Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 11
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,774
Najnowszy Użytkownik: Perszeron
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Wykorzystywana ANIELSKA CIERPLIWOŚĆ
Zdradzona przez partnera/chłopakaCieżko żyje sie z kims kto ma zaburzenia osobowości nieprawidłowej. Jednak porwałam się na to na poczatku nieświadomie.
Początki jak zawsze idealne, sam partner ciepły, kochany, pomocny, wyrozumiały, zwykła czysta sielanka, w zasadzie z małymi tajfunami to trwa ponad rok.
Z jedną małą wadą, z czasem okazało się, że wszystko co słyszałam (poza rzekomą milościa do mnie ktora nie była udawana) okazało się kłamstwem.
Człowiek kłamie na każdym kroku właściwie.
Co gorsza, te kłamstwa wynikają z braku ukierunkowania, wskazania wartosci zycia, a przede wszystkim z chęci wypadnięcia idealnie w oczach innych. Nie rozumiem historii wymyslanych, czemu nie lepiej powiedziec ze mialo sie nudne zycie?!
Wiele łez wylanych, wiele przezytych złych i dobrych dni, ale czy da się z takim człowiekiem życ?
Z pozoru nieśmiały, ciężko by sie otworzył, a zeby juz urządzić erotyczne pogawędki to tylko przy seksie i to z mojej strony...
Kiedys szukajac linka w historii natknełam sie na znaną ****** Słyszałam, ze to w celu poznania nowych sformułowan i wprowadzenia nowosci w zycie erotyczne. Pozniej mialam sie na bacznosci, co najciekawsze, kazdy wyjazd do innego miasta zostawial slad w historii w postaci dziewczyn z *******z danego miasta. Przy kłótniach nigdy nie zarzuciłam mu zdrady a on sam wymyslal ze oskarzam go o chodzenie na dziwki....
Jestem bardzo tolerancyjna i otwarta w seksie ale tylko wtedy gdy dotyczy on Nas, bez osob trzecich.
Przeczucie mnie nie myli, pewnego wieczoru wział 300zł zeby komus oddac i pojechał. Wrócił po niespełna 3h, wieczorem doszło do zblizenia, ale jak poprosiłam wolniej to zrobił awanture i poszedł spac na podłoge. Po bilingach okazało się ze wychodzac z domu zadzwonił do dziwki, przed wejsciem i po wyjściu od niej wykonał do mnie telefon, utwierdziło mnie to tylko w tym, że chciał sie oczyścic.... Nie mowilam, ze wiem, skrywam to. Tuz po tym zajsciu Nasze zycie erotyczne uleglo poprawie o milion %! Nietstey chwilowo. Jako, ze partner cierpi na owe zaburzenia sa dwa tygodnie spokojne, tydzien nerowowy i tydzien wiecznego czepialstwa.
Gdy zbliza sie nerwowy tydzien wtedy wszystko jest moja winą, nawet samolot ktory rozbił sie tez przeze mnie.
Ostatnio siedziac na tablecie zasłanial co czytał, nie chciał pokazac tłumaczac ze oglada poro, ale wiedzialam ze cos kreci. W koncu nie widze problemu zeby cos z nim obejrzec.... Zaczał czatować, wygadal sie przypadkiem.
Wczoraj wieczorem gdy zasypiajac przytual mnie do siebie rowniez czatował. Tak sie wciągnął, że spokojnie mogłam czytac co pisze, ewidentnie na własne oczy widzialam jak facet, ktory ma dola nie ma ochoty na seks pisze mega erotyczne teksty co by robił itd... Paranoja!
Mam juz dość takiego zycia, oddałam sie, jestem mega tolerancyjna a w zamian za to co otrzymuje? Tłumacze sobie ze jest chory, ze przeciez wiem, ze mnie kocha, ale czy sa szanse na zmiane?
Kiedy probuje z nim rozmawiac słucha chwilowo, potem zatyka uszy bo marudze. Mam sposob o swoich odczuciach pisze na katce i zostawiam to na scianach gdzie sie tylko da.... Już sama nie wiem co robić.... ;-(
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
Deleted_User dnia stycznia 09 2015 19:12:01
Hej vip-kate
Rozumiem, że ten tekst, pisany, gdzieś pół roku temu, znalazłaś w swoich notatkach i postanowiłaś, teraz, podzielić się nim z nami.
Rozumiem, że zaraz po napisaniu go, dotarło do Ciebie p, z kim żyjesz i kopnęłaś palanta w duupę!
Rozumiem, że przedstawiłaś swoją historię, ku przestrodze.
A, obecnie, jesteś wolna od niego i szczęśliwa!
Nie próbuj mi powiedzieć, że, żyjąc, w tak zdechłym i śmierdzącym układzie, nic do tej pory nie zrobiłaś! Aż tak jesteś naiwna?
Nie! Nie uwierzę!
smiley

