Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 47
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,269
Najnowszy Użytkownik: archie
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Ja, on, jego żona i nasze dziecko...
Zdradziłam/Zdradziłem/Mam romans

Raczej nie mam zwyczaju udzielać się na forach, ale stwierdziłam, że co mi szkodzi spróbować i opowiedzieć moją historię, może wypowiedzą się Panie bardziej doświadczone przez życie, doradzą mi etc...
Mam 25 l. i cztery lata temu poznałam przez przypadek, pracując w hotelu mężczyznę 48 l, który był bardzo miły, rozmawialiśmy niezobowiązująco, byłam tam kelnerką, a on był człowiekiem starszym od mojego ojca, więc siłą rzeczy będąc w pracy również starałam się być miła... Rozmawialiśmy pare razy w trakcie jego pobytu tam, tak po przyjacielsku i bez żadnych podtekstów, on chciał mój numer tel, wieć mu go dałam, bo facet wydał mi się sympatyczny, nieszkodliwy i inteligentny. Po 2 tygodniach odezwał zaczął do mnie wydzwaniać, nie był już neutralny, ale stwierdził że chciałby się spotkać, że coś poczuł etc. Ja byłam sceptyczna względem takiego stwierdzenia, ale on wydzwaniał i wydzwaniał i naciskał... W końcu dla świętego spokoju zgodziłam się, że gdy następnym razem będzie w Warszawie to możemy się zobaczyć. Na spotkaniu dał mi prezent - przywiózł mi coś z podróży, był bardzo miły, uwodzicielski i szarmancki, spędziliśmy miły wieczór, on pokazywał mi zdjęcia swoich dzieci, żony, z którą mówił, że jest w separacji i z którą nic podobno go nie łączyło etc. Ja głupia w to uwierzyłam, ale mając 21 lat i pstro w głowie nie pomyślałabym, że on zwyczajnie mnie okłamuje... Spotykaliśmy się jeszcze potem pare razy, był seks, upojne noce, gdy on był w Warszawie, a gdy wracał do domu do swojego oddalonego o pare set km miasta - cały czas smsy, wiadomości, maile, skype etc.... Od rana do nocy byliśmy praktycznie na łączach i wymienialiśmy wiadomości. Po 3 miesiacach on zaprosił mnie do swojego miasta na tydzień. Spędziliśmy go super miło, mówił, że może powinnam poznać jego dzieci, pokazał mi w którym domu mieszka z żoną, z którą się rozwodzi i dziećmi pokazał miejsce pracy żony, a oprócz tego cały czas spędził ze mną w ładnym, drogim hotelu. Snuł wizje wspólnego życia, szczęścia, że wynajmiemy mieszkanie i zamieszkamy razem... To wszystko uśpiło moją czujność... Zakochałam się bez pamięci.
Po paru miesiącach on nagle stwierdził, że znudził mu się nasz związek i że to koniec między nami, że on powiedział o nas żonie i że zostaje z nią i żebym na nic więcej nie liczyła.Napisał mi, że to koniec w smsie...Byłam w szoku, nie mogłam się pozbierać. poczyłam się podle wykorzystana, zrozumiałam jaka byłam głupia i naiwna. To było po roku i 3 miesiącach naszej znajomości... Popadłam w depresję, zwłaszcza że decydując się na relację z nim, prosiłam go, żeby był pewien tego co robi, żeby był uczciwy, bo już wieokrotnie zostałam w życiu skrzywdzona i że nie chcę już cierpieć przez kogoś. On zapewniał, że jego zamiary są szczere i uczciwe.. Okazał się podły.
Po 3 miesiącach depresji stwierdziłam, że nie chce się już nad sobą użalać, że to był błąd, kompletna pomyłka i że chce zwyczajnie zamknąć ten rozdział. Postanowiłam, że chciałabym porozmawiać z jego żoną, przeprosić ją za to, że romansowałam z jej mężem, że nigdy nie powinnam wchodzić w taki związek. Chciałam również poznać prawdę, jak to jest z ich małżeństwem, czy oni są w separacji, czy myślą o rozwodzie czy to było perfidne kłamstwo z jego strony. Poszłam do niej do pracy i rozmawiałyśmy 1,5 godziny. Okazało się, że ona wiedziała o naszym romansie, ale że z ich małżeństwem wszystko w jak najlepszym porządku i nie zamierzają się rozwodzić. Wyjaśniłyśmy sobie wszystko, ja ją przeprosiłam, życzyłyśmy sobie wszystkiego dobrego. Ja wróciłam do domu i poczułam ulgę i obiecałam sobie, że nigdy już ni wejde w takie bagno...
