Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 14
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,803
Najnowszy Użytkownik: Nieumiemzyc
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Wielka naiwność
Zdradzona przez mężaWłaśnie mija tydzień jak dowiedziałam się, ze jestem zdradzana po 18 latach małżeństwa. Taki banał,że aż nie dziwi, tylko nie potrafię się z tym uporać i zwyczajnie wariuje, poniżam się proszę o rozmowę chcę zrozumieć. Natrafiam na mur obojętności niechęci i lekceważenia. On pracuje za granicą od lat no i stało się zakochał się w matce 4 dzieci, my mamy 10 synka, za którym mąż szaleje. Widać jednak nie do tego stopnia, aby zrezygnować z niej.Od lat błagałam, żeby do nas wrócił,ale zawsze przesuwał czas powrotu no i jak się okazuje nie ma do czego wracać.Od pół roku odsunął się ode mnie, brak seksu tłumaczył przypadłościami urologicznymi (ma 48 lat) a mnie było tylko strasznie przykro , ale starałam się zrozumieć. No i bomba pękła przy jego majowym pobycie w domu. Palił coś w ogrodzie i dość intensywnie śmierdziało, próbowałam się dodzwonić, ale ciągle było zajęte w końcu wstałam z łóżka (godz 23) i poszłam do niego.Twierdził, że rozmawiał z kolegą , nie uwierzyłam kategorycznie poprosiłam o pokazanie telefonu.Wściekł się nigdy tego nie robiliśmy. Nie odpuszczałam. Pokazał 6 połączeń od NIEJ. Najpierw się przyznał,ze są z sobą.Teraz wszystkiemu zaprzecza i twierdzi,ze to tylko fascynacja uczy się z nią szwedzkiego no i kończy u niej remontować( ponoć mu płaci). Nie zamierza rezygnować z tej znajomości bo jest dla niego ważna i przecież nie robi nic złego.Jednocześnie usłyszałam o monotonii. Błagam go o szczerość a dostaje tylko przeróżne wersje tej sytuacji. Nie śpię , nie jem, płaczę, wyję -wariuję. Był moim pierwszym mężczyzną a ja jego pierwszą kobietą mieliśmy się razem zestarzeć,Zawsze uważałam go za dobrego człowieka. Te wszystkie lata razem tak niewiele dla niego znaczą, że teraz nie potrafi być ze mną szczery.Potrzebuje od niego prawdy nawet tej najgorszej, a on mi serwuje różne opowieści. Nadal go kocham, ale już chyba nie potrafię z nim żyć na takich zasadach. Napiszcie jak przetrwać ten pierwszy okres, jak chodzić do pracy, zajmować się dzieckiem i przestać się zastanawiać czy on tam się dalej z nią spotyka i czy jest im dobrze? Chciałabym zasnąć i obudzić się za rok bez tego potwornego bólu. Jak można to przeżyć i w cokolwiek wierzyć dalej?
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
Deleted_User dnia czerwca 02 2013 07:47:51
Podjęliście ogromne ryzyko, decydując się na życie w oddaleniu od siebie. Zawsze dziwi mnie, jak łatwo i niefrasobliwie przedkłada się materialne aspekty życia nad bliskość i wszystko to, co naprawdę tworzy rodzinę.

Co dalej? Załóż, że zdrada nastąpiła w całej rozciągłości i najwyraźniej trwa dalej. On ma swoje życie tam, do którego Ty nie należysz. I teraz zastanów się czy chcesz tak żyć w imię (znowu) jakichś korzyści.
Nie proś i nie błagaj. To działa w sposób odwrotny od zamierzonego - im chłodniej i bardziej warunkowo, tym lepiej.

Jak to przeżyć? Nie ma złotej recepty, powodującej analgezję. Ale na pewno pomaga ocena sytuacji: co masz, czego chcesz, na co masz szansę. Potem plan, co dalej. Poukładanie wprowadza poczucie, że panujesz nad swoim życiem, chaos sprawia, że się boimy.

Deleted_User dnia czerwca 02 2013 09:31:36
Prawie kazdy z nas to przezywa czym uplywa czas tym lepiej, tak jak przedmowca
zajmij sie Soba ukladaj sobie zycie bez zdrajcy,to juz nie jest ta osoba z ktora zylas
przez 18 lat, to potwor ktory bedzie sie sycil twoim zalamaniem,zbieraj dowody na rozwod. Nie zalamuj sie bo oszalejesz. Zycze Ci sily.

