| ona_83 | 16. Styczeń |
| siaczek1991 | 16. Styczeń |
| Aterluna | 16. Styczeń |
| jupik89 | 16. Styczeń |
| milki | 16. Styczeń |
jacksparrow | ![]() |
Edek_2 | 00:12:05 |
Rognar | 00:20:24 |
Anetastp | 00:43:20 |
Landexpzglosy | 00:55:10 |

Cóż... Historia jak z wenezuelskiej telenoweli...
Związek nasz trwał 3,5 roku. Ja jestem sporo starszy od niej bo mam, teraz 30 a ona 22 lata.
Pierwsze 3 lata upłyneły nam wspaniale, wspólne wycieczki, imprezy spotkania ze znajomymi, praktycznie już mieszkaliśmy razem od jakis dwóch lat, gdyz spędzałem u niej 5-6 dni w tygodniu.
W łużku było ****iście, poniewarz brała tabletki nigdy się nie zabezpieczaliśmy.
Z racji tego że mieszkamy bardzo blisko siebie to i znajomych mamy wspólnych i nasze rodziny też bardzo dobrze się znaja. Ale do żeczy...
Nigdy nie zabraniałem jej niczego. Spotkań z przyjaciółmi itd. Po jakimś czasie zauwarzyłem że zbyt często spotyka się jednym kolesiem, mianowicie jej sąsiadem. Pytałem ją o to ale powiedziała że to tylko przyjaciel i że nie mam się o co martwić bo on ma dziewczynę od dwóch lat. Oczywiście uwierzyłem w to.
Mineło kilka dni i zauwarzyłem że coś się zaczyna psuć, niechęć do seksu, olewanie itd. Spytałem ją w prost: Czy mnie zdradza? Odpowiedziała że nigdy by tego nie zrobiła, że kocha mnie nad życie. Rozmowa znów nic nie dała, więc postanowiłem trochę poszpiegować. Zajrzałem do jej telefonu. A tam całe mnóstwo pikantnych sms-ów od tego chłopaka... Bardzo mnie to zaniepokoiło ale stwierdziłem że poczekam kilka dni i znów poczytam jej wiadomości. Zoriętowała się że grzebie jej w telefonie i pokasowała wszystkie wiadomości od niego. Kilka dni spokoju, aż nagle **** strzelił wszystko... Wstając rano z łóżka biorę telefon w ręke a tam sms od niej do niego: rKoniec seksu między nami, fajnie było ale to już zbyt długo trwar1;. W tym momęcie zawalił mi się świat... Zawołałem ją wtedy i po prostu zapytałem dlaczego mnie zdradziła? Była przerażona, płakała. Mówiła że nie wie dlaczego to zrobiła. Mineło kilka dni i postanowiłem z nią pogadać na ten temat bo nie mogłem tego przeboleć... Nie będę opisywał tej rozmowy bo mi się nie chce. W każdym bądź razie postanowiłem dać jej drugą szanse ale już na moich warunkach. Czyli zerwanie całkowicie kontaktu z nim. Zgodziła się na to. Przez około dwa miesiące było nie najlepiej, bo ciągle do tematu zdrady wracaliśmy. Ale później z dnia na dzień było coraz lepiej. Wyjechaliśmy na wakacje z przyjaciółmi i było naprawdę wspaniale. Po powrocie z wakacji zorganizowaliśmy grila ze znajomymi i podczas przygotowań dostała sms-a, a ja postanowiłem przeczytać.... A tam: rmistrzu nie mogę się doczekać kiedy znów znajdziesz się w moim łóżkur1;. Zapytałem czy mogła by mi to wyjaśnić? A jej nawet powieka nie drgneła... Powiedziała że nie ma tu czego wyjaśniać. Impreza się skończyła ja pojechałem do domu. Posłałem jej odpowiednią wiązankę słów i się skończyło...
Teraz nie mogę się pozbierać, nie mogę znaleźć sobie miejsca. Nie jem od tygodnia, nie pracuję, nie śpię.... Jedna wielka wegetacja... Najgorszemu wrogowi nie życzę takiego horroru.
Jeśli ona nie potrafi tego docenić i po tak krótkim czasie znów wchodzi mu do łożka, to jak myślisz, o czym to świadczy? Na twoim miejscu nie miała bym złudzeń niestety. Dziewczyna Cię nie kocha i już! Jak się kogoś naprawdę kocha, to się nie zdradza, nie ma takiej opcji!! A jeśli już zrobiło się błąd, to na rzęsach się staje, aby to naprawić, wynagrodzić krzywdę jaką się zrobiło partnerowi, a o tym żeby błąd powtórzyć nawet się nie myśli!
Myślę, że powinieneś uciekać gdzie pieprz rośnie od tej dziewczyny! Nie jest to dobry materiał ani na żonę ani na matkę Twoich dzieci.
Czasami tak bywa w życiu, że musimy połknąć taka gorzką pigułę i już! Nie ma wyjścia.