Deleted_User dnia stycznia 09 2015 19:21:28
Po pierwsze zabronione regulaminem jest umieszczanie adresów, nazw, reklam.

Po drugie jaki to rodzaj zaburzenia? "Pinokizm"? Napisz nam proszę jaką to zdiagnozowana choroba ma pan kłamczuch i amator prostytutek.

Po trzecie szkoda Twojego życia i energii. Daj sobie spokój..

vip-kate dnia stycznia 09 2015 20:26:25
On sam mowil mi dwukrotnie zebym pokierowała jego zyciem, tak jakby był swiadomy braku swojego ukierunkowania.
Pojawił się w ciezkim dla mnie momencie, prawie rok po smierci mojego partnera, a tak naprawde najlepiej to sie trzymalam po pogrzebie, a pozniej kazdy dzien byl dla mnie tragiczny...Własnie to dzieki niemu stanełam na nogi.
Mimo jego ciezkich dni tak naprawde spedzamy razem ok.20-22h dziennie. i potrafimy sie dogadac. Widze nawet zmiane w niektorych zachowaniach, ale to bardzo długa praca z jego i mojej strony.

Ponizej skopiowałam krotka charakterystykę jego zaburzeń:
Obecnie przyjmuje się powszechnie kryteria diagnostyczne osobowości nieprawidłowej sformułowane przez wybitnego znawcę zagadnienia, Cleckleya (1985). Uwzględniając nieznaczne modyfikacje własne (por. Jakubik, 2002, 2003a, 2003smiley są to następujące kryteria:
trwała niezdolność do związków uczuciowych z innymi ludźmi;
bezosobowy stosunek do życia seksualnego (przedmiotowe traktowanie partnera);
brak poczucia winy, wstydu i odpowiedzialności;
nieumiejętność odraczania satysfakcji (dążenie do natychmiastowego zaspokojenia popędów i potrzesmiley;
utrwalone i nieadekwatne zachowania antyspołeczne;
autodestrukcyjny wzorzec życia (np. po okresie dobrego przystosowania, a nawet sukcesów, niszczenie dotychczasowych osiągnięć z przyczyn dla otoczenia nie zrozumiałych);
nadmierne zapotrzebowanie na stymulację;
nieumiejętność planowania odległych celów (koncentracja na teraźniejszości, zmienność i nietrwałość dążeń);
znaczna aktywność dla osiągnięcia celu doraźnego, zanikająca wobec minimalnych niepowodzeń;
niezdolność przewidywania skutków własnego postępowania;
niezdolność wysnuwania praktycznych wniosków z przeszłych doświadczeń (tj. nieefektywność procesu uczenia się);
nie dające się logicznie wyjaśnić przerywanie każdej podjętej konstruktywnej działalności (tzw. rpoczątki bez końcar1smiley;
swoisty brak wglądu ("otępienie semantyczne"smiley, tj. zdolności oceny samego siebie, zrozumienia zależności niepowodzeń od własnych cech;
w miarę sprawna ogólna inteligencja, formalnie nie zaburzona;
nierozróżnianie granicy między rzeczywistością a fikcją, prawdą a kłamstwem (określane też
takimi terminami, jak pseudologia, pseudologia phantastica, mitomania, zespół Delbrücka,
kłamstwo patologiczne);
brak lęku;
nietypowa lub niezwykła reakcja na alkohol;
częste szantażowanie samobójstwem;
tendencja do samouszkodzeń.

