| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 00:06:27 |
Aga104 | 01:43:05 |
Landexpzglosy | 02:20:38 |
JamesTon | 02:23:18 |
NieOddycham | 03:35:27 |

Witam
Długo miałem pecha w znajomości z kobietami ,jestem wysokim ,mądrym,oczytanym a do tego skromnym facetem nigdy nie robiłem z siebie gwiazdy ale jakoś żadna pani nie miała na mnie ochoty,próbowano mnie umawiać i sam umawiałem się z różnymi kobietami ale okazywało się ze to nie były materiał na partnerkę.Od dłuższego czasu będąc samotny i czasami nieco sfrustrowany samotnością ,spotkałem moja dawna sąsiadkę porozmawialiśmy co u nas się dzieje i stwierdziłem ze brak mi drugiej połówki z prawdziwego zdarzenia bardzo brakowało mi uczuć ,chodzby zwykłego przytulenia,znajoma odpowiedziała ze ma koleżankę która by do mnie pasowała ale jest problem,była ona wtedy w związku ale nie układało im się z obecnym partnerem.Stwierdziła że zapyta się jej czy ma ochotę mnie poznać,ostatecznie zgodziła się spotkaliśmy się na stopie koleżeńskiej ,okazało się że nadawaliśmy na tych falach i obojgu brakowało prawdziwego uczucia,stwierdziłem że jeżeli ma ochotę na związek ze mną jestem zainteresowany jej osobą ale musi zakończyć poprzedni związek ponieważ nie mam zamiaru być tym trzecim.Po tygodniu odezwała się i oznajmiła mi że jest już wolna.Muszę dodać nieco informacji o niej jej rodzice rozwiedli się gdy miała 3lata,matka okazała się straszna dewotką kontrolowanie na każdym kroku,obwinianie jej za wszelkie nie powodzenia ,koleżanka mi to opowiedziała ponieważ znały się od małego a ona bardzo sie tego wstydziła.Spotykaliśmy się w trójkę na rozmowy i moja nowa dziewczyna zaczynała się otwierać ,nie była juz taka smutna koleżanka zobaczyła w niej też niesamowitą zmianę na lepsze uśmiech nie schodził jej z twarzy.Ja też skorzystałem bo wreście ktoś odwzajemnił moje uczucie i niesamowicie czułem się w jej objęciach ,zwykłe przytulenie dawało mi niesamowite uczucie ciepła ,poczułem że wreście jestem komuś potrzebny i otworzyłem się całkowicie na ta osobę,lubiłem o nią dbać i na każdym kroku pokazywałem że mi zależy i dziękowałem za wszystko,ona to odwzajemniła czuła to samo.Spotykaliśmy się głownie u mnie ponieważ do jej domu matka nikogo nie chciała wpuszczać.Było nam tak dobrze że spotykaliśmy się praktycznie w każde nasze wolne i po pracy też(pracowała na jedna zmianę).Po pół roku filie jej firmy zamknięto w naszym mieście i wylądowała na bruku z innymi.Matka nadal słabo się interesowała i bardzo była zaborcza przez dłuższy czas nie mogła znaleźć pracy ,matka nie kupowała jej jedzenia bo ona ma małą rente.Dostawała u nas obiad robiłem dla niej zakupy nie było dla mnie problemu ponieważ bardzo mi na niej zależało ona był a dla mnie a ja dla niej.W miedzy czasie wyszło że popija alkohol i bardzo rzadko ale chodziła "dziabnięta" (okazało sie że tłumiła lekką depresję spowodowana zachowaniem matki).Matka karała ja np nie wypuszczaniem z domu lub nie wpuszczaniem (zmieniła jeden zamek i nie dała jej klucza),lazła wtedy np na grób swojej babki i tam się "gibała" miała bardzo depresyjne zachowanie mówi że musi liczyć tylko na siebie a ja ja zapewniałem ze nie musi bo ma mnie ,zawsze przyprowadzałem ją na noc mogła zostać u mnie starałem sie jej pomóc z jej problemami rozmawialiśmy dużo miała we mnie oparcie.Zauważyłem że czasami zanim coś się podjęła to to zawsze były mysli to na pewno nie wyjdzie ,nie ma sensu chociaż nie spróbowała.Długo starałem sie zwalczyć to negatywne rozumowanie.Nadal nie mając pracy