że znaliśmy się ok rok czasu. Ona widać że była zachwycona..... do czasu. Jako że mam zasady chciałem wziąć ślub kościelny (w końcu ją kochałem). Ona jednak na parę dni przed ślubem zaczęła mieć wątpliwości czy dobrze robimy. Myślałem że to przez zaburzone hormony związane z porodem (ślub wzięliśmy po trzech miesiącach od narodzin pierwszej córki). Po ślubie musieliśmy zamieszkać w domu moich teściów (mają bardzo duży dom i mieliśmy tam wszystko osobno więc wydawało się że będzie ok). Wtedy zaczęły się spięcia z żoną. Ja zmęczony przyjeżdżałem z pracy, a ona dawała mi córkę i wychodziła. Podobno do koleżanek. Ja chcąc nawiązać więź z córką godziłem się na to bez problemów. Mówiłem sobie niech kobieta odpocznie od dzieciaka. Niestety robiło się coraz gorzej. Osobne spanie. Zero seksu. Zdarzyło się nawet że żona dwa-trzy razy spała u koleżanki. Podejrzewałem zdradę. Zaczołem ją sprawdzać. Włamałem się na jej konto gg. To co tam przeczytałem zszokowało mnie mocno. Pisała do byłego jak mocno go kocha... byłem jak porażony. Zrobiłem potężną awanturę. Pomogło na chwilę. Potem zaczęła bardzo mocno pilnować swego telefonu. Była z nim dosłownie wszędzie. Jak tylko nadarzyła się okazja (każdy popełni kiedyś błąd) to sprawdziłem co w niej jest. Ona oczywiście starała się zacierać ślady, jednak co nieco umiem i udało mi się odzyskać wiele. To co tam było wystarczyło na rozwód. Miała romans z jakimś przypadkowo spotkanym facetem w dodatku też żonatym. Powiedziałem koniec.... rozwód. Wtedy dostała jakby obuchem. Bardzo mnie przepraszała. Na kolanach prosiła o wybaczenie. Zgodziłem się po pewnym czasie, jednak był jeden warunek. Wyprowadzka. I tak zrobiliśmy. Zmieniliśmy otoczenie (jakieś 100 km od teściów). Wynajmowaliśmy mieszkanko. Było naprawdę fajnie. Zacząłem lepiej zarabiać. Stać nas było na dużo większe w tym samym mieście co zrobiliśmy. Zaczęliśmy spać razem. Pojawił się seks. No i .... druga córka po czterech latach. Wydawało się że wszystko jest naprawdę dobrze. Po pewnym czasie zapomniałem i zaufałem ponownie. Ona zaklinała się że jest wierna i nie chce więcej tego zrobić. Stała się gorąca katoliczką. Potrafiła chodzić do kościoła codziennie. Ja za to akceptowałem to jednak osobiście w kościele pojawiałem się coraz rzadziej (Kryzys wiary). Od roku żona zaczęła jeździć na pielgrzymki. Z reguły dzień, dwa. Czasem cztery. Nic wielkiego wydawałoby się. W tym czasie dziećmi zajmowałem się ja. Cały czas było fajnie. Niestety ze względu na wiek teściów zdecydowaliśmy się na powrót do nich na początku tego roku. Ja przez dwa-trzy miesiące sam załatwiałem wszystkie formalności związane z wyprowadzką. W tym czasie żona była już u teściów. Starsza córka do innej szkoły itp. Z zoną doszliśmy do wniosku że ona otworzy tam swój biznes (do tej pory nie pracowała a pomysł na biznes wydawał się bardzo dobry). Zainwestowaliśmy całe nasze oszczędności. Ja dodatkowo mam pracę mocno jeżdżącą i w weekendy chciałem odpoczywać a nie jeździć z nią gdziekolwiek. Zapomniałem napisać że będąc na wynajmie korzystaliśmy z wielu atrakcji. Restauracje, kino, zoo, teatr itp. W nowym starym miejscu było to utrudnione ze względu na to że trzeba było pojechać wszędzie samochodem. Ona nie miała prawa jazdy. Znów zaczęło się między nami psuć. Żona chciała się gdzieś wyrwać. W mieście w którym mieszkaliśmy miała parę dobrych koleżanek. Twierdziła że jedzie do nich. Nie sprzeciwiałem się. Ufałem. Niestety dwa razy przyjechała dopiero nad ranem. Martwiłem się całą noc i dzwoniłem jak wariat do niej. Ona jak gdyby nigdy nic uważała że przesadzam. Po prostu spała u koleżanki, bo wypiły za dużo i kumpela nie chciała jej samej puścić w długą trasę do domu. Niestety schemat zaczął się powtarzać- znaczy się telefon przy tyłku no stop. Nie spaliśmy razem. Seksu zero. Niestety znów popełniła błąd. Przez przypadek młodsza córka podała mi jej telefon w momencie jak żona brała prysznic. Zgadnijcie co znalazłem. Tak, tak namiętne smsy do niejakiego Piotra. Zadzwoniłem do skurwiela. Wiecie co usłyszałem... Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus...... O.O..... On był księdzem! Zwaliło mnie to z nóg! Myślałem że ją rozszarpię! Dostałem amoku! Nie będę opisywał dokładnie ale to była furia. Wyprowadziłem się. Jednak ona znów bardzo mocno przepraszała. Dodatkowo dzieci bardzo chciały żebym wrócił. Ja też strasznie tęskniłem za nimi. Wróciłem. Pogadałem z żoną od serca. Dowiedziałem się że w zasadzie to nigdy mnie nie kochała. To tylko było zauroczenie było ale potem doszła do wniosku że mnie nie kocha. A tak to mnie "lubi" i czuje się bezpieczna przy mnie. Załamałem się...... przez tydzień czasu straciłem 10 kilo. Nie mogłem jeść, spać. Po pewnym czasie lekko się otrząsnołem. Jednak ja już nic do niej nie czuję. Pustka. Rozwód z różnych względów nie wchodzi w grę w najbliższym czasie. Nigdy już jej nie zaufam- wiem to. Szczerze jej nienawidzę. Ona próbuje jakoś załagodzić sytuację, ale ja nie chcę. Jestem tu tylko dla dzieci. Ale nie wiem ile dam radę. Mam ochotę uciec na koniec świata. Tylko wiem że będę cierpiał bez dzieci. Patowa sytuacja. Na razie to tyle.
Pozdrawiam
Komentarze
Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Deleted_User dnia czerwiec 04 2015 13:19:26
A dlaczego nie rozwód? Jak inaczej chcesz być ojcem dla swoich dzieci i nie być robionym w bambuko?