Woland dnia stycznia 09 2015 23:04:31
Osobowość nieprawidłowa to ugrzecznione określenie psychopatii.

kakinka78 dnia stycznia 10 2015 00:02:41
Zadałaś pytanie, czy tak się da żyć... Odpowiem krótko - nie da się. Opisałaś psychopatę (Woland ma absolutną rację). Doczytaj o skuteczności terapii tego typu osób - niemal niemożliwa. A dla Ciebie absolutnie niemożliwa - nawet gdybyś miała profesurę z psychologii, psychiatrii itp. + sztab asystentów, to jesteś związana emocjonalnie z pacjentem, a więc rozumiesz, że taka terapia warta jest tyle, co nawóz naturalny. Tkwisz w bagnie rok - jesteś już zmanipulowana i bardzo mocno zniszczona - rok wbrew pozorom w przypadku działania psychopaty to bardzo długi czas. Ile kółek przemocowych już zaliczyłaś? Na ile Twoje granice on zdołał w Tobie cofnąć? Nie zastanawiaj się nad nim, tylko przeanalizuj siebie, co Ciebie trzyma przy tym egzemplarzu, najlepszy byłby psycholog. To nie są żarty - im dłuższa relacja z psychopatą, tym większe zagrożenie dla Ciebie - za chwilę sama nie będziesz zdolna do normalnego życia z kimś zdrowym, niezaburzonym, który mógłby być dla Ciebie prawdziwym partnerem. Nie będziesz zdolna stworzyć normalnego związku.

rekonstrukcja dnia stycznia 10 2015 02:21:24
Szkoda, że psa nie przygarnęłaś po śmierci partnera. Przynajmniej jakiś pożytek byłby. A tak, wspierasz monstrum i jeszcze jesteś z tego dumna. Czym się tak szczycisz ? Imponuje Ci ta lista jego ułomności ? Ten gościu przynajmniej z lekka sobie zdaje sprawę, że coś z nim nie tak. Ty w ogóle nie masz tej świadomości. Gdyby on był chory na nowotwór, cukrzycę , czy coś w tym sensie, to miło byłoby czytać , że ktoś udziela bezinteresownej pomocy. Ale Ty , choć udajesz taką uświadomioną, w ogóle nic nie ogarniasz. Hodujesz potwora i albo Ty , albo inni ludzie będą musieli zapłacić za Twoją wspaniałomyślność.

Deleted_User dnia stycznia 10 2015 10:25:03
Widzisz kate , ten człowiek nie jest ciekawy ani wyjątkowy. Wszystkie cechy które opisałaś nie,powinny być bodźcem do pomocy tylko do Twojej ucieczki. Poczytaj blog i książkę "Moje dwie głowy" , wpisz ta fazę w wyszukiwarkę oraz hasło psychofag i masz kopalnię wiedzy. Powtórzę - on nie jest wyjjtkowy i to że mu pomagasz nie czyni cię wyjątkową . Nie wpadaj w ta pułapkę wyjątkowości. To jest proste , on jest pasożytem, Ty pożywką Życie z patologicznym kłamcą to piekło, poczytaj blog , może otworzą Ci się oczy.