zapytała się czy może wyjechać na 2 tygodnie do Ełku do kuzynki popilnować im dzieci bo i tak pracy nie ma a chce sie czymś zająć zgodziłem się (nawet dałem pieniądze na bilet bo matka odmówiła ).P przyjedzie matka nie wpusciła ja do domu i tak posiedziała u nas 5 dni .Matka nadal sie nie odzywała ,na niedziele umówiliśmy sie ze pójdzie do domu zobaczyć czy ja zastanie,ja miałem zmianę do 18j.Po przyjściu do domu okazało się ze siedziała pod dzwiami matki 2 h która po umówieniu i tak sie nie pojawiła,wróciła do domu i ze smutku opróżniła flaszkę likieru pop powrocie z pracy zastałem ja pijana i zdenerwowana moja matkę ponieważ nie lubimy alkoholików ze względu na mojego ojca który nadużywał też alkoholu ,zdradzał matkę a w końcu nas opuścił.Dla mnie bomba bo nie trzeba było znosić awantur i innych szopek .To podważyło zaufanie mojej matki do niej ale rozumiem sytuacje przyrzekła że to ostatni raz i nie widziałem od tej pory żeby była pijana ,wypiło sie piwo na pół i to wystarczyło.dostała prace na działce na której mogła mieszkać i pilnować dzieci właścicieli to był czerwiec,w sierpniu dostała pracę na basenie w moim miescie tak ze z tej działki 5 km rowerkiem dojeżdżała.Jeszcze w lipcu się spotykaliśmy,ale za to w sierpniu zaczęły się niedomówienia ,umawiała się na spotkania nie przychodziła,przyszła to przed 18 uciekała na działkę bo"laptopa nie schowała,złodzieje sie kręcą,psów nie nakarmiła itp",znowu umawiała się i się wykręcała,przychodziłem do jej pracy i ochrzaniałem dlaczego sie umawia i nie przychodzi ,czy coś jest nie tak,nie wszystko w porządku ,kolejne wtopy i pytam sie mam sobie szukać kogoś innego to już koniec,nie wszystko w porządku .Po kolejnym nie trafionym spotkaniu poszedłem poszukać tego domku (bo nie zaprowadziła mnie tam ,zawsze spotykaliśmy sie u mnie) to była sobota poszlajałem sie po tej działkowej ulicy ale jej nie znalazłem(czesto nie mogłem sie dodzwonić bo jak tłumaczyła zasiegu nie ma zawsze ),następnego dnia znowu wybrałem się w dana okolice to była niedziela może zastane ja na dworze ,ide nagle zasięg się pojawił nr dostępny w sieci,dzwonie jak tam co tam się stało że wczoraj nie dotarłaś ?rodzina zostawiła jej dzieci i pojechała na zakupy i późno przyjechali ale takto ją ****m bo ją śledzę!oczy robie nie chciałem cię odwiedzić bo jak nie możesz trafić do mnie to ja przyjdę do ciebie nie ma problemu.I w tym momencie juz wiedziałem że jest kupa uderzyła w wentylator.Zacząłem przeprowadzać śledztwo uciekała ze spotkań przed 18ą czyli pojawiałem się tam po 18j o jest samochód ale mogła to być ta rodzina ,miałem dużo wątpliwości nie podchodziłem bliżej żeby strasznej prawdy nie poznać.poszedłem następnego dnia do pracy wracam po 18j dzwonie znowu brak zasięgu,zdenerwowany ide sobie na spacer na działeczke jest samochód ,podchodzę do okna leżą sobie przytuleni oglądają telewizję,pukam w szybkę i wchodze do mieszkania a tu zdziwienie na twarzy obojga,mówie do niej choć na dwór siadam i proszę o wyjaśnienia ,dlaczego to zrobiłaś "bo byłam głupią idiotką,bo mnie wyganialiście do matki a ja tam nie chciałam wrócić,nikt cie nie wyganiał mieszkanie ci się tez należy mówiliśmy żebyś walczyła o swoje,a ogółem to ona poczuła się odsunięta ,pytam się kiedy cały czas mówiłem jak ci coś nie pasuje to mów ,nic takiego nie było a cały czas zapweniałas mnie że mnie kochasz i dobrze ci ze mną,i wymówki bo siedziałes przy kompie a ja sie chciałam przytulić a ty mnie jedna ręką przytulałeś .Zawsze ci mówiłem jak coś ci nie pasuje to