| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 01:26:16 |
Aga104 | 03:02:54 |
Landexpzglosy | 03:40:27 |
JamesTon | 03:43:07 |
NieOddycham | 04:55:16 |

Witam ponownie,
Jakiś czas temu zakładałem tu wątek. Byłem zdradzany przez żonę, rozwiodłem się, przebolałem i było ok. Postanowiłem trochę poszaleć skoro byłem wolny, więc w lato 2013 było sporo imprez i dobrej zabawy. W lipcu poznałem dziewczynę, 26 lat i 4-letnia córka. Na początku nie liczyłem, czy nawet nie chciałem z tego nic poważniejszego, jednak widziałem, że dziewczynie bardzo zależało, mimo iż uchodzi za "rozrywkową". Zacząłem się angażować i poznawać ją lepiej. Okazało się, że ta twarda sztuka, która nie da sobie w kaszę dmuchać, jest w rzeczywistości wrażliwą osobą potrzebującą miłości. Mimo, że miała kilku stałych partnerów, to powiedziała, że żaden nie był taki czuły dla niej jak ja. Zakochałem się...Po jakimś czasie wyznała mi, że jej rodzice znęcają się nad nią psychicznie i fizycznie (musi mieszkać z nimi ze względu na córke). Byłem w szoku, ale okazało się, że to prawda co mówi. Z tych problemów w domu, wzięły się problemy z narkotykami, wychodzenie z domu na pól nocy, itd. Kiedy mnie poznała, przestała brać, starała się. I tak żyliśmy sobie przez te kilka miesięcy, planując wspólne mieszkanie i życie. Było na prawdę dobrze.
Od jakiegoś miesiąca zaczęło się psuć...Były sytuacje, gdzie ona wychodziła na imprezkę do baru, mówiąc mi że jest w domu. Wiedziała, że będę się denerwował jeśli mi powie, więc wolała iść z koleżanką, nie mówiąc nic. Wiem, że nie zdradzała mnie. Ona ma swoje zasady, których się trzyma. Mimo to, mając w pamięci moje poprzednie przygody, zapaliła mi się lampka, zacząłem ją sprawdzać, billingi, smsy, itd. Mimo, że nic nie znalazłem to wolałem mieć kontrolę. Taka sama akcja z jej wyjściem powtórzyła się za jakiś czas. Wydałem się z tym, że ją sprawdzałem. Doszliśmy do wniosku, że nie będę jej sprawdzał, a ona jak gdzieś będzie chciała iść, to mi to powie po prostu. Sprawdzać przestałem, ale ona kłamać nie...sytuacja powtórzyła się jeszcze dwa razy, ostatni raz w piątek. W sobotę pojechałem pomóc jej ojcu na robocie. ponieważ nie chiałem pieniędzy, postanowiliśmy wypić flaszkę u niego w domu. Moja była na początku miała objekcje, ale później powiedziała, że jest ok, tyle, że jej tam nie będzie. Zgodziłem się. Wyszła, powiedziała matce, że zaraz wróci, ale nie wracała. Wiedziałem, że jest w pubie. Matka też się domyśliła i o północy pojechała tam. Ja nawet nie wiedziałem o tym. Dowiedziałem się jak wróciła, sama sie przyznała. Podobno narobiła byłej strasznego wstydu... Po wyjściu zadzwoniłem do niej, ale ona miała jakieś wyrzuty do mnie. Może myślała, że matke napuściłem? Była na mnie zła, a ja chciałem normalnie porozmawiać, wytłumaczyć, ale się nie dało. Chciała mnie wyprowadzić z równowagi i udało jej się to. Na moje pytanie gdzie jest, powiedziała, że w hotelu z chłopakami i takie typu teksty. W tle słyszałem jej znajomych z baru jak rozmawiają i słuchają co mówi. Wkur...em się i wyzwałem ją od kur.y, szmaty i dziwki... Pierwszy raz coś takiego powiedziałem...Ona nie była dłużna, powiedziała, że jestem frajerem i zebym wypi....ał. Poszedłem do baru. Siedziała z nią 4 osoby. Zapytałem o co jej chodzi, ale nie potrafiła odpowiedzieć i nie chciała wyjść na zewnatrz porozmawiać. Wyszedłem i wróciłem za chwilę. Tym razem wyszła ze mnną, ale rozmowa była bez sensu. Nie potrafiła powiedziec, czemu miała do mnie pretensje i mnie prowokowała przez telefon. Weszła do środka, a ja pojechałem do siebie do domu.
