Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 56
Użytkownicy Online: OnaTaPani

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,266
Najnowszy Użytkownik: nowy
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Kolejny Raz
Więcej opisów zdrad tego użytkownika
Kolejny Raz
Podchody.
Nigdy więcej
Zdradzona przez partnera/chłopakaWitam,
W moim życiu doświadczyłam dwa razy zdrady. Chociaż mam dopiero 26 lat, to już dużo wycierpiałam.
Mając 19 lat poznałam chłopaka. Zakochałam się. Był ode mnie straszny 5 lat. Wcześniej był w związku paro-letnim. Były chwile dobre i złe jak w każdym związku. Jak to młoda i głupia dziewucha nie widziałam jego wad. Znajomi i rodzina mówili, że coś się ze mną dzieje nie dobrego. Daje sobą manipulować. Doszło nawet to tego. ze spoliczkował mnie, a ja go za to przeprosiłam. Grał ze mną w psychologiczne gierki. Przez około dwa miesiące korzystał z mojego laptopa. Gdy mi go oddał, okazało się, że po formacie straciłam wszystkie dokumenty potrzebne na uczelnie, prace etc. Odzyskałam wszystkie swoje dane ale także i jego. W tym zdjęcia i filmy. Z jego i jego kochankami udziałem. Nie że była to jedna kobieta. Było ich kilka. W przedziale wiekowych od 30 do 50 lat. To było straszne. Ale zwlekałam, bo chyba się bałam go. Po skończonych studiach ze stancji wróciłam do domu. Mieszkaliśmy od siebie 50 km. W czasie wakacji nakręcił sobie kolejna dziewczynę. O której juz wszyscy wiedzieli. Zakonczyłam ten związek. I odżyłam, wręcz byłąm szcześliwa. Okazał się ****kiem niestety. Wiele więcej mogłąbym opowiedziec. Np o tym jak przebierał się w moją bieliznę i jak mnie okradł i zmuszał do seksu. Ale nie będe się wgłębiała. Po 3 latach związku w końcu byłam szczęsliwa. Oczywiscie po jakims czasie pojawiły się pytania CO JA TAKIEGO ZROBIŁAM, czym sobie zasłużyłam na takie traktowanie. Po tym nieszczęsnym zwiazku były jakieś tak krótkie raczej nic nieznaczace epizody. Az w końcu rok temu poznałam JEGO. Z niczym się nie śpieszyliśmy. Po miesiącu znajomości pojechaliśmy sobie w góry. Do niczego tam nie doszło, stwierdzilismy, że z seksem poczekamy. Czekaliśmy 3 miesiace. Pokochałm go całym sercem i mogłam zrobić dla niego wszystko. Prawie rok zleciał. Mieszkamy od siebie 90 km. Ale to nie problem, a moze i jednak problem. Ja jako ze mam auto wlasne to smigałam do niego, on niestety jak chcial do mnie to musiał pociagiem. Ale tych jego wyjazdów do mnie było bardzo mało. Zawsze miała jakas wymówke, a to praca, a to siostra, a do dom zalany etc. Przymykałam oko, bo mu wierzyłam. Coś mi zaswitało ostatnio czemu my się nie kochamy. Byliśmy na wakacjach w górach, ani razu nie robił podchodów. Zadałąm mu pytanie czemu my się nie kochamy? Powiedział że skoro i tak rzadko sie widujemy to on woli nacieszyć się moją obecnościa. A gdy ja probowałam przejac inicjatywe to on zawsze mówił ze tylko jedno mi w głowie, i chyba tylko po to do niego przyjezdzam... Podkreslam ze przez rok naszej znajomosci kochalismy sie tylko dwa razy. Było to dla mnie nie pojęte, ale on nie chciał ze mną o tym rozmawiac. Okej sobie pomyślałam. Zdąrzyłam go na prawdę pokochac, dogadywaliśmy sie swieteni, potrafiliśmy gadać ze soba godzinami. Podejrzenia dopiero nabrałam gdy wysłał do mnie sms "Oj nie kus olciu" - to nie było do mnie. Powiedział mi ze to wina słownika i zaspania, że to nie miało byc tak, to miało miec inne znaczenie, i zapierał sie i zapewniał mnie że to nie to co myśle. Jak się okazało był iperfekcynym kłamcą.
Opowiedziałam mu swoja historie ze zdradą, Współczuł mi i jak twierdził to jest nie do pomyślenia że tak ktos mnie mogl potraktowac i mowił że sobie nie wyobraza zdrady. Po jego stylu bycia i po tym jak mowi nikt by nie pomyslam ze to facet który jest kasanowa. Po nim bym się tego nie spodziewała. A jednak.
Mieliśmy wspólne plany. Nawet teraz w listopadzie mieliśmy jechac sobie w góry. A tuu sie sprawa zawaliła....
Teraz na weekend pojechałam do niego. W sobote P.miał iść do pracy. Ja miałam zostac w domu, zrobic obiadek cos posprzątać etc. Wstał rano i poleciał do pracy (chociaz teraz nie wiem czy tam w ogole był, wydaje mi się ze szukał prezerwatywy w szafce). Ja wstałam koło 9:00, coś mnie natchnęto... Chciałam poskłądac jego ubrania, sciagnąć ze suszarki. Otworzyłam szuflade, a tam dwa opakowania po prezerwatywach. Wątpie zeby trzymał je po seksie ze mną, teraz mamy wrzesien a my to robiliśmy chyba w lutym (nie pamiętam). Wpadłam w furie, znalazłąm jego stary telefon. No i juz wszystko było jasne... Po raz kolejny w swoim zyciu nie byłam jedną jedyną (sama słysze jak mi pęką serce. a raczej to co z niego zostało). Byłam jedną z wieku, była Kasia, Magda, Ola. Z wiadomości moza było wywnioskowac że z Kasia ma namietny romans (ona tez ma partnera), Magda nie raz zostawała u niego na noc, a z Ola widuje się co jakis czas.
To wyjasnia jego wykrecanie się praca na weekend, odwiedzinami siostry etc.
Przeczytałam kilka sms, cała się trzęsłam. Rozpadłam się na kawałki. Po raz kolejny tak samo potraktowana, znowu skrzywdzona,
Tak jak za pierwszym razem jakos sobie dałam rade, tak teraz nie moge.
Mimo mojej czujnośći znowu zostałam zraniona.
A temu ****kowi to chyba na reke jest. Nawet sie nie odezwał, o nic nie pyta. Totalnie ma w nosie. Pytam sie do czego ja mu byłam potrzebna, Doskonale wiedział o tym jak byłam kiedys potraktowana, i zrobił to samo.
A ja znowu zaufałam,
Teraz sobie nie wyobrazam związku jakiegokolwiek, jak mam zaufac komuś, skoro dwoch facetów potraktowało mnie tak samo....
Jestem załamana, nie radze sobie...
Komentarze
Deleted_User dnia wrzesień 21 2014 20:54:40
No cóż...Miałaś tego pecha, że trafiałaś na wybrakowane typy. Może mniej przymykania oczu na detale, wtedy wcześniej większa szansa na prześwietlenia kolejnego kandydata? smiley
Głowa do góry, na dwóch popaprańcach świat się nie kończy, kiedy ma się dwadzieścia kilka lat smiley