mów to nawiąż dialog ,skąd mogę wiedzieć że coś jest nie tak skoro nic mi nie mówisz wiec jak mam się zmienić,wysyłałam ci sygnały padła odpowiedź ,bo ja jak cos mi nie pasowało potrafiłem powiedzieć ,zawołać cię żebyśmy się poprzytulali a ty mi mówisz że ciężko ci było powiedzieć chodź do mnie ,a bo nie wyjeżdżaliśmy tak dużo a ja lubię podróże ,a kiedy przyszłaś porozmawiać ze mną że masz ochotę,a bo ja cie znam wiem że się nie zgodzisz(rozumowanie jej o którym wspomniałem wcześniej zakładanie czegoś na zaś że napewno bedzie be i nie da się tego zmienić).Wiec ide do pana i pytam sie jak sie poznaliscie, długo to trwa?on na to że 7 miesiecy(!!!) w barze u nas i ona mówi że pomiedzy nami już się dawno psuło tylko nie wie jak to skończyć.Normalnie ręce mi opadły jak można było tak manipulować i kłamać przez długi czas.Pytam się jak tak ci niedobrze było to dlaczego nie rozmawiałaś ze mną ,normalni ludzie rozmawiają ze sobą ,a poza tym pytałem się i ciągle mnie zapewniałaś że wszystko jest ok wiec skąd ten dualizm?"Zapytałem sie czy z nim zerwie powiedziała że tak ale przyczaiłem ich pare razy zrobiłem zdjecia i pytam sie jak skończone ona tak ,no to pokazuje zdjecia a to jak wytłumaczysz odpowiedz yyyeee i tak 3 razy pod rząd zapewniała mnie ze zerwała i koleś juz nie zostaje na noc oczywiście miałem dowody że jest inaczej.Potem raz koleś nas wyczajił jak przyjechał po nia do pracy jak z nia rozmawiam zadzwonił do mnie i pyta sie czy szukam mieszkania żeby z nia zamieszkać mówie że tak,że zalezy mi na niej i za duzo czasu i uczucia poświeciłem żeby to tak staracić a byłem z nia wtedy już 2 lata ,7 miesięcy temu był incydent kiedy była pijana u nas,wiec wyszła sprawa ze matka nie chce ją wpóścić do mieszkania stwierdziła że u mnie nie zamieszka (a mogła bo mieliśmy jej dać szanse z matka ale ona założyła że nie i jak mamy oddzielnie mieszkac to ten związek nie ma sensu),tylko jakoś nie potrafiła powiedziec dlaczego na dwa fronty tak długo to ciągła ,zrobiliśmy z kolesiem konfrontacje ona zdziwiona myslała ze sie nie dorwiemy wiec mówie wybieraj jego ja odchodze ja ,on odejdzie pasuje? porozmawiała z nim potem ze mna i wybrała mnie,gosciu mówi ze z nim spała ,powiedziałem ze ja się z nia rozlicze z tego on po co zdradzać a ja na to ale dlaczego mam zdradzać ją z inna kobieta skoro inna kobieta mi nic nie zrobiła tylko ona.Ale dla pewnosci jeszcze odbywałem wędrówki na działkę gdzie proceder dalej kwitł ,pytam się kiedy to sie skończy ona jak znajdzie mieszkanie w mieście to urwie ten kontakt i po prostu oleje kolesia i wróci do mnie.Więc cały czas chodziło kto mi szybciej zapewni mieszkanie,naściemniałem jej że chce być tylko z nią załatwie mieszkanie ona mnie zapewnia że udowodni swoja lojalność jak tylko zamieszkamy razem.Uspokojona wróciła na działkę ale ja wiedziałem ze to koniec ale z ciekawości odbyłem ostatnia podróż na dzikę tylko ze o 22 co sie nasłuchałem,cytuje "znowu chodzisz w dziurawych skarpetkach daj ci je zaceruje ,nie wiem jak było tam(u jego byłej żony jest rozwodnikiem i ma 3ę dzieci czy płaci alimenty nie wiem)ale masz tutaj kobiete która dba o ciebie i jutro po pracy kupie ci 10 par słychać buzi buzi" wycofałem się i wróciłem do domu .Poszedłem do niej do pracy i sie pytam jak to wytłumaczy no co miałam zrobić muszę grać taka rolę ,jak to grac nie mogłaś odsunąć się od kolesia,nie bo mnie przyciągną to dlaczego zachowujesz jakby ci zależało, bo ona tam mieszka wiecej kłamstw nawet dobrych wytłumaczeń nie ma.Nie ma sensu tego