Dziś dzwonię w południe i co słyszę? Że nie mamy o czym rozmawiać po wczorajszym, a ona nie ma czasu bo jest ze swoim "misiem". Myślałem, że chce mi dokopać takim gadaniem, bo mówiła że nie kochała mnie od jakiegoś czasu, nabijała się, żebym dom budował (mieliśmy takie plany), itd... Wszstko to mówiła z szyderczym i wyrafinowanym uśmiechem...Nagle słysze kolesia w tle z którym się puściła tej nocy. Czyli jednak nie kłamała. Potem dowiedziałem się, że nie wyszła sama z baru, więc już bankowo coś było. A ja szczena w dół, nie spodziewałem się, że tak zrobi...Nawet kiedyś ustalaliśmy, że jak będzie coś nie tak między nami to nie zrobimy sobie takiego świństwa, tylko rozstaniemy się jak ludzie, a tu proszę...po prostu śmiała mi się w oczy, mimo że rozmawiałem przez telefon, ale czułem to...
Siedzę cały dzień załamany...nie chce mi się nic, płacze, nie mam apetytu...załamka... Musiałem się gdzieś wyżalić. Jutro jadę po swoje rzeczy, które mam u niej...Trafiła mnie mocno, mimo że nie dałem tak bardzo tego poznać po sobie, ale boli jak cholera...Zrobiła to celowo, nie rozumiem dlaczego...
Pozdrawiam
Jasne, że zakładać z góry niczego nie można, ale mało trzeba, abyś ulokował w kimś swoje uczucia.
Podobają Ci się kobiety, które całe życie będą szukać miłości;
No kiepsko wyszło, ale czego się spodziewałeś?
Może najpierw dobrze kogoś poznaj, zanim zechcesz budować dom
Tak powiedziała?A może coś w tym jest?Tobie to chyba trzeba wylać kubeł zimnej wody na głowe.
Kto o normalnych zmysłach i szanujący siebie wiąże sie jak napisałeś z "rozrywkową" kobietą?No frajer,racja...
Imrezy,puby,drinki...To ma być kobieta na całe życie?
Chłopie,pogon to "coś" i ciesz sie że nie masz żadnych zobowiązan.
A ten misio co z nim jest pewnie przeleci kilka razy i zostawi.
I mozesz byc pewien że jeszcze zadzwoni do Ciebie,skamląc o powrót.
Mam nadzieje ze to Cie nauczy i wywalisz ta szmate i z serca i życia.
Ja Ci coś powiem tak od serca...
Zostałem zdradzony,nie wybaczyłem,rozwiodłem sie...I tez był okres że bawiłem sie konkretnie.Sam juz nie wiem ile ich było,tych "rozrywkowych" kobiet.Jedynym kryterium było aby nie była mężatką i dobre prezerwatywy.Do tego służą "rozrywkowe" dziewczyny.Wierz mi.
Az kiedys poznałem kogoś skrajnie nie rozrywkowego że tak sie wyraże,zakochałem sie z wzajemnością i...jestem szczęśliwy. :tak_trzymaj
Jestem tutaj bo lubie,zżyłem sie z tymi ludzmi...Hmmm...A może jestem po to tez aby głosic by NIGDY nie przebaczac zdrady a budować szczęście z kimś na kogo nasze serce zasługuje?Sam juz nie wiem
Trzymaj sie mieszczuch.Jedz po ubrania i szybko zapomnij o tej "rozrywkowej" qurewnie.
Co do tych "imprezek" to nie jest tak jak to odbieracie. Zdarzyło się, jej te pare razy wyjść samej, spoko, ja to rozumiem, to nie jest moja żona w końcu. Były to wyjścia do pubu gdzie pracuje jej przyjaciółka, nic sie tam nie działo, zadnego pijaństwa. A Ona chciała się wyrywać z domu, przez sytuację jaka tam panuje. Zresztą nieważne...do rzeczy.