carlos dnia czerwiec 04 2015 18:29:01
W TEJ CHWILI rozwód nie wchodzi w grę. Byłem u adwokata i wiem że mogę walczyć o rozwód. Tyle tylko że mocno ucierpią na tym moje dwa skarby. Okazuje się bowiem że zdrada wcale nie jest powodem do rozwiązania małżeństwa. Jeśli wymaga tego dobro małoletnich dzieci sądy próbują załagodzić sprawę. I tego nie chcę. Wolę poczekać aż nasze "więzi" się zerwą. Najtrudniej będzie z tymi finansowymi bo pomagam jej w biznesie. Zrezygnowałem nawet z pracy dlatego. Teraz jestem na lodzie. Muszę mieć czas aby znaleźć nową pracę i wynająć jakieś mieszkanie nieopodal (kocham swoje córki). W bambuko więcej robić się nie dam.

Deleted_User dnia czerwiec 04 2015 18:52:43
Twoja wyprowadzka to poważny błąd. Opuszczenie rodziny przez Ciebie. Idź jeszcze do innego adwokata. Zbieraj wszystkie dowody bezwarunkowo. Dawaj swój wkład na rodzinę (papiery na to , przelewy jakim tytułem ). Chyba wiesz co chcesz, ale nie wiesz jak to zrobić.

carlos dnia czerwiec 04 2015 19:10:19
ja jeszcze nie opuściłem niczego. Problem jest tego typu że ona do wszystkiego się przyznaje. Wyraźnie zakomunikowała mi że rozwodu nie chce. Więc będą problemy. Dodatkowo dowodów na zdradę z księdzem mam wystarczająco dużo. Niestety z tym poprzednim niczego nie zachowałem. Wiem, że muszę najpierw znaleźć pracę. Odciąć się od jej biznesu. Na chwilę obecną mieszkamy w jednym domu. Czemu mam się nie wyprowadzać w najbliższą okolicę tak abym codziennie miał kontakt z dziećmi?

Deleted_User dnia czerwiec 04 2015 19:23:40
Bo żyjesz z osobą ,która oszukuje Cię całe wasze wspólne życie i która w sytuacji zagrożenia nie zawaha się przed niczym. Jej jest z Tobą bardzo, ale to bardzo wygodnie. Oplotła Cię jak bluszcz i łatwo nie puści. Tylko, że to nie jest beznadziejna sytuacja. Zaczekaj na komentarze tych, którym mimo wszystko się udało. Są tacy, więc spokojnie .