dłużej ciągnąć jedynie dlatego ostatnie 7 tygodni sie w to bawiłem,bo wole najgorsza prawdę od najlepszego kłamstwa ,chciałem pokazać jej obłudę i dokopać się do faktów.W tej sytuacji druga szansa to mrzonka ,taka ogromna ilość kłamstw z tak błahych powodów ,zachowanie osoby niedorosłej emocjonalnie ,woli dbać o osoby które ją olewają ,gdzie ja chciałem być dla niej rodziną której nigdy nie miała ,wspierać się mieć te stabilizacje uczuciową ,ba zestarzeć się ale się skończyło jak się skończyło.Wyciągnąłem wnioski ,spędziłem dużo dobrych chwil których nie miałem wcześniej w zyciu i za to jestem jej wdzięczny,ból jest niesamowity nie mam za bardzo pomocy w innych z wszystkim poradze sobie jak zwykle sam,długo myślałem żeby jej wybaczyć ale jak mógłbym siebie później szanować ,miałbym ja sprawdzać i bawić sie w policjanta ,mam 33 lata może następna osoba mnie doceni i nadal bede ją traktował z oddaniem i dobrocią i mam nadzieje że ona sie odwzajemni .Na zakończenie chciałem dodać że matka może i była walnięta i zaborcza ale to nie było wyjscie zeby uciekac w alkohol i miec własny rozum i kiedy dostała taka szane jak moja osoba i zamiast starac sie zaimponowac nam abyśmy szybciej zamieszkali ze soba i widzę ze sie stara o nasz związek i założyć rodzinę i wreście byc szczęśliwi i tylko jedna myśl mi chodzi po głowie czy byłem za dobry ?
Dałeś jej to o czym niektóre z nas mogą sobie tylko pomarzyć. Nie dostałeś tego samego w zamian. Bo ona Ciebie nie kochała, jak się kocha to się nie rani , nie krzywdzi, nie kłamie. Ten temat zamknij, trafisz jeszcze na właściwa osobę która doceni to jakim jesteś człowiekiem.
Nie szukaj wyjasnienia , zdrada nigdy logicznego mieć nie będzie
Zdradzają ludzie słabi i bez charakteru
teraz nie szukaj , miłość sama przyjdzie
Będzie jeszcze czas na wszystko , nie jesteś stary , sroce spod ogona nie wypadłeś
Trzeba tylko trafić na właściwą osobę
I to na ile jest się dobrym nie ma znaczenia (choć dobrym trzeba być) ma znaczenie żeby kochać i być kochanym
Więc czekaj na prawdziwą miłość
I tak naprawdę ciesz się , że nie mieliście ślubu i dzieci , byłoby o wiele gorzej
Komentarz doklejony:
Dodam do tego jeszcze, że pomagać komuś, to bardzo szlachetne i wzniosłe zajęcie, jednak nalezy zachować zdrowy rozsądek w tych swoich charytatywnych zapędach. Pomagać to należy własnym dzieciom, jesli widzisz że mają problem, starają się a coś im nie wychodzi. trzeba wspierać rodziców, gdy są w potrzebie i jeśli przez całe zycie wcześniej dbali oni o Ciebie, czasem mozna pomóc sprawdzonemu przyjacielowi, o którym wiesz, że wyciągnie do Ciebie rękę w każdej sytuacji. Należy pomóc współmałżonkowi, gdy taka jest potrzeba. Jeśli przezyłeś z kimś godnie kawał życia, ćwierć albo pół wieku, wiesz ze ta osoba kocha Cię i szanuje, że w wielu sytuacjach miałeś w kimś podporę, to rozumiem, że można a nawet trzeba się poświęcać. Jednak nie w takim przypadku, jak Twój osobisty układ z jakąś kobietą, bo niby kim ona dla ciebie była? A najważniejsze- kim Ty byłeś dla niej? Jakaś obca baba ,narajona przez kogoś, żadnego wspólnego dorobku, trochę jęków w wyrku, a Ty już zrobiłeś sobie z tego jakąś dziejową misję. Z jakiej to niby racji Ty miałeś wyciągać ją z pijaństwa? Nie ponosisz odpowiedzialności za jej problemy, niech inni męczą się z nią. masz szczęście chłopie, że odkryłeś także łajdactwo, bo inaczej dalej robiłaby z Ciebie łosia albo jak wolisz jelenia. Wyciągnij wnioski ze swoich blędów i nie zdawaj się więcej z pijaczkami i latawicami. Powodzenia.