Miesiąc ciszy... Po miesiącu odezwał się mąż, mój ex... Trochę zaczeliśmy ze sobą rozmawiać, pisać... Po 5 miesiącach spotkaliśmy się, on stał godzinę w deszczu i czekał na mnie, od razu wybuch namiętności bez zachamowań... Postanowiliśmy, że zostaniemy przyjaciółmi z profitami - czyli seksem bez zobowiązań (w łożku było nam idealnie). Zaczęliśmy się znowu spotykać regularnie, kochać się bez opamiętania i tak przez rok. Zaszłam w ciążę. Właściwie już na drugim spotkaniu od poznania on przestał używać prezerwatywy, ja brałam pigułki, ale to było lato, ja dużo podróżowałam i chyba przez te zmiany klimatu istref czasowych pigułki zawiodły.
Byłam w szoku na początku, ale później w sumie się ucieszyłam, bo mam stabilną sytuację, stałą pracę, więc stwierdziłam, że z nim czy bez niego - dziecko wychowam. Po miesiącu od zrobienia testu odwazyłam się mu powiedzieć, bałam się tego, zwłaszcza, że wielokrotnie groził, że jak zajdę w ciążę, to mnie zabije... On za naturalne uznał, że w tej sytuacji aborcja jest naturalnym rozwiązaniem. Ja osobiście wolałabym chyba sobie coś zrobić niż jakiejs małej, niewinnej istocie. Nie zgadzałam się, on mnie namawiał, groził, szantażował, przekupywał... i tak przez miesiąc. Ja powiedziałam, że nie i koniec, że urodzę to dziecko i wychowam najlepiej jak potrafię. W drugim miesiącu ciązy straciłam z nim kontakt. On powiedział, że z nimi koniec, że go straciłam przez swoją głuią decyzję, że urodzę. Przez ten czas wydzwaniałam, wysyłałam wiadomości, zdjęcia usg Maluszka, miałam zagrożoną ciążę. Od niego słyszałam tylko, że nie chce widziec ani mnie ani dziecka i trzaskanie słuchawką. W siódmym miesiącu ciązy zadzwoniłam do jego żony, żeby z nią porozmawiać, że jej mąż umywa ręce, ale to chyba jednak nie będzie takie proste bo po urodzeniu idę do sądu i wystapie o ustalenie ujcowstwa, chce zwrotu kosztów utrzymania w ciązy, wyprawki, alimentów, ustalenia kontaktów i planu wychowawczego... i że może jednak przyjeliby to do rzeczywistości, że dzidziuś istnieje i że jednak się urodzi. Ona się jedynie rozhisteryzowała, zwyzywała mnie i stwierdziła, że jak nie chciałam usunąć dziecka, to teraz mam sobie radzić sama, a nie oczekiwać czegoś od jej biednego męża, którego nagabywałam, uwiodłam i że ogolnie to jestem najgorszą s***. Ok, stwierdziłam, że nie ma sensu negocjować, że obiorę drogę sądową.
Gdy Synek miał pare miesiecy, podałam sprawe do sadu. Odbyła się dopiero pierwsza rozprawa, na której sędzia zarządził badania DNA. Nie było przesłuchania stron. On w odpowiedzi na mój pozew napisał, że poznał mnie jako prostytutkę co jego kolega może potwierdzić (co jest absurdem, bo nigdy nie wzięlam od niego pieniędzy) poza tym jak relacja z prostytutką może trwać 3 lata? Byłam w szoku! Na rozprawę przyjechał ze swoją żoną. Ja z żoną wymieniałyśmy spojrzenia, ale on nie spojrzał na mnie ani razu podczas rozprawy. Rozmawiałam po rozprawie z jego kolegą, który powiedział, żebym się nie denerowała, bo prawda i tak wyjdzie na jaw i żebym poczekała aż on udobrucha sytuację w domu, to wtedy może będzie chciał się zobaczyć z małym jak ten będzie miał pare latek...
Jest mi przykro, bo Synek jest wspaniały, ma 9 miesięcy a jego ojciec nawet go nie widział. I niestety nie potrafię się na tyle zdystansować, żeby zrozumieć w co znowu gra ojciec mojego dziecka? Jak uświadomić jego żonie jak uświadomić jego żonie, że w domu ma kawał sku***? Czuje się zagubiona...