Tulia dnia czerwca 02 2013 10:14:01
marmolada, Twoja sytuacja odzwierciedla moja sprzed czterech lat. nie wiem jak to bylo u Ciebie, ale u mnie ani latwo, ani niefrasobliwie nie podjelo sie decyzji o zyciu w oddaleniu. czasem bliskosc nie wystarczy by nakarmic rodzine. czasem mnie dziwi, JW, ze tak trudno Ci to zrozumiec smiley
wracajac do Twojej sytuacji, marmolado, doskonale pamietam najgorszy okres w moim zyciu, kiedy bylam w Twojej sytuacji. czlowiek po prostu nie wie, nie ma wplywu, nie ma mozliwosci uzyskania informacji, po prostu wariuje, bo nie ma nawet komu wykrzyczec swoich racji, pretensji i zalow.
planowanie, marmolado, jest dobrym pomyslem. przestajesz byc zdana na decyzje niewiernego malzonka. skoro wiesz, ze nie potrafisz z nim byc, podejmij decyzje o rozwodzie. w moim przypadku byl to ostatni krzyk rozpaczy - zastanow sie! obudz!
rozwiedlismy sie bardzo kulturalnie. ponioslam porazke. tym niemniej sytuacja stala sie klarowniejsza. nikt juz mnie nie zdradza, co nie znaczy zeby od dnia rozwodu emocje daly sie uciac raz na zawsze. jednak dalsze planowanie jest prostsze - moze moj stol ma trzy nogi zamiast czterech, ale za to zadnej sprochnialej.
przetrwac ten okres paradoksalnie mozesz wlasnie przez chodzenie do pracy i zajmowanie sie dzieckiem. zamiast myslec o mezu, skup sie na swoich zajeciach, moze jakies hobby? moze sport? bedzie bolalo jeszcze dlugo, ale sprobuj choc wyrwac sie z beznadziei myslenia o tym, ze wszystko sie juz skonczylo. bo to nieprawda. i bol minie. uwierz. trzeba przetrwac. powodzenia.

Gość: urka dnia czerwca 02 2013 11:17:58
Marmolado, mój mąż prowadził podwójne życie przez prawie rok. Zdradę odkryłam w maju zeszłego roku. Ani się nigdy nie przyznał, przestał w ogóle się do mnie odzywać i na dodatek zaczął na różne sposoby dręczyć mnie psychicznie. Za 2 tygodnie mam sprawę rozwodową. Jest mi bardzo ciężko, ale pocieszam się myślą, że czas leczy rany i za jakiś czas to minie jak ospa. Nie wiem jak przeżyłam ten rok. Schudłam ponad 20 kg, wypadło mi połowę włosów itp. Praca jest dla mnie błogosławieństwem i odskocznią. Dzieci dorosłe już tatuś przeciągnął na swoją stronę (dużo zarabia) i jestem praktycznie sama. Ale trzeba patrzeć przed siebie.Przecież cały czas nie będę w dołku.Spróbuj czasami odrywać swoje myśli od całej sytuacji. Wiem, to prawie niemożliwe, ale spróbuj. Ja chodzę do pani psycholog i trochę mi pomogła. Może też spróbuj. Trzymaj się nie jesteś sama.smiley

Gość: skoobi dnia czerwca 02 2013 11:27:01
smiley

moze moj stol ma trzy nogi zamiast czterech, ale za to zadnej sprochnialej.


Jak ma trzy nogi, to konce tych nóg znajdują się zawsze w jednej płaszczyźnie .Przekładając na normalny język.Stół z trzema nogami nigdy się nie chwieje.Blat rzadko może zajmować położenie horyzontalne , ale za to stół nie będzie się nigdy chwiał.

Nie ma cudownego środka.Najlepsze są proste sposoby -opis Tulii -wystarczy je tylko stosować .Jeżeli zajmiesz się sobą i dzieckiem szybciej uda się zaindukować optykę ja zamiast my.

Deleted_User dnia czerwca 02 2013 16:57:41
W pełni rozumiem tzw wyjazd za chlebem i wraz z nim początkową rozłąkę, tym bardziej, jeśli są dzieci. Kiedy jednak po czasie aklimatyzacji, znalezienia stabilnej zarobkowo pracy etc. sytuacja "ja tu, oni tam" się przedłuża, bezmyślnością jest sądzić, że taki wóz daleko zajedzie. Brak decyzji, jak to wspólne/niewspólne my ma wyglądać też jest decyzją - nieprzewidywalną w skutkach i karkołomną.
Rozumiem, Tulia czym jest pieniądz i jego brak. Wiem, że swego czasu też podjęłaś decyzję, co dalej/gdzie (nie żeby Cię urazić). Nie rozumiem, dlaczego w imię już jego posiadania w jakiejś wysokości, chce się tak bardzo ryzykować, by rozłąkę przedłużać. No...chyba, że już musztarda po przysłowiowym obiedzie smiley

W sumie na chwilę obecną dla autorki wątku to bez znaczenia.

marmolada dnia czerwca 03 2013 15:56:24
Dziękuje Wam wszystkim za komentarze, gdzieś w głębi wiem, wiem że nie mam innego wyjścia jak tylko rozstanie, , ale tak trudno to zaakceptować.Zapisałam się już do psychologa i biorę tabletki na spanie. On wyjechał i wróci w lipcu, a w tedy na czas jego obecności wyprowadzę się do siostry. Wiem powinnam go wyrzucić zwłaszcza że mieszkanie jest moje,ale ze względu na synka zrobię wszystko aby relacje między nimi się utrzymały. Trzeba będzie jeszcze małemu sprzedać tę "radosną nowinę" , że teraz miesiąc z mamusią i 2, 5 tygodnia z tatusiem, i tak dalej, i tak...Myślę że nawet gdybym chciała zostać to nie zraniona duma tylko jego obojętność to wyklucza - (dalej nie przyznaje się do zdrady ). Dzisiaj przejrzałam biling i powaliło mnie po 12 sms-ów dziennie w przypadku kogoś kto zawsze unikał pisania ...wysyłane też o pierwszej w nocy.Tak cholernie ciężko się zebrać. Dziękuje wam wszystkim i pozdrawiam