Możesz mówić o ogromnym szczęściu, że nie masz z nią wspólnego kredytu, ślubu albo dzieci.
Popatrz, jak Ci się zaczęła rozwijać ta Twoja panna! Za pierwszym razem, jak ją przyłapałeś to jeszcze przepraszała... Za drugim już stwierdziła, ze nie ma co wyjaśniać nawet. Wiesz dlaczego? Bo uznała Cię za frajera, którego może walić w rogi! Twoje przebaczenie wzięła za akt słabości i straciła do Ciebie szacunek! Tak, tak! Takie larwy myślą w ten sposób; Przyprawiłam mu rogi a on nic z tym nie zrobił, więc teraz droga wolna, mogę robić co chcę, puszczać się z kim chce, a on tylko będzie na to patrzył, może czasem się trochę pokrzywi, ale co on więcej może!!
Człowieku, ona może Cię nie kochać, ale niech Cię szanuje! Ale wcześniej musisz Ty sam zacząć szanować siebie.
( zazwyczaj w ukryciu) z larwy w poczwarę.
Gdyby nie była larwą, nie stałaby się poczwarą.
Więc nie masz czego żałować!
Cytat
On do Niej pisze mistrzu?:szoook
Cytat
Oj DrHouse gender już działa
O czym tu dywagować , trafiła Ci się głupia i pusta laska. Fajna i wspaniala to jest dziewczyna z która w łożku jakby nie było, zawsze jest miło...Potem sniadanie zrobi i sprawdzi czy nie masz dziur w skarpetkach, gdy ubierasz się rano do pracy. Wieczorem wracasz z kwiatami i masz ochotę wracać, bo czeka na Ciebie. Tak pokrótce wygląda zakochanie i szcęśliwy związek dwojga młodych ludzi.
Jeśli ona wypisuje :mistrzu' do jakiegoś gada.... To wybacz, ale znajdź sobie inna dziewczynę.
Komentarz doklejony:
Przepraszam, trochę namieszałam w pierwszym zdaniu, ale to emocje wzięły górę. Przepraszam.
Nie macie dzieci,kredytów etc.i teraz sie wydało ze to sciera.
Ciesz sie chłopie i idz dalej.
I miej szacunek do siebie na Boga!!!
JAK SIEBIE ZACZNIESZ SZANOWAC TO I KOBIETY BĘDĄ TO ROBIC.
Nie kontaktuj sie z tym czymś,nie dzwon,nie odzywaj sie.Nie daj sie wkrecac w jakies spotkania.Bo sasiad sobie pouzywa scierki i wierz mi że ona bedzie chciała wrócic.Bo jestes dla tego czegoś tylko opcją.
Przemysl to.Zaglądaj tu.Tu naprawde uzyskasz pomoc :cacy
Bo nawet, jeśli nie będą pisali bezpośrednio do Ciebie, to czytając inne wątki wiele zrozumiesz i za kilka dni będziesz skakał z radości, że pozbyłes się dziadostwa ze swojego życia.
Komentarz doklejony:
Ja polecam Ci wątek Tomala 19822, bo znajdziesz w historii tego chłopaka wiele analogii. Nie pamiętam tytułu tego wątku.
Jak wspomniałem, proszę wziąć wolne, jechać w góry... tam w zmaganiu się ze soba porządny wysiłek fizyczny i od razu zacznie pan inaczej postrzegać swiat... poza tym koleżeństwo tutaj pogratulowało, zupełnie słusznie faktu iz teraz a nie po dwójce dzieci, z kredytem... proszę potraktować to jak prezent od losu... i jeszcze jedno, zablokować jej numer...nie odbierać, ni odpowiadać na sms-y etc. KONIEC... powodzenia
1) Zrywasz całkowicie kontakt
2) Możesz zamarkować mały powrót - kilka tygodni misiowania i stabilizacji. Potem ni z gruchy ni z pietruchy ją rzucasz (nie dlatego, że znowu się sypnie, tylko po z góry ustalonym czasie). Jak się spyta dlaczego, to prosto z mostu mówisz, że z ****mi nie chcesz mieć do czynieinia. Możesz jej jeszcze powiedzieć, że zaraziłeś niedawno HIVem od prostytutki - dziewczyna będzie miała bardzo wesołe 6 tygodni aż do otrzymania wyników badań.
O powrocie na stałe i miłości co wszystko zwycięża nie ma już mowy. Zapomnij o tej ****
Nie wchodź też specjalnie z nią w związek.
Co Ci da ta zemsta?
Zranisz siebie i drugiego człowieka.
Wiem coś na ten temat.
Nie warto.
Daj sobie spokój, zerwij kontakt. Zacznij żyć od nowa.
Ja tkwiłem przez 13 lat związku gdzie byłem wielokrotnie zdradzany z różnymi, byłem tym rezerwowym, od pieniążków i pożalenia się.