Oto co się okazało po feralnej sobocie...Rozmawiałem z jej przyjaciółką i opowiedziała mi co nieco. Otóż, nie poszła do żadnego fagasa, nie puściła się. Wymyśliła taką historię, żeby mnie wk...wić. Okazało się, że przez to że piłem z jej ojcem, jej sytuacja w domu bardzo się nakręciła. Dodatkowo jeszcze nieświadomie wypaplałem wtedy gdzie jest i dlatego jej matka tam wpadła. Oprócz tego coś tam jeszcze powiedziałem niechcący, czego jej matka nie powinna wiedzieć, także zje..łem trochę, mimo że nie miałem złych zamiarów...W poniedziałek moja luba napisała mi smsa, że przeprasza, że mi to wszystko powiedziała, że nie puściła się, była tylko strasznie zła na mnie i dlatego to wszystko. Pogadaliśmy trochę z pewnym dystansem no i okazało się, że ma od soboty taki meksyk w domu, że głowa mała. Stary ją prawie pobił znowu. Kazali jej "wypier...ać", a dziecko chcą jej zabrać, a na dodatek tydzień wcześniej straciła pracę, więc wszystko na łeb się zwaliło. Zapytałem czy mamy jeszcze w ogóle o czym ze sobą rozmawiać, odpowiedziała że potrzebuje teraz troche czasu, żeby ogarnąć siebie i jakąs prace i wtedy zobaczymy co dalej. Minęło kilka dni, w międzyczasie spotkałem się z nią, bo miała moją drukarkę której potrzebowałem. Była strasznie znerwicowana, trzęsła sie cała z nerwów...opowiedziała mi trochę co sie dzieje w domu u niej, masakra po prostu...Nie drążyłem tematu, powiedziała, że musi najpierw stanąć na nogi, chciała żebym dał jej czas.
Nie będę ukrywał, zależy mi na niej. Spotkaliśmy się dwa dni temu, była rozmowa, pocałunek na koniec, miała się odezwać na drugi dzień. Napisałem smsa rano, nie odpisała. Napisałem smsa żeby się określiła co do mnie, bez odzewu. Dziś zadzwoniłem, słyszałem nerwy w jej głosie. Porozmawialiśmy krótko, ale mi było mało. Napisałem jej, że ma się określić bo ja nie mogę tak czekać. Odpisała, że w takim razie to koniec, a potem że szkoda, ale tak musi być...Na pytanie czemu musi, nie potrafiła odpowiedzieć.
Głupi jestem bo powinienem dać jej spokój na jakiś czas, tym bardziej, że przyczyniłem się w jakiś sposób do zaistniałej sytuacji...Z drugiej strony nie potrafię wytrzymać dnia bez odezwania się do niej, durny łeb...
Wiem, że napiszecie mi teraz że jestem debilem, i powinienem to olać i że takich jak ona są tysiące... Wiem, że ona jest wrażliwą i dobrą osobą w głębi serca, ma w życiu poważne problemy... Ma też swoje wady, jak każdy z nas, ja, czy Wy... I co ja mam robić?
Spróbuj z bieganiem, basenem zmęczysz się zaczniesz jeść. wiem wiem łatwo powiedzieć. Ale wiem co mówię jedz na siłę chociaż min. Do głodowania łatwo się przyzwyczaić. I najważniejsze znajdź sobie zajęcie. Nie znam Ciebie ale może rozwiń jakieś swoje zainteresowania, odnów dawne kontakty.
Koleś - Nie dzwoń i nie pisz do niej
Ja - Kto mówi?
K - Nieważne, masz sie od niej odje.ać.
J - Posłuchaj gościu, nie dzwoń do mnie po nocach, a po drugie to nie pisze ani nie dzwonie do niej, sama do mnie dziś wieczorem zadzwoniła, nara.
Myśle sobie, ostro. Jej w tle nie słyszałem, a na ile ją znam to by nie pozwoliła dzwonić do byłego. Dzwonie więc wkur.iony na jej numer, a tu odbiera ten sam koleś
K - nie dzwoń na ten numer bo Cie połamie
J - Nie strasz, bo się zesrasz kolego. Przekaż jej, że jutro jestem po swoje rzeczy.
K - yyy...jakie rzeczy? (koleś nie w temacie
J - ch.j Ci do tego, nie twoja sprawa, narazie.
No jak tu sie nie wkur.ić? Usnąć już nie potrafiłem więc myśle, mam jej stary telefon, sprawdze czy jest ten numer. Patrze, a tu jest, nawet imie i nazwisko
Czym ty się człowieku przejmujesz?