Komentarze
Strona 1 z 11 1 2 3 4 > >>
Deleted_User dnia grudzień 05 2014 21:48:31
A tak w skrócie...Pytasz, jak się zemścić na kochanku czy jak go odzyskać? smiley

Migawka dnia grudzień 05 2014 22:14:32
secret_s_ervice..............
tak czy inaczej.. chcesz się do tego przyznać czy nie.. byłaś kochanką......... wyobraź sobie , ze nawet nie konkubiną ...tylko kochanką... Jak mogłaś nie sprawdzić, nie żądać dowodów na separację, rozwód.. itp.. Dziewczyno.. wjeb....ś sie w bagno na własne życzenie.. Nie masz pojęcia ile ja listów błagalnych wysłałam do nastoletniej kochanki mojego męża.. z prośbą o rozsądek.. z prośbą o zostawienie go w spokoju.... bo dzieci za nim tęsknią.. bo płaczą.. bo mają koszmary w nocy.. dostałam odpowiedź.. "jestem zakochana, więc sorry.."
skoro sorry to sorry.. rozje..li mój świat.. sens mojego życia.. złożyłam pozew do sądu i czekam.. Wiesz... nie ma dnia by moi synkowie nie płakali za ojcem.. nie tęsknili, nie przeżywali jego braku.. dlatego wybacz... nie mam szacunku do takich Pań jak Ty.. Pozdrawiam..

secret_s_ervice dnia grudzień 05 2014 22:27:06
Nie chce sie na nikim mscic ani go odzyskiwac... Chcialabym zwyczajnie, zeby jego zona przejrzala na oczy, ze on oszukuje nas dwie, gra na dwa fronty.
Raz do mnie wrocil, ale po tym jak zostawil mnie sama w ciazy, nie ma mozliwisci powrotu...

Komentarz doklejony:
Moze ktos cos poradzi, co robic w takiej sytuacji?

Deleted_User dnia grudzień 05 2014 23:48:24
Na początku byłaś nieświadoma, ok, ale, po cholerę poszłaś w tango znając prawdę?!
Załatwiłaś się na własne życzenie. Dobra, czasu już nie cofniesz.
Masz synka. I tylko jego. Zabezpieczenie materialne od jego ojca, oczywiście, się należy.
Jeśli chodzi o emocje, odpuść sobie. Daj spokój tej kobiecie. Niczego jej nie udowadniaj. Jesteś na straconej pozycji. Ona wie, co ma robić. Przestań się już upokarzać. Skup się na dziecku. Odzyskaj równowagę. Wybacz sobie swoją bezmyślność ( żeby Ci było łatwiej, też musiałam zapłacić za swoją durnotę, ale miłość, niestety, jest ślepa).
I zacznij nowe życie. Mądre życie.

secret_s_ervice dnia grudzień 05 2014 23:59:09
Hmmm.. No tak ale ona powinna go kopnac w zadek i on powinien zostac sam... A jesli nie to ona zamierza to wszystko wytrzymywac? Wizyty naszego dziecka w ich domu? Dziwi mnie to...