Deleted_User dnia stycznia 10 2015 11:19:39
Podpisuję się pod postami dziewczyn, bo mają one absolutną rację.
A od siebie dodam tylko, że kompletnie nie znasz się dziewczyno na ludziach i nie znasz zycia oraz tego, jak bardzo potrafi być ono brudne i brutalne.
Tobie wydaje się, być może, że świat przewrócisz do góry nogami, że Bóg wie, czego to Ty nie dokonasz.
A ja powiadam Tobie- niczego z tym człowiekiem nie dokonasz i że z tej mąki chleba nie będzie.
Nie ma bowiem takiej możliwości, by ktoś, kto sieje na skale, mógł zebrać obfite z takiego siewu plony.
Plony zbieresz tylko wtedy, gdy wybierzesz odpowiednio zyzną ziemię- tu tylko się naszarpiesz, nabawisz się nerwicy (nie mylić z nerwowoscią- ja mam na myśli nerwicę, jako chorobę psychiczną- poczytaj sobie na temat tego czym jest psychiatryczna nerwica, bo jeśli tego nie wiesz, to może czas byłby, żebys zapoznała się z zagrożeniami, jakie wynikaja dla każdego człowieka, który tkwi z relacji z socjopatą, a może rzeczywiście, nawet i z psychotatą), a na koniec i tak zostaniesz zdradzona i potraktowana, jak smieć.
Tobie imponuje to, że masz do czynienia z nietuzinkowym facetem- a ja powiem Ci chamsko- głupio dziecko rozumujesz, bo nie masz do czynienia z kims nietuzinkowym, lecz ze zwykłym popapranym chorym chłopkiem, który i tak nie doceni Twojego uczucia ani nie odpłaci Ci dobrem za Twoje staranie. Nic z tym nie zrobisz, choćbyś nawet i miała usrać się po same pachy. Dlaczego? Bo tak po prostu jest, było i będzie i nie ma możliwości, by nagle w waszym przypadku miało stać się inaczej. Zwyczajnie, uwierz w to dziewczyno. Porywasz się z motyką na słońce. Tak bardzo zależy ci na tym zaburzeńcu, że chcesz oddać swoje życie w ofierze? To głupie.
Jedyną rzeczą, którą powinnas zrobić i to w trybie pilnym, to zakończyć ten cudowny związek i wybić sobie z głowy myślenie, że kiedyś Twoje wysiłki zaprocentują i że uda się Tobie wykrzesać z tego człowieka samo dobro. Tak się nie stanie.
Nie jesteś wyjatkową kobietą, lecz jesteś wyjątkową idiotką, skoro tkwisz przy facecie, o którym masz taką wiedzę.
Bedziesz gorzko płakała z powodu tej znajomości, a potem nigdy nie będziesz potrafiła stworzyć normalnego związku z żadnym poukładanym człowiekiem, bo przy okazji tej znajomości, wytworzą się w Twojej psychice pewne stałe machanizmy myslowe i emocjonalne, nauczysz się pewnych nienormalnych zachowań i będziesz reagowała, jak pies Pawłowa, każdy normalny facet Ciebie szybko znudzi, a Ty wiecznie będziesz stała z szeroko otwartą buzią i niczego nie będziesz potrafiła pojąć. Dostaniesz bowiem takie dziedzictwo po tej znajomości, że będziesz chodziła jakbys miała splątane nogi (to będzie zespół pląsawicy umysłowej)- Ty w takim kierunku idziesz, biedna, zagubiona dziewczyno.
Opanuj się więc i zakończ chorą relację.