Dałem sobie spokój, nie jest łatwo bo mam z nią syna, który mieszka z tą kobietą.
Urwałem po prostu kontakt z nią, poszedłem na pielgrzymkę, poznałem ludzi, mam juz plany na życie.
NIE WARTO TRACIĆ CZASU NA TAK TOKSYCZNE ZNAJOMOŚCI!
W LUDZIACH JEST BARDZO DUŻO DOBRA I SĄ WARTOŚCIOWE DZIEWCZYNY I TAKIEJ CI ŻYCZĘ!
Musisz przebywać z ludźmi, nie być sam.Jeśli jesteś wierzący zapisz się do wspólnoty - OAZA, Laboratorium Wiary itp.
Tam jest więcej młodych dziewczyn niż chłopaków
Będzie dobrze, działaj
Tylko bądź uważny, żebyś nie poznał kolejnego badziewia
Będzie dobrze
Komentarz doklejony:
I powiem ci jeszcze jedno co mnie rozlozylo na lopatki. Jej poprzedni zwiazek zakonczyl sie w ten sam sposob i z tym samym kolesiem
Najlepiej jest pokazać swoją obojętność, olać kogoś, kto nie dorasta Ci nawet do pięt.
Każdy gest z Twojej strony wykonany w stronę tej dziewuchy będzie stratą dla Ciebie, a dla niej pożywką do podkarmienia swojego ego.
Olej to babsko- niech inni męczą się z nią. Ty już nie musisz i Bogu dziękuj za to, że nie masz z nia ślubu, dzieci ani kredytów.
Nie jesteś pierwszym ani ostatnim facetem, który naciął się w swoim życiu na zwykłą ku..wę.
Powodzenia.
Z tymi Oazami to nie przesadzaj.
Moja była która złapałem ze smieciem w łózku własnie była reguralnym członkiem Oazy od wielu lat.A kosciólek miniumum 3 razy tygodniowo.
Tez myslałem ze skoro ma takie zasady itp. to bedzie idealna na żone.A tu sie okazało ścierwo najwyższych lotów.
Teraz jest tylko wspomnieniem,odeszłem od tego czegos,ale było ciężko.Oj było.
Na sam dzwiek słowa Oaza teraz odzywaja demony.
Co oczywiscie nie oznacza że zachwiana została moja wiara w Boga.
Mody matkoyebca mojej larwy, co niedziela stoi przed ołtarzem w kościele.
Coś zapomniał o 10-tym przykazaniu, tym w biblijnym.
To ksiądz?:szoook
Cytat
Po widocznym poczuciu wiary, no prawie :brawo
Jak to jego matka powiedziała jest bardzo wierzący, jak cała ich rodzina.
Ale syf
Sorry, za offtopic...
Komentarz doklejony:
Po kilku dniach od zdrady na razie powiem tyle.... Powinno byc juz lepiej a wcale nie jest lepiej.... Nie jem, nie mysle, w pracy to juz wogole nie moge sie na niczym skupic.... Jedyna chwila kiedy o tym nie mysle to sen... I to tez niezawcze bo juz zaczyna mi sie to snic.... Wszystko co robie, i gdziebym nie byl kojarzy mi sie tylko z nia... masakra... Mialem w sobote okazje pogadac z kolezanka ktorej przytrafila sie podobna historia. Otrzasala sie po tym ponad pol roku...Qrwa mac...
Dasz sobie radę, bo po co ci baba, która się puszcza, na dodatek, jak wiesz, ona puszcza się w każdm swoim związku i ciągle z tym samym boczniakiem. To widocznie taki etatowy boczniak- odpuść sobie tę galeriankę.
Odejmij te lata związku, kiedy było do d..py, bo to już nie był związek. I wtedy policz. Może już jesteś na prostej?
Oczywiście chodzi tu o taki najbardziej intensywny czas wnerwa albo tęsknoty na przemian- to tak mniej więcej trwa około roku (nawet czas żałoby po bliskiej osobie wyliczono przeciez na taki okres), potem jest coraz łatwiej, ale i tak nigdy nie zapomina się osoby, która nas skrzywdziła, tyle tylko, że w miarę upływu czasu czuje się wielką wdzięczność do opatrzności, że pozwoliła nam uwolnić się z bagna, ale i tak się nie zapomina. To jest po prostu niemożliwe.
Kasparov30 Proszę o łagodniejszy ton wypowiedzi , bez wyzwisk. Lisbet
Ciesz się, że nie ożeniłeś się z nią i że nie masz z nią dziecka- wtedy to dopiero byś miał prawdziwy problem.
W porównaniu do innych osób, Twoje problemy są, jak pryszcz.
Za kilka tygodni albo miesięcy będziesz uwolniony od rozmyślania o latawicy. Niech bierze ją sobie ten etatowy boczniak i niech on głowi się nad tym, z kim i kiedy oraz gdzie zdradzi go ta zdemoralizowana panienka.