Gość: dnia czerwca 03 2013 16:41:48
Marmolado, przed synem i tak nie ukryjesz waszych relacji. Nie potrzafosz tak życ - zakończ to nie zaslaniej się dzieckiem. Ono ojca nie straci , Ty bedziesz nadal na huśtawce, niestabilna emocjonalnie, byc może żeć nadzieją.
Twój mąz nie chce niczego zmienić, nie widzisz tego? jemu jest tak wygodnie. Tam kochanka tu zawsze ma gdzie wrocić. Idealna sytuacja dla zdrajcy.

Nox dnia czerwca 03 2013 19:16:22
dlaczego masz mieszkać u siostry??niech mąż zamieszka w hotelu .To że nie będzie mieszkał z wami nie naruszy jego relacji z synem tym bardziej że od lat w domu jest gościem.Teraz też może być gościem tylko bez noclegu a czas z dzieckiem może spędzać również poza domem.Skoro mieszkanie jest twoje to spakuj jego rzeczy jak syn będzie w szkole i wynieś,wyślij....z domu.W lipcu możesz syna zostawić pod opieką siostry i rozmówić się z mężem jeżeli nie wolisz poinformować go wcześniej o swojej decyzji.Syn ma 10 lat i udawanie że nic się nie zmieniło na dłuższą metę się nie sprawdzi.W tym wypadku to że mąż od lat jet poza domem w tłumaczeniu synowi jego nieobecności będzie prostsze...,, teraz miesiąc z mamusią i 2, 5 tygodnia z tatusiem,"-jak to wyliczyłaś zważywszy że syn chodzi do szkoły .

gaga18 dnia czerwca 04 2013 18:42:15
oj kochana!! taka sytuacja jak u mnie,,bylo ciezko,płacz ,szloch-nie jadlam schudłam w msc ponad 10 kilo,,,,nie rozmawiał ze mna,irytował sie gdy pytałam i pytam, od zdrady mnineło 2lata bo wrócił po 9 miesiacach,powiem ci ze teraz jest jeszcze gorzej,praktycznie nie rozmawiamy a juz na temat zdrady nie daj bóg,zaczynam go nienawidziec tak poprostu-jak tylko pomysle ze spal z tamta,powiem ci ze w tej chwili mysle o rozwodzie,,nie potrafie sobie wyobrazic i wytłumaczyc dlaczedo to zrobił a ON jest najwiekszym tchurzem na swiece tak jak inni,nie pogtrafia byc szczerym.mowia ze zdrade da sie wybaczyc-NIE!!! sama sie przekonałam i zeby nie wiem co to nigdy nie bedzie tak samo tylko gorzej,mysle ze powinnas dac sobie spokój z wyjasnieniami bo on i tak bedzie kłamał na kazdym kroku,zycze ci powodzenie,i wez sie w garsc,zacznij zyc wychodzic do ludzi,przyjaciól i poswiec sie dziecku tak ja to zrobiłamsmileypozdrawiam

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Naiwność /Silent/
Naiwnośc cz ślepota
Naiwność...
Naiwność zgubą kobiety
wielka niewiadoma
Naiwność !!!
NAIWNOŚĆ
Wielka miłość, wielkie kłamstwo?
och, naiwności ludzka! czyli moja..
...wielka miłość...puste słowa
naiwność
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdrada emocjonalna i...
Czy mnie zdradza
Choroba psychiczna c...
Poszlaki zdrady...
młody pyta o radę
Sprawdzenie wierności
Historia lubi sie po...
Zdradzony po 12 latach
17 lat razem i 3 lat...
Czuję się zdradzony,...
Jak dotrzeć do dowodów?
5 lat oklamywania
Historia lubi się po...
Zdrada emocjonalna
Moja gehenna
Zdradzony już albo p...
Nie sądziłam, że mni...
2 miesiace po, co ma...
Chodzę do masażystek...
Mój Mąż ma/miał romans
Jak to rozegrać? Pom...
Zdrada w małżeństwi...
Czy jest szansa że w...
Dziwna sytuacja
20 lat razem prysło ...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

poczciwy
09/11 14:03
Jeśli tekst jest długi to zanim się kliknie przycisk dodaj/opublikuj dobrze jest go skopiowac na wypadek gdyby Cię wylogowało, zalogować jeszcze raz, wkleić i opublikować.

Archiwum
Reklamy
Masaż Wadowice
Copyright © 2007-2021 www.zdradzeni.info