

| ona_83 | 16. Styczeń |
| siaczek1991 | 16. Styczeń |
| Aterluna | 16. Styczeń |
| jupik89 | 16. Styczeń |
| milki | 16. Styczeń |
Rognar | ![]() |
Anetastp | ![]() |
Landexpzglosy | 00:17:42 |
Julianaempat... | 01:01:13 |
Edek_2 | 01:01:20 |

Witajcie opiszę moją historię. Znam się z narzeczoną 2 lata od pół roku jesteśmy zręczni mamy wyznaczony termin ślubu za pół roku wszystko jest załatwione sala orkiestra fotograf itd. Narzeczona zdradziła mnie ze swoim szefem który próbował ją poderwać od roku to był podobno jednorazowy ****. Od razu wpadła bo zacząłem się zastanawiać co tak długo robi w firmie i pojechałem sprawdzić co się tam dziej. Nie nakryłem ich ale od razu przyznała mi się do zdrady. Co radzicie w takiej sytuacji dodam iż przeprasza mnie, błaga o wybaczanie, mówi że zrobi wszystko za dostanie ostatniej szansy... zaproponowałem przesunięcie terminu wesela o 1.5 roku i poddania jej próbie. Nie wiem czy mimo wszystko za 1.5 roku zgodzę się na wesele będę w stanie wybaczyć. Proszę napiszcie co myślicie.
daj sobie spokój z tą dziewczyną, zaoszczędzisz sobie dramatu lat następnych. Zdrada w narzeczeństwie z wyznaczonym terminem ślubu to zapowiedź możliwości narzeczonej.
Ona powinna się pod ziemię zapaść a śmie prosić o wybaczanie.
Dziwię się, że w ogóle rozważasz kontynuację...ratuj się chłopie, to twoje życie!
zdarza się w najlepszych rodzinach...jest kilka pytań...czy opowiadała ci o tych próbach podrywu ? czy zrezygnowała z pracy i ze wszelkich kontaktów z tym człowiekiem ? co na to jej rodzina ?
dać szansę...to jest trudne... nie rokuje dużych szans powodzenia ale nikt z nas nie jest doskonały...
przesunięcie daty ślubu o 1.5 roku wydaje się dobrą decyzją...następan sprawa, mieszkacie razem czy osobno ?
jeśli razem... to może kilka miesięcy przerwy od siebie, da panu trochę oddechu i pomoże w przemyśleniach...tak czy owak...Szczęść Boże...
mikolaj29 ma racjÄ™.
Mój też zniknął.
wracając do tematu wiedziałem że szef ją podrywa ale długo rozmawialiśmy o tym i wiedział że zdrada będzie dla mnie końcem związku po tym był spokój 4 -5 miesięcy aż wszystko się stało 4 kwietnia. Nie mieszkaliśmy jeszcze razem ponieważ mieliśmy mieszkać u mnie w mieszkaniu po babci i zacząłem całe remontować na nasze wspólne życie ... w najbliższym czasie miał odkładać tabletki i mieliśmy starać się o dziecko. W pracy jest na zwolnieniu lekarskim a później obiecała że da wypowiedzenie.
Też uważam że to powinien być koniec ale ja ja bardzo kocham i nie wiem jak sobie z tym poradzę... próbowałem zrobić największą głupotę ale zostawiłbym całą moją rodzinę z jeszcze większymi problemami (pogrzebem) narazie nie wyszło i nie mam odwagi spróbować ponownie...
Komentarz doklejony:
jestem w ciągły kontakcie z rodziną narzeczonej wszyscy nie mogą w to uwierzyć że mi to zrobiła ... szczerze mi współczują ale sami nie wiedzą co robić jest im wstyd za siostrę...