Deleted_User dnia stycznia 10 2015 11:23:26
A, może, da się z nim jakoś żyć?
Wiele kobiet żyje z idiotami, w obawie, co im znów strzeli do łba.
A, u Ciebie, wszystko zaplanowane, do przewidzenia.
Skoro, dwa tygodnie jest fajowo, a dwa tygodnie, do bani, może ustalcie, że będziecie ze sobą co dwa tygodnie! Oczywiście, nie bądź frajerką i wybieraj te lepsze! W końcu, łatwo je przewidzieć!
I problem z głowy!
Szydzę? No, tak, niestety, jestem małpa.
Ale, droga, vip-kate.
Uwierz, kochanie, w to, co piszemy. Nie dasz rady. Nikt nie da. Żadna nie da.
To jest przypadek beznadziejny. Jasne, można mieć różne zaburzenia, ale kuurestwo nie jest chorobą.
On znalazł świetny sposób na Ciebie i na swoje zwyrodnialstwo.
Z premedytacją, wykorzystuje to, że, w poczuciu wdzięczności, będziesz mu oddana. To jest ohydne, że, bazując na tak głębokiej Twojej traumie, jaką jest utrata ukochanej osoby, on realizuje swe wyuzdane potrzeby.
Nie pozwól na to. Ocknij się wreszcie! Zakończ ten związek. Musisz się przygotować na trudny czas, bo taki typ, dopiero po rozstaniu, może ujawnić swoje prawdziwe oblicze.
No, ale, najpierw, zrób ten pierwszy, najważniejszy, zarazem, najtrudniejszy krok. Jeśli Ci ciężko, przeczytaj książkę, o której pisze lisbet. To książka o Twoim partnerze. Wypisz wymaluj.
A, później, daj sobie czas. Na żałobę. Po tych traumatycznych rozstaniach.
Nie poganiaj z niczym siebie, nie daj Boże, nie obwiniaj.
I pomalutku, zacznij na nowo dostrzegać drobne, ale dobre i ważne rzeczy, których już dawno nie dostrzegałaś. A, jest ich, na świecie, całe mnóstwo.
Zacznij się nimi cieszyć.
Teraz to brzmi, jak utopia, ale, jeśli poczynisz radykalne ruchy, jest nadzieja, że uratujesz siebie. Warto! Wiem, co mówię!
smiley

Deleted_User dnia stycznia 10 2015 14:33:57
NAPISANE PRZEZ MONO. ( przeniesione z innego wątku na prośbę Mono )

I jeszcze Ci coś powiem- cierpiałaś na pewno bardzo po smierci swojego partnera, prawda? To był i może nawet i do tej pory jest, ból nie do wytrzymania. Ty zainteresowałaś się więc czubkiem, bo podświadomie potrzebowałaś odskoczni od cierpienia w żałobie, tak jakbyś chciala przebić tamten ból innym bólem. Udało się to Tobie, więc teraz potraktuj znajomość z czubkiem tak jakbyś uczyniła sobie z niego, no nie wiem jak najlepiej miałabym Ci to określić, żebyś pojęła o co mi chodzi, no jakby ten drugi był Twoim królikiem doświadczalnym? I na tym swój psychologiczny eksperyment zakończ dla własnego dobra i dla dobra kolejnych kobiet, które natną się na tego człowieka- naucz go pokory w zyciu, chociaż to i tak syzyfowa praca, ale chociaz troszkę nie przyczyniaj się do rozwydrzania potwora. Uciekaj od tego człowieka i to jak najdalej- on za Tobą i tak pobiegnie, żeby Ciebie dobić i dlatego pamiętaj-Twoja ucieczka musi byc prawdziwie przemyślana i mocno ugruntowaną w Twoim sercu decyzją. Ten związek nie ma bowiem szans na szczęśliwe jutro, bo ani wczoraj nie było, ani dzisiaj nie jest dobrze- nie masz żadnych podstaw do tego, by wierzyć w ten związek na przyszłość. Uciekaj, jeśli miłe Ci jest własne życie i święty spokój, który nie ma przecież ceny. Powodzenia.

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Nie znaleziono podobnych tytułów zdrady.
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Chodzę do masażystek...
Mój Mąż ma/miał romans
Jak to rozegrać? Pom...
Choroba psychiczna c...
Zdrada w małżeństwi...
Historia lubi się po...
Czy jest szansa że w...
Dziwna sytuacja
Zdradzony po 12 latach
20 lat razem prysło ...
zdradziła mnie i nie...
Zdradzony :(
Nie wiem już kim dla...
Zdrada jak zdrada-al...
Zdradzam i on zdradza
Nie wiem już kim dla...
Zdradzona
Nie daje rady - c.d.
Czy można szczęśliwi...
Jak z tym skończyć
Testowa historia
Prosze o porade
zdrada, dzieci, mies...
zdrada w ciąży
Mąż milczący miesiącami
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
13/09 20:37
Piotr79 zamieść swoją historię Nawigacja -->dodaj zdradę. Na pewno otrzymasz odpowiedź na nurtujące Cię pytania.

Archiwum
Reklamy
Masaż Wadowice
Copyright © 2007-2021 www.zdradzeni.info