I to Ci nie dało nic do myślenia?
Dalej nie daje Ci to nic do myślenia?
A co to oznacza "czas dla siebie?"
Oddajesz czas na to by spotykała się z innym?
W jej mniemaniu tworzycie luźny związek. Jesteś to jesteś a jak Cię nie ma to zastępca się znajdzie. Weź i się zastanów.
dawaj
Aż tak rozpaczliwie potrzebujesz kobiety czy moze jest (był) to Twój pierwszy związek, który traktowałeś poważnie? Chciałbyś by wróciła dla Ciebie, czy też dlatego, że nie będzie miała się gdzie podziać? Do uczuć nie zmusisz. Każdy chce mieć kogoś, kto go będzie kochał i szanował, i na Ciebie przyjdzie czas. Skoro uważasz, że dałeś wszystko co tylko mogłeś i to nie wystarczyło, a wystarczyła altana i piecyk > to ja bym sobie odpuścił
nie może tak być, bo my się zmieniamy, my w tym związku, obie strony lub tylko jedna. Pytanie więc uznaję za retoryczne, ale nie powstrzymam się przed rozwinięciem myśli.
Bywa różnie. Zmieniamy się na lepsze, dostosowujemy się, docieramy, wypracowujemy kompromisy i jest ok, prawie ideał, ciężka praca i rzadko to spotykane.
Albo mimo tego, co wyżej i całego wysiłku - codzienność powszednieje, plus pojawiają kłopoty i wtedy wkrada się stagnacja, czasami po prostu nuda i tylko mocne zasady moralne obydwu stron pozwalają na szczęśliwe, wspólne życie.
Albo, i zdaje mi się że jest tak w wielu opisywanych tu związkach, jedno okazuje się silniejsze, bardziej egoistyczne, egzekwujące i roszczeniowe. I dajemy mu, wielokrotnie za ceną swojego spokoju, w imię miłości (bo przecież nie kocha się za coś) - nadmiar wolności, swobody, nie nakreślamy granic. Jednym słowem, strzelamy sobie w kolano, nie bardzo zdając sobie nawet sprawę z tego, że to robimy. Bo wyobrażamy sobie, że nasz partner doceni naszą dobroć, wyrozumiałość, ba, nawet tolerancję. Ale oni nie doceniają, wręcz przeciwnie, jawimy się jako osoby słabe, które można wykorzystać, oszukać, bezkarnie skrzywdzić.
Zdarza się tak zarówno po stronie męskiej jak i damskiej, żeby nie było
Ale cóż robić, gdyby człowiek wiedział, że się pośliźnie, to by z domu nie wychodził
Tak sobie pomyślałam
A wy jak myślicie?
pozdrawiam
Przepis na smażone lody w mojej wersji :wyjmujesz zamrożone lody albo kroisz kostke obtaczas ją w bułce tartej i w jajku potem w wiórkach kokosowych ,następnie z powrotem w bułce tartej i w jajku a następnie na pare sekund w głęboki olej dopóki bułka się nie opiecze na lekki brąz najlepiej obracać ,dajemy na talerz ,dresing wedle uznania.
Tellman, Ty jestes typowym wrazliwcem
Komentarz doklejony:
Tallman, sorry, że spytam, ale bardzo mnie to zaciekawiło. Masz 205 cm wzrostu, jak się jest takim wysokim to nie można się przytulać?:szoook Pytam jak najbardziej poważnie.
Komentarz doklejony:
Już wiem, masz 33 lata
>>>>To witaj w klubie pisze o znalezieniu tej drugiej osoby, która doceni nasze zalety......<<<<
No i extra
hasło przewodnie "liga rządzi, liga radzi..
:tak_trzymaj
Komentarz doklejony:
ups gifa nie przerobiło
Komentarz doklejony:
tfu emotki znaczy sie
Komentarz doklejony:
A może lepiej "niedocenienie naszych uczuć"? "Otworzenie oczu" jak najbardziej się zgadzam, to jest bardzo trafne określenie. Wiesz co, za jakiś czas będziemy dziękować losowi, że tak się stało, bo z perspektywy mijającego czasu sami zrozumiemy, że tak było lepiej. Ja wychodzę z założenia, że lepiej jest pocierpieć jakiś czas niż męczyc się i cierpieć całe życie.
Cytat
Nooo
Do klubu Waszego na chwię obecną nie nie pasują, choć towarzystwo zacne