Deleted_User dnia grudzień 06 2014 00:22:14
Czytałaś wątek: list do zdradzonych?
No, właśnie. Widzisz, ile kobiety potrafią wytrzymać. To jej sprawa. Ty już jej nie pomagaj, bo ona tego od Ciebie nie chce. Ona chce, byś się od nich odczepiła. W sumie, i tak, potraktowała Cię łagodnie. Niestety, jesteś jej wrogiem, zrobiłaś jej syf w życiu, nie mniejszy, niż jej mąż. Więc nie ma szans, byś jej zadośćuczyniła. Jak widzisz, prėdzej wybaczy mężowi, niż Tobie. Musisz siė z tym pogodzić. Im szybciej, tym lepiej.
Myślisz, że będą chcieli wizyt Twojego dziecka? Oni chcą o tym zapomnieć. Pewnie, że gad ma szczęście, źe trafił na taką naiwną żonę, ale, tym bardziej, Twoja pozycja w tym trójkącie, jest stracona. On, ewentualnie, będzie miał zapisany jedynie numer Twojego bankowego konta. I to będzie Twój happy end. A młoda panna z dzieckiem, to kobieta, jak każda inna, która spotka w końcu swojego wymarzonego. Oby znów nie z obrączką.

secret_s_ervice dnia grudzień 06 2014 00:44:52
Moze chca zapomniec, ale nie zapomna, bo jest Maly i musi widywac ojca. Poza tym wydaje mi sie, ze on sie miota i chce nadal ciagnac dwie sroki za ogon... Ja i tak nie pozwole mu sie juz wiecej wykorzystac. Ale jego zona powinna go na serio kopnac na ksiezyc...

Komentarz doklejony:
A ja sie od nich nie odczepie, bo w sumie lubie ten chory trojkat i jego i ja... I gdyby on pewnego dnia zostal sam to kopnela bym go w tylek, bo przestal byc dla mnie interesujacy... Chcialabym sie do niej zblizyc, ale ona uwaza mnie Za wroga, zupelnie niepotrzebnie, bo to on oszukuje nas dwie... To w sumie trwa juz 4 lata.

Migawka dnia grudzień 06 2014 01:20:05
secret_s_ervice
...a co Cię obchodzi co ŻONA!!! chce wytrzymywać a czego nie...?? Teraz będziesz ją uświadamiać jak powinna postąpić, co jest dla niej dobre a co złe..? Jaśnie Pani oświecona się znalazła....Rozbiłaś jej poczucie bezpieczeństwa..zrujnowałaś jej godność.. zniszczyłaś poczucie własnej wartości..teraz zamierzasz do jej domu wprowadzić swojego dzieciaka..? Mało wycierpiała..? Zadbaj o kwestie finansowe dla malca, bo to psi obowiązek tego łajdaka i spieprzaj z tego miasta czy wsi..czy skąd tam jesteś.. i daj jej żyć...
Jesteś tak samo rozpuszczonym niedojrzałym gówniarzem jak on sam. Ale skoro żona mu wybaczyła.. to juz jest ich malżeńska sprawa.. a nie Twoja...
Trzeba było myśleć... a nie bzykać się z żonatym..

secret_s_ervice dnia grudzień 06 2014 01:41:07
Pieniadze to nie wszystko, dla mnie to rzecz drugorzedna, ale moje dziecko musi miec ojca, tak jak i jej dzieci. Poza tym on juz sygnalizowal, ze kocha nas wszystkich... Nie wiem czy zniszczylam jej zycie? W koncu ona nadal z nim jest... Zamierza znosic obecnosc naszego dziecka, to ze bedziemy sie komunikowac? Widywac? Rozumiem, ze mozna wybaczyc zdrady bez dziecka, ale tu jest dziecko i ja chce, zeby on sie nim zajal....
A ona tego nie widzi, ze on cala ta szople z badaniami dna i przed sadem robi dla niej? Dobrze wie, ze to jego dziecko, i wie ze sad zasadzi mi wysokie alimenty i ustali kontakty - u kogo ile dziecko czasu spedza...
A wtedy on na legalu, w imie wykonywania nakazow sadu bedzie sie opiekowal dzieckiem pozamalzenskim, bedzie sie ze mna spotykal sila rzeczy i ja bede w ich zyciu uczestniczyc....