Nie rób jej scen, bo im bardziej będziesz ją wyzywał, im bardziej będziesz wykrzykiwał, to pokażesz jej tylko, jak bardzo zalezy ci na niej. Ja ciebie zapewniam, że to, co ty o niej myslisz albo nie myślisz, ona ma głęboko w doopie. Usuń się z zycia tej pani i nie rób z siebie pośmiewiska- za moment bowiem ona uzna siebie za jakieś ósme cudo świata i będzie przekonana, że chłopy będą się o nią bić.
Olej ją- to tylko do niej dotrze.
Zamiast tego zajmij się swoimi sprawami, odpocznij, ochłoń i poszukaj sobie normalnej i fajnej kobiety- wiem, że proste to nie będzie, bo niestety beznadziei pełno jest wokół, więc bądź rozważny, żebyś znowu nie wpakował się w kolejną latawicę.
I naprawdę niech nie puszczą ci nerwy, bo i tak niczego jej nie udowodisz, a jedyny, co osiągniesz, to napompujesz jej ego- a niby z jakiej racji miałbyś dowartościowywać kogoś takiego?
Niech ciebie ludzie dowartościowują, a nie ty ich swoim kosztem.
Załatw sprawę z tą panią tak jak przystało na faceta.
I zapamiętaj- za każdym razem, gdy zdarzy ci się stracić jakąś k.. , to ty nigdy tego nie żałuj. To raczej powód do radości- żałować to możesz tylko straconego czasu, zainwestowanych uczuć, planów i marzeń. To faktycznie mocno wkurza, ale straty k.. nigdy nie należy żałować.
W końcu przejrzałeś na oczy;
Chyba ten koleś z baru jednak istniał
Ciekawe jak kolesiowi bajkę sprzeda?
Pewnie znajomy ma odebrać jakieś pożyczone rzeczy.
Ja tam bym go lekko uświadomił. Ciebie przypomina jeszcze z ubiegłego tyugodnia
Zazdrosny jest, to fajnie. Większe emocje;
I jeszcze jedno- ona niczego nie zrobiła celowo. Błędnie myślisz- jej skłonność i zamiłowanie do imprezowania oraz do chłopów z tobą nie mają nic wspólnego. Ty najzwyczajniej w świecie związałeś się z pustą, rozwydrzona i głupią babą i tyle. Ona jest po prostu sobą. Nie doszukuj sie w tym ukrytych znaczeń, bo ich nie ma.
Jeśli związałbyś się z pijaczką, to wiadomo, że taka baba chlałaby wódę i chodziła nawalona.
Jeśli związłbyś się z babą- brudasem, to miałbyś syf w domu, jeśli z prymitywem, to subtelności w zachowaniu się takiej kobiety na co dzień też spodziewałbyś się na próżno.
Ty postawiłeś na rozrywkową panienkę, to czego oczekiwałeś? Że osiądzie taka na czterech literach i zajmie się domem, tobą i dzieckiem?
Wolne żarty.
Patrz trzeźwo na to z kim sie wiążesz, a nie dopisujesz sobie jakieś ideologie i z kaczki robisz kurę. Daj sobie spokój.
Współczuję tylko jej córce, bo taka głupia kobieta na pewno urządzi tej małej życie, jak w Madrycie.
Nie bądź głupi.
Najgorsze jest to, że nie mam tak naprawdę z kim pogadać...niby są znajomi, ale to nie przyjaciele. Cóż mi z tego, że w sobote czy piątek gdzieś z nimi wyskoczę, jak cały tydzień jestem sam jak palec. Niestety, ale muszę sobie sam radzić z tym problemem, co nie jest łatwe
Idę o zakład, ze koleś nie wiedział, że puka zajętą. To ściemniara a on jest zbyt zazdrosny i głupi, żeby się połapać; Taki typowy samiec.
Pewnie ona już dawno się z Toba rozstała, a Ty tak się zakochałeś, ze nie dajesz jej spokoju. Oczywiście seksu z Tobą nigdy nie było, lub tak dawno, ze nie pamięta
Widocznie na razie bardziej pasuje, łatwiej owinąć wokół palaca
Życz jej szczęścia.
Rodzice jednak ją znają od podszewki i mieli chyba uzasadnione pretensje; Następny będzie jej współczuł, do chwili, aż go wyroluje;
PS. Nie to, żebym coś miał przeciwko naszej bocznej linii ewolucyjnej, ale wiadomo jak skończyli;
Ona załatwiłą Ci kłamstwami sympatię łebków, a ojciec lub matka i tak jej sprawią łomot jak coś nowego się dowiedzą; Szkoda tego dzieciaka.