Ivona12 dnia czerwiec 04 2015 19:51:33
Poniewaz jezeli ty sie wyprowadzisz, to ty bedziesz odpowiedzialny za opuszczenie rodziny i winny rozpadowi malzenstwa!

milord dnia czerwiec 05 2015 03:59:11
Słuchaj kolego... Niepotrzebnie zlikwidowałeś dowody pierwszej zdrady. Z drugą masz łatwiej bo to klecha. Jedną wizytą w kancelarii parafialnej możesz wszystko rozpieprzyć. Wystarczy jeden twardy dowód i ten pomiot trafi do Kamedułówsmiley A Ty nie wiesz jaką oni tam mają regułęsmiley Pierwsze co tam mu zrobią > to pozbawią wszelkiej elektronikismiley No i jest to zakon z bezwzględnym zakazem wstępu dla bab. Jest co prawda kilka dni w roku kiedy mogą tam wejść, ale wszystkie te dni bardzo łatwo wyłapać. Na dodatek żona będzie w parafii spalona. Teraz jest taka nagonka na kler, że o efekty możesz być spokojny. Z tą wyprowadzką to jest dobry pomysł > ale jeszcze nie teraz. Wyjdź z takiego założenia... "Po jaką cholerę ja mam się wyprowadzać skoro nie ja jestem lafiryndą?" No i dzieci Cię o to prosiły więc trzeba zacisnąć zęby. Przynajmniej na jakiś czas. Żyj sobie spokojnie, nie przejmuj się niczym, utnij wszystkie sprawy finansowe związane z żoną, zabieraj dzieci na wycieczki... i najważniejsze. Wszystko to dokumentujsmiley Cała masa fotek, na których jesteś tylko Ty i dzieci? A żona gdzie?smiley I takie zdanie przygotowane na wszelki wypadek: "Wysoki sądzie... żona wolała się szlajać niż spędzać z nami czas". Jasne, że to nie jest prosta droga do załatwienia w dwa dni. Jasne, że trzeba będzie zacisnąć zęby na czas nieokreślony. I pamiętaj o jednym. Jak latawica zacznie panikować > zacznie również popełniać błędy i kij wie jakich dowodów Ci wtedy sama na tacy dostarczy. Facet powinien być facetem a nie miękką pipą. Fantastyczny dla tych, których ceni i bezwzględny dla świń. Dasz radę. Tylko na spokojnie i bez gwałtownych ruchówsmiley

jagodalesna dnia czerwiec 05 2015 09:39:39
Poczucie bezpieczeństwa i wygoda to często ważne powody, dla których ludzie trwają w związkach, a raczej żyją z sublokatorem. Nie toleruj dłużej obłudy swojej żony, bo to tylko Tobie szkodzi. Skoncentruj się na sobie i dzieciach. Postawa Twojej żony to hiper-dulszczyzna, a tacy ludzie są poddatni na manipulacje. Masz niewątpliwego asa w rękawie - romans z księdzem i wizja "popsucia" reputacji w środowisku...

carlos dnia czerwiec 05 2015 09:47:49
Ok zrozumiałem. W porządku dla moich córek zrobię wszystko. Macie rację, jak się wyprowadzę to później moja "karta" będzie słabsza przed sądem. Co do skurwiela księdza. Wiecie co się stało? Otóż powiedział o wszystkim kurii. A co zrobiła kuria? No może mały quiz smiley. W starej parafii żona jest totalnie spalona. Nawet nie myśli ona na pokazywanie się tam teraz. Grzecznie siedzi w domku i udaje przykładną żonę. Pisze że udaje bo na ogół to ja zajmuję się dzieciakami. Na wycieczki i tym podobne rzeczy jeździmy regularnie. Nie wpadłem tylko na pomysł ciągłego fotografowania ich ze mną (tylko ze mną). Dzięki za dobre rady kochani. Wiem że dam radę....hehehe milordzie z tymi świniami to trafiłeś w samo sedno. Właśnie tak tą sucz traktuję. Co do pierwszej zdrady to dowody trzymałem na osobnym dysku, którego nie mogę znaleźć.....ale poszukam smiley

Andromeda dnia czerwiec 05 2015 17:05:30
Wiedząc o tym że żona od początku Cię oszukiwała zastanów się nad unieważnieniem ślubu kościelnego.

Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Czy kontynuować swoje małżeństwo? /Rundak/
Ratować małżeństwo?
Drugie małżeństwo ojca, relacje z ojcem i trudna sytuacja rodzin
Idealne małżeństwo
małżeństwo zaczyna się rozpadać
Koleżeństwo, Przyjaźń, Małżeństwo i zdrada
Moje małżeństwo to farsa????
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada Sam się w tym...
Podwójne życie mojeg...
Jak z tym skończyć
Bo rozeszlismy się w...
Zdradzona zaraz po ś...
Byłem szczęśliwy
Zdradziłam i po tym ...
zaraz mnie zostawi?
Nie śpij, bo Cię okr...
Muszę bo się uduszę
Bezradna
Podejrzenie zdrady
I co dalej...
Zdradziła mnie żona ...
nie wiem co mam zrobić
Samotna Mama
wciąż głupia
Ratować to czy dać ...
Naiwność /Silent/
Zdrada po 17 latach ...
Zdradzona
rok po zdradzie nie ...
To było nieuniknione?
No to i moja historia
Zdradziłem wirtualnie
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Marciniks
23/10 11:05
Ale ona używa tylko smartfona. Komputer u nas służy jedynie do drukowania itp

Archiwum
Reklamy
Masaż Lomi Lomi
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info