Deleted_User dnia wrzesień 21 2014 21:32:47
Może to głupio zabrzmi ale chciałbym być na twoim miejscu niż na swoim! Dobrze se wkońcu się zorientowalas! Wogóle się się łam takim palantem! Badź bardziej czujna na przyszłość

thenatka88 dnia wrzesień 22 2014 05:24:15
JakichWiele - raczej cięzko mi będzie zbudować kolejny "zdrowy" związake, nie ma szans.

Buterfly - raczej nikt by nie chciała znaleźć się w takiej czy podobnej sytuacji, gdzie ukochana osoba nas rani.

Deleted_User dnia wrzesień 22 2014 06:30:07
chodziło mi o to, że powinnaś się cieszyć że teraz to wyszło, że nie ożeniłaś się z takim gościem i nie założyłaś z nim rodziny i po latach info że maż cie zdradza!

thenatka88 dnia wrzesień 22 2014 06:51:28
buterfly zrozumiałam, spokojnie. Jedyny fakt mnie cieszy że to nie zaszło za daleko, lepiej teraz niz później. Ale mimo wszystko tak jak napisałam wyżej, nikt nie chce być oszukany, zdradzony przez osobę którą się kocha całym sercem.

Łaczę sie z tymi osobami które zostały zranione. Chociaż sama czuję się fatalnie to nieustannie szukam dobrej strony tego wszystkiego, opornie mi idzie, ale co mi pozsotało...