Na początek ochłoń, zrób wszystko, żeby wyciszyć emocje, bo one zawsze są złym doradcą. Przesunięcie daty ślubu to bardzo dobra decyzja. Na pewno wiele osób napisze Ci, żebyś to zakończył i będą mieli racje, ale nie ze wzgledu na nią tylko ze wzgledu na Ciebie. Niezaleznie od tego czy ona kiedyś Cie jeszcze zdradzi czy nie, czy będzie idealna zoną, czy bedziesz miał z nią tylko same problemy...to Ty nie spojrzysz juz na nia tak jak kiedyś, bedziesz z nia by nie poczuć bólu straty, ale swiadomość tego ze nie jest już tylko Twoja, ze nie możesz jej w pełni zaufać, że nie jest to taka czysta miłość nie pozwoli Ci być szczęśliwym, bo bedziesz wiedział, gdzieś z tyłu głowy, ze możesz to mieć z kimś innym, ale jesteś za słaby by pójść w tym kierunku. Kiedy ludzie maja dzieci, spedzili ze soba sporo czasu i maja za soba wiele dobrych lat, daja sobie szanse z tych własnie wzgledów. Ty nie masz dzieci, zobowiązań i nie przeżyliście ze sobą pól życia, więc daj sobie szanse. Mam nadzieje, że ten czas który sobie dałeś pozwoli Ci to zrozumieć, a jesli jednak wybierzesz życie z nią to życze Ci zeby Twoja historia była inna niż wszystkie, bo na razie jest niestety standardowa.
Niestety stało się to w najgorętszym okresie dla związku. Po podjęciu decyzji o dalszym wspólnym zyciu i zamiast skakać z radości z okazji wspólnego zamieszkania od 5 miesięcy zaangażowana była w kogoś innego, a przynajmniej nie chroniła tego co ma. Potraktowała Cię jak frajera, którego ma już zaklepanego.
Moim zdaniem przez 5 miesięcy nie było spokoju, tylko Ty nic nie wiedziałeś, co zrozumiałe. Ach te wątpliwości, czy słusznie robię wychodząc za mąż, gdy pojawi się ktoś inny.
Wiążę się z tym jednym facetem, czy to jest ten, przeciez mam wybór, bo jestem taka wyjątkowa, przecież inni o mnie zaboiegają i też są interesujący
Może Ci powie, że ślubu jeszcze nie było, więc nie miała jeszcze zobowiązań. Ślub nie ma żadnego znaczenia, ważne jest to co łaczy ludzi i czy poważnie podchodzą do związku, jaką on ma dla nich wartość ? Pomijając emocje, pożadanie itp...czy Ty zaryzykowałbyś dla krótkiej chwili euforii przyszłość z nią ?...już na starcie ?
To o czym to świadczy ?
Co będzie jak życie się skomplikuje, dojdą problemy, obowiązki, trudne chwile, kiedy nie będzie już takiej sielanki ?
Myślisz, że wtedy będzie silniejsza, odporniejsza na różne pokusy ?
Posłuchaj co mówią Ci co przeżyli dokładnie to samo. Chcesz odzyskać swoje życie ? Tnij jak najszybciej, chyba że jesteś masochistą i parę ładnych lat chcesz żyć w zawieszeniu zupełnie nie wiedząc co będzie dalej.
Ona może być od teraz święta i wcale nie mówię, że to niemożliwe, ale Ty już jesteś zupełnie innym człowiekiem, a ona w Twoich oczach zupełnie inną osobą niż Twoja narzeczona. Magii już nie będzie. Nie rób tego na siłę, bo się zemści na Tobie.
Albo Ty i ona za kilka lat. Kolejna zdrada i te kpiące docinki : widziały gały, co brały.
Nawet przy rozwodzie sąd często nie chce orzekać o winie zdradzajacego, jeśli się dowie, że po wydaniu zdrady strony podjęły aktywność małżeńską
Ale po co aż tak mocno wybiegać w przyszłość, wystarczy obecna sieczka.
Potem to już może być tylko żal za tym co niespełnione. Decyduj.
Z czasem sam ocenisz, czy życie przy boku osoby, która zdradziła jest możliwe. Statystyki mówią, że częściej nie jest możliwe ( życie zamienia się w piekło albo dochodzi do recydywy ze strony zdradzającego) niż jest, - ale to nie ma oczywiście istotnego znaczenia, wszak możesz się znaleźć w tej wąskiej grupie....Szanse nie największe ale...powodzenia
Malo danych, ale wydajesz się być rozsądnym człowiekiem. Najgorsze, co mógłbyś postanowić, to wziąć ślub w najbliższej przyszłości mimo wszystko.
.
Pewnie teraz myślisz, że jesteśmy strasznie zgorzkniali i tylko patrzymy jakby tu rozpiżyć komuś życie