Yorik dnia grudzień 06 2014 04:56:10
O rany,
No i właśnie dlatego prostytutki powinny cieszyć się społecznym szacunkiem i aprobatą. Facet chciał przyoszczędzić, a teraz sporo dołoży, nie licząc krzywdy żony i dzieci.

Zakochana naiwna kobieta przeważnie chce urodzić owoc swojej wielkiej miłości jako pamiątkę romansu lub kartę przetargową do przejęcia faceta. Myślą, że wtedy zrównają sie z żoną i jego dziećmi, dadzą mu to samo, a on w końcu wybierze je i będą żyli długo i szczęśliwie;
I w tym przypadku tak właśnie jest. Uzurpuje sobie prawa i dziwi się, że rodzina go nie wygoniła do niej.
Dziwi się żonie, bo chyba myślała, że jak wbrew woli faceta urodzi mu dziecko, to żadna żona tego nie wytrzyma i wszystko się samo rozwiąże.


Od wieków schemat zachowań się powtarza, może tylko życie dziecka z nieprawego łoża, czyli bękarta jest trochę lżejsze.

Nie wiem czemu faceta postrzega się w takim układzie jako oddzielną jednostkę, która musi np. płacić ..
Przecież to często zubożenie jego dzieci i żony.
Niby nic do tego nie mają, a za to płacą.
Może od tej pory jego dzieci już nie będą jeździły na zimowiska czy wakacje, bo wbrew woli ojca jakaś zazdrosna dziunia, która była tylko zwykłą nałożnicą, wywinęłą ojcu niezły numer i postanowiła w pewnym momencie powiększyc im rodzinę, za życiowy cel obierając sobie okradanie ich i mieszanie się do ich życia.

Wysokie alimenty? wygląda na to, ze dziewczyna zobaczyła, że może się ustawic w życiu, bo facet pewnie kasiasty. Tak też można.
Wyszło by na to, że to on był naiwny.

Strona 1 z 11 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Zdrada i jego kłamstwa - czy można odbudować to co było ?
Jego ex i 4 inne
Jego byla
Bo po jego zdradzie się nie starałam /gorolka/
Jak poradzić sobie z Jego zdradami?
Zdrada + dziecko ujawnione po latach
Co powiedzieć jego żonie?
Zdradziłam.ale żałuje i wiem ze tylko jego kocham
spotkam się z jego kochanką !!!
6 lat zdrady, 5 lat wychowuje nie swoje dziecko
Zdradzona,oszukana w momencie,gdy spelnilo sie nasze marzenie...
POMOCY, zdrada, dziecko, zdrada, rozpacz
Zdrada dziecko wybaczenie brak skruchy zdradzającej osoby
Zdrada i dziecko.
nasze nowe lepsze życie
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Moja historia i moja...
Stara rana
Kiedy to minie
Bo rozeszlismy się w...
Za co?
Byłem szczęśliwy
Jestem masochistka!!!
Kolezanka z pracy sm...
Straszny żal i brak ...
nie udaje się wrócić...
Beznadzieja
zaraz mnie zostawi?
Jak z tym skończyć
Bezsilność
Warszawa, okolice zd...
Nawet nie wiem jak t...
Zdrada Sam się w tym...
Podwójne życie mojeg...
Zdradzona zaraz po ś...
Zdradziłam i po tym ...
Nie śpij, bo Cię okr...
Muszę bo się uduszę
Bezradna
Podejrzenie zdrady
I co dalej...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

batou
14/11 12:40
Witam

Archiwum
Reklamy
Masaż Wadowice
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info