B40 dnia wrzesień 22 2014 07:49:54
thenatka jesteś jeszcze bardzo, bardzo młodziutka. Recepty na spotkanie kogoś wartościowego po prostu nie ma. To jak gra w ruletkę (tą rosyjską).

Są tu osoby które jak by się wydawało były w szczęśliwych związkach czasami kilkanaście lat. Ja np licząc z okresem narzeczeństwa ponad 10 aż tu nagle strzał po bandzie że "wyczynom" małżonki ze zdumieniem przyglądali się wszyscy zorientowani w temacie.

Co bym radził na przyszłość raczej nie związek na odległość. Będziesz mieć chociaż pełniejszy obraz partnera.

Spotykając się raz na jakiś czas łajdactwo łatwo ukryć. Będąc z kimś na co dzień 24/24. Trzeba byś albo baaardzo zakochanym albo ciut opóźnionym aby niczego nie zauważyć.

Fakt są przypadki gdy zdrajca prowadzi swoją grę latami ale to powiedział bym wyjątki. W większości przypadków wydaje się max po kilku miesiącach.

Powinnaś się cieszyć w wieku 20 alt wydaje nam się że skończył się dla nas świat. Nie po prostu zdobywamy nowe doświadczenie.

I Buterfly ma rację mogło być gorzej. Rodzina, dzieci, kredyty. Wymieniać można w nieskończoność. Do tego dobrze że casanova się zabezpieczał chociaż niczego nie przywlekł do łóżka.

thenatka88 dnia wrzesień 22 2014 08:01:09
Były plany wspólnego zamieszkania, chciałam nawet zrezygnować z pracy i szukać czegoś innego. Już wiem że nie był tego wart.

Najbardziej boli to że znowu zaufałam i że znowu całą sobą się zaangażowałam.

A co do spraw łóżkowych, to na całe szczęście do niczego nie dochodziło.

zgryzolowaty dnia wrzesień 22 2014 23:30:54
:-) młoda damo... jesli chodzi o mnie, to proszę mi nie robic wody z mózgu...
ostatnie zdanie rozbawiło mnie setnie...
dużo dałbym za to, zeby spotkac na swojej drodze zycia tak zaangażowana kobietę... niestety... spotykałem panie które w najlepszym przypadku ofiarowywały mi moja miłość do siebie zaś zaanagażowanie jakie pani opisała owszem...przejawaiały ale w stosunku do inneych samców... potem przychodziły do mnie leczyć swoje ego w/w niedostępnoscią w sprawach łózkowych... dlatego dawałem sobie spokój, powiem więcej... nie chciałem łaski i poświęcania sie w chodzeniu ze mna do łóżka...natomiast widzę i pamiętam do czego były zdolne kiedy naprawdę były zainteresowane facetem...
stawiam dolary przeciw orzechom, ze podawała mu pani swoje wdzięki na każde zawołanie i w postaci przezeń ulubionej... teraz rozczarowanie...kolejne zresztą... no cóz, skoro lepiej sie pani poczuje to ok...taaaaak do niczegoooo nie dooooszłoooo... :-) czyli mufffff do mnie jeeeeżżżdże... dzisiaj, teraz, nie wiem co bym dał za taką miłość... niestety, zostały mi tylko pieniądze...

Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Łan kozie death czyli kolejny na rykowisku
Kolejny zdradzany
Kolejny raz zawiedzione zaufanie
kolejny oklamywany rogacz.
kolejny raz i utrzymywanie kontaktów z kochanką ....
Zdrada po raz kolejny - ROZWÓD
kolejny kryzys... i chyba już koniec
kolejny raz...
Jak przetrwać kolejny dzień?
Kolejny Rogaty
zawiodlem kolejny raz...
Kolejny cios w ciągu 14 lat
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Stara rana
Kiedy to minie
Bo rozeszlismy się w...
Za co?
Byłem szczęśliwy
Moja historia i moja...
Jestem masochistka!!!
Kolezanka z pracy sm...
Straszny żal i brak ...
nie udaje się wrócić...
Beznadzieja
zaraz mnie zostawi?
Jak z tym skończyć
Bezsilność
Warszawa, okolice zd...
Nawet nie wiem jak t...
Zdrada Sam się w tym...
Podwójne życie mojeg...
Zdradzona zaraz po ś...
Zdradziłam i po tym ...
Nie śpij, bo Cię okr...
Muszę bo się uduszę
Bezradna
Podejrzenie zdrady
I co dalej...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

batou
14/11 12:40
Witam

Archiwum
Reklamy
Masaż Wadowice
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info